Post N sty 29, 2012 1:45 pm

Niedobrze mi...

Kłaniam się.

Myślałem.... napiszę drugi post dopiero jak się uda. Jednak potrzebuje opinii. Może nie będę ze szczegółami zanudzał Was historią moich prób, choć chciałbym może dowiedzieć się co mogłoby mi pomóc. W zasadzie chodzi o ostatnią noc, była to czwarta próba OBE, a było to tak... 4+1, jak wróciłem do łóżka - relaks i liczenie oddechów. Nie miałem paraliżu, za to miałem wibracje. Poprzednim razem gdy doświadczyłem wibracji - zasnąłem, tym razem bardzo się pilnowałem.

Jednak zrobiło mi się niedobrze, w sensie - miałem mdłości, myślałem, że zwymiotuję. Leżałem na wznak, obróciłem głowę na bok, mdłości trochę odpuściły a wibracje skupiły się z tyłu głowy. Czekałem dłuższy czas, wibracje się nie zmieniały, powróciły mdłości, tym razem mocniejsze, musiałem się obrócić na bok i mdłości przeszły całkowicie ale wibracje też zniknęły. Próbowałem powrócić do stanu wibracji ale się nie udało :evil:

Ogólnie to nie wiem, przecież czasu nie mierzyłem ale mam wrażenie, że te wibracje trwały długo i w ogóle ani się nie zmieniały ani nic, sporadycznie jakieś dziwne dźwięki słyszałem. Co ja mam? Chorobę lokomocyjną-OBE? :(

A myślałem, że już tej nocy pofrunę :cry:

Przy poprzedniej próbie też miałem wibracje ale wprowadziły mnie one w świadome śnienie, stan był jednak zbyt płytki by próbować przejścia z LD do OBE więc z kolejnych snów wychodziłem by czekać na OBE ale zasnąłem. Jeszcze poprzednim razem nie miałem w ogóle wibracji ale ze stoickim spokojem zniosłem paraliż i też miałem ciekawy efekt - tak jakbym się skurczył wewnątrz własnego ciała. Czułem się w ciele jak dziecko, które zamknęło się w szafie podczas zabawy w chowanego.

Jestem blisko czy tylko mi się tak wydaje?