Głodówka lecznicza


Moderator: Opiekunowie

Posty: 270

Dołączył(a): N lut 24, 2008 9:21 am

Post Śr kwi 29, 2009 9:48 pm

Re: Głodówka lecznicza

Proces oczyszczający to też proces z 'użyciem' warzyw i owoców. Zresztą najbezpieczniejszy i chyba najzdrowszy jaki jest - dlaczego to oczywiste. Nawet jeśli głodówka wykluczy spożycie zewnętrznych pokarmów to i tak nie będzie do końca głodówką - organizm zacznie zjadać sam siebie, wysysając zapasy energii z komórek (co zachodzi niestety u ludzi, którzy żywią się cały dzień np hamburgerami - pokarm dostarczony, ale że nie zapewnia ciału odżywczego minimum,ciało musi skorzystać ze swoich prywatnych 'zbiorów'). Sama nazwa głodówka - wywołać głód co niekoniecznie musi oznaczać zakaz odżywiania! Teraz to bardziej poruszamy kwestię semantyki. En.

eN

Post Śr kwi 29, 2009 10:41 pm

Re: Głodówka lecznicza

Zjadać sam siebie to w pewnych okolicznościach fakty, ale naciągnięte po to, by wykazać głodówkę w złym świetle. Zanim dojdzie do zdrowych tkanek i narządów, zajmie się wszystkim, co zbędne, obce i zgromadziło się wskutek niewłaściwego trybu życia.

Posty: 270

Dołączył(a): N lut 24, 2008 9:21 am

Post Cz kwi 30, 2009 12:12 am

Re: Głodówka lecznicza

Pytanie więc gdzie leży granica tego na ile ciało może się nadgryźć i bardziej ciekawostka : jakość paliwa na którym ciało musi tymczasowo funkcjonować? Zresztą, jakoś wątpie by w praktyce ktokolwiek podchodził do tego tak drobiazgowo ;-)

eN

Post Cz kwi 30, 2009 10:14 am

Re: Głodówka lecznicza

Kiedy dochodzimy do tak zwanej "granicy", organizm zaczyna sygnalizować ten stan poprzez symptomy wskazujące na zakończenie głodówki. Nie ma więc ryzyka, a do tego momentu na me oko dochodzi średnio po 30 dniach na wodzie (osoby szczupłe).

Jakość paliwa jest odpowiednia chociażby temu, że została w ten czy inny sposób w organizmie, jest "swoja". A na pewno jest lepsza niż to, co przeciętny człowiek zwykł jadać. Jeśli nie ma na swym talerzu surowej postaci rośliny, to codziennie jest pozbawiany witamin i minerałów. Ludzie potrafią całe lata nie sięgać po rośliny i żyć komfortowo. Jada się posiłki pozbawione wartościowych substancji odżywczych, a braki uzupełnia się jeszcze bardziej sztucznymi suplementami i nie wydaje mi się, by to było tym, czego organizm "potrzebuje".

Posty: 270

Dołączył(a): N lut 24, 2008 9:21 am

Post Cz kwi 30, 2009 1:21 pm

Re: Głodówka lecznicza

a 80 lat później (jak się poszczęści)schodzą z ziemi, schorowani i maksymalnie brzydcy - podczas gdy chińczycy, którzy żywią się wiadomo jak przekraczają granicę 100 lat (maks. z tego co wypisują to 160 lat osiągnął jeden z nich)i 40% z nich w polu robi i cieszy się znacznie lepszym zdrowiem niż przeciętny mieszkaniec Europy czy Ameryki.

Post Śr maja 06, 2009 2:33 pm

Re: Głodówka lecznicza

eN podoba mi się to co piszesz.
Ja tylko dodam ze swojej strony, że najlepiej jest wtedy gdy głodówka jest wynikiem budzącej się świadomości. Miałem pare razy takie akcje, że przez kilka dni pod rząd nie chciało mi się jeść, a jedzenie z przyzwyczajenia albo pod wpływem przekonań pochodzących z oficjalnej nauki kończyło się niestrawnościami.
Zazwyczaj jest tak, że mój post (to słowo jest lepsze niż głodówka ;) ) jest spontaniczny i lepiej mi się wtedy myśli. Na ogół nie planuję postów, jedynie myślę o tym od czasu do czasu a potem organizm sam jakby wskazuje mi najlepszy termin.
Kolejne co zauważyłem to to, że najlepiej pości się podczas słonecznej pogody w wolnych chwilach od codziennych obowiązków. Stąd też narodziła mi się myśl, że odżywianie się światłem słonecznym jest w pewnym sensie słuszne. Do tego ważne jest tez ciche miejsce pośród kwiatów, drzew, traw w pobliżu wody, wtedy organizm najpierw odpoczywa i regeneruje się, a następnie zaczyna się odżywiać poprzez oddech. Zawarte w powietrzu pyłki i subtelne zapachy z roślin dostają się do krwioobiegu przez płuca i drogi oddechowe. Do tego piję wodę, ale wcale nie tak dużo, tylko wtedy kiedy odczuwam pragnienie, a nie głód. Natomiast jeśli sie pojawi uczucie głodu to biorę słoik z miodem i wącham jego zawartość i to czasami wystarcza, a jesli nie, to zjadam jedną lub dwie łyżki miodu. :D

Post So maja 30, 2009 1:17 pm

Re: Głodówka lecznicza

To ja moze tez zabiorę głos. Wiele słyszy się o głodówkach i ich leczniczych właściwościach. To prawda, ale no właśnie jest jedno ale. Trzeba się do tego dobrze przygotować, czyli głodówka powinna być zaplanowana. Dwa tygodnie wyłączamy stopniowo z jadlospisu: mięso, nabiał, słodycze,chleb bialy zastepujemy pełnoziarnistym( bez karmelu w składzie!tfu), zastepujemy kawe i mocną herbatę wodą, pijemy swieze soki owocowe (nie ze sklepu), wazne sa też rozgrzewające i ziołowe herbatki no i oczywiście zero alkoholu i papierosów. Tydzień przed; wprowadzamy jak najwięcej surowych i kiszonych warzyw oraz surowych i suszonych owoców, obowiązkowo gotowane i duszone warzywa oraz kaszę. jezeli ktos nie toleruje surowych warzyw i owoców mozna je zastapić monodietą ryzową czyli jeśc brazowy gotowany ryż. potem obowiązkowo lewatywa aby oczyścić wstepnie jelita. Inaczej organizm moze wchlonąć toksyny i mogą wystąpić nudności , bóle glowy i mdłośći. Dwa dni przed rozpoczęciem glodówki; same surowe warzywa i owoce a także suszone. najlepiej produkty z upraw ekologicznych.I znowu lewatywa.Dzień przed głodówką: dieta bez zmian, lewatywa. Uf mam nadzieję, ze nie poplatałam. zreszta wkleje tutaj cały artykuł do poczytania z "Wróżki".
P.S. Sama głodówki nie stosowałam i na razie nie zamierzam.Postanowilam inaczej oczyscić swój organizm, ale to temat na inną dyskusję.
Załączniki
5.JPG
4.JPG
3.JPG
2.JPG
1.JPG

Post So maja 30, 2009 2:03 pm

Re: Głodówka lecznicza

I dalsza część.


Miłego czytania :)
P.S poczawszy od pierwszego postu czytamy od końca (tam jest pocżatek0 to samo tutaj. Nie wiem czemu akurat się tak wkleiło ;P
Załączniki
9.JPG
8.JPG
7.JPG
6.JPG

eN

Post Pt lip 17, 2009 1:42 pm

Re: Głodówka lecznicza

Forgotten
Też miewałem właśnie takie dni, kiedy sam z siebie przestawałem jeść. Zupełny spontan, ale potem ku mojemu zdziwieniu się okazywało, że następowało to w dni "ekadaszi". Takowe są dwa w miesiącu księżycowym i służą ponoć tylko i wyłącznie oczyszczaniu.
Ten fragment z głodowaniem na łące pośród kwiatów ma jeszcze głębszy przekaz - już Jezus pokazał, że najlepiej głodować z dala od ludzi. Dzisiejsi pionierzy głodówki tłumaczą jego i innych "świętych" zachowania tym, że organizm wówczas jest zdany tylko i wyłącznie na własną energię. Nie występuje efekt "wampiryzmu", czyli pobieranie energii od innych ludzi czy jedzenia. W poście o to właśnie chodzi, by wystąpił jak największy procent zdania się tylko na własne siły, żeby skuteczniej zająć się własnym organizmem.

Korna
Do głodówki poniżej 3 dni specjalnych przygotowań nie trzeba. Powyżej? Koniecznie zapoznać się z zasadami wychodzenia z głodówki. To drugi i równie ważny etap jak sama głodówka. Im dłuższa głodówka, tym dłuższy okres wychodzenia z niej.

Jeśli chodzi o przygotowania przed samą głodówką, są one wskazane chociażby po to, by organizm miał lżej psychicznie i fizycznie w czasie postu. Podejście z marszu nie skończy się dla nas w żaden sposób negatywnie, jeśli zebraliśmy wystarczająco informacji, by zaufać tej terapii. Inna sprawa, że przeżycia mogą być zdwojone, wersja naprawdę dla najtwardszych.
Ja osobiście nawet w czasie głodówki stosuję co drugi dzień lewatywę. Odciąża organizm nie tylko w teorii, ale poczujesz to natychmiast. Poza tym w czasie postu stosuje też ruch. Nawet, kiedy wydaje mi się, że nie wstanę na nogi, robię to i poczucie słabości mija. Ruch wspomaga procesy samoleczenia.

Myślę, że najważniejszym przygotowaniem przed postem leczniczym będzie zapoznanie się ze zjawiskiem głodówki i tym, co za sobą niesie jak również z tym, jak z niej wyjść jeśli trwała powyżej 3 dni. Resztę pozostawiam do indywidualnych preferencji i praktyki. Mogę tylko zasugerować, że najlepiej jest korzystać ze wspomagania oczyszczania organizmu w postaci lewatyw, picia ziół zabijających pasożyty, stosowania diety surowych roślin, oczyszczania wątroby czy urynoterapii. Z czego lewatywy i terapię uryną szczególnie polecę w czasie samej głodówki. O korzyściach łączenia tych metod napisał m.in. G.P. Małachow. Jeśli dobrze pamiętam, termin głodówka urynowa pojawił się na światowym forum postu leczniczego. Ta forma głodówki jest przede wszystkim mniej czasochłonna - szybciej uruchamia procesy lecznicze, jest łagodniejsza i skuteczniejsza.

Post Pt lip 17, 2009 2:26 pm

Re: Głodówka lecznicza

Ostatnio skorzystałem z tego co napisałeś i też przeprowadziłem 7 dniowy post. Efekty są bardzo dobre poczynając od samopoczucia do krótszego okresu regeneracji (znacznie krócej śpie). Poza tym osłabło łaknienie, co pozwala mi wprowadzić nowe nawyki w mojej diecie (przestałem jeść mięso, słodycze, białe pieczywo itp.). Z tego co zaobserwowałem najgorszy jest dzień 3 i 4, potem jest naprawdę z górki, miałem wrażenie że mogę przedłużyć post jeszcze co najmniej o kilka dni.

Post Pt lip 17, 2009 4:40 pm

Re: Głodówka lecznicza

picia ziół zabijających pasożyty


można coś więcej na temat takich ziół jakieś nazwy, propozycje itp.

Chciałbym też zapytać tak ogólnie czy ktoś kto np.stosował głodówki, oczyszczanie, etc. zauważył, iż OBE, LD stało się łatwiejsze.
Dajcie swoje opinie i przeżycia na ten temat.

Post So lip 18, 2009 9:57 pm

Re: Głodówka lecznicza


a to Ci niejadek...

MSA

Post N lip 19, 2009 11:16 am

Re: Głodówka lecznicza

Zaje.... Lecę sprawdzić o której teraz są wschody/zachody słońca :)
Poprzednia strona

Powrót do Praca z energią

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość




Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO