LD czy OBE? To samo czy nie ?


Doświadczenie które trudno jest ci zidentyfikować i zamieścić w odpowiednim dziale, jest czymś zupełnie nowym i unikatowym. Najważniejsze, by takich doświadczeń było jak najwięcej wtedy z pewnością odkryjemy coś nowego i fascynującego.

Moderator: Opiekunowie

Post So sie 28, 2010 9:53 pm

LD czy OBE? To samo czy nie ?

Czy LD i OBE to jedno i to samo?

Czy LD i OOBE (OBE) jest tym samym doświadczeniem pozazmysłowym? Każdy zapewne odczuwa LD-OBE „po swojemu” i ma prawo do własnych przemyśleń. Zachęcając do dalszej dyskusji na ten temat napiszę pokrótce o swoich doświadczeniach z LD-OBE.

Po raz pierwszy z parapsychologią zetknąłem się ok. 30 lat temu. Przeczytałem książkę Leszka Szumana „Życie po śmierci”. Między innymi autor porusza w niej temat OBE. Zjawisko to nazywa BILOKACJĄ, czyli przebywanie jednocześnie w dwóch miejscach. Nie wnikając w szczegóły sądzę, że dobrze Szuman trafił z nazewnictwem. Opisał on technikę jaką można stosować do osiągnięcia bilokacji. Należy przed snem wyobrażać sobie wyjście z ciała, a po zaśnięciu czekać na dreszcze (wibracje), które mają być sygnałem do rozpoczęcia wyjścia. Te dreszcze mają nam uświadomić, że coś się zaczyna dziać. Dalej sprawa jest już prosta – „wystarczy” tylko wykonać to co wyobrażaliśmy sobie przed snem i jesteśmy poza. Tak się tym podkręciłem, że udało mi się już za pierwszym razem. Spałem na brzuchu. Poczułem dreszcze i „zgodnie z instrukcją” uniosłem się poziomo na odległość ok. 1 m. Co ciekawe nie bałem się za bardzo. Pewnie, że emocje były duże ale nie panikowałem. Rozejrzałem się i wszystko było OK. Nadal w pozycji poziomej ruszyłem „żabką” do przodu. Przez drzwi do przedpokoju, przez drugie do pokoju siostry. Wszystko wokoło OK, układ mieszkania, meble na swoich miejscach, siostra śpi tam gdzie powinna spać. Jeżeli chodzi o emocje to nadal ciekawość brała górę nad strachem. Podleciałem do okna, widok na zewnątrz zgadzał się ALE od tej chwili zaczęło się kaszanić. Pojawili się żołnierze (a nie był to 13.12.1981r.), powyrastały drzewa, zrobiło się nagle jasno. No teraz to się dopiero przestraszyłem. Gdzie jestem, dopadli mnie, ale kto? Obudziłem się. Zasnąłem i znowu dreszcze. Tym razem wyszedłem tylko na chwilę i znowu się obudziłem. Od tej nocy zacząłem ćwiczyć ale scenariusz powtarzał się. Wyjście, 2-3 minuty w realnej scenerii mojego mieszkania i zmiana „wystroju wnętrza”, następnie powrót do ciała. Tak ćwiczyłem przez kilka lat. Na 5 prób miałem 1 wyjście. Niestety nic wówczas nie wiedziałem o świadomych snach i OBE w takim znaczeniu jak to przedstawia Darek Sugier. Zawsze jak zmieniała się sceneria na nierealną kończyłem „seans” i wracałem do ciała. Pamiętajcie, że w tamtych czasach praktycznie nie było żadnej literatury na ten temat, że o internecie nie wspomnę. Pewnego razu nieźle się nastraszyłem. Jechałem w pociągu i przysnąłem. Jak przysnąłem to uleciałem. Zobaczyłem siebie śpiącego i przestraszyłem się, że pociąg ucieknie mi z ciałem fizycznym. Pisałem już na forum o tym doświadczeniu. W każdym bądź razie zaprzestałem ćwiczeń na dobre 10 lat. Miałem oczywiście spontaniczne wyjścia. Moim zdaniem nie można się tej umiejętności „pozbyć na własne życzenie”. Kto choć kilka razy opuścił ciało, musi liczyć się z tym, że będzie to robił już zawsze. Z własnej woli lub spontanicznie. Wracając do moich doświadczeń to przełom nastąpił w połowie lat 90. Przeczytałem książkę Adama Bytofa „Oneironautyka. Sztuka Świadomego Śnienia” i się zaczęło. Po kilku tygodniach treningu LD-OBE osiągałem bardzo często. Nadal jednak źle postrzegałem te doświadczenia. Jak osiągałem LD nie próbowałem przechodzić do OBE. Pewnie bym potrafił ale odczucia w LD były tak wspaniałe, że nie odczuwałem potrzeby szukania czegoś więcej. 80% swoich doświadczeń mam spisanych więc jeżeli będą chętni do czytania moich wypocin to powoli będę je umieszczał na forum. Wracając do tematu. W przypadku kiedy osiągałem OBE i po pewnym czasie zmieniał się krajobraz w moim otoczeniu z realnego na baśniowy, byłem pewny, że przechodzę z OBE do LD. Było tak samo jak na początku moich doświadczeń tylko, że tym razem kontynuowałem wyjście i jeszcze prze kilka czy kilkanaście minut byłem w innej rzeczywistości. Na książki Roberta Monroe i Darka Sugiera natrafiłem kilka lat temu (może 5) i znowu rewolucja w postrzeganiu tych doświadczeń. Po przeanalizowaniu spisanych wcześniej moich świadomych snów doszedłem do wniosku, że połowa z nich to było klasyczne OBE. Ale na pewno nie wszystkie. Dlaczego? Krótko mówiąc byłoby to za proste gdyby każdy świadomy sen kwalifikować jako OBE. Co powiecie na taki przykład z autopsji. Śpię smacznie. Śni mi się, że idę ulicą niedaleko mojej pracy. Spotykam dwie osoby. Jedna z nich to mój dobry kolega. Zaczyna się wzajemne przedstawianie. Mój koleś najpierw przedstawia osobę mu towarzyszącą, a potem wskazuje mnie ręką i mówi: „to jest Jacek, koleś który potrafi świadomie śnic”. W tym właśnie momencie dochodzi do mnie, że właśnie mam LD. W taki właśnie sposób osiągnąłem LD. I co powiecie, nie za proste na OBE. Inny przykład. Pisałem już o tym ale w innym kontekście. Często przechodzę z LD do OBE. Robię to w ten sposób, że z LD nie budząc się wracam do ciała i dopiero wtedy wychodzę klasycznie – głowa, ręce, tułów i nogi. Jest to dla mnie bardzo istotna technika, ponieważ widzę wówczas swoje ciało i mam prawie 100% pewności, że właśnie osiągnąłem OBE. Jednak nie zawsze udaje mi się. A dlaczego? Miałem przecież LD (według niektórych OBE) latałem, skakałem, zmieniałem rzeczywistość. Mogłem robić co chciałem ale po powrocie do ciała nie mogłem już wyjść w klasyczny sposób. Dlaczego? Jeżeli LD i OBE to jedno i to samo, to dlaczego po powrocie do ciała zdarza się, że nie mogę go opuścić. Jeżeli LD i OBE to jedno i to samo, to przecież bez problemu powinienem przejść z OBE do OBE. Ale nie zawsze tak jest.
Czy LD i OBE to jedno i to samo? Ja uważam, że nie. To podobne doświadczenia, mają ze sobą wiele wspólnego, przenikają się ale trzeba je również rozgraniczać.
Zachęcam do dalszej dyskusji na ten temat.

Pozdrawiam bigplacek
Avatar użytkownika

Posty: 127

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 10:14 pm

Lokalizacja: Piła

Post N sie 29, 2010 4:28 pm

Re: LD czy OBE? To samo czy nie ?

To ja podejmę dyskusje i stanę po przeciwnej stronie ;)

Po pierwsze: OBE oznacza Out of Body Experience czyli doświadczenia poza ciałem (jak pewnie każdy wie) skoro więc LD i OBE to nie to samo, to gdzie znajdujesz się podczas LD ? No i gdzie rozgrywają się zwykle sny?

Po drugie: Uważam, że wibracje zużywają energię - że jeśli wracasz do ciała i wychodzisz znowu to mimo wszystko zużywasz energię. Może to wygląda tak, że wracasz, łączysz się z ciałem a potem próbujesz znów się oderwać - zużywając całą energię - i okazuje się, że nie wystarcza jej na wyjście.

Moim zdaniem jedyna różnica jaka może zaistnieć to różnica stopnia w jakim uświadamiamy sobie że nie jesteśmy w rzeczywistości fizycznej i różnica w tym ile pamiętamy z tego co robiliśmy w świecie fizycznym i jak się tu znaleźliśmy. Do tego dochodzą jeszcze wibracje, które ze względu na to że są stanem podwyższonej energii sprawiają że automatycznie mamy więcej świadomości. Wyzwalają skojarzenie "są wibracje - to musi być OBE" podczas gdy w LD nie ma tak stałego i jednoznacznie kojarzącego się (z byciem poza ciałem) bodźca (co wpływa na stopień świadomości). Oczywiście nie oznacza to że podczas LD nie możemy być bardziej świadomi niż podczas OBE, zwłaszcza jeśli są z nami NP.

Chciałem jeszcze zapytać jakie konkretne masz odczucia które rozróżniają te dwa stany (jednak ze świadomością, że te różnice mogą być wykreowane przez podświadomość wierzącą w odmienność tych doświadczeń)?

Pozdrawiam
Temet nosce.

Post N wrz 19, 2010 11:32 pm

Re: LD czy OBE? To samo czy nie ?

"kwadrat jest prostokątem, ale prostokąt nie jest kwadratem" i tak samo jest z OBE i LD. LD to OBE, lecz OBE to nie LD.
Avatar użytkownika

Posty: 127

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 10:14 pm

Lokalizacja: Piła

Post Pn wrz 20, 2010 9:16 am

Re: LD czy OBE? To samo czy nie ?

Aha ... fajnie że uargumentowałaś swoją wypowiedź :D Zawsze znajdzie się ktoś mądry kto potrafi podsumować wszystkie dyskusje jednym zdaniem ;)
Temet nosce.

Post Pn wrz 20, 2010 4:16 pm

Re: LD czy OBE? To samo czy nie ?

Pamiętam jak Artur (NP) próbował mi wyjaśnić czym się różni LD od OBE, pamiętam, że miałam mętlik w głowie po dawce obrazów jaka zalała moją głowe, jedyne co wtedy zrozumiałam to to, że LD przeżywamy w naszym wnętrzu, podczas, gdy OBE po drugiej stronie zewnętrznej strony. ;) Mało mi to mówiło, więc Artur otworzył szafę i wyjął jakąs zieloną bluzkę, kazał mi po prostu popatrzeć i skomentować to co widzę. A zobaczyłam biedronkę, która usiadła na bluzce. Mówię mu więc:
- Biedronka siedzi na bluzce.
- Po której stronie?
- No...zewnętrznej.
Biedronka przeszła sobie po bluzce i schowała się do rękawa.
- Gdzie teraz jest biedronka?
- W bluzce, w sensie wewnątrz niej.
Artur przewrócił bluzkę na lewą stronę.
- A teraz widzisz biedronkę?
- Tak, jest... na zewnątrz.
- Czy biedronka się ruszyła w tym czasie?
- Nie.
- Więc mogła być wewnątrz i jednocześnie na zewnątrz.
- To co się zmieniło?
- Strona się zmieniła.

Nie wiem, czy załapiecie sens tego, ale przykład, wydaje mi się najlepiej obrazuje czym się różni LD od OBE. Owszem, oba stany mają początek w naszym wnętrzu, ale przy OBE to wnętrze "wywija się" na drugą stronę.
To tak jakby przejść na drugą stronę lustra, LD trzyma nas w środku tafli i naszym wyborem jest po której stronie zamierzamy stanąć - tej fizycznej czy tej astralnej.

Powrót do Poza schemat

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości


cron


Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO