Walka z chorobą.


Odwróć fazę do środka, sam zobaczysz efekty. W tym dziale autorzy tematów właśnie to zrobili sam zobacz co to spowodowało.

Moderator: Opiekunowie

Post Pn lis 09, 2009 9:30 am

Walka z chorobą.

Nie wiem czy to co przeżyłem pasuje do tego działu, ale i tak napiszę.

Dzisiejszej nocy miałem sen. Wiedziałem, że jest z nim coś nie tak i miałem malutki kawałek świadomości. Byłem rycerzem. Był też drugi i razem byliśmy sługami króla, oraz jego przyjaciółmi. Zaatakowaliśmy pewną twierdzę, którą zdobyliśmy. Potem pojawił się pewien żołnierz z przeciwnej armii, który stoczył samotną walkę z moim przyjacielem rycerzem. Przegrał, ale uciekł. Potem walczył ze mną. Gdy go spotkałem był jak oszalały. Chciał mnie zabić, oraz króla i tego drugiego rycerza. Miał rozerwany prawy bok (było mu widać żebra wystające z ciała) i był cały podziurawiony przez miecze i włócznie. Pokonałem go i poszliśmy do zamku świętować zwycięstwo. Zrobiliśmy wielką ucztę. Cały czas czułem, że ze mną w rzeczywistości jest coś nie tak. Strasznie cierpiałem i w końcu gdy jedząc kawałem mięsa skojarzył mi się ten wojownik przeciwnika, który przedstawił się jako Jack Sparrow (jak się obudziłem też się śmiałem). :) Powiedziałem królowi, żeby wyjść z pomieszczenia, bo może to być niebezpieczne. Czułem jakieś trujące opary. Przenieśliśmy się wszyscy na dach. Wiedziałem, że Jack czeka na mnie w mojej komnacie, więc tam poszedłem. Był tam ze swoim rozerwanym bokiem, chociaż było widać, że odnowił siły. Rozmawialiśmy chwilę o tym, że to on zatruwał powietrze w sali i prawdopodobnie dzięki temu wzrósł w siłę. Poprosiłem go, żeby dał mi sięgnąć chociaż po broń. Wyjąłem z gabloty katanę. Bardzo ostrą i powiedziałem, że to jest katana, którą sam wykułem w wieku 14 lat. Pokonałem go, choć nie miałem serca zabić. Ta sama katana to wytwór mojej wyobraźni z wczorajszego ranka i być może to nie było tylko zwykłem marzenie, ale stworzyłem broń, dzięki której będę mógł walczyć ze złem. Gdy obudziłem się byłem wyczerpany przez tą walkę. Czułem, że nadal jestem chory, ale wziąłem lekarstwo i pokonałem chorobę do końca. Teraz rozumiem, że gdy czynię dobro nie powinienem się wahać przed zabiciem zła.

Gdy teraz na to patrze, to król był moim organizmem, rycerz moim układem odpornościowym, a ja byłem samym sobą. Katana, to broń, jakiej użyję nie tylko dla swoich celów, ale użyję jej na rzecz całej ludzkości. Mimo iż jest ostra, to brakuje jeż lśnienia. Brakuje mi odwagi by zniszczyć, to co złe. Wiele wyciągnąłem z dzisiejszej lekcji i mam nadzieję, że każdy będzie mógł z mojej wiedzy skorzystać.

Post Pn lis 09, 2009 9:35 am

Re: Walka z chorobą.

I jeszcze dopiszę do tego, to, że zawsze czułem się typem wojownika. Czułem rozpierającą mnie energię, którą zamiast spożytkować używałem do niszczenia czegoś. Czy to w zimę bałwana, czy jakiś karton. Teraz odnalazłem swoją drogę życia i mogę wykorzystać chęć pomagania innym i wielką, ukrytą siłę, która tkwi w moim ciele.

Łączy się to z moim rozmyślaniem na temat NP. Sądząc z wypowiedzi innym, myślałem, że każdy staje się kiedyś NP. Rozmyślałem nad tym, że NP są istotami, które są pozbawione strachu i złych emocji. Wszystko zaczęło się łączyć. Ludzie nie zdają sobie sprawę jak strach jest ważny. Jest przeciwieństwem wszystkich dobrych emocji, a nie można pozbywać się przeciwieństwa miłości. Trzeba znaleźć siłę, by żyć ze strachem, czyli odwagę, oraz siłę, by użyć miłości w dobrych celach. Gdy zachowasz tę równowagę, stajesz się czymś, co jest wojownikiem gotowym walczyć o równowagę na świecie. Wszystko można zawrzeć w jednym znaku:
Obrazek

Powrót do Exploracje do wewnatrz

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron


Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO