HO'OPONOPONO


Moderator: Opiekunowie

Post So lis 15, 2008 3:29 pm

HO'OPONOPONO

Credo:
Kurs Cudów, Lekcja 54
Nie jestem sam w doświadczaniu efektów moich myśli
Wszystko co myślę, mówię lub robię uczy cały wszechświat




HO'OPONOPONO
Joe Vitale


Dwa lata temu usłyszałem o terapeucie z Hawajów, który wyleczył cały oddział niezrównoważonych psychicznie przestępców – bez oglądania na oczy któregokolwiek z nich. Ów psycholog studiował kartę wieźnia, a potem szukał w sobie w jaki sposób wykreował chorobę tej osoby. Gdy uleczał problem w sobie, pacjent też był uleczony.

Gdy po raz pierwszy usłyszałem tę historię, pomyślałem że to kolejna miejska legenda. Jak ktoś mógł uleczyć innych ludzi lecząc siebie? Jak, nawet najlepszy mistrz samodoskonalenia mógł uleczyć obłąkanych kryminalistów? To nie trzymało się kupy. Nie miało to logiki więc odrzuciłem tę historię.

Jednakże po roku usłyszałem ją ponownie. Dowiedziałem się że ów terapeuta stosował Hawajski sposób uzdrawiania zwany ho 'oponopono. Nigdy o nim nie słyszałem i nie mogłem tego tak zostawić. Jeśli historia była prawdziwa, musiałem dowiedzieć się więcej. Zawsze rozumiałem “całkowitą odpowiedzialność” jako odpowiedzialność za własne myśli i czyny. Reszta jest poza moim zasięgiem. Wydaje mi się że tak pojmuje to większość ludzi. Jesteśmy odpowiedzialni za to co sami robimy, a nie za to co inni robią – i tu tkwi błąd
Ten terapeuta z Hawajów, który leczył tych niezrównoważonych pacjentów, nauczył mnie nowej zaawansowanej prespektywy całkowitej odpowiedzialności. Nazywał się Dr. Ihaleakala Hew Len. Podczas pierwszej rozmowy telefoniczniej przegadalismy prawie godzinę. Poprosiłem go aby opowiedział mi całą historię jego pracy terapeutycznej. Wyjasnił mi, że od czterech lat pracuje w w hawajskim państwowym szpitalu. Oddział na którym trzymali obłąkanych przestępców był niebezpieczny. Psychologowie w ciagu miesiąca rzucali tam pracę. Obsługa siedziała na zwolnieniach lekarskich lub po prostu odchodzili. Idąc przez oddział ludzie posuwali się plecami do ścian, bojąc się ataku pacjentów. To nie było miłe miejsce do życia, pracy, czy wizyty.
Dr. Len powiedział, że nigdy nie widział pacjentów. Zgodził sie na otwarcie biura i przeglądanie ich akt. Kiedy przeglądał akta pracował nad sobą. Gdy pracował nad sobą, pacjent zaczynał zdrowieć.
“Po kilku miesiącach, pacjenci, którzy musieli być związani, mogli chodzić wolno. Innym, którzy byli na ciężkich lekach, zmniejszono dawki. Ci którzy nie mieli szans na wyjście na wolność zostali wypuszczeni." Byłem wstrząśniety gdy Dr. Len kontynuuował – “nie tylko to się zmieniło. Obsługa zaczęła lubic swoja pracę. Zwolnienia i braki się skończyły. Skończyło sie na tym, że mieliśmy więcej personelu niż potrzeba, ponieważ pacjenci byli zwalniani, a cała obsługa przychodziła do pracy. Dziś, oddział jest zamknięty.”
W tym momencie musiałem zadać pytanie za milion dolarów: “Co robiłeś w sobie, co powodowało że ci ludzie się zmieniali?”
“Ja po prostu uzdrawiałem tę cześć mnie, która ich stworzyła” odpowiedział. Nie zrozumiałem. Dr. Len wyjaśnił, że całkowita odpowiedzialność za twoje życia oznacza że wszystko w twoim życiu – po prostu dlatego, że to jest w twoim życiu – jest twoją odpowiedzialnością. W dosłownym sensie cały świat jest twoją kreacją.

Uff. To jest ciężkie do przełknięcia. Być odpowiedzialnym, za to co mówię lub robię to jedno. Być odpowiedzialnym za to co wszyscy w moim życiu mówią lub robią to coś zupełnie innego. Jednak prawda jest taka: jeśli weźmiesz całkowitą odpowiedzialność za swoje życie, wówczas wszystko co widzisz, słyszysz, czujesz, dotykasz lub w jakikolwiek inny sposób doświadczasz jest twoją odpowiedzialnością, ponieważ jest w twoim życiu. Oznacza to, że terroryzm, prezydent, ekonomia lub cokolwiek doświadczasz a nie lubisz -- jest do uzdrowienia. Te rzeczy nie istnieją, są tylko projekcją z wewnątrz ciebie. Problem nie leży w nich, jest w tobie i żeby zmienić ich, musisz zmienić siebie.
Wiem, że ciężko to pojąć, nie mówiąc już o akceptacji czy wręcz życiu tą wiedzą. O wiele łatwiej jest winić niż brać całkowitą odpowiedzialność; jednak gdy rozmawiałem z Dr. Lenem zacząłem rozumieć, że dla niego i wedle koncepcji ho 'oponopono uzdrowienie znaczy po prostu miłowanie siebie.
Jeżeli chcesz polepszyć swoje życie, musisz je uzdrowić. Jeżeli chcesz uzdrowić kogokolwiek, nawet obłąkanego kryminalistę, uczynisz to uzdrawiając siebie.
Zapytałem Dr. Lena jak zaczął uzdrawiać siebie. Co konkretnie robił, kiedy przeglądał akta tych pacjentów?
“Wciąż sobie powtarzałem “Tak mi przykro” i “Kocham cię”, ciągle i bezustannie.
- Tylko tyle?
- Tylko tyle.

Okazuje się, że miłowanie siebie jest najlepszym sposobem na udoskonalenie się się, a im bardziej się udoskonalasz tym bardziej udoskonala się świat.
“Pozwól, że dam ci prosty przykład jak to działa: któregoś dnia ktoś przysłał mi email, który mnie zdenerwował. W przeszłości dałbym sobie z tym radę pracując z moimi emocjami, lub próbując dyskutować z nadawcą głupiej wiadomości.
Tym razem postanowiłem spróbować metody Dr. Lena. Po cichu powtarzałem “Tak mi przykro” i “Kocham cię”. Nie mówiłem tego do nikogo konkretnie. Po prostu próbowałem obudzić ducha miłości we mnie by uzdrowić wewnątrz to co spowodowało zaburzenie na zewnątrz.
W ciągu godziny dostałem emaila od tej samej osoby. Z przeprosinami za jego wcześniejszą wiadomość.
Zauważcie, że nie powziąłem żadnej zewnętrznej akcji, aby uzyskać te przeprosiny. Nawet nie odpisałem tej osobie. Jednak mówiąc “Kocham Cię” w jakiś sposób uzdrowiłem wewnątrz mnie to co wykreowało jego.
Później uczęszczałem na warsztaty ho 'oponopono prowadzone przez Dr. Lena. Ma on teraz 70 lat i jest uważany za dobrotliwego szamana i trochę pustelnika.
Pochwalił moją książkę “The Attractor Factor” Powiedział, że gdy udoskonalę się, wibracje mojej książki podniosą się i poczuje to każdy kto ja przeczyta. Mówiąc krótko gdy ja staję się lepszy, moi czytelnicy również się staną.
A co z książkami, które już się sprzedały i są gdzieś indziej? - spytałem
Nie ma “gdzieś indziej” - wyjaśnił, po raz kolejny zadziwiając mnie swoją wiedzą mistyczną. “One są wciąż w tobie. Krótko: nie ma “gdzieś indziej” Trzeba by całej książki, aby wyjaśnić tę zaawansowaną technikę z głębią, na którą zasługuje. Niech wystarczy co powiem: [b]kiedykolwiek chcesz poprawić coś w swoim życiu, jest tylko jedno miejsce do spojrzenia: wewnątrz siebie. Gdy tam spojrzysz, patrz z miłością[/b]
Ostatnio edytowano Pn lis 17, 2008 5:44 pm przez Aloha, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika

Posty: 415

Dołączył(a): Śr maja 07, 2008 7:51 pm

Post So lis 15, 2008 4:03 pm

Re: HO'OPONOPONO

Przykro mi.
Kocham Cię :)

Dobra alternatywa dla tłumienia gniewu i głupich emocji w dziwacznej ciężkiej medytacji, odilozowywania uczucia, przekształcania, przekręcania, odwracania, wyciągania, wsadzania spowrotem, blablabla... 8-)

Miłość wszystko może :D
Nie czytaj moich postów, są głupie.

Post N lis 16, 2008 2:31 pm

Re: HO'OPONOPONO

Piękny tekst... piękna idea w nim zawarta...

Post N lis 16, 2008 3:40 pm

Re: HO'OPONOPONO

Heh doszedłem do wniosku ze wszytskie te teksty o duchowosci zaczynaja o zgrozo brzmiec tak samo i głosic to samo w ten sam sposób.Duchowosc coraz bardziej przypomina masowa rozrywke.Na szczescie sa tacy ludzie jak Aloha czy Diego którzy zawsze poszukaja głebiej.Bardzo fajny tekst o odpowiedzialnosci.
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 232

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 12:00 am

Post N lis 16, 2008 5:44 pm

Re: HO'OPONOPONO

Znalazlam kiedys na jakiejs stronie te historie (nie byla po polsku) i opis jak zrobic Hooponopono, jak uda mi sie to gdzies znalezc to przetlumacze i tu wkleje. A moze ktos ma juz to po polsku?
Od razu wykorzystalam to w praktyce w zwiazku z dwoma osobami i zadzialalo tak, ze z jedna z tych osob, z ktora musialam czesto przebywac kontakty ulegly zmianie od razu na plus, z druga nieco pozniej. W kazdym razie jedno jest pewne: Hooponopono dziala!
Mimo , ze osoba, z ktora sie to robi nic o tym nie wie, to jakas jej czesc w tym uczestniczy i powoduje to wplyw na te osobe.
Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania.
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 232

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 12:00 am

Post N lis 16, 2008 10:35 pm

Re: HO'OPONOPONO

Znalazlam tekst o tym, jak przeprowadzac Hooponopono, z ktorego kiedys skorzystalam, jest on w jez. angielskim, przetlumaczyla mi go na niem. internetowa "przetlumaczarka", ale to takie tlumaczenie, ze na polski trudno przeniesc, wiec lepiej podam linka:
http://www.beepworld.de/members77/ninah ... nopono.htm

Tam jest to opisane w 7 punktach, kto zna angielski od razu wszystko zrozumie a jak sie czuje na silach to dobrze byloby gdyby przetlumaczyl na polski i tu wpisal, na pewno warto to znac i stosowac, dzieki Aloha, ze ten temat zalozyles.
Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania.

Post So lis 29, 2008 6:59 pm

Re: HO'OPONOPONO

Fragment z blogu:

...Praktyka przebaczania czy odpouszczania(wolé to drugie okreslenie, które oddaje lepiej to co sié wydarza-odpuszczam wszystko co wiem i myslé...poprostu to puszczam, robié miejsce na nowe) daje natychmiastowe efekty! Wczoraj bédác w pracy i majác do czynienia z masá klientów(pracuje w fast foodzie wiec nowa twarz pojawia sié co kilka sekund) zaobserwowalem w sobie dobrze znane poirytowanie, nieuzasadnione wkurwienie na tego co przychodzi i "chce czegos odemnie". No dobra sobie myslé o to swietny material do praktykowania Odpuszczania...nagle z nikád pojawia sié jakis glosik i sié buntuje na maxa, podsyla fale nieprzyjemnych uczuc, uzasadnien - generalnie mentalna rozpierducha haha. Próbuje to jakos ignorowac i wysylam sygnal: jestem gotowy oddac wszystkie swoje oceny!!! Na co oburzony glosik: ale tych idotów jest za duzo... I wtedy cos z samego srodka mnie mówi spokojnie ale z mocá: In truth you always deal with one at a time.( w prawdzie radzisz sobie tylko z jednym w tym samym czasie) No i mnie oslnilo!! Zanim przetrawilem to przez umysl wszystko wokól zalsnilo i mialem odlota jak po grzybach-cialko rozluznione, komfortowe poczucie bycia jak stád na drugi konic kosmosu. Zaczálem sié smiac jak szalony i czulem jak z moich oczu wylewa sié energia. Klienci zaczeli sié rózniwez smiac i jakby cala atmosfera wokól sié mocno rozluznila...kazdy nowy klient, który do mnie podchodzic wywolywal we mnie tá dziká radosc i byl tylko ten moment...tylko ten jeden wyjátkowy klient...tylko ta sekunda istaniala w mej swiadomosci. Zero pamieci czy wspomnien o tym co bylo przed chwilá! Ten nowy glos zajál miejsce starego-teraz widze tego "idioté" jako Chrystusa we wlasnej osobie za to siebie chétnie bym idiotá okreslil gdyby nie przejmujáce wszystko uczucie czystej milosci! Szyszynka jak za dotkniéciem magicznej rozdzki wypuscila swe psychodeliczne soki. Co ciekawe w tej drugiej osobie pojawila sié rowniez iskra w oku, mniej luzb bardziej ale "ten drugi" zaczal chyba lapac...jeszcze troszke i swiat by sie zatrzymal a caly kosmos wyparowal w powietrze. Skád to wiem?...

ciág dalszy: http://lamir11.blogspot.com/

Post N mar 22, 2009 5:28 pm

Re: HO'OPONOPONO

Dostalem link do wywiadu z tym psychologiem, który pojawia sie w opowiesci z poczátku tematu -Ihaleakala Hew Len.

Wywiad po angielsku:
http://www.drcat.org/articles_interview ... fudge.html

Post N mar 22, 2009 9:24 pm

Re: HO'OPONOPONO

Wolne tłumaczenie ze strony podanej przez Herbinkę ;) :
1.Przywołaj w swojej myśli kogokolwiek z kim nie czujesz się całkowicie wporządku i wspierająco.
2. Oczyma swojej wyobraźni utwórz małą scenę poniżej Ciebie
3. Wyobraź sobie nieskończony strumień miłości i uzdrowienia wypływający ze źródła powyżej czubka Twojej głowy (z Twojego Wyższego Ja), "otwórz" czubek swojej głowy i pozwól strumieniowi miłości i uzdrowienia przepłynąć w dół wewnątrz Twojego ciała i wylać się z Twojego serca, tak by uzdrowić osobę na scenie. Bądź pewny że wszystko jest wporządku dla Ciebie i dla uzdrawianej osoby i że ona akceptuje leczenie.
4. Kiedy uzdrawianie jest skończone, przeprowadz dyskusje z osobą i przebacz jej, spraw również by ona przebaczyła Tobie.
5. Następnie uwolnij tę osobę i zobacz jak odpływa. Kiedy to robisz przetnij połączenie jakie was łączyło. Jeśli uzdrawiasz w swoim obecnym związku zachowaj tę osobę wewnątrz siebie.
6. Wykonaj to ze wszystkimi osobami w swoim życiu z którymi czujesz się niekompletny, lub z którymi relacje nie są zrównoważone i wyrównane.
7. Ostateczny test - sprawdź czy potrafisz widzieć tę osobę lub myśleć o niej bez poczucia jakiejkolwiek negatywnej emocji. Jeśli czujesz negatywne emocje przeprowadz procedurę raz jeszcze.

Post Wt wrz 15, 2009 12:27 pm

Re: HO'OPONOPONO

Wybaczenie mordercy brata... mozliwe tylko wtedy gdy chéc pojednania i pokoju jest silniejsza od pozádania zemsty:

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Śr wrz 16, 2009 10:48 pm

Re: HO'OPONOPONO

W czasie pobytu we Wrocławiu zajrzałem z Wolfgangiem do Roxany na kurs. HO'OPONOPONO
Roxi uzdrawiała sytuacje prywatna z prowadzeniem uroczej specjalistki.
W czasie tych warsztatów przysnęliśmy z Wolfgangiem i podglądaliśmy co się działo w nief. planach. W momencie przytaczania ozdrawiających przykładów, przenieśliśmy się niefizycznie do mamy Roxi. Pojawiliśmy się obaj w jej mieszkaniu. Wolfgang stal obok mnie. W drzwiach stała mama Roxi.
Ups, pomyślałem można przecież porozmawiać.
Wolfgang postrzegł przedziwna sytuacje w innym pomieszczeniu. Mama Roxi robiła coś tam w niefiz, planie,coś co zasugerowała sama Roxi w procesie uzdrawiania, znajdując się drugim końcu miasta, 10 kilometrów dalej.
Niezwykle było w tym ,ze Wolfgang nic nie rozumiał po polsku a wiec nie widział o co w ogolę chodzi w uzdrawiającym procesie..Nie mógł wiec sobie czegokolwiek zasugerować. . Najweselsze było , ze mamunia jednocześnie rozmawiała ze mną w innym pokoju w astralu jak żywa i to całkiem o czymś innym:)
Ach te ciałka, umożliwiają nam tak wiele
cialka.net

Post N wrz 20, 2009 4:29 pm

Re: HO'OPONOPONO

Ho'oponopono czy radykalne odpuszczenie ma niezlá moc. Poswiecam temu ostatnio wiecej uwagi i jestem pod wrazeniem natychmiastowych zmian- tych w srodku i na zewnátrz. Proste i skuteczne tylko zeby przekroczyc te trzymane urazy i reszta idzie z górki:) Kilka takich rytualów za dnia, po przyniesieniu natychmiastowej ulgi przeradza sié w nawyk cialka, które w nocy lata jak szalone po "wrogach": rodzinka, szefostwo i nauczyciele ze szkól. Posmakowalo glébokiego rozlunienia i chce tego wiecej :D

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Pn wrz 21, 2009 2:33 pm

Re: HO'OPONOPONO

Zrobiem sobie wybaczanie i przefazowalo mnie w astral ze wzruszenia. Wyskoczyl ze mnie facet w zolnierskiej czapce i bum na podloge jak kloda. Niewiele myslas chyc na niego nogami i skacze mu po plecach, myslac, ze wyzucilem z siebie tego zlego, co co niewybacza. Skacze i skacze a tu za plecami slysze. To ma byc wyczanie!!!
cialka.net
Avatar użytkownika

chosen one ;)

Posty: 260

Dołączył(a): So maja 30, 2009 11:11 pm

Lokalizacja: Obywatel Wszechświata

Post Pn wrz 21, 2009 4:00 pm

Re: HO'OPONOPONO

To do nas należy wybaczanie, nie do techniki, ona może tylko nam pomóc w tym procesie.
Co do Twojego "żołnierzyka", jak widać na załączonym obrazku wolałeś mu skopać tyłek, no bo to takie współczujące, bo to prawdopodobnie ten który nie wybacza, a ja myślałem że to "Zbyszek" wybacza ;)
Sny są nami, a my nimi swoimi pragnieniami.
http://www.snienie.net
Następna strona

Powrót do Praca z energią

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron


Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO