Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?


Potrzebujesz wsparcia? Wiedz, że nie jesteś sam. Wyrzuć to z siebie. Jesteśmy z Tobą.

Moderator: Opiekunowie

Post N lip 19, 2009 10:48 pm

Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Witam.


Temat ten umieściłem już na jednym z for poświęconych tej tematyce, jednak umieszczam go jeszcze tutaj, by uzyskać niezależną opinię. Od 7 lub nawet 10 lat (nie jestem już pewien) próbuję uzyskać OOBE. Przeżyłem już parę upadków różnych for poświęconych tej tematyce. Generalnie mam już za sobą tyle technik, że pewnie znacznej większości już nie pamiętam. Oficjalnie nie mogę w stu procentach powiedzieć, że miewałem OOBE (jakoś wolę tradycyjną nazwę od skróconego OBE). Jeśli zaliczyć przypadki, że nie był to sen, to miałem 3 przypadki tego zjawiska, jednak bardziej przypominało to śnienie o OBE niż prawdziwy jego stan. Sen z lekką nutką świadomości o tym, że przechodzę przed ścianę i wprost z siebie, zaczynam unosić się pod sufit (to akurat spontaniczność przy testowaniu 4+1). Nie jest to jednak nic pewnego i nie mogę zagwarantować sam przed sobą, iż to było to. Nie wiem w czym jest problem - nie boję się, przez lata trans sam w sobie opanowałem dobrze, rozluźnienie również. Nie jestem nawet już pewien, czy mogę spokojnie położyć się i automatycznie w niego nie wpaść. Tylko, że na tym się kończy. Mogę próbować tysiące technik, ale żadna nie jest w stanie wyrzucić mnie poza ciało. Trans spory, wszystko wydaje się iść dobrze, lecz to jedyne co mogę osiągnąć. Młodzikiem nie jestem, staż pewien mam, więc koncentracja/motywacja/strach i inne - nie tędy droga w moim przypadku. Czy wątpię dzięki temu w ten stan ? Nie, tak samo mam motywację tę samą, co lata temu, gdy przeczytałem o technice liny. Gdzie problem ? Nie wiem. Nawet technika Darka Sugiera zawiodła. Krótko mówiąc - ciężki przypadek. Nieudane próby nie przerażają mnie ani nie odbierają motywacji, ale wreszcie przydałaby się odmiana. Może ktoś ma jakieś propozycje/wskazówki/rady ? Krótko mówiąc - żadna teoria nie jest mi obca, gorzej wychodzi praktyczna część.

Post Pn lip 20, 2009 12:38 am

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Na pocieszenie powiem Ci tyle, iż jestem dużo starszy od Ciebie, dłużej się tym interesuje i mniej więcej podobne mam efekty do Twoich. Nie poddawaj się -tylko walcz. Prawdopodobnie krążymy gdzieś blisko tylko za bardzo może ugrzęźliśmy? Ja zrobiłem sobie kilku letnią przerwę i miałem nadzieje, że po przerwie będzie lepiej. Nie mówię, że nic nie ma ale nie jest to to czego pragnę. Pozdrawiam Walcz dalej, witaj na forum.

Post Pn lip 20, 2009 1:05 am

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

woytas - dziękuję za pocieszenie. Dobrze jest wiedzieć takie rzeczy, podczas wszędzie gdzie się czyta, każdy ma swoje techniki, udane loty, wszystko cacy, jakaś metoda na kogoś zadziałała i jest super. Nie zazdroszczę innym - super, że im się udało. Zastanawiam się tylko, gdzie jest moja przyczyna. Skoro gdzieś ugrzęźliśmy - w takim razie gdzie ? To jest właśnie cel moich poszukiwać - ta odpowiedź. Nie wiem, czy ta konkretna odpowiedź istnieje - może być wiele czynników, bo rozdrabniając się na czynniki, można dochodzić do hipotez w stylu niedobrze rozwiniętych czakr bądź ich blokadzie, jakiś astralnych larwach przylepionych do nas, własnych psychicznych blokadach itd. Jak jednak Darek Sugier stwierdził - po choinkę się rozdrabniać - ja chcę po prostu i "tylko" wyjść. Wiele osób wyszło i robi to nadal, nie mając pojęcia o czakramach czy innych larwach, więc po co zaprzątać takim czymś sobie głowę, i być może blokować samego siebie tym. Pomimo tych lat i pewnej własnej wiedzy, może potrafiłbym sam siebie zdiagnozować dlaczego tak jest, ale nawet lekarze nie leczą siebie sami, tylko idą do innego lekarza, więc dlatego przyszedłem do Was. Są ludzie bardziej doświadczeni ode mnie, więc może ktoś na coś wpadnie ? Mnie właśnie polecono na owym innym forum przerwę... może mają rację, lecz nie chciałbym tego robić. Łapię się na tym, że w każdej wolnej chwili i każdym kontakcie z łóżkiem, staram się wylecieć poza ciało. Poza tym - tyle lat na tym już zeszło, więc co taka przerwa ma dać... ? Nagle wszystko się uda... ? Wątpię.

Pozdrawiam.
Avatar użytkownika

Posty: 624

Dołączył(a): N maja 11, 2008 6:21 pm

Lokalizacja: Sanok

Post Pn lip 20, 2009 10:20 am

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

trzeci rok bez skutku. moim demonem brak samozaparcia i systematyczności. lenistwo zwykłe.
mamy klub :)
...:::dać się ponieść i wylądować na drugim brzegu rzeki świadomości:::... wędrowiec do świtu
http://www.obemania.pl/
KOCHAM WAS :)
Avatar użytkownika

Posty: 127

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 10:14 pm

Lokalizacja: Piła

Post Pn lip 20, 2009 11:46 am

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Dobra... ja Ci powiem co robisz źle :P

Po pierwsze nastawienie:
Krótko mówiąc - ciężki przypadek.

Nie zakładaj ,że to ciężki przypadek bo jeszcze bardziej swojej podświadomości sugerujesz, że nie masz szans na OOBE. Po prostu nikt(albo prawie nikt) nie mówi o tym co tak naprawdę trzeba zrobić żeby wyjść i stąd wiele osób błąka się i nie wie co robić.

Po drugie wyobrażenia:
Oficjalnie nie mogę w stu procentach powiedzieć, że miewałem OOBE (jakoś wolę tradycyjną nazwę od skróconego OBE). Jeśli zaliczyć przypadki, że nie był to sen, to miałem 3 przypadki tego zjawiska, jednak bardziej przypominało to śnienie o OBE niż prawdziwy jego stan.

A skąd możesz wiedzieć jak wygląda OBE skoro go wcześniej nie doświadczyłeś? To nie będzie tak, że wyjdziesz i już super świadomość, pogawędka z Pomocnikami twarzą w twarz i tak dalej.

Nie będzie tak, że sobie wyjdziesz i za każdym razem świadomość będziesz miał rozszerzoną. Czasami będziesz wychodził półświadomie albo nawet będzie Ci się tylko śniło że masz OBE - to wszystko, to proces przygotowawczy do wychodzenia z ciała, więc nie lekceważ takich doświadczeń bo jeśli to zrobisz to spowolnisz swój postęp.

Po prostu odstaw swoje wyobrażenia na temat OBE bo nic z nich nie jest prawdą - są tylko wyobrażeniem zbudowanym przez Ciebie z Twoich wcześniejszych doświadczeń i z tego co przeczytałeś od osób, które opisały swoje wyjścia(więc to nic innego jak tylko wyobrażenie). Jeśli miałeś LD to na nich powinieneś oprzeć swoje wyobrażenie dotyczące OBE.

Po trzecie techniki:
Generalnie mam już za sobą tyle technik, że pewnie znacznej większości już nie pamiętam.


No to masz bajzel myślowy w podświadomości dotyczący tych technik i nic więcej. Sorry za dosadność ale chcę Ci uświadomić co przeszkadza Ci w osiągnięciu OOBE. Zamiast rozpraszać się mnogością technik i dużą wiedzą skup się na jednej i odstaw wszystkie inne.

Mówisz jeszcze, że masz dobrze opanowany trans i rozluźnienie. I tu chciałbym się Ciebie zapytać jak rozpoznajesz ten stan ? Czy przestajesz czuć ciało fizyczne podczas transu? Czy wyłączają Ci sie zmysły fizyczne?

Kolejną rzeczą bardzo ważną... ważniejszą od technik, jest to co myślisz wykonując te techniki, jak zachowuje się Twój umysł? Tzn. czy podczas wykonywania technik koncentrujesz się na czymś, czy raczej pozwalasz umysłowi błądzić? Czym się tak naprawdę zajmuje Twój umysł kiedy próbujesz? Zwróć uwagę również na emocje - co czujesz podczas próbowania, bo jeśli gdzieś w głębi jest to tylko "kolejna próba OBE" no to nią pozostanie.

Dalej – mówisz, że zajmowałeś się medytacją itp. sprawami, masz dużą wiedzę na temat ezoteryki. A ja chciałem sie zapytać jak medytujesz, jak to wygląda? i znów - co robi Twój umysł podczas medytacji - czy tłumisz myśli? Jesteś pełny napięcia i próbujesz za wszelką cenę uniknąć myśli? - bo jeśli tak to nie jest to dobry sposób.

Wspominasz jeszcze o :

Jak jednak Darek Sugier stwierdził - po choinkę się rozdrabniać - ja chcę po prostu i "tylko" wyjść.


Owszem to dobre jak nie masz wiedzy zbyt dużej, bo jak ją masz popadasz w schematy i działasz zgodnie z wiedzą i przekazanymi informacjami od innych a nie zgodnie z intuicją. Podczas gdy ktoś kto ma małą wiedzę na temat OBE ma możliwość pójścia za swoją intuicją, bo nic innego mu nie pozostaje - więc w gruncie rzeczy ma łatwiej.

Jeśli odpowiesz na moje pytania, które zadałem w tym poście i jeśli będziesz chciał, mogę podpowiedzieć Ci więcej a na razie tylko tyle:
Wybierz jedną technikę skup się na niej. Zostaw wszystkie inne. Umysł niech się wyćwiczy w niej, niech skoncentrowany będzie tylko na niej i niech nie myśli o wychodzeniu tylko o opanowaniu techniki jak najlepiej. np.Jeśli wizualizujesz coś to ćwicz tak aż to zobaczysz, poczujesz, usłyszysz itd.

Tylko żeby to nie były "próby OBE"(bo tylko jeszcze bardziej sobie zagmatwasz sytuacje) tylko niech to będą po prostu ćwiczenia. Nie miotaj się podczas takich ćwiczeń w stylu "a może powinienem zrobić to jakoś inaczej?" lub "a może powinienem coś dodać albo zmienić?" to nie ma sensu. Ćwicz tylko wykonywanie techniki. Musisz pamiętać żeby robić to systematycznie!! Najlepiej codziennie


Uff.... mam nadzieje, że Cię nie zdenerwowałem moim "wytykającym" stylem pisania :P Odpowiedz mi na pytania zawarte w poście a spróbuje Ci pomóc bardziej.

Tak w ogóle to przydałoby się jeszcze powiedzieć, że to co napisałem wiem raczej z doświadczenia niż z wiedzy samej w sobie. Wiem jak to jest znać wiele technik i wiedzieć dużo a nie móc wyjść. Najważniejsza jest praktyka, teoria to bzdury.

Pozdrawiam

Ps."trzeci rok bez skutku. moim demonem brak samozaparcia i systematyczności. lenistwo zwykłe.
mamy klub :)" chociaż jeden się przyznał :P Dreamcather bierz się do roboty :P pozdro
Temet nosce.

Post Pn lip 20, 2009 1:09 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Witam.

Widzę, że coś się ruszyło :-) Świetnie :-)

Te stany przypadkowe OOBE były po prostu spontaniczne - wyjątkiem jest tu podczas testowania 4+1, gdzie po prostu obudziłem się i dostałem jakiś tam wibracji, a potem czuję , że uniosłem się poza ciało, czując to wszystko i widząc (nie wiem, czy to to). Nie zaliczałem tych przypadków dlatego, że dla mnie pobyt poza ciałem oznacza poczucie, że nie jesteśmy w ciele fizycznym, że pozostawiliśmy je gdzieś tam. Taki jest moje wyobrażenie OOBE w kwestii odczuć. Technik tyle mam za sobą dlatego, że kierowałem się "ok - ta nie działa, więc spróbujemy tej". Dziś w nocy próbowałem paru z forum, ale efekt ten sam... ok - po prostu zasnąłem :-P Chciałbym powiedzieć, że pewnie byłoby tak samo, ale to tylko blokady by były :-) Aktualnie testuję metodę Darka z krzyczeniem "Chcę wyjść z ciała !", ale jeszcze się nie udało :-) Zwykle albo zasypiam, albo próba trwa tak długo, że jestem już cały zirytowany i przerywam. Nawet sam autor pisał, że jeśli jego technika liny nie zadziała po 15 minutach wspinania się, raczej już nic z tego, więc chyba generalnie podobnej zasady się trzymam.

Jak rozpoznaję stan transu... pełne rozluźnienie, wyłączanie się zmysłów, przestawanie czuć ciała. Czuję wtedy, że ciało jest taką skorupką, w której znajduję się ja :-) Czasem zdarza mi się trans taki, że jestem kompletnie sparaliżowany (za pierwszym razem się przestraszyłem, gdy chciałem ruszyć ręką a tu nic). Krótko - brak czucia, uczucie skorupki z ciała, mniejszy lub większy paraliż, ciężkość ciała, pełne rozluźnienie; brak uczucia, że jest się ciałem fizycznym, tylko świadomością siedzącą teraz w skorupce z ciała. Nigdy nie opisywałem tego stanu, stąd jest mi trochę ciężko :-) Co do tego paraliżu, pewnie gdybym naprawdę chciał i się na tym skupił, to ręką bym poruszył - coś na zasadzie o powrocie do ciała myśląc o nim, tak poruszenie tą ręką. To generalnie uczucie takie w głębokim transie, jakby we mnie był jeszcze jeden ja, ale troszkę mniejszy, i to czuję w transie najczęściej.


Co do medytacji, dla poprawy psychofizycznej stosuję medytację płomienia - patrzę na płomień w ciemnym pomieszczeniu, potem zamykam oczy, wpadam w trans, rozprowadzam po sobie ciepło tego płomienia, myślę o nim pozytywnie i taką atmosferą staram się myśleć. Co robi wtedy mój umysł ? Jest pusty, kompletnie pusty. Czasem mam natłoki myśli, ale nauczyłem się już nad tym panować (z myślami nigdy nie miałem kłopotu). Po prostu nie ma tych myśli, ani się do mnie nie dobijają - czysty spokój. Czasem mam nawały, ale to baaaardzo sporadycznie. Nigdy też nie traktuję prób jak kolejne. Do każdej podchodzę osobno, indywidualnie, nie myślę o poprzednich. A że się nie udaje... cóż.

Fajnie wiedzieć, że jeszcze komuś się nie udaje :-)
Avatar użytkownika

Posty: 127

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 10:14 pm

Lokalizacja: Piła

Post Pn lip 20, 2009 1:28 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Nie próbuj więcej... doskonal jakąś technikę - w sensie że ćwicz sie w niej. Techniki nie skutkują od razu za pierwszym razem, ćwicz codziennie jedną technikę i zobaczysz że z czasem będzie lepiej. Osobiście polecam Ci "The Gateway Experience". W ogóle to jesteś na bardzo dobrej drodze i OBE jest blisko :P. Jeśli chodzi o czas to Monroe np. wychodził przez jakąś 1h o ile dobrze pamiętam. Jeśli znasz jego metodę z Warunkiem A,B,C i D to powinieneś ją zastosować moim zdaniem. Według tej metody jesteś już blisko OBE.

Powodzenia
Temet nosce.

Post Pn lip 20, 2009 1:41 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Aktualnie będę testował metodę "krzykliwą" :-) Wprawdzie dziwnym jest dla mnie, by dzięki temu krzyczeniu wyjść, ale może chodzi o to, że ktoś nas wyciągnie, a krzyki mają ich "zwabić" - I don't know. Metody Monroe'a nie pamiętam niestety - trylogię czytałem, ale było to ze 2 lata temu, więc wyrywkowo pamiętam to wszystko. The Gateway Experience ciężko chyba dostać ? Pewnie ściągnąć idzie, ale jestem anty-piracki (nawet Windows nie używam z tego powodu :) ) Jeśli jest sens na testowanie tej metody - będę to robił. A próbuję i tak codziennie przez te wszystkie lata, więc to nie nowość dla mnie :-) Choć raz miałem przerwę, ale nie pamiętam już jak długą.

MSA

Post Pn lip 20, 2009 4:24 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Wiesz, niemożność kupienia czegoś w Polsce czasem zmienia postać rzeczy... Proponuję zajrzeć do działu "wspomagacze OBE", jest tam wątek o Hemi-Sync.

To jest właśnie to, że "próbujesz", i się mózg zaprogramował na próbowanie. A to trzeba rzucić wszystko na jedną kartę, "teraz, jutro nie istnieje!". Ja dzisiaj znowu byłem blisko, ale zwykle wtedy nie mogę powstrzymać chęci ruszenia się ciałem fizycznym. A to trzeba się zaprzeć i być zdeterminowanym.
I pod żadnym pozorem nie umniejszać znaczenia "snom o LD", "to Tylko LD", "a ja chyba nie wyszedłem... to sen był". To wszystko była płytsza/głębsza faza, byłeś w Poza.

Wyszedłem bogdaj ze 3 razy "bezpośrednio". Raz miałem tuż przed wyjściem omamy słuchowe, jakby traktor mi pod domem jechał. I zaparłem się, że "g**no, olewam cie, ja tu z ciała wychodzę!" I zaraz szybciutko wibracje, coś mignęło i przesunęło mnie do pozycji siedzącej.
A najlepszy przykład to jak się odbiłem ze snu. Dobrze go pamiętałem, byłem bliski odzyskania pełnej świadomości, ale jakieś cholerstwo zaczęło mnie budzić, czułem lekkie wibracje i że świat się rozpływa, cofa mnie do ciała. I wtedy taki wc*rw złapałem, i taka myśl w głowie, wręcz krzyk "Nie dam się, nie ma ch*jaaaaaaaaa!!" :) I pyk od razu wywaliło mnie z ciała.

I przepraszam jakby komuś przeszkadzały wulgaryzmy, ale niestety, nie zmienię tego co kiedyś powiedziałem walcząc o fazę.

Post Pn lip 20, 2009 5:24 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

MSA napisał(a):Wiesz, niemożność kupienia czegoś w Polsce czasem zmienia postać rzeczy... Proponuję zajrzeć do działu "wspomagacze OBE", jest tam wątek o Hemi-Sync.


Ale to nie usprawiedliwia od kradzieży, jaką jest piractwo, jeśli o to chodzi ;-) Tu jestem akurat bardzo restrykcyjny :-P A "na własny użytek", to nawet sądy mało kiedy biorą pod uwagę (jestem informatykiem, więc z tego powodu nawet Windows u klientów nie instaluję) :-P Czasem jest może problem, gdy są różne wspomagacze w postaci programów (jak I-doser), ponieważ są tylko pod Windows, ale systemu GNU/Linux używam już od paru lat, i żadnego Szmindołsa nie chcę (ani mnie na niego nie stać) :-P

Może faktycznie za to zaprogramowało się u mnie "próbowanie". Ech... aż idę spróbować :-) Omamów słuchowo-dźwiękowych chyba nigdy nawet nie miałem, podobnie z hipnagogami (tak się to pisało ?).
Avatar użytkownika

chosen one ;)

Posty: 260

Dołączył(a): So maja 30, 2009 11:11 pm

Lokalizacja: Obywatel Wszechświata

Post Pn lip 20, 2009 5:40 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Trydi napisał(a):Może faktycznie za to zaprogramowało się u mnie "próbowanie". Ech... aż idę spróbować :-) Omamów słuchowo-dźwiękowych chyba nigdy nawet nie miałem, podobnie z hipnagogami (tak się to pisało ?).


Gdy piszesz "próbowanie", a zarazem dajesz do zrozumienia, że nigdy nie miałeś żadnych halucynacji to znak, że wciąż ślizgasz się po powierzchni.
Gdybyś zszedł głębiej niemożnością jest nie doświadczyć jakiś omamów, one powstają naturalnie, że tak powiem każdy przez to przechodzi. Znikają one same z siebie jeśli przekroczysz pewien próg.

Polecam więc poważne zaangażowanie się, nie ciągłe "próbowanie lodów przez szybkę" ;P
Sny są nami, a my nimi swoimi pragnieniami.
http://www.snienie.net

Post Pn lip 20, 2009 6:47 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Śniący - to jest idea. Tylko jak zejść w to "głębiej"... W transie ? Jeśli tak, to nie umiem już chyba głębiej. Jeśli chodzi o "głębiej" w sensie OOBE, to nie wiem jak to zrobić.

Post Pn lip 20, 2009 8:55 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Cześć Trydi :-)

Myślę że nieźle sobie potrafię wyobrazić co czujesz po tylu latach, bo prawie taki sam post napisałem sam o sobie hahaha ( by the way, ''Marne doświadczenia, dół' :-))
hmmmm, podzielę się z Tobą moją optyką na ten temat...
Tak w skrócie, mam podobny lub nawet dłuższy okres w próbach, raczej bez wyników. Raczej ponieważ, miałem ob, nawet kilkadziesiąt, co sobie skrzętnie notowałem, jednak były to wyjścia spontaniczne i nie chce ich zaliczać sobie na poczet moich starań ahahahah bo jak to przyjąć do siebie że tyle starań i prawie nic hahaha Więc zostaje przy tym że były to spontany, nie całkiem kierowane przez mnie, niezależne od moich intencji...jeden przypadek pamiętam że przed snem byłem taki ''wkurzony'' że powiedziałem sobie że mam to głęboko w d... i wyszło piękne ob ahahah
Do brzegu, wiem jednak że to realne doświadczenia-dla mnie, niezależnie od punktu widzenia który mogę przyjąć, wiem po prostu że rzeczywistość bardziej realne niż tu i teraz.
Kiedy już myślałem że wszystkie techniki za mną, ''wpadła'' mi w ręce książka ''Poza mózg'' (Stanislav Grof) współtwórcy psychologii głębi, która opisuje użycie psychodelików jako drogi do nieświadomości. Nieświadomości, która wg mnie może być opisywana w pewnej części jako ob, mam tu na myśli stany transcendentalne,doświadczenia szczytowe, stany interpersonalne etc. Technika która wydaje się oddziaływać na wszystkich bez wyjątku.
Dodam, że ów autor, opracował również niefarmakologiczne ścieżki do nieświadomości. ( choć dla mnie nie całkiem...nie dla mnie ahhahah)
Skracając, nie stosowałem tej metody, jednak wygląda na to że działa na każdego. Myślę że jeśli chce dotrzeć tam gdzie chce dotrzeć w podróży do głębi siebie, dla mnie jest to pewna ścieżka. Jednak, nie mając już takiego ciśnienia jak kiedyś zdaje się bardziej na przeznaczenie, tzn. mam na myśli że jeśli się pojawi taka możliwość to powtórzę jego(autora) doświadczenia. Ale jak mówię...bez ciśnienia hahahaha
A propo(s) :-) Właśnie to ''bez ciśnienia''', to taki temat poboczny ale kto wie czy nie najważniejszy..
Zawsze się zastanawiałem, po jaką cholerę mam taka potrzebę przeżywania ''tych stanów'' a jednocześnie brak możliwości ich przeżywania świadomie... Coś mi zawsze świtało, kiedy biegli w tym temacie opisywali odczuwanie Miłości w ob.. poskładałem to wszystko razem i ujrzałem to w nowym świetle. Potrafię, w realu odczuwać Miłość tak jak to opisują inni ale w trakcie ob... być może to manifestacja tego drugiego bieguna, gdzie na pierwszym biegunie znajduje się tak wielka tęsknota za kontaktem z Nieświadomością (ob) - jednak bezowocna.
Może, może.... jeśli przyjąć że poza wiedzą w ob, chodzi o to by poczuć tą Energie, że ma być to postawieniem kropki nad ''i'' może niektórzy z nas, mają to szczęście że nie muszą się męczyć z technikami, gdyż ta droga nie jest potrzebna by osiągnąć ten punkt kulminacyjny.Może, może...to wszystko ma nas tylko zmęczyć by pewnego dnia dokonać wglądu że droga nie była potrzebna, a cel był zawsze w nas? może, może....
Z tej mojej optyki..hahahha może dostrzeżesz pewnego dnia, Trydi,że to co Cie tak męczy w tym życiu (mam na myśli nieudane próby :-)) to co wydaje się takim problemem , nagle pokaże swój drugi biegun. I wszystko nabierze sensu, bo czasami 2 +2 musi = 4 inaczej wszystko by nie miało sensu :-)
Na koniec...dochodząc do celu, straciłem zainteresowanie jakąkolwiek nowa techniką, jeśli mam wypróbować tą ''ostatnią'' to na pewno nie dlatego że będę szukał takiej możliwości, po prostu, jeśli się zdarzy to się zdarzy jeśli nie, też dobrze.
Na koniec :-) miałem kiedyś taki Wgląd, że dochodząc do Prawdy, można dostrzec Sens, który Jest Miłością.
Pozdrawiam
p.s nie zalecam żadnej techniki którą opisuje, opisuje jedynie swoją drogę. Może dla kogoś być pomocny jej opis, szczególnie jeśli miał podobne doświadczenia.
Narka
Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 54

Dołączył(a): So cze 20, 2009 9:50 am

Post Wt lip 21, 2009 6:01 pm

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Czytam Wasze posty, ile lat próbujecie... hmm
A może by tak zacząć od początku a nie od zakrystii, czyli od porządnej nauki relaksu, kompletnego wyczyszczenia umysłu z chcenia, z pobożnych życzeń "a może to już to!" i... niech się dzieje co chce, a ja cały czas pozostanę tylko obserwatorem?

Relaksu najłatwiej nauczyć się obserwując maleńkie dzieci. Zajrzyj do wózka czy łóżeczka, podejrzyj, jak są doskonale rozluźnione (bezwładne), podejrzyj zwierzę gdy śpi...

Ciało ma być totalnie rozluźnione, ciężkie jak kamień i wiotkie jak trzcina. Możesz sobie pomóc kierując świadomość do każdej części ciała.
Zrób sobie z tego zabawę naprężając i rozluźniając mięśnie, napełniając i opróżniając je z energii.

Jeżeli trenujesz wszystko na raz - relaks, podnoszenie energii i Bóg raczy wiedzieć co jeszcze, osiągasz to, co osiągasz.
Opanuj najpierw jedno do perfekcji, potem dołącz nowe ćwiczenie. Inaczej będzie to tylko zabawa w LD czy OOBE a nie wymierny efekt.
Jeden ma ku temu naturalne predyspozycje - np. jak Darek Sugier - inny potrzebuje treningu, nie ważne jak długiego. Nie do każdego domu od razu masz pozwolenie wejścia, czasem trzeba cierpliwie poczekać i wejść na zasadach gospodarza a nie intruza.

pozdrawiam
Rona
Nie pozbędziesz się swoich demonów, dopóki nie pogodzisz się z tym, że wraz z nimi odfruną również anioły. (Sheldon Kopp)
Avatar użytkownika

Posty: 624

Dołączył(a): N maja 11, 2008 6:21 pm

Lokalizacja: Sanok

Post Śr lip 22, 2009 7:20 am

Re: Prawie 10 lat prób - zero rezultatów. Co może być przyczyną?

Rona napisał(a):Jeden ma ku temu naturalne predyspozycje - np. jak Darek Sugier - inny potrzebuje treningu, nie ważne jak długiego.

że niby co? Darek wyszedł dopiero po kilku, bodajże siedmiu, miesiącach ciężkiej pracy, a nie dajmy na to po tygodniu. choć fakt przy nas to i tak są "naturalne predyspozycje", megatalent.
...:::dać się ponieść i wylądować na drugim brzegu rzeki świadomości:::... wędrowiec do świtu
http://www.obemania.pl/
KOCHAM WAS :)
Następna strona

Powrót do Pomocy-Help!

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość




Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO