EMITER


Pojęcia, zjawiska, nazwy, akronimy, postacie...

Moderator: Opiekunowie

Avatar użytkownika

chosen one ;)

Posty: 261

Dołączył(a): So maja 30, 2009 11:11 pm

Lokalizacja: Obywatel Wszechświata

Post Wt wrz 22, 2009 11:18 pm

Re: EMITER

Zwróciło moją uwagę, że za bardzo się oswoiłeś z ich "wyglądem", wiadomo to sprawa umowna ;) ale radzę nie darz wszystkiego sympatią nawet jeśli to milutkie i wygląda jak pomarańczowe kuleczki, bo za sympatią idzie otwartość, a za otwartością manipulacja...

ka napisał(a):-To dlatego ze strasznie łatwo cie oszukać
Sny są nami, a my nimi swoimi pragnieniami.
Obrazek
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 247

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 5

Post Wt wrz 29, 2009 11:12 pm

Re: EMITER

Lece sobie we śnie przez taki wielki kolorowy przepiękny las jaki mam zwyczaj w snach tworzyć i odzyskuje świadomość. Ciesze się tym lasem jak dziecko, jak gdybym widział go pierwszy raz :D

Po czym obrót, zamkniecie i cel emiter.

Następuje przesuniecie i jestem na miejscu. Tym razem nic nie jestem w stanie widzić, rozmawiam z 2 istotami na raz, są to 2 męskie energie, o dziwo obie bez poczucia humoru(tzn nie nabijali się ze mnie).
Od razu zaczynam przesłuchanie nie bacząc na problemy z grafika :)

-Czy byłeś kiedyś człowiekiem?
-Nie, ale bylem kiedyś drapieżcą(w moim słowniku pojęć oznacza to tego Castanedowskiego drapieżcę co siedzi nam w głowach)

Tutaj następuje u mnie wielkie załamanie, planuje powiedzieć do zobaczenia i czym prędzej nawiać i nigdy więcej się nie pojawić w tym miejscu :D
Jednak moje plany zostają od razu rozczytane i mój rozmówca dodaje
-Nie obawiaj się są o wiele ważniejsze sprawy którymi powinniśmy się zająć.

W tym momencie zwiewam :mrgreen:
I took a walk around the world to ease my troubled mind
I left my body laying somewhere In the sands of time
I watched the world float to the dark side of the moon
I feel there is nothing I can do

Brak dostępu do internetu
Avatar użytkownika

chosen one ;)

Posty: 261

Dołączył(a): So maja 30, 2009 11:11 pm

Lokalizacja: Obywatel Wszechświata

Post Śr wrz 30, 2009 12:01 am

Re: EMITER

no cóż widocznie bywają bardziej smakowite kąski od Ciebie :)

ale zauważ fakt, to już były inne istoty, i że nie nabijali się już z Ciebie, pełna powaga :)
Sny są nami, a my nimi swoimi pragnieniami.
Obrazek
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 247

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 5

Post So paź 03, 2009 6:48 pm

Re: EMITER

Śniący napisał(a):no cóż widocznie bywają bardziej smakowite kąski od Ciebie :)


Nie nie to było w znaczeniu my=ja i oni.

Nie jestem tego w stanie niestety opisać, ale jak to analizuję to każde spotkanie ma dla mnie jakieś osobiste silne przesłanie i zazwyczaj te niepozorne strzępy stanowią dla mnie ważną brakującą cegiełkę.

Po raz pierwszy stykam się z taką dziwną formą świadomości która tak w sumie prowadzi mnie za rączkę. Po wizytach u arbuzów moje zdolności w snach drastycznie wzrosły.

Czy im ufam? sam nie wiem, swojemu MTJ ani trochę nie ufam, ale do arbuzów mnie strasznie ciągnie, a tutaj nic mnie nie trzyma więc czemu by nie ? ;)

Jednego nadal nie rozumiem, EMITER to powinna być tak mi się przynajmniej wydaje jakaś konkretna jedna forma świadomości, a arbuzy zdają mi się pokazywać coś innego, coś co już spotkałem w tych jak mi się wydaje patetycznych książkach naiwnych mistyków :)

Tak sobie myślę że gdyby nawet mnie w drodze do emitera coś przekierowało, to powinienem to odczuć, przynajmniej w wypadku gdy mnie ludzie tak ściągają to wiem o tym.

Coś mi mówi że wkrótce zostanę postawiony w obliczu faktów których nigdy nie chciałem zaakceptować.
I took a walk around the world to ease my troubled mind
I left my body laying somewhere In the sands of time
I watched the world float to the dark side of the moon
I feel there is nothing I can do

Brak dostępu do internetu
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 229

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 12:00 am

Post So paź 03, 2009 7:41 pm

Re: EMITER

Ka, napisales : "Coś mi mówi że wkrótce zostanę postawiony w obliczu faktów których nigdy nie chciałem zaakceptować." - niezaleznie czy je zaakceptujesz czy nie to nie zapomnij o tym napisac, bardzo Cie prosze, bo ten temat mnie ( i sadze, ze nie tylko mnie ) ineteresuje :?
Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania.

MSA

Post So paź 03, 2009 10:04 pm

Re: EMITER

Hmm, nieźle się zapowiada ten kierunek...

Odnośnie tego gdzie lecisz - może to nie jest ten emiter o którym mówił Monroe, bo jak pisałeś:

ka napisał(a):W moim mniemaniu EMITER to miało być coś co mnie stworzyło, lub coś czym bylem zanim się tu na ziemi pod jakakolwiek postacią pojawiłem, lub tez moje pierwsze ziemskie wcielenie, być może jakimś przypadkiem się tutaj stworzyłem sam :D Ogólnie wierzyłem ze będzie to podroż do wewnątrz od taki spacerek


W tej drugiej części jest jakby sugestia, że może lecisz do środka siebie. Może lądujesz gdzieś we wnętrzu, przy tym całym ExCom'ie Monroła, czy coś.
W sumie, pasowałoby, bo w środku wg. Monroe może być wiele tych "istot-świadomości", może gadasz coraz to z innymi, w tym samym miejscu.
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 247

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 5

Post N paź 04, 2009 10:47 pm

Re: EMITER

Herbinka
pospamuję o tym trochę w innych tematach, polecą kamienie :mrgreen:


MSA

To mi nie pasuje na moje wnętrze, jestem z białej energii i całkiem innego mam feela jak w okolice dysku latam.

Poza tym jestem przedostatnim ziemskim pokemonem mojego MTJta i między mną a innym członkami dysku nie ma takiej przepaści w poziomie świadomości. Arbuzy mnie zwyczajnie miażdżą.

No chyba że to jakaś przyszła forma istnienia mojego MTJta, bo ja sam mam koniec, który już widziałem :)

Przy kolejnej wizycie zapytam arbuzy :D
I took a walk around the world to ease my troubled mind
I left my body laying somewhere In the sands of time
I watched the world float to the dark side of the moon
I feel there is nothing I can do

Brak dostępu do internetu

Posty: 21

Dołączył(a): N wrz 20, 2009 2:20 am

Post Pn paź 05, 2009 12:32 am

Re: EMITER

To jest w stylu: A ja coś wiem ale wam nie powiem :)

Dokładnie tak to wygląda :)

Bo decyzje czy jesteś na to gotowy i czy w ogóle powinieneś o tym wiedzieć powinno podjąć twoje MTJ a nie ja.

To mnie rozbawiło. Sam napisałeś, że nie ufasz swojemu MTJ, więc dlaczego jednocześnie naszych MTJ stawiasz na piedestale, z którego oni decydują co dla nas dobre.

A teraz - Tak jestem gotów, od 24 lat czekam na tą wielkopomną chwilę, a teraz mnie oświeć. To ta chwila, ten czas, mam pisemne zezwolenie MTJ.

Dobra koniec żartów, tak serio, wierzysz, że jesteś w posiadaniu super wiedzy, która wpuszczona do głów "plebejuszy" spowoduje dysfunkcję ich myślenia?
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 247

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 5

Post Pn paź 05, 2009 4:59 pm

Re: EMITER

hepi napisał(a):
To jest w stylu: A ja coś wiem ale wam nie powiem :)

Dokładnie tak to wygląda :)

Bo decyzje czy jesteś na to gotowy i czy w ogóle powinieneś o tym wiedzieć powinno podjąć twoje MTJ a nie ja.

To mnie rozbawiło. Sam napisałeś, że nie ufasz swojemu MTJ, więc dlaczego jednocześnie naszych MTJ stawiasz na piedestale, z którego oni decydują co dla nas dobre.


MTJty decydują w ogromnym stopniu o naszym życiu, czy nam się to podoba czy nie, niezależnie od tego czy im ufamy i czy w ich istnienie nawet wierzymy.


hepi napisał(a):
A teraz - Tak jestem gotów, od 24 lat czekam na tą wielkopomną chwilę, a teraz mnie oświeć. To ta chwila, ten czas, mam pisemne zezwolenie MTJ.

Dobra koniec żartów, tak serio, wierzysz, że jesteś w posiadaniu super wiedzy, która wpuszczona do głów "plebejuszy" spowoduje dysfunkcję ich myślenia?


To nie o to tutaj chodzi.
Jak już sobie tam OOBEujesz przez ileś tam lat to całość się układa w taką ścieżkę. Wtedy łatwo zobaczyć można że doświadczenia które Ci się przytrafiają i tam i tu są w odpowiedniej chronologii. Zmieniamy się i tym samym możemy łykać coraz twardsze kawałki. No i wiedza w małym stopniu tak na prawdę jest w głowie ;) Z tego powodu pisanie o pewnych sprawach jest bezsensem, bo wywołuje u innych tylko agresję, chęć ukamienowania bluźniercy.
I took a walk around the world to ease my troubled mind
I left my body laying somewhere In the sands of time
I watched the world float to the dark side of the moon
I feel there is nothing I can do

Brak dostępu do internetu

Posty: 21

Dołączył(a): N wrz 20, 2009 2:20 am

Post Pn paź 05, 2009 7:41 pm

Re: EMITER

Może MTJ jest odpowiedzialne za moje życie, może nie. Wydaje mi się, że on stwarza głównie nam okoliczności, a co my z nimi zrobimy, jaki sens im nadamy zależy już od nas doczesnych. Na pewne nie traktuję go jako tatusia, którego pytam czy mogę się "pobawić zabawkami". Ogólnie ten cały MTJ pomimo tego, że wiele doświadczeń na jego temat się zgadza, może być kolejnym złudzeniem, kolejnym interfejsem nałożonym dla naszego zrozumienia. Dziwi mnie po prostu to, że wierzysz (albo wg Ciebie wiesz), że ma taką władzę i jednocześnie mu nie ufasz. Dla mnie nie ufać to trochę jak nie wierzyć, nie wierzyć, że on jest odpowiedzialny za Twoje życie.

Oczywiście czekam na dalsze wpisy, po mimo niejasności jakie się pojawiają. Myślę, że nikt Cię tutaj nie ukamienuje, po to jest to forum, żeby pisać o takich sprawach. W "Naszym dzienniku" mogliby pomyśleć, że to bluźnierstwo, ale nie TU :P
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 229

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 12:00 am

Post Wt paź 06, 2009 6:09 pm

Re: EMITER

Doskonale Cie Ka rozumiem.
Czuje, ze Mtj decyduje o wszystkim, czasem daje mozliwosc pobawienia sie - jak dziecku w piaskownicy, nie ma co sie jednak oszukiwac- piaskownica jest pod nadzorem i jak zechcesz cos zniszczyc co do zniszczenia nie jest przeznaczone to dostaniesz po lapach, jak bedziesz walic noga w rant piaskownicy to sprawi ci to bol, masz prawo do bolu i masz prawo do szczescia, ale wszystko jest pod kontrola.
Jednoczesnie wiem, ze Wyzsza Jazn to nic innego jak ja , tylko z innego poziomu, wiem, ze ona wie o wiele lepiej co jest dla mnie dobre, bo to, co ja na poziomie swiadomym widze i wiem to tylko maly wycinek rzeczywistosci, nie pozostaje nic innego jak zaufac, kiedy jestem w wewnetrznej harmonii to ufam bo jest dla mnie oczywiste, ze jestesmy jednym, kiedy jestem w chaosie to powstaje iluzja oddzielnosci i wtedy denerwuje mnie mysl, ze jest wszystko pod kontrola - traktuje wtedy Wyzsza Jazn z podejrzliwoscia , powstaje bunt.
Pewnie, ze dobrze jest ufac, ale wszystko ma swoje dobre strony- prawdziwe zaufanie to cos, do czego sie dojrzewa, a dojrzewanie to proces, w ktorym czasem jest wiele buntu, ale bunt i podejrzliwosc potrafia byc napedem do badania a badania do zyskania wiedzy , zrozumienia i zaufania nie slepego w stylu przyjmowania dogmatow , jak "kochaj Boga bo jest Twoim ojcem" ale do zaufania z serca, czyli z milosci , z prawdziwego przekonania,z prawdziwego odczucia, ze wszystko jest jednym a nie strachu bo ktos nakazuje i dlatego, ze jest wygodniej sie do nakazow stosowac - wtedy jest sie tylko owieczka idaca za prowadzacym , zwyklym automatem jakich tysiace a nawet miliony.
Kiedys podczas medytacji zapytalam, czy to prawda, ze jestesmy pod tak mocnym wplywem- jest Wyzsza Jazn, Mtj, inne byty itd itd. w odpowiedzi dostalam rote, ktore na slowa moznaby przelozyc:
- tak, ale to nie podlega ocenie!
Wtedy to zrozumialam , bylo dla mnie oczywiste, nie potrafie tego wytlumaczyc ( to tak jakby buntowac sie, bo niebo jest niebieskie, bunt jest wetdy absurdem bo nie ma przeciwko czemu sie buntowac ) - bylam w harmonii, a w chaosie od razu jest bunt, oddzielenie, ocena, podejrzliwosc, kombinowanie jak by tu przechytrzyc to, co niby ma byc oczywiste, no ale dzieki temu chce sie badac. W Ld-kach ma sie czasem madrosc wedlug mnie bliska madrosci Wyzszej Jazni, jakby od niej na ten czas "pozyczona" .
Pisz, Ka, bo pobudzasz do myslenia , pozdro!
Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania.
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 247

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 5

Post Cz paź 08, 2009 1:30 pm

Re: EMITER

Schodzimy na offtopa jakim jest MTJ, ale chyba dobrze że można tutaj swobodnie się wypowiadać :)


Na pewnym etapie po śmierci fizycznej czeka nas śmierć niefizyczna, utrata tożsamości, świadomości, powrót do źródła. Wiedząc o tym do MTJ można podejść na dwa sposoby:

a)Politycznie poprawny Monroe"owski - gdzie zakładamy że totalne ja to inny poziom mnie, a raczej że MTJ to ja, a teraz tylko mi się śni że jestem człowiekiem, śmierć jest tylko powrotem do tego kim naprawdę jestem. Całe życie to lekcja której się uczę i na którą się dobrowolnie zgodziłem. Gdzieś tam na górze jest jakiś Emiter, Bóg, superświadomość, której cząstką jesteśmy, cokolwiek i to coś nad wszystkim czuwa, ogólnie wszystko jest ok.

b)Politycznie niepoprawny Castanedowski - gdzie zakładamy że ja to jestem ja a MTJ to orzeł który się żywi świadomością takich istnień jak ja i upraszczając owa utrata tożsamości po śmierci jest ową konsumpcją. świat w którym żyjemy to wielkie oszustwo, a wszystko co się tutaj dzieje jest formą przekrętu gdzie jeden gatunek istot żeruje na innych, Bóg jeśli nawet jest to wcale nas nie kocha i ogólnie wszystko jest nie ok.

Napiszę za jakiś czas o kilku doświadczeniach przemawiających za obiema teoriami :)
I took a walk around the world to ease my troubled mind
I left my body laying somewhere In the sands of time
I watched the world float to the dark side of the moon
I feel there is nothing I can do

Brak dostępu do internetu
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 247

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 5

Post Wt paź 13, 2009 6:13 pm

Re: EMITER

Jestem z moim znajomym który też się zajmuje świadomym śnieniem w nieświadomym śnie. Jesteśmy w jakimś budynku. Informuję go że za moment zacznę świadomie śnić i czy ma ochotę ze mną polatać.
Zgadza się na moją propozycję, więc odzyskuję świadomość, łapię go za nadgarstek i wyciągam na zewnątrz budynku.
Na zewnątrz jest wykreowany przeze mnie świat, góry porośnięte zielonym lasem i pokryte mgłą, wielkie jezioro a w tle sporo ptaków i motyli.
Wylatujemy w miarę wysoko nad jeziorem, wisimy w powietrzu, a ja zaczynam rozmowę.

-Zobacz świat potrafi być piękny.
-Ten świat jest nieprawdziwy.
-Jak to nieprawdziwy?! Prawdziwy! Przecież sam go stworzyłem!

Łapie go ponownie za nadgarstek i wylatujemy w chmury, tam świat się zmienia i jesteśmy w moim placu zabaw :D
Wrzucam go w chmury, gdzie można powolutku, bezwładnie opadać bez końca wśród kolorów tęczy dodając:
-świat potrafi być piękny, tylko że ty sam blokujesz swoją radość i swoje szczęście.

Zostawiam go, a sam ląduję z powrotem nad jeziorem.
---------------------------------------------------------
Jest to dla mnie dość niezwykłe zdarzenie. Nie raz planowałem swoje nieświadome sny z poziomu codziennej świadomości, ale powyższy sen zaplanowałem w pełni z poziomu nieświadomego snu, a wykonałem wszystko będąc we śnie świadomym :shock:
-----------------------------------------------------

Będąc nad jeziorem zastanawiałem się przez moment czy mam dość energii na wyprawę do emitera, ale ostatecznie postanowiłem zaryzykować.

Wyskok, obrót i cel emiter.
Krótkie i szybkie przesunięcie, i od razu poznaję wcześniej spotkanego arbuza z poczuciem humoru. Arbuz mnie uprzedza i z przesadnie udawanym entuzjazmem:
-Wiiiiiiiiiiiiiitaj!!! (parodiując bezlitośnie mój entuzjazm wynikający ze spotkania)

Nie zważając na kpiny przywitałem się z entuzjazmem. Arbuz znów mnie uprzedził i tym razem zaczął się ze mną komunikować przy pomocy złotych, wielkich i bardzo wyraźnych napisów które pojawiały mi się w głowie.

-Oto twoja próba konwersacji numer 697, głosił pierwszy napis.
Nie dając się zbić z tropu zapytałem:
- Kim ty tak właściwie jesteś?
W tym momencie przed oczami pojawił mi się gigantyczny młotek i ów młotek walnął mnie w głowę :D Było to bezbolesne, czysto wizualne uczucie. Następnie pojawił mi się napis:
-Pozostało ci jeszcze 8 idiotycznych pytań do zadania.
Szybko się opanowałem i zapytałem
-Czy możesz mi pomóc w rozwijaniu śnienia?

Nie uzyskałem żadnej odpowiedzi, ale mimo to z całą pewnością wiedziałem że arbuz się zgodził i że o to mu chodziło. Poczułem jak jestem gdzieś wciągany i po momencie znalazłem się w tak abstrakcyjnym miejscu że nie potrafię go opisać. Były tam dwie istoty, jedna z nich delikatnie dotknęła mnie w okolicach pleców, między łopatkami(punkt scalający??) i w tym momencie byłem w ciele fizycznym, obudzony! Zero powrotu, zero przesunięcia, po prostu ciało fizyczne i jakim cudem miałem już otwarte oczy??

Eksperyment wymyka się z pod kontroli :mrgreen:
I took a walk around the world to ease my troubled mind
I left my body laying somewhere In the sands of time
I watched the world float to the dark side of the moon
I feel there is nothing I can do

Brak dostępu do internetu
Avatar użytkownika

chosen one ;)

Posty: 261

Dołączył(a): So maja 30, 2009 11:11 pm

Lokalizacja: Obywatel Wszechświata

Post Wt paź 13, 2009 8:58 pm

Re: EMITER

ka napisał(a): Zero powrotu, zero przesunięcia, po prostu ciało fizyczne i jakim cudem miałem już otwarte oczy??


Czasami zastanawiam się w jakim stopniu na śniące procesy ma nasze zwykłe postrzeganie "daleko", "blisko", "wyjście, "wejście".

Można przytoczyć wyjaśnienia Don Juana do Castanedy, parafrazując "że to tylko przesuniecie punktu scalającego, i stabilne utrzymanie nowej pozycji".
Z innej strony to tylko odpowiednie dostrojenie naszej świadomość, lub jak niektórzy nazywają to "dobrą fazą" ;)
Sny są nami, a my nimi swoimi pragnieniami.
Obrazek

MSA

Post Śr paź 14, 2009 10:38 am

Re: EMITER

Numer z młotkiem świetny.... :)

Może nauczysz się "szybkiego przełączania"? Tak jak Monroe, kładł się, i pyk od razu w astral.
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do OOBE Encyklopedia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO

Wymiana linkami Monitoring www Kuchnia hawajska Artykuły komputery Finanse i ubezpieczenia Prawo finansowe Page Rank Pani szuka pary Wakacje w lesie Praca w Polsce Telefony i akcesoria Działki Motocykle