poprawione tłumaczenie z powyżej
Koncepcja fazowaniaDla tych niezapoznanych z poziomami focus’ów, małe tło historyczne. Cała zabawa zaczęła się od Roberta A. Monroe, który to zaczął doznawać mimowolnych doświadczeń poza ciałem (OOBE) w 1957 roku. Te wczesne doświadczenia zostały udokumentowane w jego pierwszej książce „Podróże poza ciałem” (Monroe, 1971). W tym czasie odkrył, że pewne schematy dźwiękowe mogą wpłynąć na różne stany świadomości, co w końcu doprowadziło do utworzenia instytutu Monroe i opatentowania technologii nazwanej Hemi-Sync.
Początkowo jego doświadczenia opisywane były jak wrażenie opuszczania ciała, jednak w poźniejszych latach przybrały nieco inny charakter. Odkrył tzw. „quick-switch”, pozwalający przemieszczać się z jednego miejsca w inne natychmiastowo poprzez rozciąganie czy dosięganie tego miejsca swoją świadomością. W końcu zawiodło to Monroe do przekonania ze drugie ciało, cialo niefizyczne, to nic innego jak „lokalny ruch” (lokalne przemieszczenie się), czyli zwyczajne przyzwyczajenie z doświadczenia fizycznego. Tak wiec, domniemane podłoże filozoficzne stojące za „fazowaniem” sugeruje, że nie ma czegoś takiego jak „opuszczanie ciała”, gdyż świadomość nigdy w rzeczywistości nie jest „w środku ciała”. Wszystkie te doświadczenia składające się na „trans” „hipnozę” „medytację” „oobe” „projekcję astralną” są tylko różnymi odmianami tego samego stanu, podczas którego świadomość jest skupiona w zupełnie inny sposób niż w świecie fizycznym.
Termin fazowania jest metaforą zaczerpnięta z fizyki, która charakteryzuje świadomość jako formę falową, która może być dostrojona lub nie do fizycznej rzeczywistości. Świadomością C-1 lub Pierwotnym fazowaniem, Monroe nazywa całkowite dostrojenie się do fizycznej rzeczywistości (czyli każdy normalny dzień naszego życia). Jak tylko świadomość przesuwa się dalej od fizyczności (oraz zmysłów), świadomość przemieszcza się do innych focusów, czyli innych poziomów skupienia. Pierwszym z takich focus’ów jest Focus 10 – stan uśpionego ciała/obudzonego umysłu.
Osiągnanie Focus 10 jest ułatwione dzięki najróżniejszym taśmom – ułatwiają dostrojenie fal mózgu na odpowiednią częstotliwość pracy (mózg pracuje na różnych częstotliwościach 14-17Hz, 10-14Hz itp. Itd. – stany Alpha, Betha, Thetha czy Gamma). Taśmy te są sprzedawane przez Instytut Monroe jako zestawy kaset czy płyt pod tytułem „Doznanie przejścia”. W szczególności pierwszy zestaw kaset (Wave I) jest ukierunkowany na wywołanie stanu focus 10, podczas gdy kolejne serie (Wave II, III i IV) stopniowo przesuwają fazę coraz dalej od fizyczności. Poziomy skupienia są następujące:
Focus10: Umysł obudzony/ciało uśpione
Focus12: Stan wyostrzonej uwagi
Focus15: Stan braku czasu
Focus21: Granica czasu i przestrzeni gdzie jest możliwość kontaktu z innymi systemami energetycznymi
Jest ważnym by zrozumieć, że te poziomy (ich klasyfikacja) są jedynie drogowskazem, wskazówką, która ma bliżej określić stan w jakim się znajdujesz.
Nie istnieje focus 14 czy 16, jednakże poza focusem 21 istnieje jeszcze kilka poziomów skupienia, na których są systemy wierzeń terytorialnych, czyli plany astralne, ale „Doznanie przejścia” jest platformą startową, do tego abyś mógl explorować dalsze plany na własną rękę. Aby uzyskać więcej infromacji odwiedź stronę Instytutu Monroe:
http://www.monroeinstitute.org.
Cel tego tekstuA więc jaki jest cel tego artykułu? W czasie gdy eksplorowałem Focus 10, odkryłem ze nie ma wiedzy na temat tego stanu – szukając na Internecie nie znajdziecie więcej prócz tłumaczenia ze Focus 10 to „Ciało uśpione / umysł obudzony”. Może i nie jest to samo w sobie złe, ale Instytut Monroe nie chce precyzyjnie narzucać określonych definicji, wskazywać co jest a co nie jest możliwe na określonym stanie skupienia. Przeciwnie – Instytut Monroe’a chce zachęcić was do ufania własnemu doświadczeniu.
Jednakże, myślę że jakaś wiedza i idee czym jest Focus 10 mogą być pomocne, zwłaszcza jeśli te wiadomości pomogą mu zaufać we własne doswiadczenie i odwieść od zwątpienia. Tak samo to, że niektóre idee mogą tłumaczyć czego można się spodziewać, co z kolei może pomóc pozbyć się jakiś lęków, a w niektórych przypadkach pomóc jednostce wejść na odpowiedni tor. Na koniec – są tacy, którzy nie mieli żadnych rezultatów z kasetami Hemi-Sync. Nie jest to czymś rzadkim, i mam nadzieje, że ten artykuł choć trochę pomoże takim osobom postawić krok w przód. Aby wyjaśnić co zainspirowało mnie do napisania tego artykułu, przedstawię następujący cytat z listu od osoby, która przechodziła program HemiSync.
„Zaczynam czuć, że te taśmy działają na 99.99% ludzi a ja jestem tym 0.01%, który musi obserwować jak Rollercoaster przejeżdża obok a wszyscy inni mają z tego zabawę…. dlaczego pisze ten post? Może dlatego by zapytać się czy są inni którzy mają podobne problemy i są tak samo sfrustrowani – jak sobie poradzili z tym? Czy w ogóle? Kolejnym powodem jest zapytanie: Jakie to uczucie być w Focus 10? Jest opisane „Body asleep/Mind awake”…. ale co to znaczy?! Czy znaczy to ze ciało jest odrętwiałe, czy czuć COKOLWIEK, czy tak jak w przypadku spania na swojej ręce i gdy nie ma odpływu krwi i nie można nią poruszyc??”
Następną część skoncentruje na wczesnych oznakach wchodzenia w faze (focus 10) oparte na doświadczeniach moich i innych osób. Niestety, pomimo moich największych starań, nie mogę obiecać że ten artykuł nie będzie stronniczy. Po prostu nie wiem jak inaczej to napisać. Każde doświadczenie jest indywidualne, a pomimo tego że głównie skupiłem się na manifestacjach Focus 10, prawdopodobnie przecenie niektóre fenomeny doradzając innym, ale to ze względu na moje zainteresowania oraz tendencje.
W związku z powyższym, muszę jeszcze dodać małą uwagę o przykładaniu zbyt dużej wagi do wiedzy, szczególnie tej z ”drugiej ręki”, która może zniszczyć wysiłek praktykującego te stany. Jest to tendencja lewej półkuli mózgu. „Czy już tam jestem?” „Co w takim razie czuje??” „Co w takim razie będzie za moment???” – tego typu aktywność, to typowa skłonność naszej lewej półkuli, która niestety przeszkadza nam w oddaleniu się od fizyczności.
Docieranie tamJakakolwiek postawa „dotarcia tam” jest poważną przeszkodą by nawiązać związek z fazowaniem (Gateway manual, 1980). Odnosi się to zarówno do osiągnięcia focus 10, jak i do początków postrzegania pozazmysłowego w tym stanie.
Jest to dobrze zilustrowane w tym poście z TMI-voyagers (From Leva, 1998; str.168-169):
„…doświadczenie to miało mi coś pokazać. Tym czymś było to, że kiedy pracowałem z taśmami a mając już doświadczenia wcześniej, doświadczałem ich własnie wtedy gdy „się nie starałem”. Wiedziałem o tym wtedy, gdyż kiedy następowały zmiany, zdecydowanie nie starałem się i nie robiłem niczego. Po prostu pracowałem z taśmą dla samej pracy z taśmą. Nie spodziewałem się niczego po tych próbach, a tu „bah” i doświadczyłem najprzyjemniejszego zaskoczenia. Po tym doświadczeniu, i cofnięciu się pamięcią, zrozumiałem ze to i wszystko inne osiągnąłem kiedy własnie się „nie starałem”. Po prostu trochę zabrało mi to czasu by połączyć „nie staranie się” z osiągami. Od tego momentu nigdy nie próbowałem mieć żadnych oczekiwań – ale to też może Ci przeszkodzić. Próbowałem przywyknąć do „nie posiadania” oczekiwań, a w mom. w którym znowu zacząłem się starać ponownie kończyłem tam gdzie zacząłem. Po prostu – metoda prób i błędów.” – Michael Smith
Myślę że jest dość ważnym by zrozumieć, że idea „dotarcia tam” wynika z naszych doświadczeń fizycznych w czasie i przestrzeni. Jednakże, dla świadomości, nie ma czegoś takiego jak „Tutaj i teraz”. Możesz powiedzieć: „Wszystko to brzmi bardzo ładnie i filozoficznie, ale z praktycznego punktu widzenia., po prostu staram się przejść z jednego stanu i z powrotem, a zatem musze się tam jakoś dostać”
Ale jak chcesz „dotrzec tam”? Z pewnością nie możesz się tam przejść. Więc jeśli podążasz tą linią rozumowania, co dokłanie będziesz robić by tam dotrzeć? Jest to dokładny problem narzucania czasu i przestrzeni świadomości – idea że musisz cos zrobic!
Wygląda na to, że im mniej robisz, tym łatwiej „dotrzesz tam”. Oczywiście może się tak złożyć ze w ten czy inny sposób zechcesz narzucisz sobie cel podróży. Nie musisz koniecznie chcieć dryfować w morzu świadomości kosmosu. Ale generalnie, jeśli już ustalisz swój cel lub miejsce podrózy to im mniej się będziesz po tym starać tym łatwiej tam po prostu dotrzesz.
Nie łap się kurczowo różnych metod ani technik. Przeciwnie - jeśli coś opisuje sukcesy rozwoju poprzez różne odmienne stany świadomości, to dlatego że świadomość nabiera „giętkości” i staje się otwarta na alternatywne formy rzeczywistości. Myślę ze ten stan zwiększonej uwagi, bo istotnie jest to stan, najlepiej jest przedstawić jako łagodny i delikatny. Nie jest to stan „bezmyśli” czy „bezjestestwa”, ale stan w którym umysł czuje się wygodnie zrelaksowany bez żadnych presji z Twojej strony.
Więc może najlepiej jest odłożyć wszystkie techniki na bok i po prostu zacząć ćwiczyć samemu relaksacje stanu zwiększonej uwagi, co może być nawet ważniejsze niż relaksacja fizyczna. Ten stan rozszerzonej uwagi po prostu otwiera możliwość doświadczania i nie zadaje pytań czy już „dotarłem tam”. Nie możesz po prostu zmusić się by osiągnąć inny stan, a raczej wypracować pewne poczucie łagodności wobec całego procesu fazowania.
Często, jeśli znajdujesz trudności to tylko dlatego, że jeszcze nie rozróżniasz procesu mówienia sobie by się zrelaksować a byciem zrelaksowanym. To nie jest jakiś ezoteryczny pomysł, ale bardzo praktyczny i dosłowny.
Uwagi wstępne dotyczące Focus 10Cała rzecz wprowadzania w przeciwieństwie do klasycznych OOBE polega na koncepcji ograniczonej świadomości sensorycznej i umiejętności aby pozostać w takim stanie, wygodnie i bez strachu.
Co może być bazą startową? Może nią być umiejętność osiągnięcia stanu ograniczonej percepcji sensorycznej, bez żadnych ustalonych celów czy ambicji, być w stanie pozostać na tym poziomie czuwania w Focus 10 przez naprawdę dłuższą chwilę, nauczyć się rozpoznawać ten stan, i czuć się wygodnie z tym stanem. Ważnym jest również by nie ustalać zbyt wielu celów, zwłaszcza tych ambitnych, a raczej po prostu nauczenia się pozostawać w tym stanie. Jeśli ustawisz sobie poprzeczkę za wysoko, odłoż swoje ambitne plany na bok a za cel obierz sobie poczucie wygody i ograniczenia zmysłowego.
W zasadzie, nie jest ciężko uzyskać lekki Focus 10 czy doświadczyć podstawowych jego objawów. Co jest znacznie trudniejsze, to uzyskać ten stan bez zbędnej ilości celów, które właściwie mogą nas lekko przerażać (może brzmieć to dziwnie, ale właściwie autor ma racje – cele mogą być „straszne” z pkt. widzenia „trudności”. Przyp. ). Serio! Nie znam zadnej gorszej bariery do osiągnięcia OOBE niż strach! Dlatego jest to tak ważne by się go pozbyć i przedłuzac swoją umiejętność utrzymywania stanu pozazmysłowego.
Cytat z Monroe (1982, str.29-30) (Zaproponuje swoje tłumaczenie bo widzę że miałeś kłopoty

)
„Wyobraź sobie, że znajdujesz się na polanie w środku ciemnego lasu – nazywamy to świadomością C1. Następnie zabieramy Cię do miejsca w lesie, z którego wciąż możesz widziec znajomą polanę. Ten punkt to kierunkowskaz (focus 10). Po kilkakrotnym przemieszczaniu się od polanki do punktu kierunkowskazu znika strach. Stojąc przy kierunkowskazie do focusa 10 masz komfort że zawsze możesz wrócić na polankę jeśli z jakiegoś powodu poczujesz się źle. Następny punkt znajduje się w głebi lasu, a polanka jest prawdopodobnie poza zasięgiem wzroku. Ten punkt nazywamy focus 12. Po kilku podróżach z punktu kierunkowskazu do punktu focus 12 strach zniknie. Masz komfort, że nawet jeśli nie widzisz już polanki (C1) to wciąż możesz wrócić do kierunkowskazu a stamtąd na polankę. Proces ten jest przydatny w explorowaniu kierunkowskazów coraz dalszych i dalszych, bez limitu (Dalekie Podróże, 1985)