Post Śr sie 27, 2008 11:07 am

Mistycyzm

Do zalozenia tego tematu zainspirowal mnie tekst Conchity z jej bloga na temat opetan, choc opetanie to mocne slowo, ale czasem wlasciwe.
Otoz wielu z nas w ktoryms z innych wcielen zajmowalo sie magia i przeroznymi technikami zwiazanymi z mistycyzmem, wiadomo, jak przed kilkuset laty takie sprawy byly rozpowszechnione w wielu kulturach. Wytworzone wtedy byty nadal istnieja i jezeli ktos zajmuje sie czyms , co jest zwiazane z dawnymi wierzeniami , z rytualami itd. musi sie liczyc z tym, ze straznicy tamtej wiedzy predzej czy pozniej sie pojawia i beda chcieli taka osobe nauczac, wprowadzac w arkana wiedzy , takie historie maja nieciekawy koniec, trzeba duzej rozwagi aby nie dac sie zlapac na haczyk i zdecydowanie poskromic ciekawosc.
Czesto jest tak, ze czlowiek zaczyna sie czyms zajmowac i ma wrazenie, ze to juz zna, po prostu sobie to przypomina , wtedy nastepuje euforia i ciekawosc i to jest uchylenie drzwi.
Otwarcie sie na te mistyczna wiedze i zaufanie to juz otwarcie drzwi, ktore potem zatrzasnac nielatwo, lepiej zatrzasnac niz zamykac powoli bo w trakcie powolnego zamykania nastepuja procesy, ktore maja na celu zmiane decyzji u czlowieka.
Czasem straznicy pojawiaja sie nawet u osob, ktore w tym zyciu niczym takim sie nie zajmowaly, ale w ktoryms z poprzednich byly aktywne.
Na poczatku ma sie wrazenie, ze sie wie wiecej niz inni, jest duzo tajemniczosci, ma sie wrazenie jakiegos rodzaju wladzy ,ktora wciaga, w ten sposob straznicy pompuja ego, ktore trudno potem zatrzymac.
Na pewno wiele osob zna te sprawy ale nie zdaje sobie sprawy z tego co sie za tym kryje. Temat jest mi dosc bliski, czasem taka cecha, ktora wydaje sie negatywna - czyli brak zaufania do tego, czego sie nie zna, gdzie sie czuje , ze cos lekko zgrzyta, ze jest cos, co nie jest powiedziane a jest - ma dobroczynne dzialanie.
Jezeli ma sie kontakt z wlasna WJ to nie ma tego zgrzytu gdzies tam w glebi, nie ma watpliwosci, nie ma wrazenia manipulacji itd., nie ma tej mistycznej tajemniczosci, nie ma wrazenia wladzy nad innymi bo sie wiecej wie, nie ma sie wrazenia bycia wybranym, cialo nie daje sygnalu niepokoju a ego nie rosnie - wtedy jest to cos, czego wartosci nie mozna porownac z niczym innym.
Wazne jest ciagle wsluchiwanie sie w siebie , aby zyczeniowe wrazenia nie zastapily prawdziwych...
Trzeba pamietac o tym, ze jakikolwiek rytual jezeli jest potrzebny to na poczatku a potem staje sie kula u nogi, jako ludzie mozemy sami dojsc dalej niz jakiklowiek dawny system przewiduje i nie potrzebujemy do tego wiedzy straznikow, bo za te placi sie potem drogo niezaleznie jak pieknie to wyglada na poczatku.
Mamy wlasny , ogromny potencjal, ktory powinnismy rozwijac, kazdy system, niezaleznie jak madry sie wydaje rozwija do jakiegos punktu a potem zatrzymuje czlowieka w swoim wnetrzu, mamy sile mysli i zdrowy rozsadek , jezeli dochodzi do tego samoobserwacja (glownie chodzi o ego)
i mysli skierowane w strone energii najczystszych to mistyczna wiedza wraz ze swoimi straznikami moze sobie pozostac w srednioweiczu .
I to by bylo na tyle. :)
Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania.