Cześć Trydi

Myślę że nieźle sobie potrafię wyobrazić co czujesz po tylu latach, bo prawie taki sam post napisałem sam o sobie hahaha ( by the way, ''Marne doświadczenia, dół'

)
hmmmm, podzielę się z Tobą moją optyką na ten temat...
Tak w skrócie, mam podobny lub nawet dłuższy okres w próbach, raczej bez wyników. Raczej ponieważ, miałem ob, nawet kilkadziesiąt, co sobie skrzętnie notowałem, jednak były to wyjścia spontaniczne i nie chce ich zaliczać sobie na poczet moich starań ahahahah bo jak to przyjąć do siebie że tyle starań i prawie nic hahaha Więc zostaje przy tym że były to spontany, nie całkiem kierowane przez mnie, niezależne od moich intencji...jeden przypadek pamiętam że przed snem byłem taki ''wkurzony'' że powiedziałem sobie że mam to głęboko w d... i wyszło piękne ob ahahah
Do brzegu, wiem jednak że to realne doświadczenia-dla mnie, niezależnie od punktu widzenia który mogę przyjąć, wiem po prostu że rzeczywistość bardziej realne niż tu i teraz.
Kiedy już myślałem że wszystkie techniki za mną, ''wpadła'' mi w ręce książka ''Poza mózg'' (Stanislav Grof) współtwórcy psychologii głębi, która opisuje użycie psychodelików jako drogi do nieświadomości. Nieświadomości, która wg mnie może być opisywana w pewnej części jako ob, mam tu na myśli stany transcendentalne,doświadczenia szczytowe, stany interpersonalne etc. Technika która wydaje się oddziaływać na wszystkich bez wyjątku.
Dodam, że ów autor, opracował również niefarmakologiczne ścieżki do nieświadomości. ( choć dla mnie nie całkiem...nie dla mnie ahhahah)
Skracając, nie stosowałem tej metody, jednak wygląda na to że działa na każdego. Myślę że jeśli chce dotrzeć tam gdzie chce dotrzeć w podróży do głębi siebie, dla mnie jest to pewna ścieżka. Jednak, nie mając już takiego ciśnienia jak kiedyś zdaje się bardziej na przeznaczenie, tzn. mam na myśli że jeśli się pojawi taka możliwość to powtórzę jego(autora) doświadczenia. Ale jak mówię...bez ciśnienia hahahaha
A propo(s)

Właśnie to ''bez ciśnienia''', to taki temat poboczny ale kto wie czy nie najważniejszy..
Zawsze się zastanawiałem, po jaką cholerę mam taka potrzebę przeżywania ''tych stanów'' a jednocześnie brak możliwości ich przeżywania świadomie... Coś mi zawsze świtało, kiedy biegli w tym temacie opisywali odczuwanie Miłości w ob.. poskładałem to wszystko razem i ujrzałem to w nowym świetle. Potrafię, w realu odczuwać Miłość tak jak to opisują inni ale w trakcie ob... być może to manifestacja tego drugiego bieguna, gdzie na pierwszym biegunie znajduje się tak wielka tęsknota za kontaktem z Nieświadomością (ob) - jednak bezowocna.
Może, może.... jeśli przyjąć że poza wiedzą w ob, chodzi o to by poczuć tą Energie, że ma być to postawieniem kropki nad ''i'' może niektórzy z nas, mają to szczęście że nie muszą się męczyć z technikami, gdyż ta droga nie jest potrzebna by osiągnąć ten punkt kulminacyjny.Może, może...to wszystko ma nas tylko zmęczyć by pewnego dnia dokonać wglądu że droga nie była potrzebna, a cel był zawsze w nas? może, może....
Z tej mojej optyki..hahahha może dostrzeżesz pewnego dnia, Trydi,że to co Cie tak męczy w tym życiu (mam na myśli nieudane próby

) to co wydaje się takim problemem , nagle pokaże swój drugi biegun. I wszystko nabierze sensu, bo czasami 2 +2 musi = 4 inaczej wszystko by nie miało sensu

Na koniec...dochodząc do celu, straciłem zainteresowanie jakąkolwiek nowa techniką, jeśli mam wypróbować tą ''ostatnią'' to na pewno nie dlatego że będę szukał takiej możliwości, po prostu, jeśli się zdarzy to się zdarzy jeśli nie, też dobrze.
Na koniec

miałem kiedyś taki Wgląd, że dochodząc do Prawdy, można dostrzec Sens, który Jest Miłością.
Pozdrawiam
p.s nie zalecam żadnej techniki którą opisuje, opisuje jedynie swoją drogę. Może dla kogoś być pomocny jej opis, szczególnie jeśli miał podobne doświadczenia.
Narka