Podróżnik z bagażem doświadczeń
Posty: 309
Dołączył(a): Cz lut 21, 2008 7:12 pm
Lokalizacja: OBE-Maniakowo
Niewierny tomcio-maluszek
Czyli co jeszcze rzec, jakich słów użyć, by niewierny Tomasz uwierzył, że to cud-zjawisko jakim jest OBE istnieje naprawdę. Kurcze, pasowało by tu rzucić jakąś fajną mowę oratorską, z gestykulacją, z oczami pełnymi blasku i mówiącymi bez słów:
"Przysięgam, że to prawda! wczoraj z ciała znów wyszedłem! Uwierz mi!"
Ale jesteśmy w necie. Na specyficznym gruncie słowa pisanego, z klawiszy klepanego, a na forum niezwykle płynnego i w czasie zawieszonego. Tak prawda. Tak wygląda, to specyficzne środowisko. Platforma mikro podróży mentalnej indukowanej postami...
OK, tyle wstępu. A teraz do dzieła. Zacznę nieskromnie i ostro, czyli z osobistej atomówki i stwierdzę: czy moja osoba, a stary chłop już jestem, wiosen wiele przeżyłem, dość w miarę poważny jestem, zwłaszcza ostatnimi czasy, notabene: dlatego wyniosło mnie ze starej piaskownicy, zawracała by se gitarę, jakby OBE nie istniało? Czy lokował bym swoją energię w to co nie istnieje? To czego nie ma? Poświęcał bym swój czas, kasę, rezygnowałbym z wielu rzeczy na tą jedną kartę, czyli bębnienie i oznajmianie światu:
"Hej, ludziska nie umrzeta! jesteśmy czymś więcej niż cielsko fizyczne!"
Czy by mi się chciało i to przez tyle lat kołatać i gadać o tym, a co najważniejsze: uprawiać to cud-zjawisko? Skąd jak nie z głębokiego przeświadczenia, że to, czego doświadczam jest prawdą, bym brał energię? Jakby OBE nie istniało, dawno bym się sam pogrzebał. Wychodzę z ciała ponad 10lat. Wydałem o tym knigę, od jakiegoś czasu intensywniej wbijam się w opinię publiczną, mówię o OBE prosto i bez ogródek, głęboko patrząc odbiory w oczy. Na rebelię, od kiedy ruszyła, wywaliłem już sporo hajsu i nadal wywalam, nie patrząc na finanse. Po kiego grzyba bym się w to pchał wiedząc że OBE to ściema? Najgorszy, zatwardziały sceptyk-oponent powie: dla próżności, dla ego, dla huy wie czego! a mi ręce opadną i se pójdę fazę przesunąć i z Gabrysiem na to konto pogadać, a następnego dnia uderzę ze zdwojoną siłą do ludzi z dobrą nowiną: "hej, znów wylazłem i to jak daleko fazę przesunąłem. Przesuwaj i ty, a dowiesz się prawdy"
DS
hasło: "1000 razy łatwiej zanegować niż udowodnić"


