Ostatnia wizyta: Wto Wrz 15, 2009 7:28 pm Obecny czas: Wto Wrz 15, 2009 7:28 pm

Wszystkie czasy w strefie UTC




 [ 11 posty(ów) ] 
Autor Wiadomość
 Temat postu: Daleka eskapada do prapoczatku
PostWysłany: Sob Lut 23, 2008 12:13 am 
Offline
Podróżnik z bagażem doświadczeń

Dołączenie: Czw Lut 21, 2008 5:12 pm
Posty: 413
Miejscowość: OBE-Maniakowo
Oto jedna z dość dalekich wypraw w Poza. Miała ona miejsce w okresie, kiedy sen z powiek spędzało mi pytanie:

Kim jestem? Skąd pochodzę?
Pytanie dotyczące pra-korzeni. Najdalej położonego w banku pamięci źródła, dawnych, dawnych przeżyć. Źródła do którego można się dokopać i wyłowić cenne informacje. Oto fragment tego co zarejestrowałem w jednej z dalekich wypraw, bardzo dalekich wypraw do ŚRODKA siebie:

Jestem wibrującą, kulą świetlną pośród innych kul, które w kupie są wielką, przeogromną kulą światła. Jasno i ciepło dookoła. Bawimy się w obkurczanie i rozkurczanie, zmniejszanie i powiększanie. Jaśnienie i przyciemnianie. Raz ja jestem wielką kulą, głównym ojcem, a po chwili staję się drobinką, dzieciaczkiem, pośród innych dzieciaczków-kulek. Nic po za tym się nie dzieje i robi się to nudne dla wszystkich. Ktoś zbiorczy, ktoś ponad nami, za moim i naszym przyzwoleniem, w momencie kiedy jestem obkurczonym i staję się dzieciaczkiem-kulką, wypycha mnie ze zbioru kul świetlnych i kiedy to się staje czuję straszny ból i głód powrotu, niesłychaną tęsknotę połączoną z przeszywającym bólem. Nie do opisania ból.. ałłła, jak boli, ałłła... By go zmniejszyć muszę całkowicie się oderwać i zapomnieć. Zostaję nagle sam jak palec, a do około nikogo nie ma, tylko ciemność i pusta przestrzeń, żadnych moich braci-kul. Więc zaczynam szukać drogi powrotnej by wrócić, lecz zapomniałem. Szlak jest zatarty. Rozdzielenie spowodowało amnezję... wpadam w panikę i zaczynam się trząść, zimno mi... Nagle czuję w środku mnie, z tyłu i dookoła, wyłaniająca się powoli istotę, która ciepło oznajmia, że to czego doświadczam w tej chwili, to pewna forma nowej zabawy...


Gdy to piszę mam świeczki w oczach i ponownie wszystko przeżywam...

Pamiętam jak podczas podróży czułem olbrzymi, nie do opisania ból. Nie tylko psychiczny, ale normalnie fizyczny, mimo że byłem poza ciałem. Połączony był z przemożnym głodem i tęsknotą za ponownym przyłączeniem się do zbiorowości kul. Jest to moja prapierwonta tęsknota za źródłem. Podejrzewam, że każdy ją posiada i jest spakowana, zakorzeniona w najdalszych zakamarkach podświadomości. To ona czyni z nas wciąż głodne i poszukujące czegoś nieuchwytnego jednostki, czegoś co jest w naszej głębokiej podświadomości i nadaje wewnętrzny sygnał i przypomina o swoim istnieniu: „pamiętaj skąd pochodzisz”

Dobrze jest sobie coraz więcej przypominać. Bo oto chodzi w tej ZABAWIE: by sięgać pamięcią głębiej i głębiej, choć niekiedy przypominanie bywa bolesne...

DS

_________________
MIŁOŚĆ i WOLNOŚĆ Poza Ciałem i w Ciele, to światłe idee :D


Góra
 Profil  
 
 Temat postu: Re: Daleka eskapada do prapoczatku
PostWysłany: Nie Lut 24, 2008 9:43 pm 
Offline
Podróżnik z bagażem doświadczeń
Awatar użytkownika

Dołączenie: Nie Lut 24, 2008 2:06 pm
Posty: 110
Również spotkałem się ze świetlnymi wibrującymi kulami. Oto opis tych przeżyć.


10 listopada 2007
OOBE- Wizyta u MTJ'a - 10.11.07 r.


Od jakiegoś czasu podłamałem się i nie byłem w stanie dokonać żadnego wyjścia. Dziś też, brakowało mi zapału. Obudził mnie w prawdzie budzik, ale poszedłem się tylko odlać i położyłem się od razu. Zacząłem odliczać, chociaż to z góry skazane było na niepowodzenie. W pewnym momencie zdałem sobie sprawę, że to nie ja odliczam. Odzyskałem świadomość. Moje dostrojenie było nijakie. Wstałem z łóżka. Wyszedłem na balkon, ale za nim to się stało z minutę bawiłem się z zasłonką. Tak- dostrojenie było fatalne. Ostatnio moim celem nieodmiennie był PARK, więc sam nie wiem, czemu zapragnąłem polecieć do MTJ. Stanąłem przy barierce balkonowej i wylała się ze mnie cała nagromadzona złość. Zacząłem krzyczeć:
- Dostrojenie! Świadomość, świadomość, świadomość!!!- cała wizja się poprawiła.
Zacząłem lecieć przed siebie i krzyczeć:
- MTJ, MTJ, MTJ!!!
Niezbyt czułem, żeby ktoś mnie prowadził. Zniknęło już moje osiedle, a ja nadal leciałem przez czerń. Zwątpiłbym już, bo długo to trwało, ale była we mnie nagromadzona złość, więc nabrałem jeszcze większej prędkości. Czułem, że mój czas już mija. Nagle zobaczyłem świecącą kulę. Poleciałem za nią, potem była następna i następną, leciałem szlakiem, który znaczyły. Nagle zobaczyłem podest, czy coś w tym stylu. Obok niego z dwóch stron znajdowały się świecące kule. Za nimi z obu stron ciągnęły się kolejki takich samych, święcących kul. Lecąc wzdłuż jednej z nich trafiłem tu. Na podeście pojawiła się kula. I nagle poczułem, że to właśnie zachowało się w mojej pamięci, tak jakby ktoś chciał zadbać, żebym koniecznie nie zapomniał tej chwili. Wiedziałem, że teraz już nie muszę się martwić o czas swojego pobytu. Po chwili liczba kul na podeście zaczęła rosnąć. Wszystkie się zlały i utworzył się podłużny pionowy wir. Przez chwilę szumy, jakby wir szukał mojej częstotliwości.
- Nazwisko, imię ? Kim jestem? Co się ze mną stało?
- Tyle podróżników zaginionych w przestrzeni i w czasie, aż pojawiłeś się TY!
- Ja? A czym się różnię od reszty?
- Osobowość, silna osobowość, to Cię wyróżnia.
Po chwili znalazłem się podniecony w łóżku. Usłyszałem, co miałem usłyszeć. Wstałem, żeby to zapisać. Bałem się, że zapomnę, bo o ile przedstawiłem to, jako dialog, to była to niewerbalna wymiana myśli i chciałem ją jak najszybciej przepisać na słowa, bo nad ranem, mógłbym nie pamiętać.


LD- 30.11.07 r.
Stoję przed drzwiami od jakiegoś mieszkanie, gdzie idę w gości. Po mojej prawej stoi moja mama, a obok mnie jakiś koleś. Tak jak to czasem rodzice robią ze swoimi dziećmi, że poprawiają im ubranie itd. Tak ten koleś wziął mnie w swoje obroty. Właśnie wyciągał mi coś z kieszeni, kiedy moja mama rzekła:
- Co ty mu robisz?
Dotykam drzwi ręką. Czuję ich fakturę. Po chwili jestem całkiem dostrojony. Rozpycham się między tym kolesiem, a moją mamą i idę robić swoje. Jeszcze przez chwilę czuję rękę kolesia w swojej kieszeni, a po chwili to mija, jakby gość się rozpuścił. Idę po jakiś schodach na górę (tak na marginesie są to te same schody co w poprzednim LD). W ręku mam aparat. Widzę dokładnie pokrętło z napisem off. Włączam aparat, a na ekraniku pojawia się ludzik lego. Wyrzucam aparat. Dostrojenie jest zajebiste. Dochodzę do szafy na górze. Odwracam się i widzę, jak przy oknie wisi krzyż z ułamanym lewym ramieniem. Dobywam głosu:
- Przewodniku. - Brzmi nieźle. Odbijam się od schodów i lecę. Myślę sobie, że chcę zobaczyć swoje odbicie w zamazanej z deka szybie. Chcę nie tylko odczuwać wrażenie lotu, ale też zobaczyć, jak lecę. Dostrzegam swoje odbicie. Mój tył jakby się nie unosił. On wisi. Ale nic nie przeszkadza mi to zbytnio w locie. Po chwili zamiast siebie w szybie widzę kolegę, ma taką szczęśliwą mordkę, jak leci. Nadal krzyczę:
- Przewodniku.
Wlatuję przez szybę. Czuję fakturę szyby, coś jak płynne szkło. Po drugiej stronie dostrzegam jakąś taką niebiańską krainę. Coś jak świecące się krystalicznie czystym światłem chmury ciągnące się, aż po horyzont. Gdzieś po mojej prawej nad chmurami zawieszona była kula światła-energii. Wyglądała jak z mojego MTJ, ale światło mojego MTJ'ka było pomarańczowe, żółte bardziej, a światło przewodnika było krystalicznie czyste. Czułem coś podniosłego takiego. Nie doleciałem jednak do niego, ponieważ przejście przez inną od mojej fazę szkła rozstroiło mnie po chwili i wróciłem.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Daleka eskapada do prapoczatku
PostWysłany: Nie Lut 24, 2008 9:53 pm 
Offline
Podróżnik z bagażem doświadczeń
Awatar użytkownika

Dołączenie: Sob Lut 23, 2008 3:46 pm
Posty: 495
Miejscowość: z Ducha
To ciekawe Diego, ale właśnie czytając Twój post przypominiało mi się, że kiedyś gdy wdepnęłam w ciało innej osobowości czy wcielenia i prawie zapomniałam że mam to swoje życie, gdy w końcu się wyrwałam stamtąd to kierowałam się na pomarańczowo-bursztynową kulę, by wrócić do swojego ciała.

Ale macie wspaniałe eksploracje - dla mnie to świetna motywacja do oobe, by dotrzeć tam, gdzie Wy już byliście:)...

_________________
*** na drugim końcu galaktyki ***


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Daleka eskapada do prapoczatku
PostWysłany: Nie Lut 24, 2008 11:41 pm 
Offline

Dołączenie: Nie Lut 24, 2008 7:57 pm
Posty: 6
Coś pięknego.. strasznie mnie to wzruszyło ponieważ już od najmłodszych lat tęskniłem za moim domkiem, wiedziałem że "przeżyłem" coś podobnego do Twojej historii. Pamiętam to piękną nieograniczenie wielką przestrzeń zapełnioną tak bliskimi mi jak rowniez ciekawskimi dziecmi Boga czyli rowniez mnie samego. Tęsknim za cząstką siebie którą możemy znaleść wszędzie, w każdym z nas, w każdym drzewie i stworzątku, tęsknimy za niebem w ktorym tak naprawde jestesmy.. Kiedy zrozumiemy że tak naprawde to czego szukamy jest w nas samych czujemy wielką ulgę i zrozumienie dla wszystkiego co nas otacza.

Pozdrawiam


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Daleka eskapada do prapoczatku
PostWysłany: Sob Mar 08, 2008 11:05 am 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: Sob Mar 01, 2008 6:44 pm
Posty: 39
Bol istnienia , chyba kazdy go doswiadcza , tesknota za czyms czego nie da sie opisac slowami , czego nie ma tutaj , ale ja chcialbym zeby bylo , chcialbym zebysmy stworzyli to na nowo tutaj, teraz!!, zeby nie trzeba bylo czekac nie wiadomo ile , gdyby ludzie tylko chcieli , ja chce.

_________________
To co robimy w zyciu , odbija sie w wiecznosci.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Daleka eskapada do prapoczatku
PostWysłany: Pią Mar 14, 2008 9:02 am 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: Nie Lut 24, 2008 5:52 pm
Posty: 27
Niech mnie kule biją! Darku to co piszesz idealnie zgadza się z opisem Duszy w książce Rozmowy z Bogiem N.D Walscha cześć pierwsza! Dużo rzeczy o których piszesz pokrywają się z tym co jest w tamtych książkach zawarte. Dla mnie szok! Wszystko się układa w jedna całość. Brawo dla Ciebie DARKU!

_________________
Zastąp wiarę wiedzą a wszystko pójdzie jak z płatka..


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Daleka eskapada do prapoczatku
PostWysłany: Czw Maj 08, 2008 5:27 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: Wto Maj 06, 2008 10:02 am
Posty: 13
Bardzo podobne przezycie mialem kiedys podczas transu przy bebnie. Kiedy rozpuscily sie wszystkie warstwy (oczywiscie wszystko to w duzym cudzyslowie : ))) mojej obecnej tozsamosci, zjednoczylem sie z ogromna kula swiatla skladajaca sie z jakby polaczonych dusz. Nie postrzegalem siebie jako mniejszej kuli bo zbytnio bylem zaabsorbowany tym, ze jestem czescia tej wielkiej calosci. Bylo cieplo i blogo.
Patrzac na to z perspektywy czasu mam wrazenie, ze to nie byla wyprawa w przeszlosc ale cos, co dzialo sie tu i teraz. Byc moze nadal jestesmy TAM a jednoczesnie tu :D


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Daleka eskapada do prapoczatku
PostWysłany: Pią Paź 17, 2008 3:06 pm 
Offline
Opiekun

Dołączenie: Śro Lut 27, 2008 10:00 pm
Posty: 188
Dotychczas tego tematu tu nie czytalam, ale widze , ze jest prawda w takim razie to, co jakis czas temu zobaczylam podczas medytacji.
Pomyslalam wtedy : Czym jestem??? W odpowiedzi zobaczylam nagle kule swiatla, kule, w ruchu jakby z jednej przestrzeni wnikala w druga pozostawiajac za soba smuge swiatla, jakos czulam , ze to sie dzieje bardzo szybko i tylko ten wycinek przenikania z jednej przestrzeni w druga byl mi pokazany ;obraz pojawil sie szybko po zadaniu pytania i szybko zniknal pozostawiajac mnie z opadnieta szczeka :?.

_________________


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Daleka eskapada do prapoczatku
PostWysłany: Sob Paź 18, 2008 11:16 am 
Offline

Dołączenie: Nie Mar 02, 2008 11:10 am
Posty: 17
Herbinko to co ty opisujesz pasuje jak ulał do mojego dzisiejszego snu,opiszę tylko fragmencik:"otóż z pokładu ufo-tego ufo które miało być widoczne,a nikt go nie widział-przybył do mnie mój przewodnik i w pewnym momencie proszę go aby pokazał mi gdzie jest ich planeta i wtedy on mi ręką wskazał kierunek/najpewniej południowy/ i kiedy tam popatrzyłem zobaczyłem jak pojawia się biała kula i idzie w kierunku ziemi i po zetknięciu z ziemią z kuli wyłaniają się dwie istoty/coś jak duchy,inaczej mówiąc istoty eteryczne ,astralne/ i gdzieś natychmiast podążają.Reszta snu będzie dostępna w moim blogu.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Daleka eskapada do prapoczatku
PostWysłany: Sob Gru 13, 2008 8:49 pm 
Offline

Dołączenie: Śro Lis 19, 2008 7:24 pm
Posty: 168
Miejscowość: p-ń
Dusza napisał(a):
Bol istnienia , chyba kazdy go doswiadcza , tesknota za czyms czego nie da sie opisac slowami , czego nie ma tutaj , ale ja chcialbym zeby bylo , chcialbym zebysmy stworzyli to na nowo tutaj, teraz!!, zeby nie trzeba bylo czekac nie wiadomo ile , gdyby ludzie tylko chcieli , ja chce.

niestety, to byłoby możliwe gdybyśmy wszyscy mieli tak kryształowe i dobre myśli oraz dążenia do doskonałości.
A ponieważ ten świat wciąż jest fizyczny i ograniczony, jest to niemożliwe. Pozostaje wierzyć w 2012 ;)

_________________
poszukuję Prawdy.
w googlu nie było.


Góra
 Profil E-mail  
 
 Temat postu: Re: Daleka eskapada do prapoczatku
PostWysłany: Wto Sie 11, 2009 7:58 pm 
Offline
Awatar użytkownika

Dołączenie: Sob Lip 18, 2009 10:19 pm
Posty: 1
Czym jestem? Kim jestem?
... i pojawiają się kulę, tak?

Dobrze, w takim razie czym są te kule?
Doświadczasz ciała takim jakim go widzimy w świecie fizycznym, potem doświadczasz siebie jako kuli.

Czy jeśli wystarczająco długo pobawisz się jako kulka będziesz już wiedzieć kim jesteś?

Pytanie to pojawi się prędzej czy później..
i znów i znów i znów..
i znów..

nie lepiej odpowiedzieć: nie wiem

Pozdrawiam


Góra
 Profil E-mail  
 
Wyświetl posty z poprzednich:  Sortuj według  
 [ 11 posty(ów) ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC


Kto jest na forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Alexa [Bot] oraz 0 gości


Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum
Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum
Nie możesz edytować swoich postów na tym forum
Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum
Nie możesz dodawać załączników na tym forum

Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
phpBB SEO