Ostatnia wizyta: Sob Sie 29, 2009 10:54 am Obecny czas: Sob Sie 29, 2009 10:54 am

Wszystkie czasy w strefie UTC




 [ 11 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Medytacja olewajaca
PostWysłany: Pią Lip 25, 2008 7:36 pm 
Offline
Opiekun

Dołączenie: Śro Lut 27, 2008 10:00 pm
Posty: 184
Tak nazwalabym najprostsza na swiecie medytacje, ktora stosuje gdzie akurat jestem jezeli rzeczywistosc nie wymaga akurat duzej aktywnosci.
Szczegolnie dobrze to wychodzi kiedy sie jedzie pociagiem albo autobusem, wtedy zamiast pozwalac umyslowi mielic glupoty nastawiam sie na to, ze olewam wszystko, wtedy po prostu siedze i juz.
Nie usadawiam sie jakos szcegolnie tylko tak jak akurat siedze przestaje myslec. Wchodze w cisze i jest super.
Nastepnym etapem takiej medytacji jest praktykowanie jej kiedy sie idzie przez tlum ,gdzie jest tak duzo rzeczy, ktore rozpraszaja, a jednak wtedy medytuje sie swietnie, aby utrzymac wtedy umysl w ciszy dobrze jest gleboko oddychac, to odsuwa uwage od tego, co rozprasza wzrok.
Taka medytacja jest tez swietna po tym kiedy sie czlowiek zdenerwuje ,wtedy wchodzi sie w te medytacje i juz jest o.k. , nie ma to, co sie wydarzylo wplywu na samopoczucie , po jakims czasie przychodza mysli dotyczace poprzedniej sytuacji (zdenerwowania np.) ale widzi sie sprawe juz z innej perspektywy.
Do tej medytacji nie potrzeba ani zadnej szczegolnej pozycji ani zadnego szczegolnego miejsca, wystarczy tylko miec intencje, nawet nie mowic sobie, ze "teraz zaczne medytacje" ( bo wtedy cialo zaczyna sie przygotowywac, szukac wygodnej pozycji, cos zaczyna uwierac, zaczyna sie swedzenie i wiercenie ) tylko po prostu wejsc w nia bo tak sie chce.
To jest najprostsze na swiecie, trzeba to tylko zrobic.
Jezeli ktos ma trudnosci przy kazdej probie to moze zaczac od tego, o czym E. Tolle napisal, ze mozna zadac sobie w umysle lub na glos pytanie "ciekawa jestem, jaka bedzie moja nastepna mysl", to zdanie jest pulapka dla umyslu, bo nastepnej mysli on jeszcze nie ma, kazda mysl jest kontynuacja mniej lub bardziej logiczna z mysla poprzednia (chyba , ze ktos akurat nas manipuluje albo o nas mysli, wtedy wskakuje mysl z zupelnie innej beczki, ale cwiczenie w medytacji pozwala takie obce mysli odroznic).
Umysl po otrzymaniu takiego zdania- wyzwania na chwile zamiera, powstaje jakby szczelina w ciagu myslowym. Te szczeline mozna powiekszac nie dajac sie wciagnac w myslenie. Za pierwszym razem bedzie krotko, potem za kazdym razem dluzej umysl pozostanie bez mysli.
Medytacja olewajaca wydaje sie najtrudniejsza a jest najlatwiejsza.
Nie nalezy sie obawiac, ze sie w ten sposob odplynie od rzeczywistosci, czegos zapomni albo co, bo jezeli przychodzi pora na zrobienie czegos, co sie wczesniej zaplanowalo to mysl o tym przyjdzie w najwlasciwszym momencie, jakby sie wlaczyla "przypominajka", wyglada na to, ze jaks czesc nas nad wszystkim czuwa , choc w umysle nie ma mysli.
Zycze powodzenia :)

_________________


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Medytacja olewajaca
PostWysłany: Pon Lip 28, 2008 9:14 am 
Offline
Podróżnik z bagażem doświadczeń
Awatar użytkownika

Dołączenie: Sob Lut 23, 2008 5:54 pm
Posty: 246
Miejscowość: Londek Zdrój
Podróz rzeczywiscie sprzyja zejscia w wewnétrzná cisze...nie ma wtedy nic do roboty i swiadomosc sobie poprostu jest.Wczoraj wlasnie wracajác pociágiem przezywalem tá jazde jak dzieciak,który pierwszy raz wsiadl do kolejki górskiej...uczucie predkosci z jaká porusza sié cialo i wszelkie wrazenia temu towarzyszáce sá poprostu wow!

Pomocne jest uswiadomienie sobie siebie samego w tym potoku mysli i halasu(istne pasmo H dzwieku)...nagle jestem poza tym chaosem i juz dluzej sié z nim nie utozsamiam!-w tym momencie z nikád pojawia sié kolejna mysl pt "nie jestem tym" hahahahahahaha :lol:
Obserwowanie mysliciela(tzw ja sam)jest niebywalá dawká humoru:))jednak smieszy dopiero jak sie jest poza nim!

_________________
"Free Your Mind And Your Ass Will Follow"

Blog: http://lamir11.blogspot.com/


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Medytacja olewajaca
PostWysłany: Sob Cze 27, 2009 9:08 pm 
Herbinka napisał(a):
Tak nazwalabym najprostsza na swiecie medytacje, ktora stosuje gdzie akurat jestem jezeli rzeczywistosc nie wymaga akurat duzej aktywnosci.
Szczegolnie dobrze to wychodzi kiedy sie jedzie pociagiem albo autobusem, wtedy zamiast pozwalac umyslowi mielic glupoty nastawiam sie na to, ze olewam wszystko, wtedy po prostu siedze i juz.
Nie usadawiam sie jakos szcegolnie tylko tak jak akurat siedze przestaje myslec. Wchodze w cisze i jest super.
Nastepnym etapem takiej medytacji jest praktykowanie jej kiedy sie idzie przez tlum ,gdzie jest tak duzo rzeczy, ktore rozpraszaja, a jednak wtedy medytuje sie swietnie, aby utrzymac wtedy umysl w ciszy dobrze jest gleboko oddychac, to odsuwa uwage od tego, co rozprasza wzrok.
Taka medytacja jest tez swietna po tym kiedy sie czlowiek zdenerwuje ,wtedy wchodzi sie w te medytacje i juz jest o.k. , nie ma to, co sie wydarzylo wplywu na samopoczucie , po jakims czasie przychodza mysli dotyczace poprzedniej sytuacji (zdenerwowania np.) ale widzi sie sprawe juz z innej perspektywy.
Do tej medytacji nie potrzeba ani zadnej szczegolnej pozycji ani zadnego szczegolnego miejsca, wystarczy tylko miec intencje, nawet nie mowic sobie, ze "teraz zaczne medytacje" ( bo wtedy cialo zaczyna sie przygotowywac, szukac wygodnej pozycji, cos zaczyna uwierac, zaczyna sie swedzenie i wiercenie ) tylko po prostu wejsc w nia bo tak sie chce.
To jest najprostsze na swiecie, trzeba to tylko zrobic.
Jezeli ktos ma trudnosci przy kazdej probie to moze zaczac od tego, o czym E. Tolle napisal, ze mozna zadac sobie w umysle lub na glos pytanie "ciekawa jestem, jaka bedzie moja nastepna mysl", to zdanie jest pulapka dla umyslu, bo nastepnej mysli on jeszcze nie ma, kazda mysl jest kontynuacja mniej lub bardziej logiczna z mysla poprzednia (chyba , ze ktos akurat nas manipuluje albo o nas mysli, wtedy wskakuje mysl z zupelnie innej beczki, ale cwiczenie w medytacji pozwala takie obce mysli odroznic).
Umysl po otrzymaniu takiego zdania- wyzwania na chwile zamiera, powstaje jakby szczelina w ciagu myslowym. Te szczeline mozna powiekszac nie dajac sie wciagnac w myslenie. Za pierwszym razem bedzie krotko, potem za kazdym razem dluzej umysl pozostanie bez mysli.
Medytacja olewajaca wydaje sie najtrudniejsza a jest najlatwiejsza.
Nie nalezy sie obawiac, ze sie w ten sposob odplynie od rzeczywistosci, czegos zapomni albo co, bo jezeli przychodzi pora na zrobienie czegos, co sie wczesniej zaplanowalo to mysl o tym przyjdzie w najwlasciwszym momencie, jakby sie wlaczyla "przypominajka", wyglada na to, ze jaks czesc nas nad wszystkim czuwa , choc w umysle nie ma mysli.
Zycze powodzenia :)


Szukam najlepszej formy medytacji dla siebie. Podróżuje samochodem (prowadzę!) codziennie minimum 2 godziny dziennie - do pracy i z powrotem. Wydaje mis się, iż mógłbym zastosować metodę powyżej opisaną ale czy nie przeszkodzi mi to wprowadzeniu? Lubie prowadzić słuchając muzyki - najczęściej sobie podśpiewuje ale mógłbym np. słuchać jakiejś muzyki medytacyjnej np. ze śpiewem ptaków, dźwiękiem strumienia bądź inną medytacyjną. Może coś polecicie?


Góra
  
 
 Temat postu: Re: Medytacja olewajaca
PostWysłany: Sob Cze 27, 2009 9:21 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: Nie Lut 24, 2008 5:17 pm
Posty: 31
Miejscowość: wies obok cieszyna
Wiesz, mozesz eksperymentowac, ale to chyba zly pomysl podczas prowadzenia samochodu. Nie daj boze wpadniesz w jakis transik i kompletnie stracisz poczucie miejsca gdzie akurat sie znajdujesz. Mozesz zabic paru ludzi ;/
Mysle, ze jakakolwiek medytacja podczas prowadzenia samochodu jest niewskazana, a wrecz nie zalecana.

ale istnieje cos takiego jak trans... np. trans podczas prowadzenia samochodu. Widzisz tylko droge i zasuwasz do przodu :)

_________________
I, i, i Shot the Sheriff


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Medytacja olewajaca
PostWysłany: Sob Cze 27, 2009 9:24 pm 
Offline
Twórca OBE FORUM
Awatar użytkownika

Dołączenie: Sob Maj 30, 2009 9:11 pm
Posty: 104
Miejscowość: Obywatel Wszechświata
trans, muzyka itp.

a może uważność, jeśli jej nie będzie najbliższy słup będzie naszym przystankiem ;)

_________________
Sny są nami, a my nimi swoimi pragnieniami.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Medytacja olewajaca
PostWysłany: Sob Cze 27, 2009 9:43 pm 
Mano napisał(a):
Wiesz, mozesz eksperymentowac, ale to chyba zly pomysl podczas prowadzenia samochodu. Nie daj boze wpadniesz w jakis transik i kompletnie stracisz poczucie miejsca gdzie akurat sie znajdujesz. Mozesz zabic paru ludzi ;/
Mysle, ze jakakolwiek medytacja podczas prowadzenia samochodu jest niewskazana, a wrecz nie zalecana.

ale istnieje cos takiego jak trans... np. trans podczas prowadzenia samochodu. Widzisz tylko droge i zasuwasz do przodu :)


po 15 latach prowadzenia robię to zupełnie automatyczne - mam za sobą milion mil z lek sza ujmując. Zazwyczaj spędzam czas na jakiś rozmyślaniach albo piszę jak ja to określam mentalne listy, czyli taki list w myślach do kogoś do kogo właśnie chciałbym napisać Wiem, że to dziwne bo zazwyczaj prawie nigdy nie przelałem tego na papier.


Góra
  
 
 Temat postu: Re: Medytacja olewajaca
PostWysłany: Sob Cze 27, 2009 10:23 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: Sob Cze 20, 2009 7:50 am
Posty: 16
voytas, szkoda że nie przelewasz tych listów na papier - uciekają Ci jedne z bardziej twórczych myśli :)
Co do muzyki. Nie wiem czy spotkałeś się z twórczością Craig'a Pruess'a. Ma on jeden album bardzo rytmiczny pt. Sacred chant of Buddha, a jeśli lubisz coś spokojniejszego to albumy Aeoliah, Yanniego (fortepian), Karunesh'a, Shanti'ego

pozdrawiam i życzę miłego słuchania

_________________
Nie pozbędziesz się swoich demonów, dopóki nie pogodzisz się z tym, że wraz z nimi odfruną również anioły. (Sheldon Kopp)


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Medytacja olewajaca
PostWysłany: Nie Cze 28, 2009 5:22 am 
Offline

Dołączenie: Czw Sie 21, 2008 8:22 pm
Posty: 6
medytacji podczas jazdy samochodem raczej nie polecam; miałem kilka razy taką sytuację, że podczas jazdy samochodem i co najważniejsze w ruchliwym mieście, łapałem się na tym, że nie pamiętam ostatnio przejechanej drogi; kto mnie wyprzedzał? kogo ja wyprzedzałem? czy stałem na światłach? dotyczyło to odcinków nawet ok. 1 km; bardzo się zawsze w takim momencie przestraszyłem; gdyby to było w trasie to rozumiem; ale w mieście, gdzie trzeba "mieć oczy w około głowy"?
myślę, że było to forma medytacji podczas jazdy samochodem, gdzieś na granicy świadomości i podświadomości; podsumowując, uważam, że medytacja podczas jazdy samochodem jest możliwa ale nie polecam


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Medytacja olewajaca
PostWysłany: Nie Cze 28, 2009 9:18 am 
bigplacek napisał(a):
medytacji podczas jazdy samochodem raczej nie polecam; miałem kilka razy taką sytuację, że podczas jazdy samochodem i co najważniejsze w ruchliwym mieście, łapałem się na tym, że nie pamiętam ostatnio przejechanej drogi; kto mnie wyprzedzał? kogo ja wyprzedzałem? czy stałem na światłach? dotyczyło to odcinków nawet ok. 1 km; bardzo się zawsze w takim momencie przestraszyłem; gdyby to było w trasie to rozumiem; ale w mieście, gdzie trzeba "mieć oczy w około głowy"?
myślę, że było to forma medytacji podczas jazdy samochodem, gdzieś na granicy świadomości i podświadomości; podsumowując, uważam, że medytacja podczas jazdy samochodem jest możliwa ale nie polecam


właśnie tak miewam. Kiedyś przejechałem prawie całą trasę bez świadomości - było to dziwne ale jakoś dojechałem. Gdy byłem kiedyś na kusie Silvy wykładowca mówił, iż jest możliwe i całkiem bezpieczne ciągłe przebywanie w stanie alfa a jest to stan właśnie wyłączenia. Medytacja najlepiej odbywa się w okolicach stanu theta ale z tego co wiem można medytować i w alfa. Kurcze wkręciłem się i będę szukał informacji. Po prostu dla mnie te 2-4h dziennie jest marnowane.

Cytuj:
voytas, szkoda że nie przelewasz tych listów na papier - uciekają Ci jedne z bardziej twórczych myśli :)


czuje to ale gdy siadałem do pisania to wszystko jak gdyby ulatywało i słowa pisane były już nie takie, jakby coś umykało.....

Kod:
in America we drive a lot, and even those who don't drive a lot, often take trains and buses as part of their daily life. This "idle" time presents us with a great opportunity to get in some meditation work and there are many meditations that can conveniently be done during this time.

An obvious warning of course is that please DO NOT practice this meditation if it distracts you in any way from your driving.

Zen meditation techniques all have their roots in mindfulness or being in the moment. This meditation technique is no different and is also designed to help you come into the "here and now" as much as possible. Below is a step by step guide of how to practice this meditation. It is given assuming you are driving, but can easily be extrapolated to other modes of transportation.

Meditation Tip: Driving Zen Meditation Technique

- Start the meditation by taking 5 long deep slow breaths. This will relax you.

- Now, bring your attention to your breathing and just observe its flow without manipulating it in any way. Meditate on it's physical characteristic as closely as you can. Feeling it's temperature, texture, depth etc. Continue this meditation for 1-5 minutes. This will settle your mind down.

- Now begins the heart of this meditation. Begin to watch the scenery go by as you drive with an unfocused, holistic gaze. In other words, let your vision relax, incorporate the periphery and without any point of focus just observe the world as you journey through it. Just observe the trees, sky, clouds, houses, cars as they pass by. Just be empty within and allow the world to pass through you. That's it.

- To add another component to this meditation technique, whenever you come to a stop return your attention to your breath and then when moving, meditate once more on the scenery.

- If at any time driving requires your focused attention please stop the meditation and pay attention to your driving.

Commentary on Driving Zen Meditation Technique

This meditation technique has the ability to reveal to you the True Nature of Reality. Etched in my mind are occasions where the absolute perfection of life and the moment, were fully realized while practicing this technique. This meditation was one that just came to me naturally and I am happy to share it with all of you.
Anmol Mehta

Anmol Mehta is a Yoga Teacher & Zen Expert


Kod:
Meditating while you are driving is, in fact, the safest way to drive. I would go so far as to say that if you don’t meditate while you are driving you are a dangerous driver. The reason I say this is because the ultimate meditation is all about being present. It is about being right here in the present moment and concentrating on the task at hand.

What I used to do while driving
Before my accident my time in the car was distracted. I would listen to the radio, play CDs, look at people walking down the street, watch the different buildings go past, etc. My time in the car was relaxing and fun but it was characterized by distraction. This is what lead to my car accident - I turned in front of another car that I simply did not see, even though I looked.

What I do now
Now my time in the car is characterized by concentration. I realized that I need to be more present in the car and focussed on the act of driving. I now become aware of my thoughts when they try to distract me from the art of driving and refocus on the driving itself.

You see driving is a great meditation. You can improve your mind quite a lot by simply concentrating when you drive. Think about everything you have to do when you are in the car: check your blind spot, indicate, slow down, stop, don’t tailgate, defog the windows, watch that dog on the footpath, watch the speed limit, recheck your blind spot and so on. It is a long list of things. Staying focussed on all of these things is quite and effort and it takes a lot of mental discipline.

The art of driving meditation, as I have now termed it, is all about staying focussed on what you are doing. This is not a meditation on the breath or a meditation on some deity, it is a meditation on the present.

Why this makes you a better driver
Being aware on the road is the most important thing. You could be the best driver in the world in terms of skills but if you don’t focus and concentrate while you are doing it you are doomed to harm yourself or someone else.

Meditating and focusing in the car will improve your skills and reaction times. If you are fully present you will be able to react to a physical situation much faster than if you were daydreaming or writing a text message.

In the state I live in the Government has a driving safety campaign aimed at reducing the number of deaths that occur due to distracted drivers. The campaign slogan is:

    “Good drivers just drive.”

niebawem postaram się przetłumaczyć i umieścić w osobnym temacie.


Góra
  
 
 Temat postu: Re: Medytacja olewajaca
PostWysłany: Śro Sie 05, 2009 10:12 pm 
Offline
Opiekun

Dołączenie: Śro Lut 27, 2008 10:00 pm
Posty: 184
Dla osob niewprawionych w medytacji nie polecalabym robic tego podczas jazdy samochodem, sama uwaznosc wtedy jest wystarczajaca. Mysle tak dlatego, ze przeciez podczas medytacji sa rozne fazy. Jest czasem tak, ze jest sie w ciszy i nagle ma sie wrazenie, ze wchodzi sie golebiej , potem jeszcze glebiej. Zmieniaja sie frekwencje. Nie jest sie ciagle w alfa , wchodzi sie dalej. W plytkim stanie alfa jest sie odprezonym , zrelaksowanym ,myslenie jest spowolnione,w theta pojawia sie sennosc , mozna wpasc w delta czyli zasnac , a zasniecie za kierownica nawet na chwile wiadomo jak sie moze skonczyc.
Dlatego uwazam, ze warto byc odprezonym prowadzac samochod ale lepiej byc czujnym niz wchodzic w glebsze stany umyslu, im glebszy stan umyslu tym mniej odczuc z ciala, im mniej odczuc z ciala tym latwiej zapada sie w sen.

_________________


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Medytacja olewajaca
PostWysłany: Pon Sie 24, 2009 12:05 pm 
Offline
Opiekun
Awatar użytkownika

Dołączenie: Wto Cze 02, 2009 11:50 am
Posty: 89
Miejscowość: wherever in the world
jest jeszcze medytacja w ruchu, czyli można ją podciągnąć pod olewającą:D a serio jest to genialne, proste i genialne, pozwala dostrzec wiele rzeczy z innej perspektywy, zwlaszcza w sytuacjach gdzie np jest potrzebna analiza. summa summarum, od lat znamy się;) polecam, bo wiele w ten sposób można osiągnąć. pozdrawiam Sinobrody

_________________
to czego najbardziej pragniemy jest głęboko ukryte w czeluściach naszego umysłu...


Góra
 Profil E-mail  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
 [ 11 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
phpBB SEO