Post Pn sie 24, 2009 10:22 pm

paranormalne cechy materii i prędkości ponadśw. w badaniach

fragment ze stronki:

http://www.zigzag.pl/jmte/Tesla.htm#TUR ... _1,061,206

Otóż wszystkie cząstki elementarne obracają się wokół swojej osi i upraszczając można im przypisać wektor obrotowego momentu pędu. Rzecz jest abstrakcyjna, choć na poziomie cząsteczki substancji chemicznej wiadomo od dawna, że te wektory i ich wartości mają wpływ na własności tych cząstek i na makroskopowe własności substancji. Nikt jednak nie spodziewał się, że wektory te mogą "oddziaływać" również na odległość a już na pewno, że z taką siłą. Zjawisko nazwane pseudomagnetyzmem zaobserwowano w czasie badania rozpraszania cząstek o ładunku dodatnim bombardujących wiązkę protonów. Przy braku polaryzacji spinów (tj. przy zupełnie chaotycznym ich ułożeniu) następuje zderzanie i rozpraszanie cząstek zgodne z zasadami rachunku prawdopodobieństwa. W połowie lat 80-tych naukowcy odkryli jednak rzecz niezwykłą. Kiedy spiny cząstek obu wiązek poddano polaryzacji (tzn. orientacji przestrzennej) w odpowiednim polu (najpewniej magnetycznym) wówczas przenikały się one wzajemnie tak, jakby niczego na swej drodze nie napotykały. Jeden strumień przenikał drugi bez śladu jakiegokolwiek rozproszenia! Choć wiadomym było, że modyfikacji uległa orientacja spinów tych cząstek ówczesna interpretacja tego zjawiska nie była możliwa. Znana wówczas i do dziś zresztą oficjalnie obowiązująca teoria natury oddziaływań spin-spin uniemożliwiała jakiekolwiek wyjaśnienie. Otrzymane wyniki kolidowały z sadami chromodynamiki kwantowej (czyli tzw. teorii oddziaływań silnych [między cząsteczkami]) i wskazywały, że obserwowane zjawisko było paranormalne, choć nie zostało odkryte przez parapsychologa. Wyglądało na to, że materia miała swoisty „rozum” pozwalający przewidzieć zderzenia i uniknąć ich!!! To, w świetle prędkości bliskich c, graniczyło niemal z cudem, a zostało sklasyfikowane jako tzw. „zjawisko obserwowane eksperymentalnie”.