Incepcja


Jedyny zakamarek forum w którym rozmawia się na temat inny niż mówi główna idea forum i to rozmawia się całkowicie legalnie.

Moderator: Opiekunowie

Avatar użytkownika

Posty: 25

Dołączył(a): Śr mar 25, 2009 11:06 pm

Post Pn sie 09, 2010 9:04 pm

Incepcja

Hejka, widział ktoś z was Incepcje?? Z tego co wiem to jest to film o śnieniu... Może być interesujący dla obenautów :)Jeśli ktoś widział to proszę o jakiś opisik czy warto itp... z gory dzieki.
Pozdrawiam

Posty: 19

Dołączył(a): Pn lip 05, 2010 10:01 am

Post Wt sie 10, 2010 7:47 am

Re: Incepcja

Nie wiem czy nie pokazuje ciemnej strony snów. Jeszcze nie oglądałem, ale mam ochotę się wybrac do kina.
Avatar użytkownika

Posty: 25

Dołączył(a): Śr mar 25, 2009 11:06 pm

Post Śr sie 11, 2010 2:50 pm

Re: Incepcja

Ponawiam, jakby ktoś widział to piszcie... W necie na razie marne kopie są wiec nie ma co sciagać :)

Post Śr sie 11, 2010 3:54 pm

Re: Incepcja

piszcie piszcie bo mnie trailer zaciekawił, sny... hmm... :)Ale fajnie by było wiedzieć, czy warto się na niego wybrać do kina :)

Post Pt sie 13, 2010 5:21 pm

Re: Incepcja

Ja dzisiaj byłem w kinie na nim i bardzo mi się ten film podobał. Film pokazuje między innymi wspólne śnienie, wpływ podświadomości na ich wygląd i przebieg oraz oddziaływanie za pomocą nich na umysł ,,obiektu" :D. Jeżeli ktoś interesuje się snami to napewno mu się spodoba (więcej nie piszę żeby nie popsuć zabawy) :).

Post Pt sie 13, 2010 6:34 pm

Re: Incepcja

A ja dzisiaj na seansik o 21:00 się wybieram :)Jutro napiszę, jakie wrażenia na mnie wywoła...
Avatar użytkownika

Posty: 25

Dołączył(a): Śr mar 25, 2009 11:06 pm

Post So sie 14, 2010 1:36 am

Re: Incepcja

Warto isc do kina? Czy nic się nie traci oglądając w chacjendzie ?

Post So sie 14, 2010 11:02 am

Re: Incepcja

Mnie, tak jak akartian, film bardzo się podobał. Ja ogólnie bardzo lubię filmy Nolana, zatem polecam.
Co prawda możliwości i skutki LD zostały w tym filmie bardzo wyolbrzymione i w ogóle dużo w nim
wyolbrzymienia, ale to wszakże w dużej mierze film akcji i idąc na niego do kina trzeba mieć świadomość,
że będzie trochę mordobicia, strzelanki i akcji rodem z Jamesa Bonda :)
Wrażenia bardzo pozytywne, polecam jak najbardziej.

Post Pn sie 16, 2010 10:22 pm

Re: Incepcja

Hej. Film jest już w kinach jakiś czas, także myślę że ci którzy chcieli już go zobaczyli i można spokojnie o nim pisać.
Mnie bardzo zaciekawił pomysł z osobistym totemem. Kojarzycie bączek Doma Cobba (Leonardo DiCaprio), który we śnie kręci się bez końca? Pomyślałem że to fajny pomysł na test rzeczywistości we śnie i że znajdę sobie coś podobnego. Kupiłem kiedyś pierścionek termoczuły, który zmienia kolor na palcu pod wpływem temperatury ciała. Nigdy go właściwie nie nosiłem ale teraz uznałem że doskonale nadaje się na taki totem. W rzeczywistości pierścionek przyjmuje kolor od zielonego (zimny) do granatowego (ciepły, na palcu). Ponieważ trochę czytałem o fotografii kirlianowskiej wymyśliłem, że we śnie będzie dodatkowo świecił taką fioletową poświatą jak przedmioty fotografowane tą metodą. W realu jest to niemożliwe ale we śnie na moje życzenie tak będzie świecił.
Po jakimś tygodniu miałem sen, w którym rozmawiałem z kolegą i nagle on pokazał mi swój totem którym było miniaturowe akwarium w formie breloczka przy pasku. We śnie miała pływać w nim mała rybka :D. Ja z kolei pokazałem mój pierścionek i też opisałem jak ma działać po czym usnąłem dalej i dopiero rano przypomniałem sobie sen.
Trochę mnie to rozczarowało. Pierścionek owszem przyśnił się ale chyba raczej na zasadzie inkubacji dlatego nie zadziałał. Sam jego widok we śnie nie wywołał odruchu sprawdzenia snu. Teraz myślę, że sam w sobie to kiepski pomysł na rozpoznanie snu. Może sprawdziłby się jako dodatkowa pomoc kiedy już orientuję się, że śnię i w tym momencie używam totemu dla pewności. W sumie sam pomysł podoba mi się nadal ale chyba potrzebuje modyfikacji.
Co o tym myślicie?

Post Wt sie 17, 2010 12:11 am

Re: Incepcja

Z tymi totemami to bardzo ciekawe, nigdy takiego nie miałem. Dla mnie skuteczną metodą TR
podczas LD jest śmieszny sposób, który zapodał kiedyś w jednej ze swoich książek bodajże Bytof.
Mianowicie robię zeza i spoglądam na przecięcie się linii wzroku w kierunku czubka nosa, bo w LD po prostu
nie zlokalizujesz nosa :)Do tego dochodzą u mnie testy sytuacyjne, które sobie ustawiłem pod każdy
dzień tygodnia, a ponadto próba czytania, "metoda rąk", oraz próba lotu lub skupienia się na szczególe,
które w 95% przypadków dają mi pełną odpowiedź na to, czy real czy sen.

Kiedyś też robiłem sobie czarnym markerem kropkę na nadgarstku i zawsze gdy na nią przypadkiem
spojrzałem wykonywałem TR. W LD orientowałem się czasem jeszcze przed TR po tym, że kropki nie było,
albo była w innym miejscu, rzadko (15%) była tam gdzie trzeba, no i wtedy TR i wszystko jasne :)

Nie chcę generalizować mojego podejścia i marginalizować skuteczności takich totemów, jakie pokazano w "Incepcji",
gdyż moja wiedza na ich temat jest żadna. Łyknąłem zaledwie rąbka teorii i od razu zacząłem praktykę,
a że mi się szybko udawało to dalej sobie sam już rozpracowywałem i nie miałem potrzeby by taki totem robić.
Raczej wydaje mi się, że rola takich artefaktów została celowo podniesiona w filmie, gdyż dla przeciętnego
widza (nie praktykującego LD lub takiego, który w ogóle o tym zjawisku nie słyszał), jest to czysty przekaz,
który można łyknąć i nie wymaga głębszego tłumaczenia, jak w przypadku innych TR.

Tak sobie myślę, że popularne metody TR są przynajmniej równie skuteczne. W każdym razie,
po dłuższym czasie "praktykowania", nie zawodzą mnie. Jakby jednak nie było, nie upieram się, ani nie polemizuję,
gdyż jak pisałem, nigdy nie miałem czegoś takiego jak totem...

A może jest na forum ktoś, kto ma taki totem, wie o tym coś więcej?
Bo jak coś to sobie zrobię, żeby nie odstawać od reszty :lol:

Post Wt sie 17, 2010 7:48 pm

Re: Incepcja

Wątpię żeby wiele osób (jeśli w ogóle) miało taki totem. To pomysł świeży z filmu także chyba raczej z niczym nie odstajesz ;)Poza tym dla mnie rola takiego totemu jest raczej wspomagająca jak twoja kropka na nadgarstku. Nie ma zastąpić TR tylko dodatkowo upewnić że śnię kiedy zyskuję świadomość we śnie.
A pro po TR. Niedawno wpadła mi w rękę fajna książka Janusza Jędrzejczaka "Pierwsze kroki w świadomy sen". W rozdziale o metodach opisane jest TR ale zdziwiło mnie, że autor całkowicie zanegował przyjęty sposób działania takich testów.
Cytat:
"Jeśli na jawie wyrobimy sobie nawyk sprawdzania czy nie śnimy, przyzwyczajenie to przeniesie się do snu i wykonując test rzeczywistości we śnie uświadomimy sobie, że śnimy ... Ta teoria jest zupełnie chybiona, ponieważ sny kierują się swoistą logiką nie mającą nic wspólnego ze światem jawy. To, czy uzyskamy świadomość we śnie czy nie, zależy tylko i wyłącznie od nastawienia i stanu umysłu - tłumaczenie, że dostrzegłem jakąś nielogiczność we śnie, więc uświadomiłem sobie, że śnię - to wtórne interpretacje."
Tu muszę dodać, iż Jędrzejczak nie odrzuca TR tylko zwraca uwagę na inny ich cel. Dzięki nim możemy zwiększyć swoją świadomość. I dopiero ten wzrost razem ze wspomnianym nastawieniem i stanem umysłu może wywołać świadomy sen. Zaraz po przeczytaniu uznałem że się myli ale ponieważ sam spisuję dość dokładnie każde wyjście i świadomy sen, włącznie z tym jak się zaczął, przejrzałem swoje zapiski i muszę powiedzieć, że czytając je ponownie i skupiając się na sposobie rozpoczęcia wiele potwierdziło wnioski Jędrzejczaka ale tylko połowicznie. Wyjaśniam.
Faktycznie większość moich świadomych snów rozpoczęła się spontanicznie. Stoję na plaży i nagle wiem, że to sen. Przechadzam się po sali balowej i już wiem że śnię. Ale równie dużo zaczęło się jednak od dostrzeżenia jakiejś nielogiczności, tyle że związanej osobiście ze mną. Żaden świadomy sen nie zaczął się od wątpliwości co do realności otoczenia tylko od tego, że ja wykonuje jakieś niemożliwe rzeczy. Wykonuję ćwiczenia i nagle orientuję się, że nie potrafię wygiąć się tak daleko przy skłonie i już wiem że to sen. W innym śnie sprawdzam godzinę na jednym zegarku, a po chwili na drugim. Godziny się nie zgadzają, to sen.
Podsumowując zauważyłem, że faktycznie TR ćwiczony na jawie nigdy nie przełożył się na taki sam we śnie. Nielogiczności i wątpliwości co do otoczenia nie wywołały wątpliwości co do realności snu. Natomiast TR istotnie przydał się aby wyrobić, jakby to poprawnie ująć, nie tyle nawyk tylko zwrócenie uwagi na mnie samego. A w niektórych przypadkach myślę, że ćwiczenie TR na jawie wywołały po prostu inkubowany sen, w którym pojawiły się sprzyjające okoliczności aby zyskać świadomość. Tak jak w tym śnie z zegarkami. Sprawdzanie godziny było snem bez świadomości. Zyskałem ją dopiero kiedy zauważyłem że nie zgadzają się godziny. A sam sen był zapewne inkubowany bo podczas TR na jawie miałem zwyczaj porównywania właśnie godziny na dwóch zegarkach.
No rozpisałem się trochę i może nie na temat filmu ale ciekawi mnie jakie są wasze spostrzeżenia co do TR?

Post Wt sie 17, 2010 10:32 pm

Re: Incepcja

Tak, masz rację, absolutnie się z Tobą zgadzam. Tej książki Jędrzejczaka nie czytałem,
ale faktycznie - połowicznie ma on rację. Sprawa polega na tym, że im więcej mamy LD,
tym konieczność robienia TR spada, o czym autor książki chyba zapomniał?!
Bo skoro odrzuca TR, to ja spytam - jak on zaczynał swoją przygodę z LD?
Ja obecnie już bardzo rzadko robię we snach TR, tak samo w realu robię ich już zdecydowanie mniej, bo z czasem,
wyczuliłem się na - jakby to nazwać - "atmosferę snu". Kiedy wchodzę w sen, prawie momentalnie zyskuję
świadomość i bez TR wiem, że to jest sen.
Tak jak napisałeś, stoisz na sali balowej i po prostu WIESZ, że to jest sen. Ale to przychodzi z doświadczeniem.
Kiedy zaczynałem z LD to TR było podstawą i jeśli ktoś twierdzi, że robienie TR na starcie to zły pomysł
to chyba nie ma racji. Jakby nie było, TR jest skuteczne i przecież chyba o to właśnie chodzi.
Jeśli z punktu widzenia Jędrzejczaka jest to "wtórna interpretacja" i nielogiczność, cóż, niech sobie będzie,
ale działać - działa i to się liczy.
Nie jest prawdą, że robienie TR staje się nawykiem, z którego potem nie sposób się uwolnić.
Jeśli się przestanie robić je w realu to z czasem także we śnie nie będzie potrzeby by je robić,
jeśli tylko jest się już wyczulonym na to, co nazwałem "atmosferą snu".
Myślę, że samo nastawienie to trochę za mało dla początkującego, jak w każdym innym przypadku, nie tylko z LD.
O co mi chodzi, już tłumaczę: są tacy, którym LD przychodzi łatwiej, są tacy, którym przychodzi trudniej,
jedni potrzebują najpierw intensywnie popracować, inni nie. Tak jak z obe, niektórzy szybko, bez specjalnych
przygotowań zaczęli wychodzić, a inni, tak jak ja, intensywnie pracują nad tym, by się udało.
Ja ciągle czekam na swoje pierwsze obe, bo póki co, kończę na dość silnych wibracjach, co uważam i tak za bardzo
satysfakcjonujące na moim etapie ćwiczeń. Jeśli miałbym polegać tylko na nastawieniu to nie wiem czy w ogóle
by mi się kiedykolwiek udało. A tak, poza nastawieniem się li tylko i biernym czekaniem, zainteresowałem się
różnymi treningami i od paru dni zajmuję się pracą z energiami, która nie dość, że świetnie mi robi to ponadto
może pomóc - a jak większość twierdzi, pomaga - w obe.
Energetyzowanie to jeden z takich samych etapów, jak jednym z etapów do LD może być TR, jedni mogą go pominąć,
ale inni muszą przez niego przejść, tak sobie myślę :)

Post Wt sie 24, 2010 11:30 am

Re: Incepcja

Małe sprostowanie. Jędrzejczak nie odrzuca TR. Nadal są ważną częścią praktyki rozwijającą percepcję oraz utrzymywanie świadomości tu i teraz co przekłada się na sen. W swojej książce wskazuje jedynie, że skupianie się w TR na szukaniu nielogiczności w otoczeniu nie przekłada się na wywołanie ich podczas snu.

A wracając do filmu. Zaciekawił mnie pomysł schodzenia coraz głębiej w kolejne sny. Śnimy świadomie i we śnie zasypiamy aby uzyskać świadomość w następnym. Zastanawiam się czy ktoś z praktykujących LD eksperymentował kiedykolwiek z czymś takim?

Post Wt sie 24, 2010 5:46 pm

Re: Incepcja

No tak, teraz to rozumiem i z takim stwierdzeniem to się w pełni zgadzam :)
Ja po obejrzeniu Incepcji próbowałem takiego "zejścia" niżej, ale niestety nie udało mi się :/
Raz wyrzuciło mnie przez to do paraliżu, było podobnie, jak podczas szybkiego lotu w kosmos, kiedy także często
wyrzuca do paraliżu. Od paraliżu już bliska droga do obe, ale mnie się ciągle jeszcze nie udało z tego stanu
wyjść. Cierpliwość to podstawa, więc jestem cierpliwy i ciągle ćwiczę :)

Widziałeś, albo może ktoś widział, jakiś inny film, który nawiązywałby do LD albo obe?
Rzućcie jakimś tytułem, bo chętnie bym sobie obejrzał :)

Post Wt sie 24, 2010 8:04 pm

Re: Incepcja

Klasyka filmu to oczywiście Koszmar z ulicy Wiązów III: Wojownicy snów. To trzecia część. Moja ulubiona ;)
Następna strona

Powrót do O wszystkim czyli OFF-TOPIC

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości


cron


Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO