Pn cze 15, 2009 1:41 pm przez Marzena
Te wszystkie informacje podawane na temat roku 2012 mogą być wymyślone. Wszyscy znawcy podają się za naukowców, udowadniają swoje teorie ale tak naprawdę to ja nie mam pojęcia czy te dowody opierają się na faktach czy też są wymyślone. To wszystko opiera sie wyłącznie na naszym zaufaniu do jakiegoś źródła - bo ilu z nas sprawdziło na własną rękę prawdziwość przedstawianych dowodów? Weźmy na przykład teorię Geryla - brzmi sensownie - ale skąd ja mam wiedzieć, czy dane które podał, odczyty kalendarzy Majów i piramid, astronomiczne, nie są jedynie wymysłem? Musiałabym zgłębić to tak jak on aby się dowiedzieć.
Same obliczenia systemu Majów (z tego co wiem od nich zaczęła się mowa o 2012) mogą być błędne, co też ujawnia się w sprzeczności wielu systemów interpretacji - wystarczy porównać to co podał Kossner i Kotwicka do innych propozycji w internecie. Po pierwsze ktoś mógł się mocno "rąbnąć" w obliczeniach i interpretacji, po drugie może komuś zależy na tworzeniu katastroficznych wizji?
Dlatego jestem sceptyczna co do wszelkich teorii na temat 2012. Równie dobrze to wszystko może być wymyślone i może stanowić propagandę stworzoną na użytek prywatnych koncernów które biją kosmiczną kasę - na ludzkim strachu, na ludzkiej nadziei jak i na ludzkiej ufności.
Równie dobrze cała historia z 2012 może stanowić, dla ludzi zajmujacych sie duchowoscia, slepa nadzieje na mimowolna przemiane swiata, podczas gry wprowadzane sa kolejne oboszczenia, systemy kontroli, wyzsze podatki i odbierane kolejne prawa do wolnosci, indywidualnosci, stanowienia o wlasnym zdrowiu i tego co dla nas najlepsze (wezmy za przyklad Codex Alimentarius).
Oczywiscie, ktoras z tych opcji moze faktycznie miec miejsce - ale JA TEGO NIE WIEM, to wszystko moge opierac jedynie na domyslach... dopoki nie sprawdze tego sama.
Zauważam ze tak latwo jest zawierzyc w cos co domniemany AUTORYTET powie, tym bardziej jesli towarzyszy mu wiecej AUTORYTETOW, tzw. dowodow naukowych i jest dodatkowo popierany przez media, ma wsparcie itd. Zawierzenie w te historie na temat 2012 mozna porownac do zawierzenia w realizacje obietnic wyborczych PO czy PIS. Brzmi sensownie, ale przeciez nie na pieknej przekonujacej mowie prawda sie opiera.
Dlatego opowiadam się raczej za własnym sprawdzeniem zjawiska - jeśli ktoś wychodzi z ciała, to mniemam ma możliwość dotarcia do obiektywnej prawdy. I uważam to za najważniejsze w dzisiejszym świecie dezifnormacji - wyrobić sobie umiejętność szerszego postrzegania, rozwijać intuicję, kontakt z wyższymi bytami, by móc samemu sprawdzić co jest prawdą a co totalnym kitem. I myślę że dobrze aby każdy to zrobił we własnym zakresie. Wtedy, porownujac wlasne zebrane dane, możemy mieć jakąś pewność co do ewentualnych wydarzeń, a nie jedynie ufac innym oraz zawierzac w czyjes dobre intencje.
Może więc wypowiedzą się podróżnicy OOBE, którzy na własną rękę zbadali ten temat?