Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?


Potrzebujesz wsparcia? Wiedz, że nie jesteś sam. Wyrzuć to z siebie. Jesteśmy z Tobą.

Moderator: Opiekunowie

Post Pt wrz 04, 2009 7:01 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Nie to nie to. Nie umiem tego opisać poprostu chłonełem wszystko z otoczenia. Zmysły były bardzo wyostrzone. Może zrób LD i z LD dopiero OOBE. Może będzie łatwiej

Post Cz wrz 10, 2009 1:02 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Witam Trydi.

Mam nadzieję, że jeszcze jesteś z nami. Nauka OBE zajęła mi kilkanaście lat. A pewnie dlatego, że jestem leniwy...

Powiem Ci jak mi się to udało zrobić świadomie i samodzielnie pierwszy raz. Położyłem się spać chyba ok. 22 raczej wcześnie jak dla mnie. Wstałem ok. 4 rano zrobiłem sobie kawe posiedziałem przy kompie nie chciało mi się spać. Ok. 7 wszedłem do wanny z gorącą wodą i jakoś mnie znużyło. Postanowiłem się położyć i pospać ze 2 godzinki.

Pomyślałem o OBE a może znów spróbuję może tym razem się uda.

Położyłem się na plecach pełne rozluźnienie relaks, trans – mam w tym doświadczenie podobnie jak Ty. Nie trwało to zbyt długo może z 5 min starałem się nie myśleć o niczym i „nie łapałem” myśli, które się pojawiały. Ale stwierdziłem, że idę spać. Położyłem się na brzuchu. Po chwili miałem paraliż senny. Zacząłem ruszać rękoma. Ehh pomyślałem, znowu nic z tego nie będzie. Jednak uświadomiłem sobie, że nie mogę ruszać w taki sposób rękami leżąc na brzuchu. Wrażenie było takie jakbym poruszał fizycznymi rękoma!

Zacząłem pocierać rękoma przed sobą. A to fizycznie nie było możliwe. Jak już się trochę przyzwyczaiłem następnym krokiem było przekręcenie się na bok i wypadnięcie z łóżka. Nie wiem jakie inni mają doświadczenia, ale tak naprawdę nie wiedziałem czy jestem na podłodze fizycznym ciałem czy niefizycznym. Zdziwiłem się bo byłem ślepy mimo, że był dzień nic nie widziałem. Postanowiłem skorzystać z rad z forum i pocierałem rękami o podłogę. Drewniana podłoga dało się to wyczuć i nagle widze. Jestem w pokoju łóźko jest puste a ja stoje na środu i się rozglądam. Nie wiem ile to trwało może 30 sekund i cofka do ciała.

No ale będąc w ciele paraliż trwał więc znowu pocierałem rękoma przed sobą i znowu obrót i znalazłem się na podłodze.

Tak się zaczęła moja świadoma przygoda z OBE. Nie wiem czy to jest istotne, ale ja nie mam żadnych wibracji. Wystarczy paraliż senny i w drogę ;). Ale muszę chyba inną technikę wypróbować bo te przekręcanie na bok zawsze jest dla mnie zagadkowe jest tak realne!
Mam nadzieję, że kiedyś nie wyląduje ciałem fizycznym na podłodze;)

Następnego dnia położyłem się też ok. 22 wstałem po 1 w nocy i chyba ok. 3 się położyłem. Trochę dłużej to trwało niż za pierwszym razem. Leżałem w 2 fazie na boku a nie na brzuchu. I tą samą metodą wyszedłem. Schemat był podobny wyjście szybka cofka, drugie wyjście to samo dopiero za trzecim razem troszkę zaszalałem;)

Pozdrawiam i mam nadzieję, że Tobie tym razem także się uda ;)

MSA

Post Cz wrz 10, 2009 10:05 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Wg najnowzsego "speca" (lucidology101) wyjście bez wibracji jest lepsze, bo nie marnuje się "energii".
Także wibracje mogą być albo i nie, Monroe (w późniejszym etapie na pewno) ich nie miał.

Post Pt wrz 11, 2009 8:45 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Bardzo fajna jest ta przygoda ktora opisales Kalom !Z tego co zrozumialem – tamtego dnia nie zrobiles nic nowego czy innego niz zwykle, po prostu przyszedl moment na wyjscie!
Tylko jedna rzecz mnie „niepokoi”, to ze widziales pusto lozko...A moze jednak na prawde wstales, cialem fizycznym ? :D
Czy od tamtego czasu miales inne wyjscia i ewentualnie – czy sa one spontaniczne czy tez potrafisz je prowokowac?

Post So wrz 12, 2009 1:34 am

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Witam ponownie.

Cześć Kris, nie wiem może wyszedłem fizycznie tzn. spadłem z łóżka a potem wskoczyłem do niego i później myślałem, że to cofka bo zakręciło mi się w głowie ;)

He He, kiedyś było tak, że chciałem zobaczyć siebie, kołdra była na łóżku jak zwykle ale chciałem zobaczyć siebie mimo to i... trudno to jest opisać ale hmm intencje się realizują jak spojrzałem na łóżko ponownie (a raczej patrzyłem na nie cały czas) kołdra jakby leżała na kimś i ją ściągnąłem i leży Kalom na łóżku... ale resztę zostawie dla siebie bo pomyślicie że jakiś zbok ze mnie;).

He może opisze wcześniejsze moje przygody chociaż nie wiem czy to odpowiedni wątek do tego.

Trochę historii.

Moje wyjścia wprawdzie świadome ale nie samodzielne. Pomoc „xxx” skuteczna.

Oczywiście kolejna próba OBE bez rezultatów szybciej odleżyn bym się nabawił ale postanowiłem poprosić o pomoc. Krzyczę i wołam o pomoc chcę wyjść.

W realu byłem w hotelu na wakacjach. Jest dzień drzemka zwykła jest paraliż, nie potrafię sam wyjść wołam krzyczę w myślach o pomoc. Nagle jest pomoc... sorrki za cytat „no kur...wa wychodź!” Leżałem w łóżku na boku zwrócony w stronę drzwi balkonowych. Walneło coś mnie w plecy i znalazłem się przy balkonie... poza rzecz jasna...

Drugi przypadek. Jestem w domu kolejna próba OBE i prośba raczej krzyk o pomoc. Ale chyba istotna sprawa paraliż! To moim zdaniem klucz do sukcesu przynajmniej dla początkujących takich jak ja ;) No i pomoc nadeszła złapało mnie za nogi i wyrwało z ciała przez parę pokoi mnie ciągnęło jak worek.

Może to brzmi ciut dramatycznie ale było OKI. Nigdy nie używam takich słów jak cytowane powyżej. To nie ja. Jednak nie czułem żadnego strachu najmniejszych wątpliwośći nie miałem, że coś złego się dzieje. Nie wiem jak to opisać ale wiedziałem, że jestem w dobrych rękach . He mam nadzieję, że niedługo go poznam i też go przeciągnę po świecie ;).
Dzięki „xxx”
Ale nauczyłem się sam to robić ... a może mi się tylko tak wydaje;)
Pozdrawiam.

Post Pn wrz 14, 2009 11:53 am

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Bardzo bym chcial zeby ktos wyciagnal mnie z ciala, niech nawet przeklina, tak jak ten twoj xXx... :lol:
Niestety, jak dotad nie mialem okazji aby przezyc OBE i wszystkie szczegoly mnie interesuja : to musi byc naprawde mocne przezycie takie wyjscie. Pisze to poniewaz czesto slyszy sie ze silne emocje podczas wyjscia sciagaja cie spowrotem do ciala. Jak to jest u ciebie, czy podczas wyjscia odczuwasz emocja w taki sam sposob jak w realu? czy potrafisz ja opanowac (i w jaki sposob)? i czy naprawde potrafia one przeszkodzic w wyjsciu?

Post So wrz 19, 2009 10:09 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Witam po pewnej przerwie :)

Niestety realne życie wsysa czasem człowieka bardziej niż cokolwiek.

Widzę, że temat troszkę się rozrósł. Ostatnio nie próbowałem w ogóle. Pogłębiałem za to mentalki, ale nie mam już mentalnych miejsc, gdzie mógłbym się udać :-) Zwykle chadzam po miejscach znanych mi z życia.

Spróbuję z OOBE, ale zobaczymy jak to wyjdzie. Staram się teraz zasypiać nie myśląc o tym, nie zapadając w automatyczny trans (chyba lata ćwiczeń z automatu to już powodują). Wysiłkiem dla mnie usnąć jak dawniej - z pustą głową, bez myśli o OOBE itd. :)

Chciałbym za to podziękować wszystkim, którzy użyczyli cennych rad/spostrzeżeń/wskazówek w tym temacie. Wasza wiedza jest niezmiernie cenna.

Pozdrawiam.

Post Śr paź 21, 2009 6:36 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Uf, udało mi się przeczytać cały temat.
Ja sama nie mam tyle cierpliwości, żeby tak długo starać się o OBE. Kiedy zaczynałam, w necie nie znajdywałam zbyt wielu info na ten temat, więc w pierwszej kolejności skorzystałam z rad Monroe, ale nie wiele pomogły, generalnie poszukiwałam prostszej metody na dostanie się do Poza. I tak natrafiłam na ćwiczenia na doznanie LD. Generalnie OBE nie daleko pada od LD. Kolega MSA ma racje że to to samo. Bardzoooo rzadkooo zdarza się czyste OBE (czyste OBE = świadome wyjście do świata realnego!!!), pozostałe OBE często wyglądające jak czyste OBE, są wyjściami do astrala, który odwzorowuje real, czasami w owej przestrzeni, do której się wyszło, jest coś nie tak, jakiś element lub wiele elementów jest przestawionych, co oznacza, że wyszliśmy do tej części astrala, która naśladuje real w czasie odpowiadającym wyjściu, które można by nazwać OBE. Dużo łatwiej jest ocknąć się we śnie i stamtąd zażyczyć sobie wyjścia z ciała. Generalnie daje to tylko to, że cofnie nas do ciała a potem wywali samo lub z naszą pomocą w rejon odwzorowujący real. Im więcej elementów się nie zgadza z realem, tym "głębszy" jest astral.
Ćwiczenie czystego OBE i żądanie tylko takiego, ma sens tylko wtedy, gdy w przyszłości chcemy udowadniać podczas naukowych eksperymentów, że istnieje coś takiego jak OBE. Poza takimi przypadkami może to mieć inne zastosowanie np: możemy zostać szpiegami i pracować dla rządowej agencji, dla której będziemy odczytywać tajne dane, a i to mogłoby być nad wyraz trudne, gdyż drugie ciało ma zbyt słabą moc, aby poruszać przedmiotami, a zatem przewracać kartki tajnych akt, albo stukać w klawisze komputera. Gdyby była taka możliwość, byłoby trudniej przechodzić przez ściany. Nie mniej jednak na drugie ciało oddziaływują również pewne "fizyczne" aspekty reala jak przyciągnie do źródeł pól elektromagnetycznych.
No i co to za gadanie głupie!!!, że spontaniczne OBE się nie liczy. Widać od razu niewłaściwe podejście do tematu. Każde wyjście się liczy nawet to najmniejsze, kiedy budzimy się w nocy i czujemy, że jesteśmy w paraliżu i wyciągamy tylko rękę albo nogę. Każde jest ważne, bo czegoś nas uczy a przynajmniej powinno; powinniśmy wyciągać z każdego jakieś wnioski na przyszłość, uczyć się, zapamiętywać. Ułatwia to wtedy owe spontaniczne i niespontaniczne wyjścia, bo pewne rzeczy się wtedy automatyzują i nie musimy się już nad nimi głowić - jak raz nauczysz się jeździć na rowerze, to już tego nie zapomnisz.
Problem z OBE jest jednak taki, że nawet jak wielu rzeczy się nauczysz to nigdy nie można zarzucić ćwiczeń w stosunku do innych rzeczy. Zaprzestanie ćwiczeń oznacza swego rodzaju porzucenie chęci wyjścia do Poza. Ja tak zrobiłam i teraz miewam tylko spontaniczne i rzadkie LDekoOBEki. Raz tylko zażyczyłam sobie (powtarzałam to co dziennie), że chcę się zobaczyć z niedawno zmarłą babcią - nie zadziałało od razu, nie wiem dokładnie po ilu dniach, ale którejś nocy zorientowałam się, że jestem u siebie w domu i jest jakoś dziwnie. "To sen wykrzykuję, nareszcie, mogę zobaczyć się z babcią." Chodziło o to, żeby ewentualnie powiedzieć jej, żeby kierowała się w stronę światła. Przed śmiercią była straszliwie zagubiona. Ale mniejsza o babcię. Myślę, że w wielu przypadkach chodzi o intencję! Nieszczęście chciało, że dziadek umarł miesiąc później, ale tym razem chyba mam za słabą motywację, bo czuję, że jest tam gdzie powinien być, i ktoś tam uznał, że nie muszę się z nim spotykać, bo nie ma konkretnego powodu.
Wracając jeszcze do niewłaściwego podejścia. Masz takie spontaniczne OBE, a potem machasz na nie ręką i trywializujesz (mówię do wszystkich, którzy tak podchodzą do tematu), a potem gadasz, że nie możesz wyjść z ciała. Ci tam w Poza - MTJ czy NP zastanawiają się wtedy czego ty właściwe chcesz - chcesz to OBE czy nie? Metoda nie jest ważna, tylko efekt, (może poza specyfikami, które powodują halucynogeny, co nie znaczy, że nie są skuteczne, wręcz przeciwnie). Ważne jest wyjście i to co tam będziemy robić a nie jego ćwiczenie.
Trudno poradzić coś osobom, które od lat próbują i nic, bo każdy przypadek potrzeba poddać dogłębnej analizie.
Sama teraz borykam się z niewłaściwą motywacją i lenistwem, co skutkuje sporym spadkiem ilości wyjść. W dodatku najbliższa mi osoba nie pomaga mi w tym, aby się wziąć za pysk i popracować nad tym, wręcz przeciwnie - mówi że to głupota.
Co jest jeszcze ważne w osiąganiu OBE? Samoświadomość i koncentracja. Coś co właśnie trzeba ćwiczyć cały czas, bo to jedne z tych rzeczy, których nie pamięta się jak jazdy na rowerze. W tej chwili oglądam tv i pisze tego przydługiego posta, który traci na spójności dzięki temu, że się rozpraszam. Na spójności traci jeszcze coś innego - moja samoświadomość i koncentracja. Nie chodzi o to, by ćwiczyć to jako osobne ćwiczenia, ale by ćwiczenia stały się integralną częścią życia, więc kiedy teraz rozpraszam się oglądają tv, to jednocześnie ćwiczę mój umysł w byciu małpą skaczącą po drzewach. To kolejne błędy, które sprawiają, że nie potrafię już wyłazić z ciała częściej niż raz na 1,5 miecha.
Jeśli zatem ktoś ma problemy, niech przeanalizuje swoje starania, czyny i myśli pod kontem intencji i motywacji, samoświadomości i koncentracji.
Cały problem jednak w tym, że ta dziedzina jest wciąż w powijakach a my nadal zaliczamy się do jej pionierów - już ktoś szedł tym szlakiem, ale szlak jest wciąż zarośnięty i prawie nie widoczny przy czym nie wiadomo dokąd nas zaprowadzi.
A poza tym wspomnieć trzeba pewną przygodę Darka, gdzie trafił do piwnicy, gdzie siedział jakiś gościu i straszył obemaniaków wszczepianiem lokatorów. Co ciekawe owa historia została przypadkiem przeze mnie potwierdzona, kiedy byłam w Poza. Nie zamierzam jej opisywać. Jednak może to być jedna z przyczyn niepowiedzeń - ci lokatorzy.
Dość tej paplaniny.
Pozdrawiam i życzę udanych lotów.

Post N gru 27, 2009 10:13 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

MSA napisał(a):Wg najnowzsego "speca" (lucidology101) wyjście bez wibracji jest lepsze, bo nie marnuje się "energii".
Także wibracje mogą być albo i nie, Monroe (w późniejszym etapie na pewno) ich nie miał.


Miał wibracje ale odczuwał jej poprzez ciepło na ciele.

Post Wt mar 02, 2010 12:49 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Hej. Piszesz, że 10 lat próbojesz. I sa to regularne próby?
Bo czasem, ktos poprostu przeczyta na temat tego zjawiska i nagle chce bardzo wyjsc, nie interesujac sie w ogole rozwojem duchowym. I wtedy chyba trudniej.
Spróboj najpierw nauczyc sie wyciszania, medytuj, wybiersz sobie metody na osiaganie oobe, czytaj ksiazki (Monroe) ktore motywują bardzo i ćwicz:) Cwicz codziennie przed długi czas. Ale naprawde codziennie.
Ja znam osoby, ktore chcą wyjść, ale po dłuższej rozmowie okazuje się , że ich nawet własne sny nie obchodzą, sa dla nich mało ważne. Więc jedno jakby drugie wyklucza.
Pozdrawiam!

Post Śr sie 25, 2010 4:02 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przycz

Dla mnie to jest po prostu znak, że nie powinieneś próbować.
Skoro nie wyszedłeś przez 10 lat to daj sobie spokój i zajmij się czymś innym. Jeszcze nabędziesz się w PoZa po śmierci. pozdro.
Swoją drogą ciekawe, czy po tylu latach udało Ci się.

Post So sie 28, 2010 9:25 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przycz

Właśnie powinien próbować. Chociaż ja bym się pewnie zniechęciła i to bardzo. Ale jeżeli wytrzymał 10 lat to niech próbuje nawet i kolejne 10 aż do skutku. Bo uważam że warto tak długo na to czekać. Powodzenia Ci życzę i wierzę z całego serca że Ci się uda następnym razem, tylko ty też uwierz w siebie i pomyśl że tym razem na pewno Ci się uda ; )
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 297

Dołączył(a): N mar 15, 2009 7:30 pm

Lokalizacja: Kielce

Pochwały: 1

Post N sie 29, 2010 4:34 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przycz

Ja bym nie powiedział, że nie warto, bo na świecie jest tyle ciekawego do zobaczenia i zrobienia, że szkoda się zamartwiać czymś co i tak doświadczymy.
Poprzednia strona

Powrót do Pomocy-Help!

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron


Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO