Ciałkofrenia.


Moderator: Opiekunowie

Post Śr gru 10, 2008 1:55 pm

Re: Ciałkofrenia.

jerzeli darek psiał ze mtj to totalna jazn to ja sobie wyobrazałem ze ta super ajzn=mtj wypuszcza takie małe jaznie , wiesz pojedyncze-dchy swiadomosci ktore potem wracającdo totalnej jazni ktora przez to składa sie ze wszsytkich jazni. wogole to nie uwazsz ze mtj to atma? nie uwazasz w takim razie ze hiduski atman to odpowiednik MTJ?

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Śr gru 10, 2008 8:52 pm

Re: Ciałkofrenia.

Źródło to duch i to nie byle jaki -z niego wymiotło dysk a z dysku nas. MTJ będzie zastępcza komórka ze źródła na czas naszej niby nieobecności w dysku. Jeśli mamy byc EMTjotem z dwoma kilogramami ducha, to nie znaczy nim osobiście ale będziemy posiadać jego zwiększone duchowe parametry. ( wiecej kilo ducha)
Pewnie tez do czasu, aż te zdobyte kilogramy naszego ducha wrócą do źródła zlewając się w jedna masę :))
To tyle na chłopski rozum- powiedział Staszek
Trochę się komplikuje, gdy się chce zrozumieć mechanikę tego przelewu swiadomosci ze źródła w jego rozdzielone końcówki i gdy się chce uchwycić w paru słowach cel tej gonitwy.

Dla mnie totalne cokolwiek to jakiś dowcip. ale sam się nie znam zbyt dobrze. Dopiero się za to biorę i może coś potwierdzę z tego co powiedzieli wielcy.
Jedno wiem ze wielodymensyjny świat przytępia duch, nie pozwalając mu odczuć swojej natury. Jakos go zakleszcza. Im mniej ciałek tym sie lepiej dopatrzyć swojej duchowej istoty. W atmie nie ma nic co by zakłócało odczucie siebie, tyle ze chyba nic się nie dzieje i wieje bez Niego nuda
Ostatnio edytowano Śr gru 10, 2008 9:42 pm przez Zbyszek, łącznie edytowano 3 razy
cialka.net

Post Śr gru 10, 2008 9:31 pm

Re: Ciałkofrenia.

dojdziemy do tego że wszytsko jest jednym. dualizm pojdzie w odstawkę... :lol: to najlepszy żart na jaki można sie dać nabrać. :)

Post Śr gru 10, 2008 11:18 pm

Re: Ciałkofrenia.

dobrze z zrodło to duch ale swiadomosc zwykła tzn obecnego wcielenia to tez duch tylko ograniczony roznymi ciałkami do dysku z ktorego mozna sie potem zlac ze zrodlem. a wogole to mtj to nie jest dla cieibe to samo co Dysk?

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Cz gru 11, 2008 1:36 pm

Re: Ciałkofrenia.

Nie wiem dobry człowieku. Sam mi na to pytanie odpowiedz, może czegoś się ciekawego doszperasz.
Nie szukałem jeszcze tak daleko. Jedno jest pewne z tym dyskiem to nie jak z kiełbasa na rożnie, która można chwycić rękoma przy butelce piwa.
Będę w tym dociekał kolejne lata. Przecież nie umieram jeszcze, to może coś znajdę zanim komórki mi zgrzybieją.
cialka.net

Post Cz gru 11, 2008 8:54 pm

Re: Ciałkofrenia.

no ale mtj to nie dysk? tylko tyle musze wiedziec

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Śr gru 24, 2008 12:48 pm

Re: Ciałkofrenia.

Pokusiłem się na podsumowanie roku poszukiwań na blogu. Chyba odpowiedziałem w nim na twoje pytanie. Jako następne wkleję opisy wspólnych eksperymentów. Dysk to cały baniak , MTJ- Inspektor- jest złączoną całościowo Jaźnią ta nie biorąca udziału w cyklach i wchłaniającym te cząsteczki co go ukończyły, lub jego doglądającym równorzędnym lub wyższym kolega w czasie jego cykli. Wyższa Jaźń jest pojęciem innych autorów i odnosi sie do osobowej części nas , tej świadomie działającej większej części jaźni poza nami indywidualistami. Tak jak MTJ ale trochę inaczej opisanej. Sa tacy co dopatrzyli się w nas jej w ciele przyczynowym, gdyż odrzucając pamięć w płaszczu mentalnym mamy tam indywidualne dojście do syntetycznej reinkarnacyjnej pamięci a to już właściwość prawie ze WJ.

Hej Agamil i Veto. Pomysł z książką jest wspaniały,- powinniście sami się utrzymywać a nie czerpać korzyści z czyichś tekstów , nawet jak to ma służyć utrzymaniu forum. W tym cala chwalą.
Nie mam forsy a place z zaskórniaków wyszarpanych rodzinie,- bo się ukatrupicie prawie jak oobe.pl i nas rozdzielicie do reszty.

pozdro badacze.
cialka.net

Post Śr gru 24, 2008 1:30 pm

Re: Ciałkofrenia.

zbyszek a np jak np sie umrze to ta twoja zwykła jazn sie wchłania w dysk i koniec potem dysk wypuszcza nową jazn czy ta stara jazn jest tylko czyszczona z pamieci i ponownie wysyłana? Jak to jest? ja rozumiem ze mozemy miec jaznie rownolegle ale czy to nie jest tak ze to są takei linie? tzn np jedna linia to jedna oczyszczana jazn ktora sie inkarnuje ciagle zeby cos tam zrobic a druga jazn ktora jest rownolegle tworzy nową linie , ktora spelnia jakies inne załozenia i tka samo jak tamta w nastepnym zyciu dysk nie wysyla nowej jazni tylko oczyszcza starą?


PS jak sie dsotac do wymiaru mentalnego? Ja nie moge przez LD ani przez OOBE. nie wiem co robic

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Śr gru 24, 2008 3:38 pm

Re: Ciałkofrenia.

Odpowiedz na pytanie:

Z tego co wiem by się złączyć, to trzeba trochę poskakać i przejść cykle indywidualnie. Wygląda mi to na wielkie polowanie lub bieg do mety. Musi być z tym sporo pracy i nie ma konieczności wchłaniać takiej części ponownie w większy zbiornik jaźni. U Powella wyczytałem , ze śmierć składa się z odpadania ciałek, aż do mentalnego. W przyczynowym składne są przemyślenia i wskakuje się ponownie w cykl życia. Wtedy bratnie dusze to byłyby nasze jaźnie, co nie dotarły do końca cyklu. Prawdopodobnie jak się już ukończy cykle to można po sklejeniu z ciekawości, ponownie wskoczyć i popatrzeć sobie co się dzieje.
Co do tego czy to jest wtedy to same kilo jaźni to chyba bez znaczenia a nawet jest niemożliwe wyszczególnienie tej samej jednostki swiadomosci. Pamięć jest czymś doklejanym i określającym podmiot,- jest przetrzymywanym gdzie indziej. Pojawiające się i wyszczególnione, nowe jaźnie, uczestniczące w gromadzeniu doświadczeń , rozpoczynają od podstaw, nie będąc chyba jeszcze człowiekiem.
chodzi o dorobek wszystkich naszych części. Słyszałem o doklejaniu wiedzy i wspomaganiu talentami . Zdarza się to gdy szykujemy coś szczególnego w danym cyklu, lub chcemy brać odział w szczególnych wydarzeniach na skale ziemi.
Ale nie jestem tego pewien bo nie mam na tyle osobistych doświadczeń a Staszek często milczy albo robi sobie jaja.
Ostatnio edytowano Cz gru 25, 2008 8:28 pm przez Zbyszek, łącznie edytowano 1 raz
cialka.net

Post Śr gru 24, 2008 11:27 pm

Re: Ciałkofrenia.

bo włąsnie ja od dluzszego czasu mam taką akcje ze ciagle wyobrazam sobie smierc jako polecenie do dysku i ponowne wylecenie i tak do konca ,a przeciez dlaczego trzeba sie łączyc przz nirwaną?! nie trzeba . Zreszta keidys tez tak myslalem z rok temu ze sie jazn nie łączy z dyskiem co wcielenie. a to wszystko przz to ze w pewnym momencie odwiedzenie dysku kojarzyło mi sie z wejsciem w mtj. mysllalem ze jak sie odwiedzi atme to bedzie to zespolenie z Dyskiem takie na moment , wiec uwazałem ze to te wybieranie nastepnego zywota itp tez odbywa sie w tym dysku wiec zawsze musi ta jazn wrocic jak jescze do tego doszlo to ze Dysk to takze MTJ , który tak jakby kontroluje te wszystkie jaznie wiec jak po smierci ludzie mowia ze spotykaja sie z Bogiem wiec w takim razie ludzie musza isc do tego MTJ/inwidualny Bóg wiec to raczej czowiek leci gdzies wysoko ,niby MTJ sam moze przyleciez ale jezeli np podczas smierci klinicznej ludzie są w takich pięknych wymiarach no to radzej ludzie lecą do niego. wszystko przez te słowa i pojecia

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Cz gru 25, 2008 8:51 am

Re: Ciałkofrenia.

Gdzies kiedys wyczytalem ze na jakiejs wysokosci dobrze slychac Boga, odczuwa się jego obecność..Zastanawiałem się nad taka percepcja . Co to za doznanie o którym ktoś wtedy pisał. Przecież nie stoją na plaży i o wschodzie słońca i przysłuchują się rusałkom i jakimś trąbom jerychońskim:))
To tak jak by na dole mozna bylo go nie postrzegac . Nie widac nawet swojej W.J.


Mysle ze w dysku to się trochę przecierają oczy. Bruce określał dyskiem cala maszynerie z pracownikami, dogadywaczami i planistami. Stopienie jak lód w wiadrze chyba nie jest tam konieczne. Eh co sobie głowę zawracać. Pożyjemy - zobaczymy.
cialka.net

Post Cz gru 25, 2008 12:44 pm

Re: Ciałkofrenia.

ale w momencie nirwany to chyba stopnienie jest konieczne wkoncu na tym polega nirwana(chyba) a tak wogole Dysk są inwidualne tzn dla mnie i moich bratnich jazni?

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Cz gru 25, 2008 8:28 pm

Re: Ciałkofrenia.

Trochę poprawiłem zakończenie mojej pisaniny. Chwilowo mam dosyć tych Jaźni. uuuuu i idę sobie pomalować. Na nirwanie się nie znam, muszę poczytać co się im robiło:))
pozdro

http://cialka.net/wspolna-jazn-podsumow ... 4.html/pl/
cialka.net

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Pt mar 06, 2009 12:24 am

Re: Ciałkofrenia.

Trafiłem na ciekawa książkę po niemiecku o sensie wielodymensyjnego świata- ich zależnościach i ostatnim szczeblu swiadomosci kosmicznej, źródle wszechrzeczy. Wesoło mi się zrobiło, bo autor pisał jak stary cialkofrenik. Trochę inaczej ujęte ale rys- podstawy takie same jak w mojej pomylonej pisaninie..
Nie udało mi się jeszcze znaleźć tekstów co by potwierdziły nieruchawą atme ,(nie licząc badan bliskich znajomych) lub jej zaprzeczyły.


Pozdro
cialka.net

Post Śr mar 11, 2009 12:26 pm

Re: Ciałkofrenia.

Ciałokofrenia,

To co Zbyszek doświadcza i niekiedy jest trudne do zrozumienia, jest niczym innym jak wylatywaniem aspektów.
Już tłumaczę:
Wszyscy składamy się z części, gromad JA. Wyglądają jak długie kolejki ludzi. Zupełnie jak kiedyś za komuny, gdy się godzinami stało za srajtaśmą.
W wyniku silnego wzburzenia emocjonalnego, przemęczenia, niewyspania, silnego stresu, mocnego rozkojarzenia, narkotyków lub jak to ma Zbyszek, a i ja niekiedy w ospuo, dochodzi do chwilowego ulotnienia którejś z części zbiorowego JA. Ktoś po prostu z kolejki ludzi, jaką każdy z nas ma za sobą, wymyka się na zewnątrz. Nazwijmy go umownie "aspektem".

Niekiedy wylatuje ich kilku. W małych podzbiorowościach, grupkach.
Dlaczego to robią? Dlaczego opuszczają Bazę, czyli tego kto to przeżywa, czyli ciebie, mnie? Bo każdy tego doświadcza, tylko nie zdaje sobie sprawy, bo nie widzi. W realu tego się nie dostrzega. Otóż, by zaspokoić nagłą, przemożną potrzebę.

W momencie kiedy wylatują aspekty, człowiek jakby się zawiesza, zamiera i jest zdolny tylko do trwania i obserwacji. Niekiedy nawet pamięć zaczyna szwankować i po takim zdarzeniu nic się nie pamięta. Odzyskuję się ją, gdy aspekty powrócą na swoje miejsce.

Ile razy gapiłeś się w okno bezmyślnym wzrokiem i dopiero po chwili wróciłeś do siebie? No właśnie <<do siebie>>.

Myślę, że każdy z nas doświadczył "zawiechy" i wie ja kto jest. Ale mało kto widział, co się w tym czasie dzieje w astralu.
Zbycho to widzi. Taka jest jego natura.
Czy to dar, czy brzemię?
Myślę, że dar.
Myślę Zbychu, że kiedyś napiszesz fajną książkę o tym. Tylko na litość boską odetnij się od zewnętrznych wpływów! Nie czytaj już. Nie szukaj na zewnątrz, w innych książkach, w necie, tego o czym już wiesz!

Potrzebujesz usilnie potwierdzenia swoich przeżyć? Powiem Ci coś:
Znakomita większość książek ezoterycznych została napisana przez teoretyków i to powtarzaczy, a niekiedy bajkopisarzy. Nie mającymi nic wspólnego z praktyką i własnym doświadczeniem.

Ty Zbychu jesteś praktykiem, a więc cokolwiek byś nie napisał będzie prawdziwe, bo płynące z przeżyć z serca!

Powodzenia Zbyszku! Odwagi!

DS
Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ciałka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość




Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO