Reinkarnacja


Pojęcia, zjawiska, nazwy, akronimy, postacie...

Moderator: Opiekunowie

ka

Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 304

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 6

Post Śr sty 09, 2013 10:08 pm

Re: Reinkarnacja

To bardziej w tym kierunku idzie że to co społecznie jest w nas wdrukowane to stek bzdur który nie ma prawa się udać, to obietnica- ułuda powtarzana przez dialog wewnętrzny.
Co ciekawe wystarczy to wyciszyć a całe życie traci sens, szkoła, praca, kasa, wszystko ;)

Nie neguje mimo wszystko istnienia miłości Don kichotowskiej i tym podobnych :D
Nie mniej jednak to co ja tam mam w głowie na ten temat nawalone od dziecka to są bzdety, do tego toksyczne.

Co do naguali to całkiem inna bajka.

Sebastian przełamał największą skazę jaką miał a jaką ja mam obecnie właśnie miłością do kobiety, co bardzo ciekawe to ta ich miłość trwa nadal...

A don Juan to dopiero zagadka, pomijając fakt że potrafi tworzyć sprośne poematy na poczekaniu, to mam podstawy twierdzić że on miał całą serię czegoś w rodzaju seksualnego tensigrity, niestety nie mam pojęcia czy coś z tego się zachowało wśród fizycznie żywych, a pytanie o to uważam za zbyt ryzykowne :mrgreen:

CAstaneda był w stanie przekazać całą mroczną stronę nagualizmu, ale już nie był w stanie przekazać tego co w nich naprawdę ciekawe, tej ich jasnej, radosnej strony; nie był w stanie tego przekazać bo on taki nie był.

Castaneda spotkany obecnie we śnie wygląda energetycznie jak wielki, nieludzki, czarny, płomień; potężne, pełne mocy przerażające monstrum.
Angielskojęzyczna strona o Nagualizmie(+polskie tłumaczenie) http://nagual.yuku.com/
Avatar użytkownika

Posty: 84

Dołączył(a): Pt mar 07, 2008 4:19 pm

Pochwały: 1

Post Pt sty 11, 2013 3:10 pm

Re: Reinkarnacja

W tym całym wątku temat nie kręci się tylko wokół kobiet czy milości, ale ogólnie o wartościach i samej prawdzie. Jeśli wpajane w nas wartości są bzdurą, to co jest prawdą ? Na temat prawdy jedni mówią, że jest jedna a inni, że każdy ma swoją i pewnie każdy po częśći ma rację, żależy z jakiego punktu na to spojrzeć.

Odkrywanie siebie poprzez doświadczenia może przynieść zaskakujące sytuacje. Raz odkryłem, że w głębi siebie uważam się za potwora, który zasługuje tylko na śmierć. Świadomy sen został pokierowany tą ideą i walczyłem z potworem, nie mogłem go pokonać do końca bo pewne osoby go chroniły, jedna z nich była inna. Kiedy ją zabiłem, przeżyłem w ułamku sekundy coś, co zostawiło szok, który trwał jeszcze chwilę po obudzeniu. Więc jednak włąsne aspekty można nie tylko odzyskiwać, ale także zabijać. To odczucie w tym ułamku ciężko opisać, bo trwało zbyt krótko, ale to tak jakbym ja przeżyl to uczucie śmierci. Następnego dnia w popołudniowej drzemce zobaczyłem osobę leżącą w łóżku szpitalnym i kobietą, która byla obok i się nim opiekowała. Komunikat jaki z tego wyniosłem brzmial " nie martw się, jest pod dobrą opieką".

Parę miesięcy temu natomiast miałem sytuacje, w której spotkałem wielką masę bezkształtnej ciemnogranatowej energii. Nie było to normalne spotkanie, ale raczej mentalna podróż kiedy byłem w samochodzie kierowanym przez .. kobietę. Chwilę z nią rozmawiałem o tym i przeniosłem się do tego spotkania. Stałem obok tej wielkiej masy energii i wiedziałem, że to co odczuwam nie oddaje nawet w małym stopniu odczuć, jakie by tam normalnie mi towarzyszyły, a wszystko przez sposób w jaki tam byłem. Wiedziałem jednak, że mimo iż to co widziałem, jego ident odbierałem jako "czyste zło" to obok tego czegoś było względnie bezpiecznie. Chodziło o to, że każda zła istota automatyczie zostałaby wchlonięta przez tą masę energii, a w jej pobiliżu mimo iż tego nie czułem, wiedzialem jednak, że jest duże zagęszczenie jej energii. Stałem tam dalej jak głupek wyciągając wniosek, kiedy wróciłem zapamiętalem podsumowanie tej kobiety "może zrobił to dla ciebie?" .

Najbardziej chętnymi do rozmowy w moich doświadczeniach są kobiety i chyba można było się tego spodziewać. Także od kobiety kiedyś dowiedziałem się, że "wyrzadzileś w przeszłości wiele zła, ale wiesz już jak to działa". Faceci natomiast nie są skłonni do takich rozmów, kiedy pomagają wyciągnąć z ciała jest to, przynajmniej u mnie jeden mocny chwyt po którym zatrzymuje się na ścianie .. Kobieta kiedy raz pomagała mi wyjść podała dłoń żebym wstał, ale od razu po wyjściu zaznaczyła, że nie może mi tak ciągle pomagać wychodzić z ciała :D

Dla kobiet, które to czytają to zamiast książek Castanedy polecam "Życie we śnie. Inicjacje w świecie szamanów" F. Donner o wiele bardziej odpowiednia i pokazująca, że to kobiety mają naturalny talent do śnienia.
Poprzednia strona

Powrót do OOBE Encyklopedia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron


Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO