Widzenie bez użycia oczu.


Autorzy artykułów z zakresu parapsychologi, tu wstawiajcie swoje dzieła literackie.

Moderator: Opiekunowie

Avatar użytkownika

Posty: 96

Dołączył(a): Cz mar 20, 2008 3:16 pm

Lokalizacja: Warszawa

Post Śr lut 09, 2011 10:44 am

Widzenie bez użycia oczu.


Dziennikarze Nowin świadkami niezwykłego eksperymentu.


Wystarczyło pół godzinny lekcji udzielonej przez Mistrza. Asia niespodziewanie zyskuje niezwykłą zdolność - choć ma szczelnie zasłonięte oczy, widzi!

Ten niezwykły eksperyment obserwujemy na własne oczy w krakowskim Centrum Promocji Zdrowia "Amida”.

W masywnej przepasce z czarnej gąbki na oczach ośmioletnia Asia jest ślepa jak kret. Jej mistrz, Mark Komissarov, przekłada na stole kolejne kartki, a ona, lekko przechylając głowę w lewą stronę, bezbłędnie rozpoznaje: czerwona, pomarańczowa, żółta, niebieska, zielona.

Może kolejność jest z góry ustalona, a ten eksperyment, to mistyfikacja? Błyskawicznie przekładamy kolejność kartek na stole, Mark uśmiecha się ze zrozumieniem, bo z takimi przejawami niedowierzania spotykał się setki razy. Asia znów bezbłędnie: czerwona, żółta, niebieska. Też mi sztuka, podobno kolory mają swoją "temperaturę”, można je wyczuć nawet z zamkniętymi oczyma.

Komissarov przekonuje dalej: przed Asią pojawia się tomik utworów Brzechwy, dziewczynka dotyka palcem druku…i czyta:

- Chcecie bajki? Oto bajka: Była sobie Pchła Szachrajka…

Podejrzanie sprawnie, jak na ośmiolatkę. Może z pamięci? Przekładamy stronę w książeczce, Asia z wahaniem czyta dalej:

- Krasnoludki ze wszystkich miast mają w lesie własny zjazd.

Próbujemy Asię oszukać, kolejna strona i książeczka "do góry nogami”. Chwilę się waha, po czym zaczyna z nieco większym trudem:

- Tańcowała igła z nitką…

Może zna na pamięć? Ale przecież nie mogła wiedzieć, że właśnie "igłę z nitką” jej zadamy. Jeśli dziecko nie dało się Brzechwą zdemaskować, to próbujemy innego sposobu.

Kładziemy przed nią bilet kolejowy. Dziewczynka dotyka go lekko palcem i mówi:

- Rzeszów Główny - Kraków Główny, PKP Przewozy Regionalne…
Wystarczy, żeby przekonać największego sceptyka.

- Po prostu je widzę - rozkłada niewinnie rączki, odpowiadając na pytanie, jak to wszystko "widzi”, skoro jej oczy szczelnie przesłania opaska z czarnej gąbki.

Mistrz z przypadku

Podobnego szoku, jak my, doznał dwadzieścia lat temu w Moskwie Mark Komissarov. Znalazł się w gościnie u nieznanego wcześniej sobie człowieka. Ten w zupełnie ciemnym pokoju pokazał, co potrafi: poruszał się zupełnie swobodnie między meblami, nie potrącając żadnego, podawał przedmioty, które mu polecano podać, czytał grzbiety książek, które mu wskazano.

- Dla mnie, człowieka wychowanego w racjonalnym, materialistycznym, sowieckim świecie, to nawet nie był cud, bo sowiecki człowiek w cuda nie wierzy - opisuje swoje przeżycia. - Ale ten człowiek dokonywał niemożliwego.

Mark sam zajął się zgłębianiem tajemnic widzenia bez patrzenia. Dziś prowadzi zajęcia ze słuchaczami w Nowym Jorku, Moskwie, Petersburgu. I wszędzie natyka się na sceptycyzm i niedowierzanie. Dopóki nie udowodni, że niemożliwe jest możliwe.

- Podczas sesji w Nowym Jorku zatelefonowała do mnie znajoma kursantka z Moskwy - opowiada. - Chciałem moim amerykańskim znajomym udowodnić, że to nie kuglarstwo. Poleciłem i wykładać kolejno karty do gry na stół, włączyłem tryb głośnomówiący w telefonie i oni mogli usłyszeć, jak moja znajoma z Moskwy, z odległości kilku tysięcy kilometrów, rozpoznaje kolejne karty.

Możesz wszystko

Mówi, że cywilizacja zabija w nas zdolności nadnaturalne, że umysł dorosłego człowieka odrzuca wszystko, co nie jest racjonalne. Że najlepiej pracuje mu się z dziećmi do 12 roku życia, u który fale mózgowe alfa mają odpowiednią częstotliwość, na tyle by otworzyć się na możliwości pozornie niedostępne.

- Informacja to energia, która nie ma ograniczeń, wystarczy tylko nauczyć się ją odbierać - tłumaczy ogólną zasadę. - Zauważyliście, że Asia przechyla głowę podczas czytania? Ona "ustawia się” na odbiór. W taki sposób ma zlokalizowany "kanał do bezpośredniego odbierania informacji”.

Rozpoznawanie kolorów w ciemności, czytanie, to dopiero początek. Mark podkreśla, że Asia potrafi to po półgodzinnym kursie.

- Co potrafilibyśmy po roku ćwiczeń? - pytamy.

- A co chcecie umieć? - odpowiada pytaniem. - Mnisi buddyjscy potrafią lewitować, Nostradamus widział przyszłość, niektórzy czytają w cudzych myślach. Możliwości ludzkiego umysłu są przeogromne i aż żal, że przeciętny człowiek wykorzystuje swój mózg co najwyżej w 10 procentach. Co by umiał, gdyby wykorzystywał 20 procent, albo nawet 50? Porozumiewalibyśmy się bez słów i bez ograniczeń językowych, potrafilibyśmy zaglądać w przeszłość, przemieszczać przedmioty siłą woli?

Pokazuje na laptopie filmy ze swoich kursów w Nowym Jorku. Patrzymy, jak z jednym z chłopców z czarną opaską na oczach uprawia boks amatorski. Nie wiadomo, czy widzący Mark ma przewagę, czy niewidzący chłopiec. Dziewczynka, również w czarnej opasce, strzela z pistoletu kulkowego do wiszących balonów, przy czym ma trafić balony określonego koloru. Bez pudła.

Moc ograniczona intencjami

Asia się nudzi, bo wyraźnie woli być w centrum zainteresowania. Mark daje jej zajęcie - znów szczelnie zawiązuje oczy, kładzie obok niej kilka kolorowych piłeczek, w odległości trzech metrów kładzie na stole kolorowy kubek. Na sygnał, Asia ma wybrać piłkę tego samego koloru co kubek i trafić nią w naczynie. Potem kolejny kubek, wybór i rzut. Co do stosownego doboru piłki nie myli się ani razu, z trafianiem gorzej, ale i bez opaski na oczach byłoby trudno.

- Telekineza, czytanie w myślach… Takie umiejętności to może być groźna broń, a jeszcze w rękach złych ludzi? - prowokujemy Marka.

- Wszystko może być bronią - potwierdza. - Przecież i Amerykanie, i Rosjanie prowadzili w okresie zimnej wojny badania nad możliwością wykorzystania zdolności paranormalnych do celów militarnych. I okazuje się, że przy złym, destrukcyjnym nastawieniu coś z tym wykorzystaniem nie wychodziło.

Opowiada, jak z grupą swoich studentów biwakował na morzem. W dzień życie towarzyskie, plaża i zabawa, wieczorem siedli na balkonach, żeby poczytać. Nawet nie zauważyli, że przy lekturze zastał ich mrok. Przez dwie godziny czytali w zupełnych ciemnościach.

- Po prostu umysł przestawił się na inne możliwości odbioru tekstu - tłumaczy.

Każdy może widzieć

Najchętniej pracuje z dziećmi, nieskażonymi racjonalnym pojmowaniem świata. Dzieciak jest w stanie najszybciej "odblokować” się na patrzenie pozazmysłowe, ale - jak zapewnia Mark - tego może nauczyć się każdy, albo prawie każdy. To tylko kwestia nastawienia, gotowości do otwarcia umysłu i ćwiczeń.

Najstarsza z uczennic Marka to 71-latka.Ograniczeń wiekowych tu nie ma, ograniczeniem jest brak wiary w możliwości własnego umysłu. Błogosławiona zdolność szczególnie dla ociemniałych. Proponował swoją pomoc nowojorskiemu stowarzyszeniu niewidomych, ale potraktowano go sceptycznie. Tymczasem on to już sprawdził, pracował z dwojgiem ociemniałego rodzeństwa z Białorusi.

Dziewczynka straciła wzrok kilka lat wcześniej, chłopiec był niewidomy od urodzenia.

- Siostra bardzo szybko nauczyła się "widzieć”, z chłopcem był o wiele trudniej - tłumaczy.

Okazuje się, że znacznie łatwiej jest, kiedy mózg ma już wpisaną "matrycę informacji', a postrzeganie odwołuje się do istniejącej już w mózgu bazy danych.

- Gdzie tu niemożliwe - dziwi się Mark. Kiedy Leonardo da Vinci projektował maszyny latające, człowiek w przestworzach był tylko mitem, marzeniem. Dziś lata, kto chce. Kiedy Juliusz Verne zdobywał czytelników swoim Nautilusem, żegluga podmorska była czymś niewyobrażalnym. A pewnie dla jednego i drugiego telewizja, telefon i Internet przekraczały granice wyobraźni. Dziś to zjawisko powszechne.

- Skoncentrowaliśmy się na budowaniu naszego otoczenia, cywilizacji, a zupełnie zapomnieliśmy, jakie w nas samych drzemią siły - ciągnie dalej Mark. - W zakamarku naszego umysłu jest coś, co nazywam centrum informacji. Tu gromadzone i przetwarzane są bodźce wzrokowe, słuchowe, zapachowe, dotykowe.

To centrum decyduje, w jaki sposób postrzegamy. I otwórzmy się na przeczucie, intuicję, jakkolwiek to nazwać, niektórzy mówią o tej zdolności "trzecie oko”. Jeśli coś w nas sprzeciwia się wbrew rozsądkowi, by skręcić w lewo, to nie skręcajmy. "Coś” podpowiada nam, że na lewo może być zagrożenie. To "coś”, krótki impuls, błysk, to sygnały docierające do nas pozazmysłowo, równie ważne, jak sygnały z oczu, uszu i nosa.

Uczy czytać "na ślepo”, przede wszystkim w swojej nowojorskiej szkole, ale kursantów ma z całego świata. I nie jest to zdolność dana raz na całe życie.

- To trzeba ćwiczyć, jak każdą inną umiejętność - tłumaczy. - Byle tylko zechcieć otworzyć się na inne możliwości postrzegania świata. - A za 200, 300 lat będziemy rozmawiać bez słów, czytać, nie zaglądając do książki i z Krakowa albo z Rzeszowa zajrzeć, co dzieje się w nowojorskim Bronksie.


Link do filmiku zamieszczonego w artykule: http://www.youtube.com/watch?v=pBmuKww-RVA

Źródło: http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/ar ... /851914244
Avatar użytkownika

Posty: 96

Dołączył(a): Cz mar 20, 2008 3:16 pm

Lokalizacja: Warszawa

Post Śr lut 16, 2011 4:49 pm

Re: Widzenie bez użycia oczu.

Coro napisał(a):Masz może więcej informacji na temat Marka Komissarova?
Na przykład jak wyglądają jego kursy?


Niestety nic więcej nie wiem na temat tego człowieka. Polski internet tez niewiele wie na jego temat. Przez google trafiłem na takie info: http://www.newmind.pl/index.php?s=79&o= ... lenia=5049 Według tego info szkolenia tej metody organizuje ośrodek AMIDA znajdujący się w Krakowie. Jednak wchodząc na stronę tego ośrodka nic nie znalazłem na temat Marka Komissarova i jego kursów. Pewnie dlatego że to stare, nieaktualne dane.

Skromny materiał znajdziesz na youtube, który niestety nie jest po polsku.

Powrót do Artykuły

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


cron


Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO