czy macie wyrzuty sumienia kiedy jecie mięso?
Nie. Wyrzuty sumienia powinny mieć osoby, które nie zapewniają zwierzętom hodowlanym
szybkiej, humanitarnej śmierci.
czy są jakieś konsekwencje karmiczne?
Różnie się autorytety duchowne na ten temat wypowiadają. Nieświadomie zabijamy wiele
zwierząt przez sen, wiele ginie pod naszymi stopami w trakcie chodzenia całkiem przypadkiem.
Wątpię aby niosło to za sobą jakieś konsekwencje. Nie zadajemy im świadomie cierpienia, więc
w umyśle nie powstają złe wrażenia.
Jemy martwe mięso, które zabił ktoś inny.
Nie ma ukladu nerwowego - tez wporzo (choc nie jestem pewny - bo w koncu cos tam musi miec by wiedziec co sie dzieje z liscmi, lodygami, kwiatami - by moc reagowac)
Roślina nie ma receptorów czuciowych, ani tym bardziej komórek nerwowych - pojawiają się pierwotnie dopiero u zwierząt.
Reagowanie na światło rośliny wynika z prymitywnych procesów biochemicznych, nie ma tu mowy o żadnej wiedzy ani świadomości.
W konfrontacji z różnymi teoriami warto nabyć trochę biologicznej "twardej" wiedzy

Ten sam lew pozniej w blasku zachodzacego slonca dumnie stoi zakonczywszy misję uratowania swojej rodziny od smierci glodowej. On nie jest zly. Przed chwila na jego zebach znajdowala sie krew i rozszarpane mięso sliczniutkiego i malutkiego zwierzatka, ale takie jest prawo natury. Jemu nikt nie powiedzial, ze tak nie wolno. Nikt nie wypral mu mozgu. On wie, ze tak trzeba. Tak jest od stuleci i nikt tego nie zmieni.
W całej naturze wygląda to tak, że są zjadani i zjadający. Nie ujmuje to jej piękna i harmonii.
Ja widzę to tak. To że nie zjem mięsa nie uratuje żadnego zwierzęcia. Zostanie zabite
i zjedzone przez kogokolwiek innego. To nic nie zmieni.
Psychicznie czuję się drapieżnikiem. To jeszcze nie ten czas w świadomości.
Biologicznie rzecz biorąc, człowiek jest wszystkożerny. To nie oznacza że ma wybór.
Oznacza to, że biologicznie, najkorzystniejszym wyjściem dla organizmu jest wszystkożerność, czyli urozmaicone odżywianie.
Na co zatem powinniśmy kłaść nacisk - na ŚWIADOME, zdrowe odżywianie i styl życia, a nie eliminowanie konkretnych rodzajów pożywienia z diety.
Jednakże, rozpatruję zmianę diety na wegetariańską w przyszłości.