hezychazm POLECAM


Umiesz medytować? Naucz tego innych. Chcesz się nauczyć medytacji? Zajrzyj.

Moderator: Opiekunowie

Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 232

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 12:00 am

Post Wt wrz 06, 2011 3:43 pm

Re: hezychazm POLECAM

Tak jest, w pelni sie z tym zgadzam, dodam tylko, ze warto Swiadomie kazdy owoc wybierac coby niestrawnosci nie dostac; najlepiej takie co to nieprzestarzale i nie poddawane manipulacjom genetycznym.Pozdro! :)
Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania.

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Śr wrz 07, 2011 9:22 am

Re: hezychazm POLECAM

Najlepiej nawalic sie kijami do krwi a wtedy bedzie po bozemu?

Hej herbina nie rozpowiadaj niefizycznie o tym autobusie z dziewczyna, bo zona nie czytajac wpisow, w nocy wysnila sobie, ze jakis zamaskowany facet dzgal czyms nekreslonym we mnie a ja nie reagowalem, zabije mnie myslala sobie, pierwszy raz uslyszalem jeju krzyk przez sen. Te dzgajace noze szkodza innym nawet gdy sie mysli o nich.
O rety!!!
cialka.net
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 232

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 12:00 am

Post Śr wrz 07, 2011 10:43 am

Re: hezychazm POLECAM

No to niezle sie wczules skoro Twoja zona to przejela :)) To wyobraz sobie jak cos takiego musialo zadzialac na osoby, ktore to faktycznie robily podczas "medytacji", oczyscic sie z tego potem nielatwa sprawa i mysle, ze zdrowaski akurat niezbyt pomocne byc moga, ale przynajmniej ludzie "wlasciwego" dystansu do Boga nabieraja.
Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania.

Post Wt gru 06, 2011 12:07 am

Re: hezychazm POLECAM

Witam, szukałem czegoś w temacie modlitwy serca i trafiłem na tą stronę. Powinienem zapewne na wstępie zaznaczyć, że nie jestem wierzącym, bo inaczej mój komentarz zostanie źle odebrany lub nie przeczytacie go w ogóle, ale właściwie to odbierajcie sobie go jak chcecie :)

Chciałem wam zwrócić uwagę, tak trochę wytknąć palcem, na hezychazmy. Szczególnie tym co mówią o metodach mających pozostać w starożytności, czy o nieistnieniu medytacji chrześcijańskiej.

Zacząłbym od tego, że słowo medytacja wywodzi się z łaciny i oznacza zagłębienie w myślach, namysł, obecnie również szereg praktyk dążących do samodoskonalenia. Ta definicja ma się nijak do tego co określamy mianem medytacji, bo ćwicząc ciało też się samodoskonalimy, a pakowanie na siłowni, ciężko nazwać medytacją. Aczkolwiek można uznać, że jest to szereg technik (nie jedna konkretna) pracy nad samodoskonaleniem swojego umysłu. Głęboka modlitwa to też forma medytacji (nawet te doskonalące pokorę ;) ). A powtarzanie w głowie tybetańskiej mantry niewiele różni się od powtarzania wersu psalmu. Jeśli ćwiczenie jest wykonywane prawidłowo prowadzi do podobnych efektów.

Zresztą, czy ktoś z was zadał sobie trud zajrzenia do źródeł? Czy przymiotnik chrześcijański tak bardzo wam już nie miły, że od razu odrzuciliście wszelkie wątpliwości, że chrześcijanie mogą mieć coś do powiedzenia w temacie. Chciałbym tu napomnieć: Chrześcijanie to nie tylko Katolicy. Chrześcijanie Koptyjscy mogliby zawstydzić nie jednego mnicha z Tybetu. Wielu z nich pości (potrawy postne) przez pół roku, a wielu przez cały rok, liturgie trwają 8h i medytacja nie jest im obca. To co macie w głowach jako wyobrażenie chrześcijaństwa, to spaczony obraz kościoła rzymsko-katolickiego. A są protestanci którzy praktykują w zakonach hezychazmy, jest kościół gnostycki, itd.

Odrzucając hezychazmy bo wywodzą się ze starożytności, odrzuć matematykę, filozofię, etykę, a także jogę, ukochaną medytację, buddyzm, szamanizm, architekturę, ogień, no dalej! Przecież to relikty przeszłości. A jeśli zainteresujesz się nieco bardziej hezychazmami zwróć uwagę na ten fragment z podanej w pierwszy poście strony:
W zawartych w "Filokaliach" tekstach św. Makarego Wielkiego znajdujemy praktyczne wskazania odnośnie do praktykowania modlitwy Jezusowej jako modlitwy serca:
"Siedząc w spokoju swojej celi i skupiając umysł, wprowadź go - umysł - tą drogą, którą odbiera oddech, aby dotrzeć do serca. Popchnij go i zmuś do zstąpienia w serce razem z wciągniętym powietrzem. Gdy już tam się znajdzie, ustapi cierpieni i trud, i odczujesz radość i łaskę, a rzeczy, które miały nastąpić, same z siebie się zdarzą dla ciebie. Jak człowiek powracający do domu po dalekiej podróży przepełniony jest radością na widok dzieci swoich i żony, tak umysł, gdy zjednoczy się z duszą, wzbiera rozkoszą i niewypowiedzianą radością."

Ciekawe, spychamy umysł do serca, w rytm oddechów i podążając za nim... gdzie ja to już słyszałem, może w jodze? buddyźmie? taoiźmie? nieee... to przecież tylko głupi przestarzały chrześcijanizm, niemożliwe.
Mantry:
"Język mój będzie głosił Twoją sprawiedliwość i nieustannie Twą chwałę"
Św.Paweł nawołuje: "Nieustannie się módlcie!" /2 Tes 5,17/
Nie myślenie:
"Należy pozbyć się z serca natłoku myśli, sprzeciwiając się im podczas modlitwy. Nie może być bowiem tak, że tylko ustami rozmawiamy z Bogiem, nasze serce zaś zajęte jest niestosownymi myślami. Stwórca nie przyjmuje od hezychasty modlitwy nieprzejrzystej i lekceważącej". /Izajasz Pustelnik, "Rozdziały o straży umysłu"/
Druga uwaga/świadomość świadka:
"Rozmyślaj o tym wersecie, gdy sen klei twe oko. Czyń tak do momentu, aż przez ciągłe ćwiczenie przyzwyczaisz się śpiewać go nawet we śnie. Niech on, jako pierwszy, przypomni ci się, gdy budzisz się rano, niech wyprzedzi wszystkie myśli na jawie. Gdy wstałeś z łóżka, niech on zgina twoje kolana do modlitwy /.../". /św. Jan Kasjan, "Rozmowy z Ojcami"/
"Hezychastą jest ten, kto w mieszkaniu ciała stara się ogarnąć rzeczy niecielesne - co stanowi swoisty paradoks. /.../ Hezychastą jest ten, kto stwierdza: "Ja śpię, lecz serce moje czuwa /Pnp 5,2/". /św. Jan Klimak, "Drabina do nieba"/

To co ciekawsze fragmenty, nie chcę przeklejać całej strony, szczególnie że jej zawartość nie jest zbyt bogata. Sam mam zamiar dopiero przegryźć się przez kilka książek poruszających ten temat. Mój post jest w tym miejscu tylko dlatego, żeby uzmysłowić wam, że chrześcijanie nie gęsi swoją medytację mają. Ok, nie przedstawiają w tym miejscu zaawansowanych technik oddechowych, co wcale nie oznacza, że takie techniki nie istnieją w którejś z tradycji, lub nie zostały najzwyczajniej zapomniane.
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 232

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 12:00 am

Post Cz gru 08, 2011 5:20 pm

Re: hezychazm POLECAM

Nie chodzilo tu o przekreslenie jakiegokolwiek rodzaju medytacji , ktory prowadzi do kontaktu ze Zrodlem, ale o przyjrzenie sie temu, co medytacja chrzescijanska proponuje . Jezeli chodzi o modlitwe czy jak ktos to nazwie medytacje dziekczynna to nie ma watpliwosci, ze moze ona wiele dobrego uczynic ( wedlug mnie jest to najpiekniejszy rodzaj modlitwy), ale czy to samo mozna powiedziec o modlitwie w stylu "panie zmiluj sie nade mna grzesznikiem"? albo o slowach : "tys panem wszego swiata a jam jest marny pyl" ? W jakiej pozycji stawia sie wtedy czlowiek, jakie wrazenia taki czy inny rodzaj medytacji daje, jakie sa skutki w ludzkiej psychice - perspektywie, przez ktora odbiera swiat -to jest wazne, a czy sie to nazwie tak czy inaczej , z jakiego zakatku swiata czy punktu w czasie pochodzi to akurat duzo, duzo mniej istotne.
Nie sadze, aby uzywanie takich slow bylo przypadkowe, tak samo jak nieprzypadkowy byl i jest wyglad kosciolow - gdzie czlowiek czul sie jak maly nic nie znaczacy robaczek wobec przestrzennego, wysokiego wnetrza ( na szczescie teraz sa tez koscioly , ktore maja w sobie nieco przytulnosci i nie traca przez to tego, co naprawde wazne).
Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania.

Post N gru 11, 2011 12:13 am

Re: hezychazm POLECAM

Myślę, że wciąż nie możesz się uwolnić od stereotypowego patrzenia na frazy wypowiadane w modlitwach, uznając to za coś co specyficznie "psuje" medytacje do tego stopnia, że wyróżniasz ją określeniem "medytacja dziękczynna".
W czym lepsza jest fraza "Oddaję cześć klejnotowi w lotosie." ("om mani padme hum")? Sądzę, że za bardzo skupiasz się na frazie, a za mało na postawie i celowi. Powtarzanie frazy ma na celu opanowanie własnego umysłu, pozbycia się chaosu myśli. O czym zresztą wyraźnie mówią niektóre cytaty mnichów pustyni.

Uczepiłaś się trochę za bardzo znaczenia słów i na dodatek wybrałaś same przygnębiające fragmenty, a w modlitwie serca używa się również wesołych i radosnych, przepełniających miłością. Nikt zresztą nikogo nie ograniczał co do wyboru frazy. Fraza "panie zmiłuj się nade mną grzesznikiem" była swoistą modą w pewnym okresie czasu, podobnie jak obecnie "om mani padme hum" w niektórych kręgach, a wątpię by ta fraza wnosiła cokolwiek do naszego życia. Równie dobrze możesz mówić "Oddaję część Jezusowi Chrystusowi", albo "Oddaję część światu i psu Pluto". Frazy mogą ale nie muszą coś znaczyć, w jodze snu skupiasz się na literce A, potwornie symboliczne. Uczniowi zwykle dawało się taką frazę, aby mu pasowała - by miał z nią jakąś osobistą więź, by wskazywała mu drogę i pomagała wytrwać w doskonaleniu siebie. Więc tak pod tym względem dobór słów nie jest przypadkowy, aczkolwiek skoro ludzie uwikłani w wiarę chrześcijańską tak lubią się umartwiać, to właśnie takie frazy im pasują i tyle.

Klasztory w Tybecie, czy ogólnie buddyjskie, też małe nie są, a ich niedostępność (długie schody, monastyry w skałach) też powoduje, że człowiek czuje się mały i nic nie znaczący, a tym religią chyba nie zarzucisz tego samego co KRK. Świątynie hinudskie, czy azteckie też małe nie były ;) Do tego znowu mieszasz KRK z chrześcijaństwem. Jezus nie kazał budować świątyń, przecież bóg jest wszędzie. Były/Są odłamy chrześcijańskie które nie mają instytucji kapłana, a "mszę" może przeprowadzić każdy. Oczywiście watykan ich nie uznaje, więc się o nich nie dowiecie.
Pozwolę sobie na bardzo losowy link, mam nadzieję że wystarczająco w temacie:
http://darmowa-energia.eko.org.pl/pliki/duch/zu.html

Przestańcie myśleć tak jak chcą byście myśleli, trochę fantazji, że można inaczej. W takim zwykłym myśleniu za dużo jest stereotypów. Chrześcijanizm to nie kościół, a Jezus to nie ksiądz, Mahomet to nie zamachowiec, Lucyfer to nie Szatan. Historia której was nauczono to nie jest coś co wiemy, to jest coś co ktoś wymyślił, że tak pewnie było, lub gorzej - coś co macie myśleć, że tak właśnie było. A jest tego całkiem dużo, historie piszą zwycięzcy, więc nie dowiecie się, że złote monety wprowadzili galowie, że pierwsze drogi (handlowe), były drewniane i wybudowane przez barbarzyńskie ludy północy, a rzymianie jedynie je przebudowali. Że żydzi, którzy tak strasznie ucierpieli podczas holokaustu, sami skazali na śmierć w tamtych czasach żydów wywodzących się z Bułgarii i Rumunii uważając ich za gorszych, a teraz sami dopuszczają się podobnego holokaustu na palestyńczykach. A to wszystko całkiem nowa historia, sięgając wstecz coraz dalej robi się tylko coraz mgliściej. Wiara której teraz uczą to mocno ocenzurowana wersja opatrzona wieloma komentarzami jak dany wers rozumieć. Obojętne czy to Tora, NT, czy Koran. A w apoftegmatach to dopiero są kwiatki. Aniołowie Boga chodzą pomiędzy ludźmi, prorokom rodzą się dzieci, które od razu mówią i wyglądają tak, że Ci stwierdzają że należą do Aniołów. Ciężko byłoby takie kwiatki wciągnąć do głównego kanonu ;) Przepraszam, bo chyba trochę zboczyłem z tematu, więc pozwolę sobie skończyć w tym miejscu wspominając dawne kościoły, które często były małe, drewniane i przytulne, więc też bym nie przesadzał wskazując jedynie wielkie katedry budowane "ku chwale".
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 232

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 12:00 am

Post N gru 11, 2011 6:08 pm

Re: hezychazm POLECAM

Nie sadze aby byl sens rozkladania na czynniki pierwsze wszystkich aspektow czy szczegolow wiar i religii, jak ktos chce sie bawic w poznawanie historii, szczegolow skad co sie wzielo i dlaczego i jakie inne aspekty danego tematu jeszcze istnieja lub istniec moga to prosze bardzo, mnie szkoda na to czasu po prostu i stosuje w moim zyciu to, co przynosi pozytywne dla mnie skutki a nie lubie tego, co mnie ogranicza. Wiara chrzescijanska bardzo mnie ograniczala dlatego na temat niektorych jej aspektow mam takie a nie inne zdanie. Jezeli daje przyklady czegos, co mnie ogranicza to po to, aby ktos inny tez sie temu przyjrzal ( jezeli ma ochote), byc moze bedzie to pomocne. Nikt nikogo do czegos nie zmusza wiec jezeli chcesz zglebiac chrzescijanstwo i jego tajniki i to samo dotyczace innych religii to nie ma problemu, moze Ci zycia starczy, powodzenia :)

Tematem tutaj jest hezyhazm (jako rodzaj medytacji ) i mysle, ze wiecej sensu mialoby wypowiadanie sie na ten konkretny temat ( zamiast np. robic wycieczki osobiste w stylu "bo ty za bardzo to czy tamto") , nie mam na ten powyzszy, konretny temat nic wiecej do powiedzenia, jezeli ktos stosuje hezychazm, chcialby cos na ten temat dodac np. jak to u niego dziala, jak to widzi, jakie ma wnioski) to warto to tu wpisac, moze to cos wniesc dla osob, ktore tez sie tym interesuja czy zainteresowac chca.
Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania.

ka

Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 304

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 6

Post N gru 11, 2011 10:19 pm

Re: hezychazm POLECAM

Napiszę to samo ale trochę inaczej ;)

Większość z nas którym przyszło żyć w Polsce ma za sobą lekcje religii, byliśmy tam jako dzieci i chłonęliśmy to tak jak nam to podawano. Czy ktoś po czymś takim jest tego świadomy czy nie ma nawalone dużo syfu i wcale się tego zbyt łatwo nie da usunąć.

Podczas normalnego funkcjonowania nie przeszkadza nam ten syf zbyt często bo jest pod spodem i się nie uzewnętrznia, chroni nas intelekt.

Teraz jednak jak już ktoś zacznie medytować, a medytacja często wiąże się ze zmianą stanu świadomości i trybu pracy mózgu, wchodzimy w stan gdzie osłony intelektualne często nie działają; no i wtedy jak ktoś sobie przywali toksycznym tekstem typu "jam grzeszny i marny" to cały ten syf się ożywia i robi się z tego tylko jeszcze większe dziadostwo.
Angielskojęzyczna strona o Nagualizmie(+polskie tłumaczenie) http://nagual.yuku.com/
Avatar użytkownika

Posty: 11

Dołączył(a): Pt cze 07, 2013 8:41 pm

Lokalizacja: Rzeszów

Post Wt cze 18, 2013 2:29 pm

Re: hezychazm POLECAM

ja np. skutecznie sie chronie przed religią bo mam otwartą głowe a pozatym- owoc żywota twojego je ZUS :lol: pozdro
Poprzednia strona

Powrót do Medytacja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


cron


Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO