Podróżnik z bagażem doświadczeń
Posty: 161
Dołączył(a): Śr lip 09, 2008 10:17 am
Lokalizacja: Pyskowice
Złe znaki.
Witam!
Dzisiejszej nocy próbowałem wyjść metodą 4+1.
Oczywiście udało się, pierwszy raz od 2-3 miesięcy doznałem paraliżu przy sennego i podróży do OSPUO. Jednak podczas eksploracji doznawałem tkz. "cofek".... Opisze to tak:
Doznałem jakiegoś tam doświadczenia (chodzi o podróż), a zaraz przerywają mi dźwięki szumu i jakieś cienie z dużą szybkością na mnie wpadają, uniemożliwiając mi widok (wiedziałem tyle że powróciłem do paraliżu i zdążyłem zobaczyć pokój), trochę się zdezorientowałem i chyba miałem fałszywą pobudkę. Następnie znowu jakieś doświadczenie i znów szum, połączony z dźwiękami jakie wydają kruki i wrony, oraz cienie ptaków. Znowu fałszywa pobudka i tak chyba miałem jeszcze raz lub 2. Potem już wybudziłem się dokładnie z paraliżu i postanowiłem iść spać. Żałuję bo mogłem doświadczenie opisać, teraz pamiętam trochę jak przez mgłę.....
Jeszcze jedno co mnie zastanawia:
Po drugiej cofce, leżałem jakby w kojcu, jak niewolnik, ale niezupełnie był on zamknięty. Stały nade mną dwie postacie i coś mówiły o mnie, a potem zrozumiałem tyle: "Nie, bo to może mieć wpływ na jego świat fizyczny".... Czy to MTJ? Nigdy ich nie spotkałem a od tych postaci nie czułem żadnej energii. Może podsuniecie mi jakieś swoje interpretacje......
Dzisiejszej nocy próbowałem wyjść metodą 4+1.
Oczywiście udało się, pierwszy raz od 2-3 miesięcy doznałem paraliżu przy sennego i podróży do OSPUO. Jednak podczas eksploracji doznawałem tkz. "cofek".... Opisze to tak:
Doznałem jakiegoś tam doświadczenia (chodzi o podróż), a zaraz przerywają mi dźwięki szumu i jakieś cienie z dużą szybkością na mnie wpadają, uniemożliwiając mi widok (wiedziałem tyle że powróciłem do paraliżu i zdążyłem zobaczyć pokój), trochę się zdezorientowałem i chyba miałem fałszywą pobudkę. Następnie znowu jakieś doświadczenie i znów szum, połączony z dźwiękami jakie wydają kruki i wrony, oraz cienie ptaków. Znowu fałszywa pobudka i tak chyba miałem jeszcze raz lub 2. Potem już wybudziłem się dokładnie z paraliżu i postanowiłem iść spać. Żałuję bo mogłem doświadczenie opisać, teraz pamiętam trochę jak przez mgłę.....
Jeszcze jedno co mnie zastanawia:
Po drugiej cofce, leżałem jakby w kojcu, jak niewolnik, ale niezupełnie był on zamknięty. Stały nade mną dwie postacie i coś mówiły o mnie, a potem zrozumiałem tyle: "Nie, bo to może mieć wpływ na jego świat fizyczny".... Czy to MTJ? Nigdy ich nie spotkałem a od tych postaci nie czułem żadnej energii. Może podsuniecie mi jakieś swoje interpretacje......
"Posłuchajcie i zważcie u siebie, że według Bożego rozkazu, kto za życia choć raz był w niebie, ten po śmierci nie trafi od razu."


