Wegetarianizm


Wszystkie ankiety jakie przeprowadzono na forum znajdują się tutaj. Oddając swój głos na którąś z ankiet, pomagasz oraz decydujesz o swojej przyszłości.

Moderator: Opiekunowie

jesteś wegetarianinem?

tak
12
18%
nie, ale zamierzam przejść na wegetarianizm
14
21%
nie
42
62%
 
Liczba głosów : 68
Avatar użytkownika

Posty: 89

Dołączył(a): N lut 24, 2008 6:30 pm

Post So maja 02, 2009 7:29 am

Re: Wegetarianizm

Człowiek ma duszę, zwierzę- nie.


gdzieś ty takie brednie usłyszał , naucz się że to co ci mówią w kościele lub naopowiadała ci kiedyś babcia nie musi być prawdą, nie tylko ręce opadają słysząc takie rzeczy i to od obeforumowicza
KAMIL ;)
PEACE AND LOVE


Aurea Mediocritas

Posty: 61

Dołączył(a): N kwi 27, 2008 10:56 am

Post So maja 02, 2009 3:08 pm

Re: Wegetarianizm

Trzeba po prostu zrozumieć, że człowiek też jest zwierzęciem. Mamy z nimi tyle wspólnego, że to jest oczywiste.
To, że człowiek ma się za "człowieka" właśnie, a resztę za zwierzęta bierze się z jego próżności i potrzeby panowania. Hitler rowniez uwazal, ze nalezy do rasy panów, a żydzi i romowie powinni być jej poddanymi lub zostać zgładzeni. W sumie identyczne podejście jakie obecnie panuje w stosunku do "zwierząt".
Avatar użytkownika

Posty: 134

Dołączył(a): N lut 24, 2008 2:16 pm

Lokalizacja: Mazury

Post N maja 03, 2009 7:06 pm

Re: Wegetarianizm

R32: Oczywiście, że małpa to "tylko zwierzę". 98% kodu genetycznego dzielimy ze świnią- więc czemu jest do nas mniej podobna niż małpa?
"Postaraj sie kiedys sam spojzec na swiat i sam dojsc do pewnych wnioskow. Naprawde nie trzeba podchwytywac wymyslow innych. Samemu takze mozna wiele zrozumiec."
- Postaraj się dojść do wniosku, że możesz być w błędzie, albo że inne osoby mogą mieć zdanie inne zdanie niż Twoje.

dreamer: "nie cierpią, tak? ..." Oczywiście, że cierpią, nie napisałem, że jest inaczej. Po prostu zastanów się nad taką sytuacją- widzisz umierającego człowieka i umierającego psa. Nie znasz ani jednego ani drugiego, widzisz je po raz pierwszy w życiu. Masz możliwość pomocy tylko jednemu. Kogo wybierzesz?

KAMIL: Nie osądzaj ludzi, skoro ich nie znasz. Nigdy nie byłem w kościele, nikt z mojej rodziny nie jest katolikiem. Normalnie brednie gadasz.
Udowodnij mi, że jest inaczej niż mówię.

Teraz do wszystkich:
Dalej utrzymuję, że cierpienie człowieka nie równa się cierpieniu zwierzęcia (i tutaj konkretyzuję, bo widzę, że zrozumieliście mnie źle- pod względem moralnym, duchowym, a nie fizycznym).
Uważam, że ludzie mają duszę (czy tam ciało duchowe, astralne, czy inne wyższe uczucia). Zwierzęta nie piszą książek, poezji, nie tworzą filmów i nie chodzą do pubów na piwo i obejrzeć mecz. Za to, skoro bierzemy na przykład psy- zjadają swoje nowo narodzone szczenięta, chociaż mają jedzenia pod dostatkiem.
Fluorescencyjne samochodziki skaczą po horyzontach
Avatar użytkownika

Posty: 36

Dołączył(a): Cz mar 06, 2008 2:30 pm

Lokalizacja: Warszawa

Post Pn maja 04, 2009 2:50 pm

Re: Wegetarianizm

tarzanno napisał:
Pytanie do wegetarian (czy tam wegetarianinów)- czy wiecie, że większość serów jest konserwowana przy pomocy substancji pozyskiwanych z żołądków jagnięcych? Albo częste w napojach barwniki- jeden z nich pozyskuje się z robaków.

OK, zakładam, że to prawda.
Dla mnie to jest i tak diametralna różnica kiedy zjadam dziennie powiedzmy 1 mg tego konserwantu wyizolowanego ze zwierzęcia, a nie np. 500 000 mg mięsa i innych produktów pochodzących z zabijanych zwierząt.
Dla mnie priorytetem jest jedzenie pokarmu o wyższych wibracjach, pozbawionego energii strachu, smutku, cierpienia. Czyli na pierwszym miejscu stawiam siebie, ponieważ siebie mogę zmienić bez demokratycznego głosowania, bez ustaw i innych zakazów i nakazów. Także skutki moich decyzji są obiektywne bo sam ich doświadczam i najlepiej wiem jak się czuję po podjętych decyzjach.
Dopiero na drugim miejscu zmieniam świat, a że mam tu już ograniczone pole manewru, to fakt faktem, czasami muszę się dostosować i również przyczyniam się do degradacji środowiska i zabijania zwierząt.
Uważam jednak, że dobrze obrany cel (w tym przypadku szacunek dla żywych stworzeń) i ciągła praca nad sposobem jego osiągnięcia z czasem pozwoli mi się wyrwać z tego ślepego zaułku, w który wkroczyła nasza cywilizacja. Ale żeby to zrobić to trzeba w tym kierunku działać i dążyć do celu mimo iż wydaje się on bardzo odległy.
W końcu "Nie od razu Kraków zbudowano" :)

Posty: 61

Dołączył(a): N kwi 27, 2008 10:56 am

Post Pn maja 04, 2009 4:55 pm

Re: Wegetarianizm

Tarzanno

Szczerze powiedziawszy rzucilem liczbą nie znając jej dokładnie. Z szympansami dzielimy 98% DNA. Tylko teraz tak na zdrowy rozsądek. Naprawde nie widzisz miedzy nimi, a nami podobienstw? Nie od parady to sa najinteligentniejsze po czlowieku stworzenia. Przeciez twoi przodkowie, mozna by rzec nawet, ze bardzo daleka rodzina tez wygladali kiedys inaczej. Nie byli takimi jakim jestes teraz. Polowali jakimis dzidami i wydawali z siebie dzikie ryki. Oni wtedy wierszy chyba nie pisali coś czuje.


- Postaraj się dojść do wniosku, że możesz być w błędzie, albo że inne osoby mogą mieć zdanie inne zdanie niż Twoje.


Dlaczego mialbym sadzic, ze zwierzeta nie maja duszy? Jezeli one jej nie maja to my takze. Przeciez czlowiek to nie jest zadne fafarafa, zeby mu przypisywac boskie cechy. Jezeli jestesmy superistotami z dusza i wogole bedziemy zyc nawet po smierci to dlaczego nie biegamy tak szybko jak gepardy, nie potrafimy latac jak ptaki czy nie jestesmy silni jak niedzwiedzie? Odpowiedz jest prosta: Poniewaz jestesmy takimi samymi stworzeniami z tym, ze wyewoluowalismy tak a nie inaczej i mozemy jak to ująłeś "iść na piwo do baru" czy "napisać wiersz".

Nie zrozum mnie zle. Ja nie chcialem na ciebie naskakiwac, ale ty stawiasz sie w roli pokrzywdzonego bo kazdy odpowiedzial na twoje stwierdzenie, ze zwierzeta nie maja duszy czy inaczej odczuwaja bol.
Postaraj sie na chwile zapomniec slowa "zwierze" i odpowiedz mi na pytanie, dlaczego inni mają nie mieć duszy?

POZDRO
Avatar użytkownika

Posty: 134

Dołączył(a): N lut 24, 2008 2:16 pm

Lokalizacja: Mazury

Post Pn maja 04, 2009 7:27 pm

Re: Wegetarianizm

R32: Spoko, przecież nie będę tutaj żywił urazy:)
Uważam, że akurat człowiek jest tym stworzeniem, które ma "duszę", gdyż jest on wyjątkową istotą, niepowtarzalną. Nie ma innego gatunku, który by właśnie "chodził na piwo"- Podobieństwo fizyczne nie ma tu nic do rzeczy- tak jak właśnie przytoczony przeze mnie przykład świni która ma genotyp bardzo zbliżony do naszego.
Podsumowując- uważam, że nie możemy stawiać człowieka na równi ze zwierzętami- tak samo jak roślin nie stawiamy na równi ze zwierzętami, albo z kamykami. Ewolucja fizyczna według mnie nijak ma się do ewolucji duchowej. Możliwe, że my, jako dusze, istnienia wybraliśmy sobie właśnie ludzkie ciała za domek do zabaw na tym świecie, ale z racji tego, jacy jesteśmy, co tworzymy i co robimy- jesteśmy lepsi od zwierząt, które kierują się instynktem.
Fluorescencyjne samochodziki skaczą po horyzontach

Posty: 61

Dołączył(a): N kwi 27, 2008 10:56 am

Post Pn maja 04, 2009 8:44 pm

Re: Wegetarianizm

Tylko teraz spóżmy wstecz. Spece od ewolucji i pochodzenia człowieka utrzymują, że nasi przodkowie dawno temu zeszli z drzew i na stale zadomowili sie na ladzie. Dowodami na to sa układy kostne, wskazujace roznice miedzy tymi z drzew, a lądowcami. W tamtym okresie byli oni czyms co ty nazywasz zwierzęciem. Powoli rozwijali sie, ewoluując przez lata, az do obecnej formy.
Zmierzam do tego, ze nie zawsze bylo tak rozowo. Nie zawsze bylismy tymi cudownymi istotami. W takim razie nasi dawni przodkowie, ktorzy skakali po drzewach nie mieli duszy bo byli zwierzetami, ale ich potomkowie czyli my juz ją mamy? Osobiscie uwazam, ze duszą jest nasza świadomosc istnienia i to ta sama swiadomosc pozniej nadal trwa. Aby przetrwac niezbedna jest swiadomosc istnienia, wiec kazda zywa istota ją ma.

Wroce jeszcze do tej roznicy w odczuwaniu bólu. Jedyna roznica jaka widze jest to, ze my wiemy dlaczego zadaje nam sie ten bol, a bezbronne stworzenia nękane przez czlowieka po prostu trwają w nim nie wiedzac dlaczego im sie to robi. Pewne jest, ze na niego nie zasluzyly.
Avatar użytkownika

Posty: 89

Dołączył(a): N lut 24, 2008 6:30 pm

Post Pn maja 04, 2009 9:28 pm

Re: Wegetarianizm

jestem zwierzakiem KOCHAM WAS LUDZISKA !!!!!!
Ostatnio edytowano Śr maja 06, 2009 9:08 pm przez KAMIL, łącznie edytowano 1 raz
KAMIL ;)
PEACE AND LOVE


Aurea Mediocritas

Post Śr maja 06, 2009 2:57 pm

Re: Wegetarianizm

tarzanno napisał(a):Pytanie do wegetarian (czy tam wegetarianinów)- czy wiecie, że większość serów jest konserwowana przy pomocy substancji pozyskiwanych z żołądków jagnięcych? Albo częste w napojach barwniki- jeden z nich pozyskuje się z robaków.
Ile to można się ciekawych rzeczy dowiedzieć od znajomych studiujących Żywienie Człowieka.
Nie podaję konkretów, bo po pierwsze się na tym nie znam, a po drugie nie pamiętam tych łacińskich nazw.


Wypowiadam się jako wegetarianka , a dokładniej laktowegetarianka z 7 letnim stażem.

Mogę Cię zapewnić, że znam tak jak większość wegetarian taki rzeczy, niestety w większości jedzenia są takie odzwierzęce dodatki nie tylko żelatyna, ale właśnie podpuszczka (sery) czy koszelina (czerwony barwnik z owadów) inne to np. E471 - mono- i dwuglicerydy kwasów tłuszczowych + ich pochodne: E472a do E472f oraz E473 do E482
E626 - kwas guanylowy + pochodne: E627 do E630
E631 i E632 - inozyniany + pochodne: E634, E635,

Nawet do wyrobu lecytyny sojowej(jest np. w czekoladzie) używa się składników pochodzenia zwierzęcego. Trzeba po prostu zawsze czytać etykiety.

tarzanno napisał(a):Nie porównujmy człowieka do zwierzęcia. Człowiek ma duszę, zwierzę- nie. Cierpienie ludzkie nie równa się cierpieniu zwierzęcia.

Ja nie uważam się za lepszą/ gorszą od zwierzęcia. Mięsa nie jem ze względów moralnych, nie mogłabym jeść czegoś co jest zdolne do odczuwania cierpienia w takim stopniu jak zwierzęta(nie twierdzę, że rośliny nic nie czują, ale nie wmówi mi nikt, że np. zerwanie jabłka to to samo, co zabicie kury).

Tym, co twierdzą jak bardzo człowiek różni się od zwierzęcia przypominam lekcję biologii, że ludzie należą właśnie do królestwa zwierząt.

Co do ułatwienia obe przy wegetarianizmie(o czym na forum przeczytałam) to się nie zgodzę, bo obe jak dotąd nie miałam ;) .

Pozdrawiam
Avatar użytkownika

Posty: 134

Dołączył(a): N lut 24, 2008 2:16 pm

Lokalizacja: Mazury

Post Śr maja 06, 2009 6:26 pm

Re: Wegetarianizm

Dzięĸi wielkie za przytoczenie szczegółowych informacji na ten temat. O to mi chodziło!
Fluorescencyjne samochodziki skaczą po horyzontach
Avatar użytkownika

Posty: 89

Dołączył(a): N lut 24, 2008 6:30 pm

Post Cz maja 07, 2009 11:13 am

Re: Wegetarianizm

nie tylko zwierzęta mają dusze ale każdy żywy organizm łącznie z ziemią R.MONROE "DALEKIE PODRÓŻE"

Sięgnąłem i rozciągnąłem się, podążając za nim.

KLIK!

Pływam w zielonej wodzie... nade mną jest jaśniej, pode mną ciemniej... automatycznie otwieram i zamykam usta, wciągam wodę, która przepływa przez moją głowę i wypływa uszami... nie, to nie uszy, tylko skrze-la... Jestem rybą, bardzo dużą rybą!... Czuję swoje płetwy, wachluję nimi łagodnie, by utrzymać równowagę, nie mogę dokładnie zobaczyć tego, co jest przede mną i z tylu... lecz doskonale dostrzegam to, co znajduje się po obu stronach, każdy szczegół, choć niewiele kolorów, zaledwie jeden lub dwa ...chcąc poruszyć się po prostu o tym myślę, i gwałtownie ruszam, mknąc naprzód, skręcam w prawo, potem w lewo, obracam się w koło, wspinam stromo, teraz nurkuję... zaraz, coś było na powierzchni, gdy płynąłem w górę, muszę wrócić i złapać to, jestem głodny, głodny... wyskakuję na powierzchnię, otwieram usta, połykam coś... brak mi powietrza, zanurzam się w wodzie, nurkując z wielką przyjemnością, coś wije się w moich ustach... chyba robak?... głębiej, nie jest tu tak ciemno, jak myślałem, wciąż widzę wyraźnie... czuję inną rybę nurkującą ze mną, wiosłuje ogonem i tyłem ciała, wiosłuje mocno... czyja też to robię?... Tak, ja też... to się dzieje automatycznie... wystarczy tylko pomyśleć, że chce się coś zrobić, i robi się to, to zupełnie tak, jak podczas chodzenia bądź biegania w ludzkim ciele... zatrzymuję się. Tuż przede mną jest jakaś ryba, płynie wprost na mnie... och, ona jest ogromna, wprawdzie woda zniekształca, ale jest dużo większa ode mnie... odbieram od niej sygnał głodu... uciekać, uciekać, goni mnie, płynąć, szybko płynąć, dogania mnie... wydostać się na powierzchnię, w górę, w górę, szybciej... teraz dociera do mnie jakiś sygnał z boku, to obok mnie płynie szybko inna ryba, sygnały z innych stron...

(RAM, gdy będziesz w powietrzu, skacz, natychmiast skacz!)

Wydostałem się na powierzchnię, jestem w powietrzu, sięgam i rozciągam się.

KLIK!

Unosiłem się tuż nad wodą, zobaczyłem ciało ryby, które zajmowałem przed chwilą, obok tej ryby była druga, wygięły się w powietrzu i z pluskiem wróciły do wody... Natychmiast zaczęła się gonitwa, kotłowanina.

(Ale zabawa, co?) usłyszałem obok siebie głos BB. Nie mogłem odpowiedzieć, dygotałem mocno, więc on mówił dalej. (Obiecałem AA, że nie pozwolę ci przeżywać tego do końca. Uważał, że nie jesteś jeszcze przygotowany, i miał rację. Ale pytałeś ją o łańcuch pokarmowy, więc...)

Wibrowałem. (Nic się nie stało, nic się nie stało!)

Wygładził się. (Zawsze chcesz, aby było tak, jak trzeba, no nie?)

Wygładziłem się. (Po prostu byłem zaskoczony.)

(Następna przygoda jest spokojna. Miła i spokojna. Jesteś gotów?)

No cóż, wszystko jest względne, łącznie z pojęciem BB o spokoju. Sięgnąłem i rozciągnąłem się...

KLIK!

Poruszam się łagodnie w górę i w dół, faluję, uginam się... z najmniejszej cząsteczki mnie, długiej i wąskiej, poprzecinanej wieloma kanalikami, płynie cudowna siła życiowa pochodząca od Całości, której jestem częścią... i wiem, jak bardzo Całość mnie potrzebuje, więc z radością Jej służę, wypełniam swoje obowiązki, podczas gdy energia, dzięki której się poruszam, opływa moje płaskie części... (Chwileczkę, to po prostu powietrze, wiatr!)... pobieram od niego cząsteczki potrzebne Całości i przesyłam z powrotem przez wąskie kanaliki... robię to z łatwością i nie mam wrażenia, że pracuję, to jest oddychanie,... po to jestem – aby oddychać dla Całości, a z kolei od niej przyjmuję produkty przemiany materii, które przerabiam na energię... wspaniała wymiana... jak ważny jest mój wyjątkowy kształt, moja sylwetka... Całość daje mi znak, że rozumie, potrzebuje i wykorzystuje... a ja tylko odbieram i wysyłam... jestem szczęśliwy, nadzwyczaj szczęśliwy... mając poczucie całkowitej przynależności, wykonuję to, do czego zostałem stworzony... cudowna równowaga, dawanie... otrzymywanie... bezpieczeństwo i siła zawdzięczane Całości...

KLIK!

BB był przy mnie. (Wzięło cię, co?)

Zamigotałem. (A co to było?)

Pokazał mi coś za nami. Odwróciłem się i tuż obok zobaczyłem liść, dębowy liść. Był przytwierdzony do gałęzi na długiej łodyżce, gałąź wyrastała z masywnego pnia mocno wrośniętego w ziemię. Drzewo było solidnie ukorzenione. Doświadczyć czegoś takiego nie mając świadomości... Zaczynałem coraz lepiej rozumieć tę szkolę Nowych Ludzi.

(Chcesz jeszcze? To moja ulubiona zabawa.)

Migotałem. (No, nie jestem taki pewien. Może powinniśmy...)

(Wymyśliliśmy ją sami...) powiedział. (Jeśli ci się nie spodoba, daj mi znać i pociągniemy szybki skok.)

Niechętnie sięgnąłem i rozciągnąłem się.

KLIK!

Leżę na boku w miękkiej, gęstej trawie... otwieram oczy... wokół mnie są wysokie drzewa, ich gałęzie uginające się pod ciężarem liści tworzą baldachim nad moją głową, słońce przesącza się przez liście, dając miłe, łagodne światło... nade mną stoi duża płowa pantera, wpatrując się we mnie z natężeniem.

(Chodź, RAM, pobawmy się!)

Fikam koziołka i wstaję... już stoję! Mam cztery nogi! Jakie mocne i jak pewnie się na nich czuję!... moja głowa jest z przodu tułowia... muszę odwrócić się, chcąc spojrzeć na plecy i biodra... pokryte lśniącym futrem... co tam za mną powiewa?... to ogon, mam ogon... Pomyślałem, że chcę nim pomachać i poruszył się... raz w jedną, raz w drugą stronę, w przód i w tył... ale heca!... zwalnia, porusza się coraz wolniej, opada... moją uwagę przyciąga jakiś zapach... zapachy, zapachy, nie wiedziałem, że istnieje tak dużo różnych zapachów... natychmiast orientuję się, czy pochodzą z bliska, czy z daleka... węch mam tak samo dobry jak wzrok, a może nawet od niego lepszy... a słuch, jeśli będę uważnie nasłuchiwać, mogę dowiedzieć się wszystkiego... Zginam nogi, chowam pazury... tak! Mam pazury! Czuję się cudownie! Patrzcie, oto świat, na który przyszedłem... takie wspaniałe uczucie życia... życia, chcę biec, skakać, wspinać się...

(No, chodź, chodź!)

Płowa pantera krąży wśród drzew, biegnę za nią... szybciej, potem galopem... a teraz cwałujemy między drzewami, z łatwością omijając niskie gałęzie... moje nozdrza drażnią cudowne zapachy, rozkoszuję się nimi... moje oczy i uszy wychwytują i rozpoznają tysiące sygnałów, znam je wszystkie... przed nami jest duże uschnięte drzewo, płowa pantera wskakuje na nie, a ja za nią, wbijając w drzewo pazury, podciągając się, i znów wbijając pazury. Pantera siedzi na grubej gałęzi i czeka na mnie... podciągam się i siadam obok niej... macha ogonem... i ja macham swoim w odpowiedzi.

(Całkiem dobrze, jak na początek, RAM.)

Jestem zbyt ożywiony, by odpowiadać. Rozpamiętuję uczucie siły w mięśniach, staram się uporządkować wrażenia, których moc odebrałem... jak ludzie mogli ignorować i zniekształcać taką całkowitą percepcję... odbierać tak mało wrażeń, podczas gdy zwierzęta, które stoją na niższym poziomie rozwoju od człowieka... czyżby niższym?... odbierały tak dużo.

(Teraz musimy zejść.)

Płowa pantera podnosi się, odwraca i powoli schodzi z drzewa na ziemię... schodzi! Nie wiedziałem, że koty potrafią to robić, one zwykle zdrapują się tyłem... Wstaję i powoli zdrapuję się tyłem, zeskakując z łatwością z ostatnich dwu metrów.

(Połóż się pod drzewem, blisko pnia. A potem pociągnij krótki skok, króciutki.)

Kładę się w wysokiej trawie, po czym bardzo niechętnie sięgam i rozciągam się.

KLIK!

Płynęliśmy tuż nad ziemią. Spojrzałem w dół. Pod nami, wolno i płytko oddychając, leżało w trawie ciało płowej pantery... a obok niego ciało innej, ciemnobrązowej pantery, ciało, które zajmowałem przed chwilą.

Stojący obok mnie BB kołysał się. (Podobało ci się, co?)

Zawibrowałem. (Było wprost cudownie!)

(Przygotowaliśmy jeszcze inną zabawę. Wybrała ją Na... no, ona. Była pewna, że to cos w sam raz dla ciebie. Tym razem zostawiamy cię samego, ale ona powiedziała, że będziesz wiedział, co robić. Ja będę cię tylko prowadził. Jesteś gotów?)

Sięgnąłem i rozciągnąłem się, zastanawiając się co wybrała.

KLIK!

Lecę wysoko nad pasem urwistych, ośnieżonych gór, mój wzrok sięga setek kilometrów w każdym kierunku... patrzę na ziemię pode mną... wspaniała ostrość, widzę każdy, nawet najdrobniejszy szczegół... liście na drzewach, zwierzątka poruszające się na skałach... płynę wolno, zakreślając szeroki, łagodny łuk, stojąca fala od strony gór stanowi siłę nośną dla moich skrzydeł... no właśnie, skrzydła! Zwracam głowę w prawo i widzę, że z ramienia wyrasta mi owalne, szerokie skrzydło z nieznacznie rozwianymi piórami, zwężające się na drugim końcu. Przekręcam głowę w lewo i widzę, że z drugiego ramienia wyrasta bliźniacze skrzydło... nie płynę, lecz frunę, szybuję w powietrzu zupełnie jak ptak... jestem ptakiem!... wspaniałym szybowcem, który robi wszystko, o czym tylko pomyślę! Wykonuję zwrot i pióra dostosowują się do mojego ruchu, muszę wykorzystać do maksimum pęd powietrza... o, jest, silniejszy pod lewym skrzydłem niż pod prawym, zwracam się w lewo... czuję, że staje się coraz mocniejszy i mocniejszy... osiąga szczyt natężenia, obraca się, cyrkuluje, zacieśnia kręgi, najwyższy punkt wznoszenia się... współczynnik szybowania wynosi chyba pięćdziesiąt do jednego... spiralą w górę, mocniej i szybciej... doskonale mi się steruje... powietrze jest teraz rozrzedzone... jeszcze szybciej... ciekawe, kiedy zacznę wytracać szybkość... opadam, nie, unoszę się jeszcze wyżej, pod wyższym kątem, hej, wprost fantastycznie... kto by przypuszczał, że ciało ptaka może... uuuppps! zwalniam... jak łatwo nabrać z powrotem szybkości... Och! Zwijam skrzydła i lecimy w dóóółłł!

(Hej, och, RAM.)

Założę się, że podczas lotu w dół te skrzydła wytrzymają duże obciążenie, o ile rozwinie się je powoli... sprawdźmy... a teraz zanurkujemy szybciej...

(RAM, czy wiesz, co robisz?)

No, dostatecznie szybko... teraz trzeba trochę rozwinąć skrzydła... powoli... a teraz zwinąć je z powrotem... nieco podciągnąć pióra ogona... właśnie tak! Teraz normalna szybkość, krążę... co to za... och! Co to za ptak! Chyba kondor... Ciekawe, jaką prędkość mógłby szybki wróbel...

(RAM, natychmiast pociągnij krótki skok, już!)

Wzdycham... sięgam i rozciągam się...
[b]BB kołysał się. (Ten stary wielki ptak musi się teraz dziwić, że ma powyginane skrzydła.)

Zakołysałem się razem z nim. (Ależ nie. Ani jedno ścięgno, ani jeden mięsień nie były nadwerężone, ani jedno pióro nie na miejscu, gdy opuszczałem jego ciało, ręczę za to.)

KLIK!
Unoszę się na wysokości około tysiąca metrów nad szerokim brunatnym polem... leżę na wznak, a od dołu wnika we mnie silna energia życiowa... staję się większy i większy... z zapałem przetwarzam zdobytą energię... wirując wyciągam wodę z energii i staję się coraz większy, coraz bardziej świadomy, wiem coraz więcej... w miarę, jak staję się coraz większy, mogę coraz więcej się nauczyć... jestem jak wielka nadmuchiwana piłka, i czuję, że rosnę bardziej w górę i wszerz... płynie we mnie coraz więcej życiowej energii, ta energia narasta... zaraz, to jest... elektryczność!... jeśli urosnę dostatecznie zanim woda zacznie wyciekać, jeśli na długo starczy mi energii wpływającej z dołu, będę silny, bardzo silny... ale zaczynam oddalać się od źródła energii i nie mogę powstrzymać tego dryfowania, a więc nie jestem w stanie, nie jestem w stanie...

KLIK!

Szybowaliśmy nad ziemią, nad gęstym lasem. Niedaleko nas znajdowało się znajome brunatne pole. Płynący przede mną BB zawibrował. [/b](Ale fajna zabawa, no nie?)


trzeba żyć w zgodzie z przyrodą ona ma ŚWIADOMOŚĆ

a wy co chcieli byście doświadczyć ?
KAMIL ;)
PEACE AND LOVE


Aurea Mediocritas
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 463

Dołączył(a): So lut 23, 2008 5:46 pm

Lokalizacja: z Ducha

Post Cz maja 07, 2009 2:15 pm

Re: Wegetarianizm

WOW! Mozna się rozmarzyć... Wszystko jest świadome, ale i spożywa siebie w łańcuchu pokarmowym w naturalnym cyklu, nie czuję się na siłach, by to oceniać i mówić co jest złe a co dobre.... Na pewno nie podoba mi się bezmyśle wybijanie zwierząt dla przyjemności, dręczenie zwierząt i roślin (zawsze zwracam uwagę swoim dzieciom, że kwiatek ładniej wygląda na łodyżce w ziemi i nie uschnie tak szybko, a obrywanie liści "boli" drzewa). Jednocześnie na widok insekta w domu (o ile nie jest to insekt ogrodowy, którego łatwo przenieść) bezlitośnie walę go z kapcia zamykając się na bodźce niefizyczne... Jadam mięso, chociaż rzadziej niż inne pokarmy, nie codziennie, starając się jednak unikać silnie przetworzonej żywności, szczególnie z konserwantami i innymi chemikaliami. Uważam, że te chemikalia bardziej szkodzą niż rosołek czy upieczone we własnym piekarniku udko. Może i zostałabym wegetarianką, ale dzieciaki nie chcą jeść warzywnych obiadów preferując rybkę czy właśnie ich ulubione udko.

Jak ktoś chce być super to niech odżywia się energią słoneczną i pije własną urynę - smacznego!
Oby wszystkie istoty osiągnęły szczęście i przyczyny szczęścia
Avatar użytkownika

Posty: 89

Dołączył(a): N lut 24, 2008 6:30 pm

Post Cz maja 07, 2009 6:21 pm

Re: Wegetarianizm

no proszę Conchita jak zwykle pięknie podsumowała nic dodać nic ująć pora chyba zakończyć ten temat ,pa
KAMIL ;)
PEACE AND LOVE


Aurea Mediocritas
Avatar użytkownika

Posty: 50

Dołączył(a): Śr lut 04, 2009 2:03 pm

Lokalizacja: Gdańsk

Post So maja 23, 2009 9:10 pm

Re: Wegetarianizm

Prawo Dżungli, chyba powinniśmy się cieszyć, że jesteśmy na szczycie łańcucha pokarmowego :?: A może chcielibyście być zjadanymi przez kury, krowy, świnie i inne zwierzęta które zabija się dla mięsa ? Ja gdy jem mięso to zawsze staram się zachować jakiś rodzaj szaczunku dla tego co jem bo wiem, że to sobie kiedyś tak samo jak ja teraz chodziło po ziemi i żyło swoim kurzym/świńskim życiem :roll: .
Feci quod potui, faciant meliora potents

*

अगर आपको लगता है कि आप कर सकते हैं पर विश्वास करने के लिए भरोसा रखो चमत्कार काम करता है
Avatar użytkownika

Posty: 626

Dołączył(a): N maja 11, 2008 6:21 pm

Lokalizacja: Sanok

Post N maja 24, 2009 6:26 pm

Re: Wegetarianizm

z szacunkiem czyli jak? pierogi z mięsem jesz z namaszczeniem, czy jak? :)
Ostatnio edytowano N maja 24, 2009 9:57 pm przez Dreamcather, łącznie edytowano 1 raz
...:::dać się ponieść i wylądować na drugim brzegu rzeki świadomości:::... wędrowiec do świtu
http://www.obemania.pl/
KOCHAM WAS :)
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ankiety

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO

Wymiana linkami Monitoring www Kuchnia hawajska Artykuły komputery Finanse i ubezpieczenia Prawo finansowe Page Rank Pani szuka pary Wakacje w lesie Praca w Polsce Telefony i akcesoria Działki Motocykle