hezychazm POLECAM


Umiesz medytować? Naucz tego innych. Chcesz się nauczyć medytacji? Zajrzyj.

Moderator: Opiekunowie

Post Wt sie 30, 2011 7:36 pm

hezychazm POLECAM

Witam
Zauważyłem że jest tu na forum dużo osób poszukujących Prawdy i technik (tu medytacji) prowadzących do jej poznania w tradycjach wschodnich. Ufam, że wśród tych poszukujących pogłębienia swojej relacji z Bogiem, czy nawet z samym sobą są też chrześcijanie. Przypuszczam, że mało osób jeszcze wie o istnieniu medytacji chrześcijańskiej.
Różne szkoły duchowości chrześcijańskiej wykształciły różne jej metody, ale jako że również interesuje się duchowością wschodu (nie tylko chrześcijańskiego), natrafiłem na coś, co zwie się właśnie hezychazmem.
Jest to sposób medytacji praktykowany już w starożytności, a zachowany do naszych czasów w tradycji Kościoła prawosławnego. Postaram się opisać krótko na czym to polega, a bardziej zainteresowanych odsyłam do linku poniżej.
Hezychazm zwany jest również 'modlitwą Jezusową' gdyż w jej centrum jest właśnie święte imię 'Jezus'. Jest to niejako odpowiedź na wezwanie Pana Jezusa do tego aby czuwać i nieustannie się modlić. Pierwotnie ojcowie pustyni odmawiali w ciągu dnia kilkaset razy krótkie fragmenty, a raczej jedno zdanie z Pisma św. (głównie psalmów). Odmawiali je zarówno w czasie codziennych prac związanych z utrzymaniem, jak i w czasie do tego przeznaczonym. Zdania były wybierane wedle potrzeby i miały różne akcenty: pokutne, dziękczynne itp. Praktyka tej medytacji w połączeniu z zamiłowaniem do świętego imienia, zrodziła to co dzisiaj nazywamy modlitwą Jezusową. Formuła wypowiadana w czasie medytacji to najczęściej słowa wypowiedziane przez ślepca spod Jerycha który wołał za Jezusem "Jezusie, synu Dawida, ulituj się nade mną" (Łk 18.37). Używa się często również zdania "Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznikiem", można użyć choćby samego imienia "Jezus". Należy wypowiadać je z wiarą i uwagą, bez (nawet pobożnych) rozważań i wyobrażeń.
Tak naprawdę, to mógłbym o tym pisać i pisać, ale tak jak mówiłem, chce tylko w skrócie opisać co to i do czego to, a zainteresowanych zapraszam do:

http://www.communiocrucis.pl/index.php? ... &Itemid=53

http://hezychazm.republika.pl/
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 297

Dołączył(a): N mar 15, 2009 7:30 pm

Lokalizacja: Kielce

Pochwały: 1

Post N wrz 04, 2011 11:23 am

Re: hezychazm POLECAM

Nie czuję się grzesznikiem ani nie czuję się winny ;p
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 232

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 12:00 am

Post N wrz 04, 2011 11:54 am

Re: hezychazm POLECAM

Jak napisales ten sposob medytacji byl stosowany w starozytnosci i wedlug mnie tam powinien pozostac.
Nie zamierzam sie cofac w rozwoju, w kosciele kiedys musielismy mowic zdanie "tys panem wszego swiata a jam jest marny pyl" czy co stakiego- stawianie sie w pozycji grzesznika i marnej istoty w stosunku do wielkiego boga, ktorego trzeba wielbic ( pewnie dlatego, bo moze sie zezloscic i zeslac kare) dzis jest dla mnie wyrazem manipulacji kosciola ,bo miedzy tymi maluczkimi i tym wielkim byli oni- duchowni, co wiecej wiedza i wiecej moga, posrednicy miedzy Nim i tymi biednymi ,glupimi ,malymi ludzmi . W pismie swietym jest tak wiele przeklaman i zmian, ze nawet nie warto sie spierac o to, czy cos tam jest napisane czy nie , czy pochodzi z kosciola czy z pisma swietego. Najwazniejsze jest wedlug mnie poznanie siebie- swojego pelnego potencjalu, a ci, co juz tego dokonali i sie oswiecili nie stawiaja sie w pozycji proszacego grzesznika, wiec sorry, ale taka "medytacja" jest dla mnie reliktem starozytnosci i stosunku ludzi do Boga w tamtych czasach...
Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania.

Post N wrz 04, 2011 8:16 pm

Re: hezychazm POLECAM

Nie napisałem tego bezpośrednio, ale temat medytacji chrześcijańskiej chciałem przybliżyć głównie chrześcijanom, którzy szukają sposobu pogłębienia swojej relacji z Bogiem, że tak powiem "poza swoim podwórkiem". Liczę się z tym, że warto odwiedzać sąsiadów (i nawet fascynować się ich podwórkiem), ale dlaczego od razu się do niech przeprowadzać ?
Co do słów "Tyś Panem wszego świata, a jam jest marny pył", to racja, mówiliśmy tak i na szczęście dalej mówimy. Trzeba być świadomym jak wiele dzieli nas od Stwórcy i jak bardzo jesteśmy od niego zależni. Chroni nas to niejako przed wbiciem się w pychę i stawiania się na równi z Bogiem (co dzisiaj staje się bardzo modne). Należy też pamiętać (a o tym dzisiaj się niestety bardzo często zapomina), że Bóg oprócz tego że jest naszym Panem i Stwórcą - jest przecież Ojcem !
A co do samej medytacji i jej cofania w rozwoju, hmm... mogłabyś rozwinąć ? Bo nie rozumiem w jaki sposób ten sposób medytacji mógłby cofać.
Pozdrawiam
Avatar użytkownika

Posty: 127

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 10:14 pm

Lokalizacja: Piła

Post N wrz 04, 2011 9:37 pm

Re: hezychazm POLECAM

Oj bracie, to co powiedziałeś to dla niektórych prawie wypowiedzenie wojny :D Tutaj za bardzo nie ma ludzi, których szukasz, są tylko tacy, którzy są wkurzeni, że zostali wrobieni w Chrześcijaństwo zanim zdążyli się czegokolwiek nauczyć o tym świecie tak żeby mogli sami zdecydować. Nie ma czegoś takiego jak medytacja chrześcijańska bo medytacja to tylko skupienie uwagi i obserwacja - przedmiot skupienia nie jest ważny w medytacji tylko sam akt obserwacji. Ta nazwa to tylko chwyt marketingowy ;)

Pozdrawiam
Temet nosce.

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Pn wrz 05, 2011 1:35 am

Re: hezychazm POLECAM

Cos jest w tej pokornej milosci, ludzie rozbudzaja szcera wiare w kochajacego Boga. To jest super w medytacjia. Pokora mam na mysli rodzaj wyciszenia i wewnetrzenej uleglosci, wrecz podporzadkowania sie z polaczeniem w NIM z Jego obecnoscia. Otwieramy sie wtedy na Boga plawiac w jego milujacym nas oddechu, jak to by kolega pewnie powiedzial. Z tym grzesznym to kolege ponioslo i w wielu innych kwestiach pwnie tez. Mysle , ze nie masz zbytnio doswiadczenia i rzetelnego wgladu w duchowe zjawiska.
A czy wiesz, ze sa jakies cialka i tam tego. Jesli jeszce nie slyszales, to dobrze trafiles;)
cialka.net
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 232

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 12:00 am

Post Pn wrz 05, 2011 11:11 am

Re: hezychazm POLECAM

"Medytacja to stan nie-umysłu. Medytacja to stan czystej świadomości bez żadnej zawartości. Zazwyczaj świadomość jest zapełniona śmieciami, przypomina lustro okryte kurzem. Umysł to ciągły ruch – poruszają sie myśli, poruszają się pragnienia, poruszają sie wspomnienia, poruszają sie ambicje – nieprzerwany ruch! Dzień po dniu. Umysł funkcjonuje nawet gdy śpisz – śni. Wciąż myśli, wciąż jest w zmartwieniach i niepokojach.
To nie jest stan medytacji. Medytacją jest coś dokładnie odwrotnego. Gdy nie ma ruchu i myślenie ustało, nie porusza sie żadna myśl, nie wzbudza sie żadne pragnienie, gdy jesteś całkowicie wyciszony – to wyciszenie jest medytacją, i w tym wyciszeniu poznaje sie prawdę, nigdy inaczej. Medytacja to stan nie-umysłu" ( z ksiazki Osho).

Nie rozumiem dlaczego Miszsz modlitwe i unizenie nazywasz medytacja, przeciez przez lata nazywano to, o czym piszesz modlitwa ( jak wiadomo jest dziekczynienia, przeblagania, wielbienia, prosby- dzis ma byc to w worku z napisem "medytacja"?)
Kilkanascie lat temu na wlasne uszy slyszalam od ksiedza i od wielu znajomych, ktorym ksieza mowili to samo- ze medytacja jest czyms bardzo niebezpiecznym , bo podczas medytacji diabel ma latwosc wejscia w czlowieka ( tak, tak, ks. Natanek mial wielu poprzednikow).
Pare lat temu jadac autokarem nawiazalam rozmowe z siedzaca obok mnie dziewczyna,okazalo sie , ze wraca wlasnie z kilkudniowej medytacji (!) organizowanej przez ksiezy, zapytalam ja jak sie ta medytacja odbywala. Otoz byla to bardzo interesujaca forma "medytacji" : ludzie mieli sobie wyobrazac Chrystusa na krzyzu i myslec o swoich grzechach, kazdy grzech mieli sobie wyobrazic jako uderzenie nozem w serce wiszacego na krzyzu Chrystusa.Nie skomentowalam tego wtedy bo mialam przed soba osobe tak dalece zmanipulowana przez poczucie winy , ze jakiekolwiek slowa bylyby bez sensu.
Chcesz Miszsz abym rozwinela mysl o cofaniu sie w rozwoju, wiec: kiedys ludzie uwazali, ze Bog jest groznym osobnikiem, ktory karze za zle uczynki, trzeba mu skladac ofiary i korzyc sie przed nim , prosic o litosc i wybaczenie.
Po uplywie kilku setek lat ludzie zaczeli uwazac, ze maja w sobie czastke boskosci, takie jakby swiatelko, ktore czyni ich Bogu bliskim, gdyz na jego obraz i podobienstwo zostali stworzeni.
W dzisiejszych czasach coraz wiecej osob doswiadcza chwil ( a Ci, co oswieceni w tym stanie pozostaja) , kiedy czuja, ze Sa z Bogiem Jednym.
Czy rozumiesz o co chodzilo mi kiedy pisalam o cofaniu sie w rozwoju?
Widze Zbyszku, ze nadal jestes w fazie dobrego wujaszka w dyskusjach, bo chyba nie mowisz na serio, ze stojac w pozycji kogos, kto sie korzy , mozesz sie na tego kogos otworzyc?
Dwa razy w zyciu udalo mi sie znalezc w swietle, raz w "poza" raz w ld, podczas tego doswiadczenia w LD przestala istniec moja forma a sama stalam sie swiatlem, w ktorym bylam, nie bylo w tym ani poczucia pychy ani pokory, byla jednosc i calkowita oczywistosc tegoz.To bylo najpiekniejsze doswiadczenie , ktore trudno przelozyc na slowa.
Wiele razy probowalam tam znow "doleciec", za kazdym razem cos przeszkadzalo, to , co najczesciej bylo przyczyna niepowodzenia to bylo wlasnie.... poczucie winy!
Kazdy czlowiek w swoim zyciu ma fazy gdy cos w zyciu zrobi, co wydaje mu sie niewlasciwe, czuje sie wtedy winny. Poczucie winy spelnia wtedy bardzo pozyteczna role: zmusza osobe do przyjrzenia sie temu, co zrobila i znalezienia mozliwosci naprawienia tegoz, gdyz najwazniejsze jest bycie z samym soba w czystym kontakcie, taki kontakt jest mozliwy tylko i wylacznie wtedy gdy czlowiek nie ma poczucia winy, nie mam tu na mysli spychania poczucia winy do podswiadomosci ale czyszczenie relacji ze swiatem i soba samym.
Kosciol niestety nie tylko stosuje poczucie winy do trzymania ludzi w ryzach , dajac im recepte na to poczucie winy wmawiajac , ze musza sie korzyc, uznac swoja malosc i miernote ( nie mowia ksieza o tym jak naprawic zlo, tylko kaza mowic zdrowaski - jak wiadomo super skuteczny sposob na naprawienie zla) ale tez wmawia ludziom wrodzony grzech- grzech pierworodny. Wyglada to wiec tak: czlowiek ma wine za grzech pierworodny, w ciagu zycia musi sie czuc winny za to, ze nie jest doskonaly a chocby nie wiadomo jak sie staral na koniec i tak jest winny , bo przeciez ma grzech pierworodny.
Nie uznaje pojecia grzechu jako takiego, uwazam, ze kazdy z nas popelnia bledy, a kazdy blad jest czyms, z czego czlowiek sie uczy, czasem taka nauka boli, dzieki temu stajemy sie dojrzalsi, uczymy sie widziec skutki swoich dzialan , jestesmy w stanie rozumiec, ze sprawiajac bol innym ludziom sami jestesmy na bol narazeni.
Jest tylko jedna sytuacja, co do ktorej uzylabym pojecia "grzech"- to oddzielenie, oddzielenie od siebie samego, od Boga , a to oddzielenie nastepuje wlasnie przez poczucie winy. Dlatego sadze, ze mitologiczny Adam i Ewa nie tym zgrzeszyli, ze zerwali jablko, ale ze poczuli se winni- poczuli strach przed Bogiem, w ten sposob niejako oddzielili sie od niego.
Sadze jednak, ze takie oddzielenie jest czasowe, przyjdzie czas, ze kazdy poczuje "JAM JEST" a nawolywania do trzymania dystansu do Boga , stawiania sie w pozycji marnego prochu spotykac sie beda tylko z usmiechem, a ci , ktorzy chca pozostac na kleczkach i pochlipywac nad swoja niedoskonaloscia moga przeciez zawsze stosowac "medytacje " , w ktorej sa prochem marnym. Poki co istnieja tez takie rodzaje kornosci jak samobiczowanie czy krzyzowanie, co uwazam za pelniejsza forme "pokory" gdyz odbywa sie na wszystkich poziomach- nie wylaczajac ciala, pewnie tez duzo skuteczniejsze niz proponowana tu forma "medytacji".
Pozdrawiam wszystkich medytujacych i "medytujacych"
Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania.

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Wt wrz 06, 2011 9:09 am

Re: hezychazm POLECAM

W cialkowaniu pokora ma spore znaczenie cialkowe, duzo sie w nas pozytywnego dzieje, furkocze sporo w niefizycznych planach. Lipa z nia , gdy trzeba cos zrobic i podjac jakas konkretna decyzje. Wtedy pokora jest warta funta klakow. Brak wydajnosci i calkowita klapa. Dobrze umiec skakac raz pokornie , bez smiertelnego nadwyrezania wlasnej wartosci a raz jak niedzwiedz, -tak tylko dla samego przypatrzenia sie jaka roznica miedzy tymi dwoma stanami.

Nie zdziwilbym sie gdyby osoby biorace udzial w medytacji zameczania nozem SERCA JEZUSA, robilo to potem nieswiadomie wczasie rozmow z grzesznikami, wbijajac im niefizyczny reka scyzoryk w bebechy.
cialka.net

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Wt wrz 06, 2011 9:09 am

Re: hezychazm POLECAM

ha, ha aż skwierczysz:)
W cialkowaniu pokora ma spore znaczenie cialkowe, duzo sie w nas pozytywnego dzieje, furkocze sporo w niefizycznych planach. Lipa z nią , gdy trzeba coś zrobić i podjąć jakaś konkretna decyzje. Wtedy pokora jest warta funta kłaków. Brak wydajności i całkowita klapa. Dobrze umieć skakać raz pokornie , ale bez śmiertelnego nadwyrężania własnej wartości a raz jak niedźwiedź, -tak tylko dla samego przypatrzenia się jaka różnica miedzy tymi dwoma stanami.
Medytacja CILKOMEZYHAZMA to:
podgladanie wewnętrznego ruchu, jaki powstaje gdy zmieniamy pozycje z pokornego na aktywnego, pełnego siły i optymizmu działacza, znacie ja?
A wiec najpierw pokora z żalem za złe uczynki, potem rehabilitacja we własnych oczach z wybaczeniem i na końcu wyróżnienie by pognać jak na skrzydłach zdobywać śnieżne szczyty. Potem przysiad i przemyślenie co się dzieje.
Nie zdziwiłbym się, gdyby osoby biorące odział w medytacji zamęczania nożem SERCA JEZUSA, robiły to potem nieświadomie, w czasie rozmów z grzesznikami, wbijając im niefizyczny ręką scyzoryk w bebechy.
cialka.net
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 232

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 12:00 am

Post Wt wrz 06, 2011 11:54 am

Re: hezychazm POLECAM

Na pewno te osoby dzgajace Chrystusa w serce potem zarliwie musialy sie modlic o przebaczenie ( musialam wysiadac z autokaru wiec nie znam ciagu dalszego, ale zakladam,ze zal za grzechy i prosba o litosc potem byly), ale rzecz w tym, ze jezeli ktos sie zarliwie modli to poczuje wybaczenie ( ktore jednak sladow tak welkiej wyrzadzonej "krzywdy" nie zatrze do konca ) a inni, co sie mniej zarliwie modla z poczuciem winy pozostana , co zwieksza ich dystans do Chrystusa, jezeli maja dobra wyobraznie to moga tak sobie astralnie jeszcze przez jakis czas dzgac i nie wiedziec, skad ciagle to poczucie winy a dystans coraz wiekszy. Takie to "medytacje" co niby maja zblizac a tak naprawde oddalaja, jest w tym jednak sens i logika, ktorej nie dostrzegaja ludzie wierzacy, ze kierunek jest dobry, przynajmniej moga miec jedna radosc- znaja swoje miejsce w stosunku do Boga - on tam wielki i niepoznany a oni tu mali i marni,dazacy do doskonalosci , ktora w punkcie wyjscia zostala im przez grzech pierworodny zabrana, czyli wszystko gra.
Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania.

Post Wt wrz 06, 2011 12:18 pm

Re: hezychazm POLECAM

Herbinko Herbinko
taka ciekawostka, której za bardzo nie rozwinę, a o której warto doczytać (żeby nie popełniać gaf).
Medytacje związana z tradycjami wschodu, różnią się trochu od medytacji zachodnich. Właściwie to jedno zdanie powinno wystarczyć, no ale idźmy dalej. O ile na wschodzie kładzie się dużą rolę na, hmm 'serce'(?), to na zachodzie większą role odgrywa umysł. Jeżeli dla Ciebie pomarańczka jest za kwaśna, to dla kogoś innego może być słodkością nad słodkości i gdy będzie potrzebował jeszcze więcej słodkiego pójdzie po pomarańczki a nie np po jabłka. Więc nie ma sensu się spinać że ktoś sie ROZWIJA w inny sposób. Zadziwiające jest to, że prawdziwie święci czy to chrześcijańscy czy hinduscy śmiało mogą sobie podać ręce mimo, że dzieli ich niemalże wszystko, a szczególnie droga którą szli. A że nam jeszcze trochu daleko do takiej świętości, więc zachowajmy może jej pozory (wiem wiem, pozory nie brzmią szczerze, ale za to my bądźmy szczerzy) i nie spierajmy sie o takie rzeczy.
Słówko do Ravena
wierze, że są tacy ludzi na takich forach, bo sam kiedyś jako poszukujący odwiedzałem takie strony i tam szukałem.
pozdrawiam <jabłko>
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 232

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 12:00 am

Post Wt wrz 06, 2011 12:47 pm

Re: hezychazm POLECAM

Tak, kazdy inaczej pojmuje pojecie "rozwoj" , to fakt bardzo znaczacy. Interesujacy wydaje mi sie powod, dla ktorego modlitwy dzis nazywa sie medytacja, czyzby byl to chwyt reklamowy kosciola, ktory sie stara isc z tzw. "duchem czasu" ?
Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania.

Post Wt wrz 06, 2011 1:03 pm

Re: hezychazm POLECAM

wydaje mi się, że raczej medytacje mogą być niejako modlitwami, a nie na odwrót. Albo mogą prowadzić do modlitwy lub kontemplacji (choć dla niektórych to jedno i to samo).
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 232

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 12:00 am

Post Wt wrz 06, 2011 1:15 pm

Re: hezychazm POLECAM

Moze sa pomarancze o smaku jablek czy jablka o smaku pomranczy , nie wiem, nie znam takich ale nie wykluczam ich istnienia, jednak pomarancze nazywaja sie pomaranczami a jablka jablkami i chyba nie byloby dziwne gdyby czlowiek dziwil sie w sytuacji gdyby chcial kupic jablko a dawano by mu pomarancze mowiac, ze to jablko... Pozdrawiam .
Na drodze prawdziwego poznania trzeba odstawic przekonania.

Post Wt wrz 06, 2011 1:26 pm

Re: hezychazm POLECAM

ważne żeby jeść owoce, o!
Następna strona

Powrót do Medytacja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron


Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO