Forum OOBE, out-of-body experience, świadome śnienie, świadome sny • Zobacz wątek - Sprzymierzeńcy

Sprzymierzeńcy


Starożytni Toltekowie, rekapitulacja, magiczne kroki, śnienie, tensegrity...

Moderator: Opiekunowie

ka

Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 304

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 6

Post So mar 12, 2011 8:59 pm

Sprzymierzeńcy

Wstęp jest tutaj.
obe-encyklopedia-f46/istoty-niefizyczne-t2484.html

Sprzymierzeniec to istota niefizyczna z innego świata z którą masz pakt. Jeśli jesteś katolikiem to ten tekst będzie miał specyficzną wymowę :lol:
Pakt energetyczny nie ma nic wspólnego z tym co przychodzi na myśl każdemu uczestnikowi lekcji religii hahaha
Pakt energetyczny jest zawarty gdy dojdzie do wymiany energii między Tobą a jakąś istotą niefizyczną(w astralu to nie działa).
Dowiesz się wtedy po jakimś czasie jak dana istota ma na imię(które to imię się zachowuje dla siebie) i bierze wtedy ona swego rodzaju odpowiedzialność za Ciebie i w snach zaczyna się nowy rozdział. Część ludzi od urodzenia ma sprzymierzeńca z różnych powodów, zazwyczaj wynika to z czegoś co się stało w poprzednim życiu. Czasem jest też tak że byłeś kiedyś jednym z nich i temu się Tobą opiekują.

Sprzymierzeniec oznacza przewodnika i eskortę w niefizycznym świecie, trudno też zrobić krzywdę niefizycznie komuś kto ma sprzymierzeńca, pojawia się też tzw głos emisariusza który opiszę w oddzielnym temacie.
Dochodzi też kwestia że dostaniesz ofertę zamieszkania w ich świecie co jest w sumie odmianą nieśmiertelności, co ciekawe jeśli ktoś zechce to może ich świat opuścić nawet po decyzji o pozostaniu, ale oznacza to śmierć. Więc jest to nieśmiertelność z wyjściem awaryjnym na wypadek gdyby się znudziła.


Jeśli jesteś szaleńcem który chce szukać sprzymierzeńca.

Gdy odzyskasz świadomość we śnie szukaj dziwnych elementów snu. Szukaj przedmiotu, osoby, obiektu który jest dziwny, inny, obcy. Może to być cokolwiek, kawałek rynny na domu obok, obraz na ścianie jakaś osoba cokolwiek. Jak już znajdziesz to się wpatrz w to jeśli zacznie się dziać coś dziwnego to znalazłeś w swoim śnie zwiadowcę.

Jak już opanujesz ten etap to złap zwiadowcę, lub ten obcy obiekt/osobę. Gdy to zrobisz najprawdopodobniej zaczniesz śnić nowy sen. Nie musisz wcale widzieć kogokolwiek, może być tak że jesteś sam na łące i nic się wyczuć nie da,ale jak zapytasz czy jest tu ktoś to przekonasz się że wcale nie jesteś sam. Będzie to wspólny sen z tą istotą. Wtedy poproś tą istotę aby zabrała Cię do jej świata.

Jeśli odmówi oznacza to że najprawdopodobniej masz do czynienia z typem istoty która do Ciebie nie pasuje, możesz sobie wtedy pogadać o czym chcesz, przypuszczalnie będzie zabawnie ale nic więcej z tego nie wyjdzie.

Jeśli nie odmówi to poczujesz przesunięcie punktu scalającego, lub wręcz polecisz niczym rakieta w kosmos, może też się zdarzyć że tylko sen minimalnie się zmieni. Często ta minimalna zmiana snu oznacza że już jesteś w całkiem innej części wszechświata a nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy.

Jeśli już jesteś w jakimś niefizycznym świecie to pogadaj sobie, popytaj gdzie jesteś itp. Spodziewaj się dziwnych odpowiedzi i rożnego typu jaj.

Prawda jest też taka że gdy jesteśmy świadomi obecności obcej energii i istot niefizycznych czujemy strach(nasza fizyczna część się boi), może to być na początku naprawdę silna przeszkoda.


Jeśli już będziesz miał sprzymierzeńca, staraj się mieć jasne pragnienia, cele. Mów gdzie chciałbyś się dostać co zobaczyć, czego nauczyć. Nigdy nie pytaj co masz ze sobą zrobić, bo pomyślą że jesteś upośledzony umysłowo :D
Angielskojęzyczna strona o Nagualizmie(+polskie tłumaczenie) http://nagual.yuku.com/
Avatar użytkownika

Posty: 84

Dołączył(a): Pt mar 07, 2008 4:19 pm

Pochwały: 1

Post Śr mar 16, 2011 2:58 pm

Re: Sprzymierzeńcy

Po przeczytaniu tego tekstu, w ciągu 2-3 dni pojawiło się u mnie doświadczenie, które w sposób naturalny pokierowało mną tak, że zacząłem uważnie przyglądać się otoczeniu. Na niebie zauważyłem, jak przeleciały sanie świętego mikołaja ( w jednym ld, pomyślałem, że Opiekun może przylecieć nawet na saniach św. Mikołaja...)

Gdy już pozbyłem się botów i przemierzałem wzrokiem przestrzeń, zauważyłem, że coś w powietrzu zaiskrzyło. Jakby lekkie wyładowanie elektryczne. Powiedziałem, aby to co się ukrywa, pokazało się. Przede mną pojawiła się osoba ubrana jak .. muszkieter. Peleryna, kapelusz i tylko broni brakowało. Może i dobrze, bo wiedziałem, że nie ma żadnych wrogich zamiarów. W myślach zacząłem dialog ze sobą, co mam teraz powiedzieć ? Wszak tyle razy chciałem spotkać Opiekuna ... a nigdy się nie pojawiał. Cześć, jak masz na imię zacząłem ? Marcin, odpowiedział. Prześwietliłem go wzrokiem, jakby jednocześnie mówiąc - bez jaj. Postać szybko zareagowała, No to nie-Marcin. haha, dobre.

Po chwili kontynuowała, masz tyle dziwnych imion, że te jest teraz najlepsze. Chcesz zobaczyć jak wyglądałeś w poprzedniej inkarnacji ? Zapytała, a ja ucieszyłem się, że w końcu dowiem się czegoś więcej o moich ko(s)micznych żródłach pochodzenia. Istota zaczęła się deformować, przybierać dziwne kształty. Coraz to bardziej .. komiczne. W końcu skończyło się tak, że uciekałem przed dwugłowym latającym stworem. Jednocześnie słyszałem komentarze od tego stwora - głosem tej samej osoby, która się w niego zamieniła. Tutaj trochę nie wyszło bo byłeś bardziej grubszy, a tu to wynik ... I tak w kółko. Gdyby ktoś zobaczył tą scenę z boku, miałby niezły ubaw. :D Wychodzi na to, że to nie był Opiekun. Opiekun nie robi sobie takich jaj, a odzywa się w momentach, kiedy naprawdę potrzebna jest jakaś wskazówka. Wiem, że coś w tym doświadczeniu było jeszcze, ale tego praktycznie nie pamiętam. W każdym bądź razie, temat sprzymierzeńców jest ciekawy.

ka

Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 304

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 6

Post Śr mar 16, 2011 7:03 pm

Re: Sprzymierzeńcy

Z opiekunami to strasznie śliska sprawa. Opiekun to powinien być ktoś z Twojego dysku, czyli inne mądrzejsze Twoje wcielenie, zazwyczaj jednak jest inaczej.
My ludzie mamy nawalone w głowach głupot, jesteśmy przekonani o naszej mądrości i wspaniałości, wmówiono nam że jesteśmy najdoskonalszymi stworzeniami jakie zna ten wszechświat, że jesteśmy najukochańszymi dziećmi Boga, że sam Bóg posłał aniołów/opiekunów aby się o nas troszczyli...
Tego typu wierzenia zwielokrotniają naszą głupotę i pozbawiają nas ostrożności. Widząc nas we śnie istota niefizyczna wie co myślimy o sobie i czego się spodziewamy. Więc widząc człowieka który chce spotkać opiekuna i widząc czego ten człowiek po opiekunie się spodziewa(zawsze mamy jakieś wyobrażenie) czasem uzna że będzie to świetny ubaw i zgra dla nas opiekuna... Problem jest wtedy gdy człowiek uwierzy że ten opiekun jest godny zaufania i odpowiedzialny :) Wtedy rozpoczyna się szopka gdzie człowiek słyszy co ma robić i jest "nauczany" tylko że z tej nauki tak naprawdę nic nie ma. Jest to jednostronny układ w którym istota niefizyczny karmi się naszą energią, pomimo że nie są to zazwyczaj zauważalne straty to jest to układ jednostronny i pasożytniczy.
Jeśli już nam się jakaś istota pokaże jako "obcy byt" to zazwyczaj oznacza to że traktuje nas bardziej poważnie niż gdy bawi się w opiekuna.


To co spotkałeś wygląda na ten elektryczny kłopotliwy typ. Z tym typem łatwiej się dogadać i oni właśnie lubią takie jaja robić. Zazwyczaj też jak zaczną gadać to nie idzie ich zatrzymać :D
Pokazał Ci się i zaoferował informacje, przypuszczam że interesuje Cię kim byłeś wcześniej i właśnie temu Ci to pokazał.
To taka reklama, jesteśmy fajni i mamy zajebiste prezenty :D

Prawdziwe wyzwanie polega na tym aby zabrał Cię do swojego świata, następnie musisz stamtąd wrócić. Powrót nie jest trudny o ile nie zechcesz tam zostać. Jak już to się uda to jedynie trzeba uważać na własne ego(dostaje strasznej mani wielkości) i mieć na tyle nieskazitelności aby iść własną drogą. Jak tego dokonasz to masz ostatnią łatwą bramę w śnieniu zaliczoną. Potem już są same hardcorowe rozpoczynając od przerwania dialogu wewnętrznego we śnie...

Czy jak gadałeś z tą istotą głos nie był taki głęboki? coś jak echo? albo coś jakby się niósł w czasie/przestrzeni?
Czy jak skończyłeś rozmowę nie miałeś wrażenia jakbyś przegadał tydzień czasu ?
Angielskojęzyczna strona o Nagualizmie(+polskie tłumaczenie) http://nagual.yuku.com/
Avatar użytkownika

Posty: 84

Dołączył(a): Pt mar 07, 2008 4:19 pm

Pochwały: 1

Post Cz mar 17, 2011 11:36 am

Re: Sprzymierzeńcy

W snach świadomych czy to w oobe mam trudności z zapamiętaniem dłuższych dialogów, czasem krótszych też, co zależy od tego w jaki sposób pojawiło się dane doświadczenie. Wpływ mają na to też takie zdarzenia, jak fałszywe pobudki, utraty świadomości w czasie snu, czy prozaiczne - niezapisanie dialogu zaraz po obudzeniu, lub skierowanie uwagi na jakiś fragment doświadczenia, niekoniecznie dialog. Ta osoba raczej miała normalny głos, już parę razy słyszałem taki "głęboki głos" niby od Boga XD co zapewne pochodziło także od podobnych istot lubiących robić takie żarty. Co do rozmowy, nie miałem wrażenia jakbym z nim przegadał tydzień. Pod sam koniec wszystko już zaczęło mi się "ściemniać", nastąpił powrót do ciała. Tutaj pojawił się jeszcze jakiś element, którego już dobrze nie pamiętam. Mam tylko wycinki w pamięci, ale co to dokładnie było. Nie wiem. Po obudzeniu nie czułem się zmęczony.

ka

Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 304

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 6

Post Pn mar 28, 2011 9:26 am

Re: Sprzymierzeńcy

Ognisty typ sprzymierzeńca jest dla nas bardzo niezrozumiały, odległy, obcy, ich sposób postępowania, myślenia, przekazywania informacji jest dla nas ludzi bardzo niezrozumiały i trudny. Unikają słów, preferują obrazy i filmy, gry skojarzeń.

Elektryczny typ jest nam bliższy, tak jak my jest strasznie rozgadany. Gdy o nich myślę to musieli kiedyś być niesamowicie zabawnymi "dziećmi" pełnymi radości, lekkości, kochającymi zabawę. Jednak dopadło ich to samo co nas ludzi, nie temu że byli źli, nisko wibracyjni itd. Mieli pecha ze względu na swój rozbudowany wewnętrzny dialog. Ognisty typ ma minimalny o ile w ogóle jakikolwiek wewnętrzny dialog, temu jest wolny od "wpływu" , za to typ elektryczny jest nie godny zaufania tak samo jak my ludzie ponieważ są oni tak samo jak my zmanipulowani.
Angielskojęzyczna strona o Nagualizmie(+polskie tłumaczenie) http://nagual.yuku.com/

Post Cz maja 05, 2011 5:42 pm

Re: Sprzymierzeńcy

Mam takie pytanie: może się tak zdarzyć, że opiekun sam do nas przyjdzie? I, skoro nie byliśmy przygotowani na to, wywoła w nas wielkie przerażenie?

ka

Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 304

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 6

Post So maja 07, 2011 2:54 pm

Re: Sprzymierzeńcy

Strasznie nie lubię tego słowa - Opiekun , ale niech już będzie :D

Opiekun jeśli jest tym czym być powinien czyli innym Tobą raczej nie jest w stanie wzbudzić strachu.
Pomimo iż po przebudzeniu(w codziennej świadomości) nie mamy pojęcia kto to jest, to nasza niefizyczna strona i tak znała by go.

Natomiast w przypadku gdy za opiekuna podszywa się jakaś inna istota, to jak najbardziej można się przerazić. Generalnie nasze sny są pełne obcych istot, one nie tylko tam są ale nawet bezczelnie manipulują naszymi snami(często np wywołują koszmary tylko temu że lubią energię jaką wtedy wydzielamy), tyle że zazwyczaj nie jesteśmy w stanie ich obecności w żaden sposób wyczuć.
Angielskojęzyczna strona o Nagualizmie(+polskie tłumaczenie) http://nagual.yuku.com/
Avatar użytkownika

Posty: 127

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 10:14 pm

Lokalizacja: Piła

Post Cz sie 18, 2011 3:26 pm

Re: Sprzymierzeńcy

Parę dni temu zdecydowałem, że spróbuje poszukać albo sprawdzić czy czasem już nie mam sprzymierzeńca - nie wiem czy to dobry pomysł ale chyba muszę się sam przekonać. Często mi się zdarza tak, że jak sobie coś mocno postanowię to nie potrzeba niczego więcej żeby się stało, tak więc tej samej nocy we śnie zorientowałem się, że to sen i mimo że nie byłem jakoś szczególnie świadomy przystąpiłem do realizowania planu. Wylazłem spośród tłumu, który mnie otaczał i niemal automatycznie rozejrzałem się w poszukiwaniu czegoś niezwykłego. W oddali dostrzegłem jakąś dziwną budowle - jeden z jej elementów wydał mi się jeszcze bardziej dziwaczny więc skupiłem się na nim. W tym momencie jednak dałem się nabrać na poczucie, że zaraz się obudzę - wszystko zaczęło znikać a ja zdążyłem tylko zapytać "Czy ktoś tu jest?" no i obudziłem się.

Ka: Masz może jakieś rady oprócz tego co napisałeś powyżej? Czy to tak ma wyglądać na początku?
Temet nosce.

ka

Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 304

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 6

Post Cz sie 18, 2011 7:44 pm

Re: Sprzymierzeńcy

Trik polega na tym że to do nich należy pierwszy krok.

Jedyne co możesz zrobić to właśnie wykazać zainteresowanie i wtedy albo coś się zdarzy albo i nie.
Angielskojęzyczna strona o Nagualizmie(+polskie tłumaczenie) http://nagual.yuku.com/

ka

Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 304

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 6

Post Wt wrz 27, 2011 11:12 am

Re: Sprzymierzeńcy

Dzisiejszej nocy miałem ciekawą przygodę którą mogłem przy odrobinie szaleństwa przypłacić zniknięciem z tej planety, prawdopodobnie miałem szansę nigdy więcej się tutaj nie obudzić a rodzina znalazła by mnie w stanie śpiączki- śmierci klinicznej.

Śniłem sobie nieświadomie, stałem na rozdrożu 3 dróg, obok mnie po prawej stronie stała niewysoko dziewczyna o bliżej nieokreślonym wyglądzie. Przede mną pojawiły się 2 inne dziewczyny o świecących błękitnych oczach, jedna z nich powiedziała do mnie : Jesteśmy kochankami!

Zmieszałem się, nie wiedziałem czy to wytwór mojej wyobraźni czy też jakaś istota, skoncentrowałem więc na 2 błękitnookich dziewczynach swój niefizyczny wzrok z intencją widzenia energii. Tutaj zmieszałem się jeszcze bardziej, bo unieruchomiłem obie postacie moją wolą, ale obie świeciły białym obcym dla mnie światłem. Nigdy się z czymś takim nie spotkałem, z jednej strony wyglądało to na astralne myślokształty a z drugiej była to obca energia.

Zapytałem emisariusza,co jest nie tak? jak mam zobaczyć energię ?
-Wszystko robisz dobrze, przeszyj je wzrokiem.

Obie zjawy zniknęły za to dziewczyna na którą nie zwracałem uwagi która stała nadal obok mnie po prawej stronie nadal tam była.
-Czy to ty stworzyłaś te myślokształty ? spytałem.
-Tak. Byliśmy tak długo razem i byliśmy szczęśliwi. Szukałam Cię od tak dawna! Nareszcie znowu będziemy razem. Wypowiedz tylko głośno intencję że chcesz zostać ze mną w tym miejscu!(powiedziała z wyraźnym entuzjazmem i pewnością że tak właśnie uczynię)

Mi się zapaliła czerwona kontrolka.
Wiedziałem że mówi prawdę ale jednocześnie nigdy wcześniej nie spotkałem niefizycznej istoty która nie chciała mnie niczego nauczyć, nie chciała niczym handlować, miała za to co do mnie całkiem inne plany które chciała zrealizować w trybie natychmiastowym :mrgreen:

-Nie mogę tak postąpić jestem teraz człowiekiem.
-Zmieniłeś się! Nie rozumiem cie!(powiedziała z chłodem i goryczą)
-To normalne, nikt nie rozumie ludzi, to przez to że mamy teraz na ziemi straszny burdel.
-A ty ciągle to samo, w kółko o ludziach(tutaj już z gniewem)

Tak jak był sen tak stała ona jakieś pół metra ode mnie po prawej stronie, jednak cały czas miałem wrażenie że jest do mnie przytulona. Otrzeźwiałem trochę i przełączyłem się na widzenie w powłoce przyczynowej i tutaj dopiero mnie zatkało.

Obok mnie(kulistego świetlistego kształtu) była istota o szarej budowie w kształcie wiru powietrza- tornada, na jej powierzchni połyskiwały białe małe błyski, niczym fleshe od aparatu fotograficznego, był to przejaw jakichś emocji których nie potrafiłem zinterpretować . Obudziłem się, było około 3 nad ranem, zasnąłem szybko i przez całą noc wyczuwałem obecność tej istoty we wszystkich snach.

Cholera jasna zaczynam się powoli martwić kim ja w ogóle jestem i co nawywijałem zanim się tutaj pojawiłem.
Mam też pewne obawy że owa istota jest istotą tzw. spiralną które są same w sobie niebezpieczne dla istot kulistych takich jak ludzie(prawie wszystko inne co zamieszkuje "najbliższe" okolice naszego świata ma strukturę kulistą).
Angielskojęzyczna strona o Nagualizmie(+polskie tłumaczenie) http://nagual.yuku.com/
Avatar użytkownika

Posty: 38

Dołączył(a): Wt lut 26, 2008 9:40 pm

Post Cz kwi 12, 2012 2:53 pm

Re: Sprzymierzeńcy

.
Ostatnio edytowano Wt sty 15, 2013 10:40 am przez set.h, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Posty: 137

Dołączył(a): So lis 29, 2008 10:15 pm

Lokalizacja: Kraina nisko latających stonek

Post Pt lip 13, 2012 7:37 pm

Re: Sprzymierzeńcy

set.h napisał(a):. Obok leży moja żona. Zbliżam się do niej bo przypomniałem sobie że miałem jej w obe spróbować naprawić pęknięte naczyńko na twarzy. .....
Uff wróciłem.

A co z naczyńkiem w realu?

ka

Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 304

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 6

Post Pt gru 07, 2012 8:41 pm

Re: Sprzymierzeńcy

Szedłem sobie taką dość dziwną i malowniczą ulicą obok mnie szedł jakiś facet.

Facet się zatrzymał i na mnie popatrzał, od razu odzyskałem świadomość.

Wiedziałem od razu że to sprzymierzeniec, lecimy do Don juana Zakomunikowałem
-Nie masz na to energii usłyszałem w głowie.

Rozzłościło mnie to bo kilka dni się przygotowywałem, na pewno mam pomyślałem.
-Nie masz

Zignorowałem, wyskoczyłem w powietrze aby wykonać piruet i wtedy poczułem że złapał mnie za nogę, włożyłem więcej woli w moją chęć lotu ale nie dałem rady odlecieć, trzymał mnie zbyt mocno.

Zdenerwowałem się tym razem na poważnie: Wypie.. -wykrzyczałem, po czym naplułem mu w twarz.

Trzymał mnie dalej więc zabawiłem się w prawnika: Nie masz prawa mnie zatrzymywać, wypie.. lecę do Don Juana.

Puścił, zrobiełm piruet, zamknięcie.
Kilka chwil i planety zmieniają się w kropki, następnie ten lejek z kolorowych świateł, a potem kreski kropki i mrugnięcia :)

Przemieszczając się między tymi kropkami i kreskami światła zobaczyłem wielką czarną chmurę jakiejś mrocznej grupowej świadomości która mnie ściga i stara się osaczyć.
Przez kilka sekund szło mi dobrze ale potem zostałem otoczony przez chmurę czarnej świadomości, zatrzymałem się.

Zatrzymanie spowodowało że zmaterializowałem się ciałem astralnym w miejscu gdzie zostałem zatrzymany w nagualu.

Stałem na jakimś lepkim czarnym terenie a wokół mnie była ta czarna grupowa świadomość niczym jakiś rój much.
Z owego roju zmaterializowała się postać faceta w czarnym kapturze.
-Nieźle, nieźle, aleśmy sobie musieli tym razem za tobą polatać.

Byłem unieruchomiony a on podszedł wyciągnął coś jak sztylet i dźgnął mnie w bok.
Ból był nieznośny, całą prawą stronę mi sparaliżowało, wpadłem w panikę że być może nie będę w stanie wrócić, już rozważałem czy aby nie rozerwać swojego ciała astralnego na dwa kawałki, zostawiając tą sparaliżowaną część tam aby chociaż fragmentem świadomości wrócić do ciała.

Starożytni jednak tylko chcieli mnie nastraszyć lepka substancja mnie puściła, wróciłem do ciała, od razu się obudziłem czując ból w boku.

Miałem kaca moralnego, tej nocy naprawdę się popisałem :)
Angielskojęzyczna strona o Nagualizmie(+polskie tłumaczenie) http://nagual.yuku.com/

Powrót do Sztuka śnienia według Don Juana i Carlosa Castanedy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


cron


Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO