Astralni opiekunowie - moje refleksje i doświadczenia.
[Przywracam na forum moje doświadczenia, ponieważ wszystkie posty usunąłem jakiś czas temu. Umieszczam je ponownie]
Prawie każda religia wspomina o bytach, siłach czy nawet duchach, które odpowiedzialne są za opiekę nad ludźmi. Jedni z nich pomagają a inni kuszą do grzechu i sieją zło.
Jednak pozwolę sobie przedstawić moje zdanie na ten temat, które oczywiście opieram na moich nocnych eskapadach.
Po pierwsze sądzę że istnieją tylko pomocne, dobre i niezbędne dla człowieka byty - Opiekunowie.
Jednak role jakie pełnią są różne. Podczas oobe spotykałem wielokrotnie tych samych opiekunów z którymi łączy mnie już pewnego rodzaju więź emocjonalna - lubię ich spotykać choć są bardzo skryci i nie lubią ujawniać swojej obecności. Przeważnie ujawniają się tylko na moment i to w chwilach, w których są niezbędne i mają wykonać jakieś zadanie.
Istnieją Opiekunowie, których nazwałem Astralnymi Lekarzami. Co noc podczas naszej nieświadomości, co najmniej dwóch lub trzech takich Lekarzy dba o nasze zdrowie. Zdrowie zarówno fizyczne jak i psychiczne.
W ciągu dnia każde negatywne emocje i doznania odbijają się na naszym zdrowiu pozostawiając “ślady” na naszym ciele - niefizycznym. Każdy uraz ciała niefizycznego skutkuje problemami z ciałem fizycznym. Gdy problemy takie skumulują się, człowiek zaczyna częściej chorować, jest osłabiony i wolniej ulega kuracji.
Od tego właśnie są Astralni Lekarze (A.L.). Kilkukrotnie udało mi się być obecnym przy “operacji” na ciele astralnym. Wygląda to bardzo ciekawie, otóż nasze astralne ciało lewituje swobodnie, ukazując nasze wszelkie wady wymagające poprawienia i uzdrowienia. A.L. za pomocą zaawansowanych technik pozbywają się kolejno każdej wady - opis tej operacji jest podobny do opisu mentalnego uleczania, które opisałem kilka postów wcześniej więc nie będę się powtarzał.
Innym typem Opiekunów są Astralni Nauczyciele - nazwani przeze mnie Omentorami. Ich rolą jest nauczać nas, oprowadzać po niefizycznym świecie i paradoksalnie przygotowywać do śmierci - a raczej życiu po śmierci ciała fizycznego. Budząc się rano nie pamiętamy nic z tych nauk ponieważ wiedza ta kotwiczona jest w sferze umysłu, która uaktywnia się jedynie po śmierci oraz podczas astralnych podróży a także śmierci klinicznej. Przykład nauki z Omentorem przedstawiłem post niżej w temacie i Migotaniu.
Jak dotąd nie spotkałem Opiekunów na wzór wierzeń różnych religii, którzy niejako ostrzegają nas bądź ratują niekiedy z opresji - np. z wypadku samochodowego. Nie twierdze że takich Opiekunów nie ma jednak dotąd nie spotkałem się z tego typu przypadkiem. Do tej pory nauczyłem się o Opiekunach, że nie ingerują oni w nasze życie fizyczne - od tego mamy rodziców, znajomych i cały system społeczny. Nie chronią nas przed śmiercią, upadkiem czy porażką w pracy. Ich wkład dotyczy raczej sfery niefizycznej, którą poznamy w całości dopiero po śmierci fizycznego ciała. Oczywiście wyjątkiem jest tutaj przykład Lekarzy Astralnych jednak też nie jest to typowa ingerencja w życie fizyczne - bo leczą oni nasze ciała astralne a nie fizyczne.
Kim są Ci wszyscy Opiekunowie i skąd się wzieli?
To jest ciekawe pytanie, na które odpowiedź poznałem również podczas kilku podróży. Pierwszy raz o ich pochodzeniu dowiedziałem się gdy trafiłem do Parku - miejscu przyjęć istot po śmierci.
Są oni bytami niefizycznymi, które są przyporządkowane konkretnym istotom. Polega to na tym że ja mam innych Opiekunów niż Ty. Każdy ma swoich “własnych” Lekarzy, Nauczycieli itp. Po mojej śmierci przejmą one opiekę nad kolejną osobą.
To istoty które od zawsze pełnią tą funkcję. Nigdy nie byli ludźmi i nie będą. Człowiek po śmierci może jedynie być swego rodzaju pomocnikiem ale nigdy nie będzie Opiekunem.
Po “drugiej stronie” istnieją także istoty, które mają rozmaite funkcje takie jak sprawowanie porządku i utrzymywanie harmonii w niefizycznym świecie, inni odpowiadają za przyjęcie istot po ich śmierci. System organizacji jest tam bardzo sprawny i różnorodny. Każdy zna swoje miejsce, wykonuje swoją funkcję i stanowi podstawę istnienia świata.
Gdyby nie nasi Aniołowie - Opiekunowie astralni (nazwijmy ich jak chcemy) to jestem pewien że świat nie byłby taki jaki jest. Rozmawiajcie z nimi, dziękujcie za pomoc i próbujcie się z nimi kontaktować a nie pożałujecie. Z początku wydadzą się skryci możecie nawet pomyśleć że nie chcą się z wami kontaktować jednak po pewnym czasie rozmowa z nimi podczas oobe stanie się normalnym zjawiskiem - odnajdziecie w nich przyjaciół i oparcie. Dzięki nim wiara w życie pozagrobowe ma sens, a my śmiertelnicy możemy być spokojni - po śmierci godnie nas przywitają i wkroczymy dzięki nim na wyższy poziom istnienia.
Napiszcie jakie wy macie zdanie na ich temat. Powyższy artykuł jest moim osobistym odzwierciedleniem przeżyć i doświadczeń a także poglądu na temat astralnych istot. Być może jest inaczej niż na pisałem, ale o tym dowiem się zapewne dopiero po przejściu na tamtą stronę.
Prawie każda religia wspomina o bytach, siłach czy nawet duchach, które odpowiedzialne są za opiekę nad ludźmi. Jedni z nich pomagają a inni kuszą do grzechu i sieją zło.
Jednak pozwolę sobie przedstawić moje zdanie na ten temat, które oczywiście opieram na moich nocnych eskapadach.
Po pierwsze sądzę że istnieją tylko pomocne, dobre i niezbędne dla człowieka byty - Opiekunowie.
Jednak role jakie pełnią są różne. Podczas oobe spotykałem wielokrotnie tych samych opiekunów z którymi łączy mnie już pewnego rodzaju więź emocjonalna - lubię ich spotykać choć są bardzo skryci i nie lubią ujawniać swojej obecności. Przeważnie ujawniają się tylko na moment i to w chwilach, w których są niezbędne i mają wykonać jakieś zadanie.
Istnieją Opiekunowie, których nazwałem Astralnymi Lekarzami. Co noc podczas naszej nieświadomości, co najmniej dwóch lub trzech takich Lekarzy dba o nasze zdrowie. Zdrowie zarówno fizyczne jak i psychiczne.
W ciągu dnia każde negatywne emocje i doznania odbijają się na naszym zdrowiu pozostawiając “ślady” na naszym ciele - niefizycznym. Każdy uraz ciała niefizycznego skutkuje problemami z ciałem fizycznym. Gdy problemy takie skumulują się, człowiek zaczyna częściej chorować, jest osłabiony i wolniej ulega kuracji.
Od tego właśnie są Astralni Lekarze (A.L.). Kilkukrotnie udało mi się być obecnym przy “operacji” na ciele astralnym. Wygląda to bardzo ciekawie, otóż nasze astralne ciało lewituje swobodnie, ukazując nasze wszelkie wady wymagające poprawienia i uzdrowienia. A.L. za pomocą zaawansowanych technik pozbywają się kolejno każdej wady - opis tej operacji jest podobny do opisu mentalnego uleczania, które opisałem kilka postów wcześniej więc nie będę się powtarzał.
Innym typem Opiekunów są Astralni Nauczyciele - nazwani przeze mnie Omentorami. Ich rolą jest nauczać nas, oprowadzać po niefizycznym świecie i paradoksalnie przygotowywać do śmierci - a raczej życiu po śmierci ciała fizycznego. Budząc się rano nie pamiętamy nic z tych nauk ponieważ wiedza ta kotwiczona jest w sferze umysłu, która uaktywnia się jedynie po śmierci oraz podczas astralnych podróży a także śmierci klinicznej. Przykład nauki z Omentorem przedstawiłem post niżej w temacie i Migotaniu.
Jak dotąd nie spotkałem Opiekunów na wzór wierzeń różnych religii, którzy niejako ostrzegają nas bądź ratują niekiedy z opresji - np. z wypadku samochodowego. Nie twierdze że takich Opiekunów nie ma jednak dotąd nie spotkałem się z tego typu przypadkiem. Do tej pory nauczyłem się o Opiekunach, że nie ingerują oni w nasze życie fizyczne - od tego mamy rodziców, znajomych i cały system społeczny. Nie chronią nas przed śmiercią, upadkiem czy porażką w pracy. Ich wkład dotyczy raczej sfery niefizycznej, którą poznamy w całości dopiero po śmierci fizycznego ciała. Oczywiście wyjątkiem jest tutaj przykład Lekarzy Astralnych jednak też nie jest to typowa ingerencja w życie fizyczne - bo leczą oni nasze ciała astralne a nie fizyczne.
Kim są Ci wszyscy Opiekunowie i skąd się wzieli?
To jest ciekawe pytanie, na które odpowiedź poznałem również podczas kilku podróży. Pierwszy raz o ich pochodzeniu dowiedziałem się gdy trafiłem do Parku - miejscu przyjęć istot po śmierci.
Są oni bytami niefizycznymi, które są przyporządkowane konkretnym istotom. Polega to na tym że ja mam innych Opiekunów niż Ty. Każdy ma swoich “własnych” Lekarzy, Nauczycieli itp. Po mojej śmierci przejmą one opiekę nad kolejną osobą.
To istoty które od zawsze pełnią tą funkcję. Nigdy nie byli ludźmi i nie będą. Człowiek po śmierci może jedynie być swego rodzaju pomocnikiem ale nigdy nie będzie Opiekunem.
Po “drugiej stronie” istnieją także istoty, które mają rozmaite funkcje takie jak sprawowanie porządku i utrzymywanie harmonii w niefizycznym świecie, inni odpowiadają za przyjęcie istot po ich śmierci. System organizacji jest tam bardzo sprawny i różnorodny. Każdy zna swoje miejsce, wykonuje swoją funkcję i stanowi podstawę istnienia świata.
Gdyby nie nasi Aniołowie - Opiekunowie astralni (nazwijmy ich jak chcemy) to jestem pewien że świat nie byłby taki jaki jest. Rozmawiajcie z nimi, dziękujcie za pomoc i próbujcie się z nimi kontaktować a nie pożałujecie. Z początku wydadzą się skryci możecie nawet pomyśleć że nie chcą się z wami kontaktować jednak po pewnym czasie rozmowa z nimi podczas oobe stanie się normalnym zjawiskiem - odnajdziecie w nich przyjaciół i oparcie. Dzięki nim wiara w życie pozagrobowe ma sens, a my śmiertelnicy możemy być spokojni - po śmierci godnie nas przywitają i wkroczymy dzięki nim na wyższy poziom istnienia.
Napiszcie jakie wy macie zdanie na ich temat. Powyższy artykuł jest moim osobistym odzwierciedleniem przeżyć i doświadczeń a także poglądu na temat astralnych istot. Być może jest inaczej niż na pisałem, ale o tym dowiem się zapewne dopiero po przejściu na tamtą stronę.


