Lękowe oobe - wir


Doświadczenie które trudno jest ci zidentyfikować i zamieścić w odpowiednim dziale, jest czymś zupełnie nowym i unikatowym. Najważniejsze, by takich doświadczeń było jak najwięcej wtedy z pewnością odkryjemy coś nowego i fascynującego.

Moderator: Opiekunowie

Avatar użytkownika

Posty: 84

Dołączył(a): Pt mar 07, 2008 4:19 pm

Pochwały: 1

Post So mar 26, 2011 11:26 pm

Lękowe oobe - wir

Sytuacja dosyć stara, wydarzyła się z rok temu. Jeszcze nie miałem konkretnych wyjść, chociaż potrafiłem wyjść na parę chwil z ciała. W tamtym czasie miałem trochę lękowych wyjść, jednak jedno z nich zapadło mi bardziej w pamięci. Obudziłem się w nocy o godzinie 3 w obszarze przycielesnym, wstałem za wodą w szklance, która nie wiadomo dlaczego znalazła się na drugim końcu łóżka. Gdy już po nią sięgałem miałem niewyraźną wizje, jak w moim pokoju odbywa się jakiś wykład ? Scena szybko znikła. Już sam nie wiem czy napiłem się wody, ale do łózka położyłem się w odwrotnej pozycji. Nagle poczułem jak zmienia się moja pozycja, jakbym się przekręcał.

Znalazłem się już tak, jak leżałem na prawdę w łóżku. Leżąc tak, nad głową pojawił się jakiś wir, który wirował z coraz większą prędkością. Czułem irracjonalny lęk, a to coś zaczęło mnie wciągać. Ciekawość przegrała ze strachem, chciałem to przerwać. Gdy się obudziłem, zdziwiłem się, gdyż moja pozycja w jakiej się znajdowałem, była zupełnie inna od tej, w której poszedłem spać. Spałem na brzuchu a gdy się obudziłem to : Leżałem na plecach z rękoma pod głową lekko przechylony w prawą stronę :D. Jako, że nie mogłem usnąć po tym doświadczeniu, sięgnąłem po książkę, którą czytałem w tym czasie. Rosalind mc'knight - niefizyczne podróże z Robertem a, Monroe. Trafiłem na tekst o kontaktach z kosmitami, i że niskie wyjścia charakteryzują się lękiem.

Prawdopodobnie czytana lektura jakoś wpłynęła na mnie, przyciągając te doświadczenie. Wszak w tej książce, główna bohaterka w swoich sesjach często miała kontakt z kosmitami. Tylko, że ona się nie bała ;) Do dzisiaj nie miałem, żadnego podobnego doświadczenia.

ka

Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 304

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 6

Post Pn mar 28, 2011 9:14 am

Re: Lękowe oobe - wir

Generalna zasada jest taka że nie pozwala się na to aby ktoś Cię zabrał gdziekolwiek od tak bez Twojej zgody. To jest bezprawie, nie wolno im czegoś takiego robić.

Jak ktoś chce Ci coś pokazać to powinien Ci się pokazać, przedstawić, a potem TY decydujesz czy chcesz czy nie gdziekolwiek się udać.

Ten strach, jeśli to była istota niefizyczna to jest bardzo specyficzny, wyizoluj sobie to uczucie i zapamiętaj, z czasem przestaniesz reagować ze strachem ale będziesz dzięki temu w stanie wykrywać obecność obcych/niefizycznych istot.
Angielskojęzyczna strona o Nagualizmie(+polskie tłumaczenie) http://nagual.yuku.com/
Avatar użytkownika

Posty: 84

Dołączył(a): Pt mar 07, 2008 4:19 pm

Pochwały: 1

Post Wt mar 29, 2011 10:58 am

Re: Lękowe oobe - wir

Napiszę w tym temacie, żeby nie robić śmietnika. A więc, dzisiaj coś znowu mnie odwiedziło. Poszedłem spać dopiero po 1 w nocy uprzednio słuchając jakichś nagrań do hipnozy, i fragmentu Don Juan- Adama Bytofa. W obszarze przycielesnym obudziłem się gdzieś około 2 w nocy, coś złapało mnie mocno za ramię. Nawet nie zdążyłem poczuć strachu, straciłem na chwilę świadomość i uczucie, że ktoś trzyma mnie za ramię zniknęło. Pojawiło się coś innego, dalej leżałem w łóżku, jednak czułem i widziałem jak na "obrazku" jak poziom mojej energii wzrasta. Jeśli do tej pory był na poziomie czakry krzyżowej, to teraz podniósł się na wysokość czakry gardła. A może coś pokręciłem i ta energia podniosła się od pierwszej czakry na 5 się zatrzymując. *

Uczucie wzrastania energii było przez chwilę, po nim pojawiło się wrażenie posiadania dużej mocy, coś jakbym mógł zrobić bardzo wiele rzeczy w jednym momencie. Gdy pomyślałem, co może się stać w przypadku jednej nieodpowiedniej myśli wysłanej nie w tę stronę, wystraszyłem się. Znowu straciłem na chwilę świadomość. Uczucie trzymania mnie za ramię wróciło, pokonałem strach i spojrzałem w stronę z której to coś mnie trzymało. Niczego jednak tam nie widziałem. Na zadawane pytania kim jest, nie odpowiedział. Trzymał mnie do końca, aż w końcu się obudziłem. Godzina pobudki 2:10.

Prawdopodobnie był to sprzymierzeniec, którego wcześniej widziałem. Nie powiem, że nie chciałem go spotkać, ale nie tak sobie wyobrażałem spotkanie :D. Ale jeśli to prawda, to się niedługo dowiem. Już teraz wiem, że przyda się zapoznanie z Sztuką śnienia :

"– Świadomość czarowników wzrasta podczas śnie – nią – mówił dalej don Juan. – Gdy zacznie wzrastać, coś na zewnątrz zauważa ten wzrost, rozpoznaje go, po czym próbuje go zagarnąć. To właśnie istoty nieorganiczne usiłują zagarnąć tę nową, poszerzoną świadomość. Śniący muszą się zawsze mieć na baczności. Z chwilą, gdy zapuszczą się w tamten drapieżny wszechświat, stają się bowiem zwierzyną łowną.

– Co mam zatem zrobić, by być bezpieczny, don Juanie?

– Nieustannie miej się na baczności! Nie pozwól, aby ktoś za ciebie decydował. Wyruszaj do świata istot nieorganicznych tylko wtedy, gdy tego chcesz."


*Nawet niedawno, w tym miesiącu miałem doświadczenie również w obszarze przycielesnym gdzie czułem wznoszenie energii, oprócz tego pojawiło się uczucie jak w okół mojej prawej nogi coś zaczyna wić się jak wąż. Gdy dotarła do czakry gardła, jakby odchyliła głowę do tyłu, i wniknęła ? w szyje. Tłumaczyłem sobie to, że po prostu na czakrze 5 mam blokady i dlatego energia nie może wznieść się wyżej. Teoria o tym, że jednak był to wampir energetyczny, została odrzucona.

ka

Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 304

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 6

Post Wt mar 29, 2011 9:10 pm

Re: Lękowe oobe - wir

Sprzymierzeniec nigdy nie wygląda tak samo :)

Co go spotkasz wyglądać będzie inaczej, jeśli przyzwyczaisz się do tego jak go wyczuwasz, toteż zmieni "feela", jeśli przyzwyczaisz się do tego w jaki sposób się pojawia to też to zmieni.
Ktoś kiedyś powiedział że oni są jak zabawka która jest wiecznie nowa i nigdy się nie nudzi ;)

To że nie widzisz go ani nie jesteś w stanie go wyczuć to też całkiem naturalne, zazwyczaj w ten sposób sygnalizują gotowość do "transportowania".
Angielskojęzyczna strona o Nagualizmie(+polskie tłumaczenie) http://nagual.yuku.com/
Avatar użytkownika

Posty: 84

Dołączył(a): Pt mar 07, 2008 4:19 pm

Pochwały: 1

Post Śr kwi 13, 2011 3:09 pm

Re: Lękowe oobe - wir

Wydaje się, że historia z sprzymierzeńcem znalazła swój finał. Od ostatniego doświadczenia moje przygody mocno podupadły, Zdecydowałem, że nie będę łączył się z żadną obcą istotą niefizyczną, a tym bardziej, że jeszcze przed opisywanym drugim spotkaniem w tym poście miałem spotkania z bliźniaczym płomieniem. Coś zupełnie przeciwnego do sprzymierzeńca. Samo pierwsze spotkanie z nią miało miejsce dużo wcześniej, lecz dopiero niedawno mogłem spotkać ją ponownie. Sama jej obecność podnosi moje wibracje, nie wspominając o przyciąganiu do niej, jakie występuje gdy ta znajduje się blisko. Nie wiem na jakiej zasadzie działa pakt energetyczny i może jestem idiotą, ale pewne doświadczenie przesądziło o decyzji. Również z bliźniaczym płomieniem.

Czas mijał, ledwo co zapamiętywałem swoje sny o świadomym śnie zupełnie zapominając, a o wyjściu z ciała tylko marząc, wprowadziłem pewne zmiany. Postanowiłem zająć się wyciszaniem wewnętrznego dialogu, co będzie bardzo pomocne przy medytacji. Rzeczywiście takie ćwiczenia pomagają, łatwiej się skoncentrować. Drugi dzień ćwiczeń i medytowania przed snem. Dokładniej ten drugi dzień był wczoraj. Dla urozmaicenia spróbowałem dżwięków bębnów szamańskich. Godzina jak zwykle późna, po pierwszej w nocy, gdy skończyłem była już około 2:00. Już tak mi się nie chciało dalej, że przerwałem i poszedłem spać. Obudziłem się o godz. 3:30 po fajnym doświadczeniu.

Spotkałem kogoś w śnie, nie widziałem jak wygląda, lecz zrozumiałem, że przesłaniem tego spotkania jest coś w stylu " a moglibyśmy stworzyć silną relacje? " . Ciemna noc, deszcz zacina nie dając spokoju- ten ktoś zbliża się do mnie, w pewnej odległości zaczyna coś mnie odpychać. Niczym magnes o tej samej polaryzacji, tak to dobre porównanie, pierwsze jakie przyszło mi do głowy. W pewnym momencie, czuje jak dostrojenie zaczyna mi rwać. Ale nie tak jak zwykle, przez moment pojawiam się w obszarze przycielesnym. Opanowuje te drobne przeskoki, w końcu znowu jestem w śnie, w swoim domu.

Stoję przed oknem wpatrując się w ciemność. Z kieszeni wyciągam plaski magnes, nie wiem jak, ale dzięki niemu ? moje pole wyczuwania energii jest większe. Czuję jak ta istota znowu się zbliża, znowu zaczyna mnie odpychać. Znowu pojawiają się przeskoki do ciała, szybko je opanowuje. Idę do pokoju rodziców. Tam słyszę jak Mama tłumaczy mi, że ta osoba już nie będzie mi przeszkadzać. Odchodzi. Dopiero po obudzeniu zwracam uwagę na odczucia jakie towarzyszyły mi przy spotkaniu z nim, zmieniły się tak samo jak on. To nie był już irracjonalny strach, a jakaś dziwna mieszanka, która mnie zaciekawiła.

Ta noc przyniosła jeszcze dwie inne przygody. Jedna jest bardzo podobna do opisu Ka, który w pewnym momencie kiedy dotarł do Don Sebastiana, musiał chodzić w dziwaczny sposób na około domu. Ja w swoim doświadczeniu miałem robić okrążenia na sali na kołowrotku trzymając go przed sobą jak kierownicę skutera z filmu "Tron". Pięć okrążeń, nagroda to 5 dla dwóch pierwszych osób ^^. Podejrzewam, że sens tego zadania był taki sam. Wyciszenie wewnętrznego dialogu.

Ostatnie doświadczenie spędziłem wśród swojej grupy ( tak podejrzewam, że to moja "grupa" już 3 raz widzę ich w tym składzie, mimo, że nie potrafię ich rozpoznać). Pojawiają się jak widać bardzo rzadko. Tym razem przewodnik/czarownik ? zbierał od każdego fragment paznokci ^^. Tylko ja spośród nich nie spałem, pomogłem mu nawet przy jednej osobie. W końcu przed nami pojawiły się ciemno-granatowe kule na wysokości czakry serca. Wszyscy byli już obudzeni. Kule zaczęły wnikać we właścicieli. Gdy moja we mnie wniknęła, czułem, jak łączy się ze mną . Od niej rozeszła się fala energii po całym ciele. Po tym połączeniu nastąpiło przesuniecie w czasie. Obok była jakaś starsza osoba z niezłym zarostem. Coś mi wytłumaczyła, jednak nie zrozumiałem tego, co chciała mi przekazać, a tym bardziej nie zapamiętałem. Obudziłem się.

Jak widać, zachowanie wewnętrznej ciszy pomaga zebrać energię potrzebną do doświadczania, a osoby, które medytują, mimowolnie zaczną wychodzić/miewać świadome sny. To już taki "efekt uboczny", a może raczej "efekt ciszy" ;).

Powrót do Poza schemat

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron


Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO