Oneironautyka, czyli OOBE rebelia w moim środowisku :)
Zanim przejdziemy do sprawy, chciałbym wyjaśnić kilka rzeczy. Nie jestem jehową, buddystą ani nic z tych rzeczy. Nie należę do żadnej sekty i nie zamierzam jak stutysięczny człowiek na ziemi prać Ci mózg i manipulować Tobą.
Kieruje ten tekst ku ludziom racjonalnie myślącym, nie do zmanipulowanych "realnym życiem", mediami, dogmatami religijnymi albo ograniczonych umysłowo, twierdzących że istnieją tylko rzeczy materialne,
Jeśli jesteś racjonalnym człowiekiem, otwórz swój umysł i przyjrzyj się temu, co za chwilę przeczytasz, ponieważ może to totalnie zmienić twoje życie, jeśli tylko tego chcesz.
Ten tekst zawiera zarówno moje doświadczenia jak i instrukcje dla początkujących; trochę nauki i trochę teorii oraz kilka słów na temat manipulacji współczesnego świata moimi oczami, pod koniec.
WSTĘP
Jestem racjonalistą, gdyby nie okoliczności życiowe, mógłbym powiedzieć że jestem najnormalniejszym człowiekiem. Nie należę do żadnej sekty i umownie jestem chrześcijaninem, chociaż nie uznaję dogmatów Kościoła.
"Jaki jest sens? "
To jest pytanie, które zadają sobie ludzie od tysięcy lat istnienia cywilizacji i na które wciąż niema konkretnej odpowiedzi. Ważną rzeczą, którą powinieneś zaakceptować jest to, że wielu manipulują słowami, aby zmienić Twoje poglądy/zachowania. Nie można manipulować faktami, lecz można sprawić aby ktoś na Twoje polecenie spojrzał na sprawę z wygodnego dla Ciebie punku widzenia.
W związku z tym istnieje postawa racjonalisty, czyli człowieka który ufa tylko swoim doświadczeniom oraz temu, co potrafią udowodnić naukowcy. Postawa ta jest wspaniała i uważam że stanowi podstawę dla zdrowego, przyjemnego i świadomego życia, lecz ma luki. Wielu ludzi uważających że są racjonalni, wyklucza rzeczy, teorie, wybiegające poza ich doświadczenie i umiejętność zrozumienia. Jest to właśnie ta luka, bo postawa racjonalisty wiąże się nie z wykluczaniem, lecz z przypuszczaniem.
Żaden prawdziwy racjonalista nie ma prawa powiedzieć "Boga niema", ponieważ niema sposobu aby udowodnić albo zaprzeczyć istnienia boskiej istoty. Więc w takim przypadku racjonalista powie " Bóg może istnieć ale nie musi ". Jeśli chodzi o przypuszczanie i dopuszczanie do swojego umysłu pewnych racji, nie chodzi o to aby wierzyć, bo wiara jest babcią głupich. Chodzi o to aby powtórzyć w myślach jedno, legendarne powiedzenie" WIEM, ŻE NIC NIE WIEM".
1. Czym jest oneironautyka oraz ... poco ?
Znacznie spłaszczając, mógłbym powiedzieć że dla przeciętnego człowieka oneironautyka jest sztuką polegającym na spaniu. Nie mniej, nie więcej. Jednak, z pewnością, dla Ciebie sen ma bardzo płaskie skojarzenia.
Myślę że będziecie bardzo zdziwieni jeśli powiem, że NAUKOWO udowodniono, że istniejący w mózgu ( okolice czoła ) narząd - szyszynka, produkuje DMT, czyli najsilniejszy halucynogen na świecie.
Wynika z tego, że każde śnienie nocne jest psychedelicznym tripem, czyli sesją narkotykową, z największym halucynogenem na świecie. Niektórzy powiedzą sobie "to tylko hallucynacje". Jesli Ty do nich należysz, zapytaj siebie czy wiesz co jest prawdziwe. Jeśli wiesz, zapomnij o tym tekście bo nic ci nie da.
Teraz przywróćmy sprawie normalny, wypukły kształt. Oneironautyka jest sztuką świadomego śnienia. Jeśli spotkaliście się kiedyś z takim terminem jak świadomy sen( po angielsku lucid dream, ld ), na pewno ułatwi to wam w pewnym stopniu zrozumienie sprawy.
Świadomy sen jest całkowicie naturalnym zjawiskiem, występującym u większości ludzi w okresie dzieciństwa. Kiedy dorastamy, ilość świadomych snów staje się coraz mniejsza, ponieważ człowiek traci zainteresowania światem sennym.
Świadomy sen jest to każdy normalny sen, w którym spontanicznie albo zamierzenie odzyskujemy lub posiadamy samoświadomość. Czyli jesteś we śnie i stwierdzasz " to jest sen". W świadomym śnie posiadamy totalną kontrolę nad tym, co nas otacza. Wszystkie bodźce odbieramy jeszcze intensywniej- obraz, dźwięk, dotyk. Wyobraź sobie świat, w którym jesteś bogiem i niema żadnych oganiczeń. TO jest właśnie LD.
Śniło mi się, że stałem na chodniku przed swoim domem. Zza Rzymskiego Muru wschodziło słońce, a wody Zatoki Bletchingden iskrzyły się w porannym świetle. Widziałem wysokie drzewa na rogu ulicy i wierzchołek starej, szarej wieży za zaułkiem Czterdziestu Stopni. Magiczny blask porannego słońca sprawiał, że scena ta już w tym momencie była bardzo piękna. Chodnik nie był typowy, lecz składał się z małych, niebieskoszarych, prostokątnych kamieni, których dłuższe boki byty ułożone pod kątem prostym do białego krawężnika. Już miałem wejść do domu, kiedy przypadkowo rzuciłem okiem na te kamienie i moją uwagę przykuło dziwne zjawisko. Było to coś tak niezwykłego, że nie mogłem uwierzyć swoim oczom – wszystkie kamienie zmieniły w nocy swoje położenie, tak że dłuższe boki były teraz równoległe do krawężnika! Wtedy olśniło mnie rozwiązanie tej zagadki: chociaż ten szczęśliwy letni poranek wydawał się tak realny, jak tylko mógł być, ja przecież śniłem!
Wraz z uświadomieniem sobie tego faktu jakość snu zmieniła się w sposób bardzo trudny do przekazania komuś, kto nigdy czegoś podobnego nie przeżył. Nagle jaskrawość życia wzmogła się stokrotnie. Nigdy przedtem morze, niebo i drzewa nie pałały tak olśniewającym pięknem; nawet najzwyklejsze domy wydawały się żywe i mistycznie piękne. Nigdy dotąd nie czułem się tak absolutnie szczęśliwy, nigdy nie miałem takiej jasności umysłu i takiej boskiej mocy, nigdy nie byłem tak niewypowiedzianie wolny!
Oliver Fox, 1902
Ta wolność, o której mówi Fox wiąże się nie tylko z boskimi możliwościami, jakie posiadamy w naszych jasnych snach i samej świadomości nieograniczonej władzy, lecz również z brakiem potrzeby oddychania albo też z niemożliwą wręcz realnością wizji. Owszem, gdy wrósz do rzeczywistości, dostaniemy tylko blade wspomnienie przeżycia, jednak emocja pozostanie i wzbogaci Cię.
(teraz ja. notatka z dziennika snów)
28.10.2008
metoda uzyskania : WILD
Granatowe Niebo
Znajdowalem się w miejscu, które bardzo dobrze znałem. Było to osiedle, na którym mieszka moja ukraińska rodzinka. Rozglądałem się.
Widziałem blok, który niewiele różnił się od tego prawdziwego, ruszyłem w dół, wzdłuż drogi, usypanej piaskiem. Zima.
Obok przebiegł mój kolega z reala. Krzyczałem do niego " Co tu robisz? ". Zero reakcji, biegł dalej, aż po chwili zniknął z widoku.
Zdecydowałem się na chwilę lotu. Uniosłem się na wysokość około dwudziestu metrów i szybowałem nad osiedlem, wśród betonowych bloków widziałem też tradycyjne, antyczne budynki.
Granatowe niebo tak powalająco realne, takiego koloru nigdy wcześniej nie widziałem i w tej chwili nie jestem w stanie przypomnieć, jedyne co pamiętam to granatowy, emocjonujący granat.
LD zakończone cofką, niestety byłem zbyt podniecony aby powrócić do fazy.
Świadomy sen jest tylko jednym końcem kija.
Najbardziej kontrowersyjnym aspektem oneironautyki są tak zwane podróże poza ciało, czyli PROJEKCJE ASTRALNE albo jak kto woli Out of body experiences (doświadczenia poza ciałem ), ponieważ ich realność nie została i nie wiem czy zostanie udowodniona. Jest to świat albo raczej zbiór światów, na które nie masz wpływu. Czynniki nadchodzą z zewnątrz. Możesz tam kogoś spotkać albo ktoś może przyjść do ciebie, nie możesz przewidzieć co się stanie za chwilę.
Świadomość w takich podróżach jest ogromna, czasem większa niż w tzw. "realu", więc taką podróż pamiętałbyś nie tak jak sen albo ld - przez mgłę, niewyraźnie, tylko jak normalny spacer w realnym świecie.
(kolejna notatka w moim dreambooku)
22.11.2008
Podupadająca era "4+1"
Dość niezwyczajne doświadczenie, poza schematem. Nie robiłem przerywanego snu, po prostu zdrzęmnąłem się wieczorem a o północy położyłem się spać. Świadomość uzyskałem w fazie hipnagogicznej.
Widziałem siebie z bratem, idących obok bloku, w którym mieszkałem przez 12 lat- na Ukrainie.
Pogłębiałem relaks. Błysk światła o nieokreślonej długości i śpiew ptaków, taki jak w "sleeping trough the rain"-TMI.
Paraliż przeszył przyjemnym dreszczykiem, prądy przechodziły przez każdy centymetr kwadratowy mojego ciała. Próbowałem wyjść, lecz nie udało się. Otworzyłem oczy i zobaczyłem... dokładnie to co miałem widzieć
Wizja i walka z paraliżem trwała kilka sekund, po czym zostałem cofnięty. Gdy otworzyłem oczy fizyczne, długo zastanawiałem się nad tym, czy nie otworzyłem przypadkiem tych fizycznych w trakcie paraliżu. Po kilku dniach pytania się na różnych forach, doszedłem do wniosku że to niemożliwe, ponieważ już podczas transu czyli przed hipnagogiami, wszystkie mięśnie zostają wyłączone.
Tak naprawdę wyjścia poza ciało dzielą się na projekcje astralne, czyli projekcje naszego umysłu, nasze własne astralne pudło, do którego nikt nie ma prawa wstępu (OSPUO), oraz ten właściwy astral, w którym można się spotkać z innymi podróżnikami podróżującymi w tym czasie, z duszami (świadomościami) umarłych, którzy zatrzymali się w astralu.
OSPUO - termin stworzony przez Darka Sugiera, jednego z pionierów polskiej oneironautyki. OSPUO jest to obszar, do którego odsyłany jest człowiek, który nie jest jeszcze gotów na wyjście do tego właściwego astralu.
Zapewne zadajesz sobie teraz pytanie " mam w to uwierzyć? ". Nie, w odróżnieniu od religii i innych niesprawdzalnych rzeczy, wiarygodność podróży astralnych możesz sprawdzić sam, jednak nie uda się to mając krytyczne nastawieniu do sprawy.
Poco?
Bo nie potrafię być pierdolonym zombie i nie pozwalam sobie wszczepić potrzeby płytkiego, fizycznego życia. Nie daję się zmanipulować bo wolę pozostać wolnym człowiekiem i sam warunkować swoje życie.
Na początku lucid dreaming, teraz głębsze fazy, dają mi naprawdę wiele wspaniałych rzeczy.
- zainteresowałem się tym od razu w chwili gdy się dowiedziałem że coś takiego jest możliwe. Teraz czuję, że przez całe moje życie, szukałem w moim życiu mistyki, czegoś nowego, inspirującego. Czyli znalazłem własne przeznaczenie, czuję, że to jest to, czego brakowało do wypełnienia mojego życia
- Cel. Poszukiwanie Prawdy jest największym celem moich podróży. Z tym założeniem zacząłem i jestem przekonany, że dam radę
- doskonalenie siebie, poznawanie swoich możliwości. Od kiedy jestem w tej zabawie, wzmocniła się moja psychika i pozbyłem się kilku niepotrzebnych cech
- inspiracja do twórczości i życia tak ogólnie, pożegnałem się już dawno z "szarym światem" teraz dostrzegam więcej kolorów
- ciągle karmiona i coraz głodniejsza, wielka, dziecięca ciekawość codo świata
Jeśli chodzi o wady, to widzę tylko jedną, jest nią czasami niewyspanie, w innych przypadkach bezsenność przez natłok myśli i emocji. Pozbyłem się też materializmu, co uważam za zaletę a niektórzy mogliby uznać za wadę
Na te tropy nie sprowadził mnie żaden człowiek ani też książka, nic z tych rzeczy. Był to utwór muzyczny, Astral Projection- Let there be light ( cudowny traczek). Wygooglowałem "astral projection" i zostałem doinformowany.
Tak naprawdę, teraz nie umiałbym się pożegnać z tym "hobby", bo bez tego moje życie było puste, nie miało sensu.
2. Kilka rzeczy o Tobie i Twoim śnie
Najpierw wyjaśnię kilka pojęć
fale alpha - Gdy fale mózgowe obniżą się do tego poziomu, większość ludzi zapada w sen.
fale beta - stan umysłu, w którym Twój mózg emituje fale beta, jest to normalna jawa, tak jak teraz, gdy to czytasz.
fale theta - Jest to częstotliwość towarzysząca nam zwykle przez większą część snu
fale delta - Jest to stan nieświadomości, który towarzyszy m.in. głębokiemu snu. Utrzymanie świadomości w tym stanie jest bardzo trudne i jak uważa wielu niemożliwe, chociaż jest to wciąż niewyjaśnione
fale gamma - częstotliwości fal mózgowych od około 30Hz wzwyż (do 200Hz, niektóre źródła podają nawet do 500Hz)
Fale odkryte niedawno, dotychczas niestety słabo poznane.
faza REM- faza snu w której występuję marzenia senne, charakteryzuje się szybkim ruchem gałek ocznych.
FAZY SNU
Fale mózgowe zwalniają jeszcze bardziej, zbliżając się do zakresu Theta. W naszym umyśle zaczynają się pojawiać nielogiczne i oderwane od siebie obrazy i skojarzenia, tracimy kontakt z rzeczywistością. Mięśnie rozluźniają się, oczy ustawiają się lekko w górę, świadomość zawęża się do niewielkiego poziomu. Rozpoczyna się faza 1. Osoba obudzona z tego stadium stwierdzi, że wcale nie spała.
Fazę 2 cechuje jeszcze większe obniżenie częstotliwości fal mózgowych. W przebiegu Theta pojawiają się od czasu do czasu tzw. wrzeciona snu, czyli gwałtowne wstawki szybkich fal, 12 do 14 Hertzów, oraz tzw. kompleksy K, czyli spore pojedyncze impulsy fali wolnej, a zaraz po nich wrzeciona. Przypuszczalnie człowiek spostrzega w tym momencie, że jego świadomość zanika i gwałtownie "rozbudza" się na moment. Możliwe, że w ten sposób mózg sprawdza, czy już śpi. W fazie 2 następuje stopniowe wyłączanie świadomości.
W fazie 3 zanikają fale Theta, a zaczynają dominować fale Delta, i tak już pozostaje przez cały okres fazy 4. Obie te fazy zwane są snem wolnofalowym. Oddech staje się regularny i rzadszy, spada ciśnienie tętnicze, ustają ruchy gałek ocznych, napięcie mięśni zanika, spada temperatura ciała. Do krwi uwalniany jest hormon wzrostu, a więc przyspieszone jest również gojenie się ran. Organizm regeneruje się. Sen wolnofalowy dominuje przez pierwszą część nocy i może trwać nawet do godziny. Później stopniowo zmniejsza się jego długość. W tym stanie trudno jest obudzić śpiącego, a jeśli się już uda, będzie on rozkojarzony, senny. Rano z pewnością nie będzie pamiętać, że się go budziło.
Po około 70 minutach pierwszego cyklu snu fale mózgowe zaczynają przyspieszać. Mózg przechodzi kolejno przez stadia od 4 do 1, czyli w odwrotnej kolejności niż przy zasypianiu. Po 90 minutach zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Przyspiesza się oddech i bicie serca, a gałki oczne zaczynają się gwałtownie poruszać we wszystkie strony. Rozpoczyna się faza REM. Na polisomnogramie [zapis EEG, ruchów gałek ocznych, oddechów i napięcia mięśni] wygląda to tak, jakby osoba właśnie się obudziła. Wiele razy badacze snu się na tym nacinali, dlatego to stadium jest też nazywane snem paradoksalnym.
Faza REM jest specjalnym stadium snu. To właśnie w tym stadium pojawiają się marzenia senne. Śnimy wtedy żywe i kolorowe sny. Umysł jest skierowany na odbieranie świata wewnętrznego, wirtualnego. Bodźce z zewnątrz co prawda dochodzą, lecz są zazwyczaj ignorowane. Jeśli teraz ktoś nas obudzi, na pewno będziemy pamiętali jakiś sen. Szybkie ruchy gałek ocznych biorą się stąd, że w tym czasie oglądamy nimi senną rzeczywistość.
Podczas fazy REM mięśnie szkieletowe są całkowicie sparaliżowane, żeby nasze ciało na łóżku nie odgrywało ruchów wirtualnego ciała ze snu. Nazywa się to paraliżem sennym. Czasami zdarza się, że ktoś się obudzi w tej fazie, ale mięśnie jeszcze przez chwilę są wyłączone. Nie da się wtedy nimi poruszyć. Jednak nie należy się bać tego stanu!
Wynikający z tego wniosek jest jedną z pierwszych rzeczy, które musisz sobie wyryć w pamięci, jeśli interesuje Cię świadome śnienie i projekcje astralne. KAŻDY CZŁOWIEK ŚNI co noc. To, że nie pamiętasz snów wcale nie oznacza że ich niema ani że masz jakieś wady pamięci sennej. KAŻDY człowiek może doskonalić swoją pamięć senną i już po kilku tygodniach pamiętać po kilka snów z przespanej nocy.
To już koniec teorii na temat Twojego snu, teraz chciałbym wyjaśnić co nie co abyście pojęli czym tak naprawdę jest sen. Funkcje snu dotychczas nie zostały odkryte przez naukowców! Na pewno nie pełni roli regeneracji, ponieważ w trakcie występowania fazy REM, zużywamy więcej energii niż podczas jawy.
Czym jest sen? Oto jest pytanie, na które każdy z was będzie musiał odpowiedzieć sobie sam. Przypomnij sobie ile wspaniałych odkryć dokonano podczas snu. Układ okresowy Mendelejewa, telefon Graham Bella to kropla w oceanie; również cała sztuka opiera się na śnieniu i halucynogenach.
„Tylko sny” czy „aż sny”? J
3. Jak zacząć?
Przede wszystkim możesz popracować nad swoją pamięcią senną. Zaprowadź dziennik snów i co rano zapisuj w nim cokolwiek pamiętasz. Najlepszym sposobem na dotarcie do obszarów tej pamięci, to nie otwieranie oczu podczas przebudzenia, wtedy wciąż będziesz miał/miała obrazy ze snów w swojej pamięci. Jest to trudne, znaleźć czas na zapisywanie snów rano, zwłaszcza kiedy musisz iść do pracy/szkoły, więc możesz zapisać sny w punktach a po powrocie to rozwinąć.
Po tygodniu prowadzenia dziennika, w którym codziennie będzie się pojawiać 2-4 snów, możesz przejść do technik. Zanim to zrobisz, polecam poczytać sobie o świadomym śnieniu oraz o projekcji aby pozbyć się naiwnych, blokujących umysł, strachów. Szczerze radzę trylogię Roberta Monroe o jego podróżach pozacielesnych, jest tak pięknie napisana, że dosłownie pochłonąłem jego książki.
Czytaj i doświadczaj aż nie stwierdzisz, że faktycznie wszyscy jesteśmy niezniszczalni i nieśmiertelni w kontekście świadomości. Życie ziemskie kończy się, to prawda, lecz nie możesz mieć pewności czy nie powrócisz tutaj kiedyś
4. Techniki
Techniki do osiągania LD oraz techniki osiągania OOBE są dość podobne i wiążą się ze sobą bezpośrednio, ponieważ LD , będąc stanem w obrębie naszego umysłu, można przemienić w OOBE. Tak, wyraziłem to, jakby OOBE naprawdę działo się poza ciałem. Mógłbym przytoczyć milion argumentów na to, że w najnormalniejszych grach komputerowych, przeżywamy doświadczenia pozacielesne i miałbym rację, bo świadomość jest przemieszczona na ekran i gracz steruje tamtym ciałem a nie tym, które siedzi w fotelu. O tym zapomina
Nie będę Ci udowadniać i wmawiać że podróże pozacielesne są realne, sprawdź to sam!
Technik do osiągania snu świadomego jest multum, wystarczy wejść na google.pl i wpisać "indukcja świadomych snów". Ja zaś opiszę te najważniejsze techniki
MILD ( memory induced ld ) - opracowana przez Stephana Laberge technika, dawała mu ponad 20 świadomych snów miesięcznie, co dla mnie jest wynikiem fantastycznym. Polega na autosugestii. Technicznie to wygląda tak: musisz powtarzyć albo w myślach albo na głos zdanie " Następnym razem, gdy będę śnił chce pamiętać, ze śnię ", aż nie dotrze to do Twojej podświadomości. Najlepszym na to sposobem jest powtarzanie tego zdania aż do zaśnięcia. Zdanie może być modyfikowane, nie jest to jakieś zaklęcie J. Z tą techniką bezpośrednie wiąże się zagadnienie Reality Test`ów, w skrócie RT.
RT- Test rzeczywistości. Polega na zadaniu sobie pytania "czy to jest sen?" oraz wykonaniu czegoś, co jest niewykonalne w realu. Np. oddychanie przez zaciśnięty nos, próba latania, telekineza albo zmiana kolorów jakichś przedmiotów z otoczenia
WILD ( wake induced ld ) - Jest to technika polegająca na wejściu do snu bez przerwy w świadomości albo z małą przerwą w świadomości
4+1 - najbardziej powszechna i najskuteczniejsza metoda do pozyskiwania nowych doświadczeń i ciekawych faz
Posługując się tą technika możesz pozyskać zarówno LD jak i Projekcję astralną, jeśli chcesz mieć LD, pogłębiaj relaks i bądź świadom tego, co się dzieje. Czekają Cię hipnagogie, różne różniste nowe doświadczenia i odczucia
Hipnagogie- są to zalążki scenariuszów sennych , generowanych przez nasz umysł. To są takie małe scenki, które oglądamy i w których nie uczestniczymy.
(Miałem kilka przypadków w których ewidentnie mrugałem oglądając hipnagogie i to było dokładnie to samo uczucie, jednak to efekt iluzoryczny
5. Techniki wyjścia poza ciało
Paralliż senny - jest to klatka, którą umysł nakłada na ciało, żeby w trakcie marzeń nocnych nie wykonywać tych samych ruchów ciałem fizycznym , bo moglibyśmy się skaleczyć
Wibracje - stan niezwykły, są to pozorne drgania calego ciała, w moim przypadku temu stanowi towarzyszyły: łomotanie serca, błyski światła, pisk w uszach
( zanim dowiedziałem się o tym, że wibracje nie występują u wszystkich, myślałem że jestem taki sam jak wszyscy inni w tej strefie, jednak gdy zalogowałem się na kilku forach, spotkałem się z masą ludzi narzekających na brak wibracji i zazdroszczących mi że tego stanu doznałem
Niema jako takich technik do wyjść, sprawa jest dość prosta. Gruntem jest to, aby wychodzić podczas paraliżu sennego albo podczas wibracji. Będąc w LD wibracje da się wywołać, podobnie jak w każdym innym stanie poza jawą ( mówi się, że nawet w trakcie medytacji ).
Co innego podczas paraliżu sennego, kiedy odklejenie się jest na początku trudne, aż do poziomu kiedy przejdziemy przez pierwsze kilkadziesiąt wyjść, wtedy stanie się to łatwiejsze.
Okej, masz już paraliż/wibracje. Co teraz? Nic nowego. Wstajesz z łóżka tak jak zwykle, tylko tym razem wstanie ciało astralne a nie fizyczne
W skrócie to jest wszystko, co możecie wiedzieć na temat technik. Reszta jest w Internecie i opiera się na podobnych zasadach, nie wykluczam że niektóre techniki mogą działać na Ciebie lepiej niż inne.
6. Trochę o świecie z mojego punktu widzenia
Otaczający nas świat, to miliony ludzi którzy chcą nami manipulować, ci co współpracują w manipulacji oraz ci co faktycznie manipulują, nawet o tym nie wiedząc. Mówię tu o mediach masowych a przede wszystkim o telewizji, oraz o Kościele Katolickim, który wciska się w każdy moment naszego życia i uczy nas żyć, chociaż sam popełnił więcej błędów od jakiegokolwiek człowieka.
Bunt
Większość dorosłych ludzi powiedzą, że to jest bunt a ja jestem buntownikiem. BUNT? Nie buntowanie się przeciwko absurdom, które mają budować naszą rzeczywistość, jest wyrazem bezmyślności i braku potrzeb głębi w życiu. Jeśli już jesteśmy przy absurdach...
Kościół KATOLICKI
Mój stosunek do Kościoła jest obojętny. Zostałem wychowany w tej religii i dawałem sobie wmawiać, że czuję Boga, że Bóg mnie zna i jemu na mnie zależy. Teraz otworzyłem moje oczy i zrozumiałem kilka rzeczy.
Myślę, że każdy człowiek, myślący chociażby raz dziennie, zdał sobie sprawę, że Chrześcijaństwo ma w sobie potężną masę absurdów i nonsensów.
- szóste przykazanie. Nie zabijaj.
Krucjaty
Inkwizycja
Nawracanie „pogan” siłą
Czy widzicie w tym jakiś sens? Wszystko to działo się w imię Boga miłosiernego… Tymczasem Kościół uznaje się za boski i uchwala miliony nowych teorii i dogmatów na temat Boga i życia po śmierci, chociaż nikt, ani jeden człowiek z tamtej strony nie wrócił i nie opowiedział!
- Bezgraniczne miłosierdzie Boskie. Rodzimy się, przeżywamy swoje życie wraz z Bogiem, niezależnie od tego czy z nim obcujemy czy nie, bo jest wszechobecny. Po śmierci wielu z nas zostanie skierowane do piekła, gdzie będziemy się smażyć, cierpieć wrzeszczeć i płakać na WIEKI WIECZNE. Ale Bóg nas kocha ponad wszystko!
Daje nam przecież wybór. Albo chodzimy do kościoła, wierzymy i jesteśmy z Nim, albo też odchodzimy i skazujemy SIĘ na wieczne męczarnie.
- homoseksualizm w kościele oraz sam kościół, dyskryminujący homoseksualizm, mimo że przecież to jest ta sama boska miłość między dwoma osobami J
- Nie będę więcej obrażał i oskarżał kościoła, chociaż mógłbym zrobić imponująco długą listę ;] KK zrobił sporo dobrych rzeczy i robi cały czas, tyle charytatywności. Jednak nie bądźmy ślepi, Kościołowi daleko do świętości, dalej niż mi albo Tobie.
Media
Telewizja, gry komputerowe, radio, pop kultura i pop muzyka to są rzeczy, stworzone dla ludzi i dla rozrywki, jednocześnie uniemożliwiają kontakt z samym sobą, bo przecież niema czasu i manipulują nami, narzucając zdanie i poglądy tych ludzi „na górze”.
- Nie chcę namawiać nikogo do ateizmu ani też do nie oglądania telewizji i odłączania się od cywilizacji, nie to mam na celu. Chcę tylko abyście przypomnieli sobie postać człowieka pierwotnego, pierwotnego drapieżnika który owszem był prymitywny ale o niebo wolniejszy od każdego z nas.
Chcę zawołać Was wszystkich do myślenia, bo to jest cechą naszego gatunku, pojawiliśmy się na Ziemi aby zaznać szczęścia i wolności. Przełamujmy schematy, nie słuchajmy fundamentalistów i idealistów, twórzmy własną, piękną wizję świata i może kiedyś te wizje się zrealizują J
7. Halucynogeny a oneironautyka
Jak już mówiłem, DMT jest najpotężniejszym halucynogenem, znanym ludzkości. Wykazano również, że jest wszechobecny i produkuje go każdy organizm żywy, nawet trawa albo drzewa.
Teraz chciałbym rozwinąć temat narkotyków i ich powiązania z podróżami poza ciałem. Nie mam nic do narkotyków i uważam, że cała propaganda antynarkotykowa idzie w totalnie złym kierunku.
Jak myślicie, dlaczego ludzie sięgają po narkotyki? Dlatego że „byłoby fajnie”? Nie, ludzie, zwłaszcza młodzież, sięgają po dragi aby doświadczyć czegoś nowego. DMT, produkowane przez szyszynkę podczas zasypiania i w trakcie, zażyte na jawie daje kosmiczne doznania. Odrywa człowieka totalnie od rzeczywistości i ego.
Czym się różni trip DMT przeprowadzony na jawie od normalnego snu albo od tzw. Projekcji Astralnej? Przede wszystkim poziomem świadomości, podczas zażycia DMT odrywa nas od reala i jesteśmy bardzo świadomi tego, co się dzieje, dostrzegamy więcej szczegółów, wszystko się wyostrza. Doświadczenia podczas przyjmowania DMT oraz innych silnych halucynogenów są kosmiczne i nie dają się opisać w naszym języku.
Natomiast podczas zasypiania albo normalnego nieświadomego snu, ilość dostarczanego DMT jest niskie.
Dopiero kiedy utrzymujemy świadomość będąc już w strefie przysennej, ilość psychodelików się zwiększa, mamy hipnagogie, później paraliż senny. Podczas wyjścia jak już wspominałem i w trakcie pobytu poza ciałem, doznania są niezwykłe i nie chciałbym tego opisywać, bo może się to Wam wydać sztuczne, ponieważ nie da się opisać tych doznań słowami naszej mowy, to tak jak tłumaczyć ślepemu co to kolor.
Halucynogeny wskazują dobry kierunek ale niewłaściwymi środkami. Właśnie dlatego uważam, że nie powinniśmy szukać ucieczki w narkotykach, tylko jeśli w ogóle je zażywać to podchodzić do tripów jak do wycieczek po nowe doświadczenia i mieć świadomość tego, że można popaść w nałóg, z którego się nie wyjdzie. A wtedy Game Over.
8. Rozwój duchowy, mistyka
Mistyk. Dla wielu ludzi to słowo kojarzy się z duchowością i magią, tajemniczością wybiegającą poza nasze możliwości, jednak prawdziwą definicją mistyka dla mnie jest : człowiek zafascynowany światem. Jestem mistykiem w kontekście fascynacji światem ( a nie społeczeństwem ludzkim, w którym tak wiele bólu i niedoskonałości ) i to mogę powiedzieć z całą pewnością.
"Kiedy Bóg tworzył świat, towarzyszyło mu pięciu aniołów.
Jeden zapytał: " jak ty to robisz ? "
Drugi " dlaczego? "
Trzeci "czy mogę Ci pomóc?"
Czwarty "ile to jest warte? "
Pierwszy był naukowcem; drugi filozofem; trzeci altruista, a czwarty pośrednikiem w handlu nieruchomościami.
Piąty anioł przyglądał się w zadziwieniu i bił brawo z bezmiernego zachwytu. Ten był mistykiem.
Zauważcie że tylko mistyk miał w sercu radość, tak naprawdę tylko on był szczęśliwy. Trwałe szczęście można w życiu osiągnąć tylko poprzez rozwój duchowy i wkroczenie na etap mistyczny"
Lucid dreaming`iem i OoBE powinni się zająć tylko ci, którzy są gotowi na wysiłek związany z rozwojem duchowym i częśćiowym oderwaniem się od ludzkiego systemu, bo to on jest źródłem nieszczęścia na naszej planecie.
Owszem, oneironautyka prowadzi do zwiększenia inteligencji i powoduje natłok myśli, co jest dobre, lecz uważam, że jeśli ludzie zajmujący się tą sprawą nie dążą do rozwoju wewnętrznego, całe ich doświadczenie sprowadzi się do orgii seksualnych albo do innych bezcelowych zabaw, mających na celu tylko i wyłącznie... zabawę.
9. Podsumowanie
To w sumie tyle. Króciutko opowiedziałem Ci o teorii, technikach wykorzystywanych przez oneironautów, teraz droga przed Tobą jest otwarta. Eksploracja niezbadanych przestrzeni, otwieranie nowych horyzontów, które tak naprawdę dla Nas nie mają granic
Prowadziłem kiedyś dyskusję na temat religii. Zapytano mnie „ czy byłeś kiedyś świadkiem cudów?” odpowiedź nadeszła sama, nie zastanawiałem się nad nią, po prostu się pojawiła w mojej głowie „ nie oglądam cudów, ja je realizuje „. Jak inaczej można nazwać, pielęgnowane przez tysiące lat cywilizacji ludzkiej, pragnienie lotu? Czy nie jest to cudem, że mogę doznać lotu tak często, jak mam na to ochotę? J
Życzę powodzenia J Na koniec bardzo ciekawy monolog.
Jego autorem jest Bill Hicks ( 1961-1994. USA) - aktor i poeta, wybitny krytyk i satyryk oraz heretyk
Mimo swojego geniuszu nie zmienił świata a ameryka wciąż żyje telewizją i słucha syntetycznych głosów hollywoodu. Monolog dotyczy życia, interpretacji życia wg. Hicksa:
" Świat jest jak przejażdżka kolejką w wesołym miasteczku, gdy się na nią zdecydujesz, zdaje ci się, że jest prawdziwa, bo tak potężne są nasze umysły. Kolejka jeździ w górę i w dół, sprawia przyjemność i napędza stracha, jest kolorowa i hałaśliwa. I dobrze się na niej bawisz, przez jakiś czas. Niektórzy jeżdżą już długo i zaczynają się zastanawiać: „Czy to się dzieje naprawdę, czy to tylko przejażdżka?” A inni pamiętają, wracają do nas i mówią: „Hej, nie bójcie się, to tylko przejażdżka.” A my ich zabijamy. „Uciszcie go! (…) Zainwestowaliśmy masę pieniędzy w tę przejażdżkę. Spójrzcie na moje pomarszczone czoło. Na moje konto bankowe. Na moją rodzinę. To musi być prawdziwe.” A to tylko przejażdżka."
Bill Hicks


