ale idac tym tropem nie bedziemy jesc niczego.
I to jest puenta oraz cel. Może troszkę ogólny, bo czymś trzeba się żywić, ale fakt jest taki, że im mniej się je tym człowiek jest zdrowszy. Oczywiście pod warunkiem, że jada pożywienie najwyższej jakości, przystosowane do jego potrzeb.
Ja osobiście nie jadam mięsa (czasami rybkę lub krewetkę). Uświadomiłem sobie, różnice pomiędzy roślinami a zwierzętami. Z czasem do mięsa nabrałem wstrętu, nie zmuszam się do jego eliminacji z diety, to wypływa ze mnie. Czuję, że z czasem nawet na ryby nie będę miał ochoty. Tak więc wegetarianizm w moim przypadku ma podłoże w świadomości.
A teraz parę przykładów ukazujących różnice pomiędzy roślinami a zwierzętami:
- co stanie się z korzeniem marchewki kiedy jej pęd wypuści kwiaty i wyda nasiona? Czy taka marchewka nie prosi się sama o zjedzenie?
- czy każde jajko ma w sobie zarodek? Czy może ptaki specjalnie składają więcej jaj licząc się z tym, że ktoś się tym żywi?
- czy przeznaczeniem jabłka, wiśni, czereśni itp. jest zgnić? czyż nie pełnia one funkcji ochronnych dla nasion? Czy w związku z tym można zjadać te owoce?
- czy zjedzenie pyłku kwiatowego zebranego przez pszczelarza powoduje śmierć jakiegokolwiek zwierzątka lub rośliny?
- czy orzechy są tylko nasionami i każde z nich powinno wykiełkować, czy może jest to także wartościowy pokarm dla ludzi i zwierząt?
Wg mnie w/w przypadkach nikt nie ginie, nikt nie cierpi. Ważne jest natomiast to, aby mieć rozeznanie co do otaczającej nas przyrody i zachowywać jej równowagę... co w dzisiejszych czasach przemysłowej żywności niestety nie jest respektowane...
