definicje


W tym miejscu piszemy wszystkie argumenty za i przeciw istnieniu zjawiska OOBE/LD. Z racji, że dział dość śliski jest, pamiętajmy by trzymać swoje emocje pod kontrolą, by z intelektualnej burzy mózgów nie uczynić spamu. Zapraszamy do dyskusji.

Moderator: Opiekunowie

Posty: 26

Dołączył(a): Pt lip 01, 2011 3:36 pm

Post Wt lip 19, 2011 11:06 am

definicje

Czy może mi ktoś podac jakąś ogólnie przyjętą definicję, czy ogólne określenie co ludzie nazywają OOBE i "podróżami astralnymi"?
Avatar użytkownika

Posty: 137

Dołączył(a): So lis 29, 2008 10:15 pm

Lokalizacja: Kraina nisko latających stonek

Post Wt lip 19, 2011 8:11 pm

Re: definicje

Ogólnie rzecz biorąc to Obe to inaczej podróże astralne a podróże astralne to obe

Post Śr lip 20, 2011 2:22 am

Re: definicje

jak sama nazwa wskazuje jest to podroz poza cialem fizycznym. no to dawaj teraz ze swoimi egzorcyzmami;-). pozdrawiam.
Ostatnio edytowano Śr lip 20, 2011 1:28 pm przez Deimond, łącznie edytowano 1 raz

Posty: 26

Dołączył(a): Pt lip 01, 2011 3:36 pm

Post Śr lip 20, 2011 10:39 am

Re: definicje

Jeszcze jedno małe pytane:
Czy mowa o podróżach poza ciałem także na jawie czy tylko w snach?

Nie zamierzam na tym forum nikogo egzorcyzmować jeśli o to Ci chodzi. Jeśli mój nick ma nadal Ciebie i innych użytkowników tego forum drażnić, to ja go chętnie zaraz zmienię, aż tak bardzo się do niego nie przywiązałem...

Pozdrawiam-

egzorcysta

ka

Avatar użytkownika

Opiekun

Posty: 304

Dołączył(a): Pn sie 24, 2009 4:12 pm

Pochwały: 6

Post Śr lip 20, 2011 7:16 pm

Re: definicje

To forum jest troszkę inne.

Staramy się bardziej zajmować praktyką aniżeli teorią.

Zarówno OBE jak i projekcja astralna to definicje bardzo szerokie, i tak naprawdę mało sprecyzowane, osobiście czepiał bym się obu tych nazw, tyle tylko że po co się zajmować definicjami?

OBE na jawie jest zazwyczaj zwane RV- remote vieving(zdalne postrzeganie) lub w swojej bardziej zaawansowanej formie bilokacja, czyli w 2 miejscach na raz, ale też zajmowanie się nazwami zamiast doświadczaniem to strata cennego czasu.


@Deimond wyluzuj, nikt Cię tutaj nie skrzywdzi nie obawiaj się :mrgreen:
Angielskojęzyczna strona o Nagualizmie(+polskie tłumaczenie) http://nagual.yuku.com/
Avatar użytkownika

Posty: 127

Dołączył(a): Cz lut 28, 2008 10:14 pm

Lokalizacja: Piła

Post Śr lip 20, 2011 8:51 pm

Re: definicje

Deimond wydaje mi się że jeszcze wewnątrz siebie nie pozałatwiałeś spraw związanych z religijną przeszłością. Takie reakcje na czyjeś stwierdzenie że jest chrześcijaninem świadczą o tym że gdzieś tam w umyśle masz jeszcze wątpliwości co do OBE, tak jakbyś zastanawiał się czy czasem Kościół nie ma racji co do OBE jako narzędzia szatańskiego :P. Znam to z autopsji :P Religijne przekonania wyłażą z podświadomości nawet kiedy myślimy że już dawno mamy je za sobą.

Odnośnie definicji to raczej nie ma żadnej ogólnie przyjętej. Definicje zmieniają się wraz z kolejnymi doświadczeniami jak również związane są z przekonaniami jakie ktoś ma na ten temat. No chyba że oczekujesz takiej definicji "OOBE- Out Of Body Experience - Dośwadczenie poza ciałem" :P

Pozdrawiam.
Temet nosce.

Posty: 26

Dołączył(a): Pt lip 01, 2011 3:36 pm

Post Cz lip 21, 2011 11:27 am

Re: definicje

Dziękuję Ka i Ravenowi, to co napisaliście chyba w wystarczającym stopniu zorientowały mnie co jest nazywane "OOBE" i "podróżami astralnymi". O bilokacji oczywiście słyszałem choćby w związku z o. Pio... Tej nazwy OOBE na jawie nie znałem ale znajomość tej czy innej nazwy nie wydaje mi się istotna, ważniejsze abym choć z grubsza się orientował o czym mowa...

Z poważaniem-

egzorcysta

Post Wt lip 26, 2011 6:43 pm

Re: definicje

@Raven -zle mnie chyba odebrales. nie mam nic do chrzescijanstwa a jedynie czepiam sie katolicyzmu. Za mlodu jak przystepowalem do bierzmowania mialem cos w rodzjau kursu przed. Najpierw bylo to spotkanie gdzie ludzie modlac sie wpadali w jakis trans i mowili dziwnymi jezykami. Ja jakos nie poddalem sie transowi. nazwano to wtedy dar ducha sw. mowienia obcymi jezykami czy jakos tak..(egzorcysto-jak mozesz to mnie popraw bo powinienes wiecej o tym wiedziec niz ja) faktycznie ludziska gadali tam dziwna paplanina przypominajaca lacine. Pozniej byl jakis wyjazd na wies do seminarium. I tam znow czara mara z modleniem sie i otwieraniem biblii na jakiejs stronie. pamietam tylko ze otworzylem z jakims tekstem na temat miazdzenia czaszek swoich wrogow itp.

A ja sie pytam- jak kosciol odprawia takie czara mara-jest ok. A jak ktos swiadomie uprawia oobe to be i nie nalezy tego robic. To mi sie robi jakies rozdwojenie jazni:/ nie mam obaw co do kosciola-droge z nim poezucilem troche juz czasu temu. Spotkalem tez fajnych ksiezy na swojej drodze z ktorymi z checia bym pogadal o doswiadczeniach i teoriach(mysle ze nie wszyscy sa jednakowi).

Posty: 26

Dołączył(a): Pt lip 01, 2011 3:36 pm

Post Cz lip 28, 2011 11:47 am

Re: definicje

Szanowny Deimondzie.

Sądząc z Twojego opisu, to trafiłeś do wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym. Ja nigdy u nich nie byłem ale z tego co o nich słyszałem, to rzeczywiście na swoich spotkaniach mówią obcymi językami, wypędzają złe duchy, uzdrawiają itd. O ile mi wiadomo, to w zwykłej parafii przygotowanie do bierzmowania odbywa się standardowo, bez takich cudow. W mojej parafii obyło się bez nich.
Dlaczego im wolno a nam nie?
Nigdy o to nie pytałem żadnego księdza ale myslę, że podstawowa sprawa, polega na tym, aby wszystko robić Z BOGIEM, PRZEZ BOGA, I DLA BOGA. Większośc z Was natomiast chce sma dojść do wszystkiego i uważa, że Bóg wraz ze wszystkimi swoimi nakazami i zakazami nie jest wam do niczego potrzebny a Kościół tylko we wszystkim przeszkadza. Z punktu widzenia Księży to napewno nie przybliza Was do Boga.

Ja kiedyś opowiedziałem pewnemu księdzu, o swoich snach i o tym, że w moim przekonaniu od wielu lat za każdym razem śnią mi się zmarli za których się wcześniej modliłem, oraz anioły i święci choć prawie nigdy w aureolach i ze skrzydłami (wyglądają jak zwykli ludzie). Mówiłem, że parę razy śniły mi się demony choć też w ludzkiej postaci (bez rogów, kopyt, itp.) i nawet na ogół mnie nie straszą ajedynie ja się domyślam że to demony uwolnione z piekła dzięki mojej modlitwie.
Jak myślisz, co mi powiedzial ten ksiądz? Myślisz, że wyklął z Kościoła, że nazwał diabłem, bluźniercą, heretykiem, itp.?
Bynajmniej. Poradził tylko, abym o takich sprawach rozmawiał ze swoim kierownikiem duchowym.
Tylko ja przytoczyłem mu jeszcze pewien dowcip:

Pewien facet przyszedł do psychiatry czy psychologa (jak kto woli... to nieistotne). Ten pokazywał mu różne obrazki na których widać było tylko jakieś nieokreślone kolorowe plamy, takie sobie typowe "bohomazy"... Za każdym razem pytał pacjenta:
- Co pan widzi na tym obrazku?
Facet za każdym razem odpowiadał:
- Gołą babę.
W końcu Psychiatra nie wytrzymał i powiedział do niego:
- Panie! Pan jesteś zboczony!
A facet na to:
- Ja?! A kto mi takie obrazki pokazuje?!

Otóż ja stwierdziłem, że jestem podobny do tego faceta. Tylko, że mnie wszystko, nawet diabły i piekło prowadzi do Boga!

Post Pt lip 29, 2011 12:14 pm

Re: definicje

Drogi Egzorcysto,
teraz sobie przypomnialem ze byla to Odnowa w Duchu Swietym- obecnie juz nie istnieje w moim rodzinnym miescie. Nie wiem czemu posadzasz tu wszystkich o to ze OOBE osiagaja sami i tylko dla siebie. Wielu traktuje swojego opiekuna jak aniola stroza(albo na odwrot- ja przynajmniej sie do takowych zaliczam). Zawsze towarzyszy mi chec zblizenia sie do Boga i stawania sie lepszym czlowiekiem. Fakt faktem ze wiekszosc doswiadcza OOBE bez zaplecza fizycznych osob mogacych ich wspomoc doswiadczeniem i dobra rada (ale w koncu taka role spelnia forum-a raczej zebrani Tu ludzie). Indianie np. mieli bardzo dobra wiedze na temat kontaktow z tym swiatem-przekazywana z pokolenia na pokolenie. Nas odcina sie od tej wiedzy. Jak w karzdej solecznosci znajda sie ludzie o odmiennym podejsciu-wkraczajacych w OOBE dla zabawy itp. Ja mam prawie 3 dychy na karku i trafilem na OOBE po tym jak odrzucilem wiare i to co mi sie nie podobalo w nauce kosciola( zeby powrocic i odkrywac duchowosc na nowo - ale tym razem mogac ja dotknac). Uwazam rowniez ze religia chrzescijanska nie jest jedyna sluszna religia a jedynie czastka prawdy. Pozdrawiam.

Posty: 26

Dołączył(a): Pt lip 01, 2011 3:36 pm

Post Pn sie 01, 2011 12:53 pm

Re: definicje

Szanowny Deimondzie. Nie zrozumiałem, kogo nazywasz "opiekunami" bo jeśli moderatorów tego forum, to nie bardzo rozumiem, jak mają oni pomagać w snach.
Mówisz, że zawsze towarzyszy Ci chęć zbliżania się do Boga i stawania się lepszym człowiekiem, lecz jednocześnie nie wierzysz, że Chrześcijaństwo jest jedyna słuszną religią a jedynie cząstką prawdy i na OOBe trafiłes dopiero po jej odrzuceniu.
I jeszcze się dziwisz, że księża zabraniają Wam tego czy tamtego?!
Nooo... to ja się dziwię, że Ty się dziwisz... Z punktu widzenia księży, odrzucając Chrześcijaństwo bynajmniej nie przybliżasz się do Boga.
Sam kiedyś interesowałem się Indianami (napewno nie w związku z OOBE)
ale szamanizm, czary, zaklęcia to nie mają prawa podobać się księżom. Hasła takie jak reinkarnacja, także. W przekonaniu wielu księży wielu szamanów prowadzi swoją działalność we współpracy z demonami. Okultyzm, spirytyzm itp. praktyki to z punktu widzenia Chrześcijanina zapraszanie duchów nieczystych do swej duszy. To otwieranie drzwi demonom.
Otwieranie zgłębianie swojej "podświadomości" "nadświadomości" czy jak tam jeszcze inaczej to nazwiesz, to nie jesty dobry pomysł z punktu widzenia katolika. Pamiętasz słowa piosenki:

"Kiedy rozum śpi, to tak jak w czarnych snach,
zaczynają nami rządzić razem gniew i strach .
Kiedy rozum śpi to nic nie mogą już ani porośby ani groźby ani anioł stróż"?

No właśnie, a chyba dobrze rozumiem, że budzenie pod- czy nadświadomości polega właśnie na odcięciu dostępu "świadomemu ego"?

Obojętne, czy demony rozumieć dosłownie z rogami i kopytami czy alegorycznie, jako nasze lęki, fobie itp. to budzenie ich nie jest dobrym pomysłem... Chyba głównie dlatego księża nie chcą żebyśmy to robili sami ażebyśmy pozwolili aby zrobil to Bóg, gdy uzna to za stosowne, bo wtedy chroni nas zarówno przed tymi dosłownymi jak i alegorycznymi demonami.

Z poważaniem-

egzorcysta

Post Pn sie 01, 2011 1:24 pm

Re: definicje

Egzi:) nie nie myslalem o moderatorach:) i niezle sie usmialem XD
Nie powiedzialem ze odrzucam chrzescijanstwo a jedynie katolickie dogmaty.
Indianie do tylko przyklad...
Troszke tak piszesz jakbym Cie atakowal - a ja Ci sie staram wyjasnic inny punkt widzenia.
Nie pomyslales ze niektore demony rodza sie w Tobie. Kosciol bardziej kaze Ci sie nielubic za grzechy niz religie ktore wymienilem - i z tad moga sie rodzic demony i sprzecznosci w Tobie wpajane od malego. ja mialem tego dosc. Ale Bog pozostal. Pozdrawiam

Posty: 26

Dołączył(a): Pt lip 01, 2011 3:36 pm

Post Wt sie 02, 2011 12:04 pm

Re: definicje

Szanowny Deimodzie.

Rozumiem, że już luteranizm, anglikanizm czy prawosławie juz Cie tak nie drażnią... Cóż... nie zamierzam przekonywać ani Ciebie ani nikogo innego na tym forum które wyznanie jest lepsze i prawdziwsze.
Nie wiem... może rzeczywiście pisałem tak, jakbym się czul atakowany, ale ten temat także we mnie budzi silne emocje.
Nie, nie pomyślałem, że Katolicyzm może rodzić we mnie jakiekolwiek demony. Jeśli możesz to proszę abytś sprecyzował jakie demony i sprzeczności masz na myśli.
Na ile rozumiem swoja religię, to nie uczy nielubić siebie, tylko grzechów w sobie. To nie to samo. Uczy nie lubić swojego ciała bo ono razem ze swymi popędami i żądzami skłania nas do grzechu. Lecz jednocześnie uczy dbać o to ciało i troszczyć się o nie (kochaj nieprzyjaciół swoich i dobrze czyn tym, którzy Cię nienawidzą;-))...
Uczy aby ćwiczyć się w pokorze, posłuszeństwie, umartwiać swoje ciało itd. To diabeł nie znosi żadnych umartwień jest żądny władzy zaszczytów i pochwał. Nigdy nikomu nie jest za nic wdzięczny i nikogo za nic nie przeprasza. Nigdy nie zgadza się dobrowolnie na żadne cierpienie. Uciekał będzie więc od tego, kto się umartwia, jest pokorny i posłuszny i cierpliwie znosi cierpienia i upokorzenia, bo nie będzie chciał cierpieć razem z nim.
Jesteś pewien, że to można odnieść tylko i wyłącznie do diabłów takich o jakich mówią katolicy: z rogami i kopytami? Jesteś pewien, że nie można tego samego odnieść także do tych akalegorycznych: fobii, lęków, uprzedzeń, itp.?

Z poważaniem-

egzorcysta

Post Wt sie 02, 2011 11:43 pm

Re: definicje

Drogi Egzo:) (piszę z pełnym szacunkiem ale chciałbym się pozbyć tego oficjalnego tonu - bo tworzy on tylko dystans do drugiego człowieka)

Po pierwsze nie wiem po co zajrzałeś na to forum . OOBE nie wiąże się z żadną religią - a opisuje jedynie zjawisko. Nie wiem do czego zmierzasz - chcesz kogoś nawrócić na katolicyzm? Nie wiem za bardzo po co. Nikt tu nie neguje Twojego poglądu. I możesz sobie z nim iść przez życie - a może jednak dopadły Cię wątpliwości...(oj co za demon ze mnie:))
To teraz powolutku zaczynając od poprzedniego posta:
  Kod:
Mówisz, że zawsze towarzyszy Ci chęć zbliżania się do Boga i stawania się lepszym człowiekiem, lecz jednocześnie nie wierzysz, że Chrześcijaństwo jest jedyna słuszną religią a jedynie cząstką prawdy i na OOBe trafiłes dopiero po jej odrzuceniu.
I jeszcze się dziwisz, że księża zabraniają Wam tego czy tamtego?!


No to pojedźmy z wikiipedii bo widzę że pobyt w zakonie nie za bardzo się przydał:

chrześcijaństwo:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Chrze%C5%9Bcija%C5%84stwo

katolicyzm:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Katolicyzm

Nie wiem czy rozróżniasz te dwa pojęcia - dlatego przytoczyłem.
Nie napisałem że nie wierzę w chrześcijaństwo tylko w jedną z jego interpretacji czyli kościół i katolicyzm.
Mam nadzieję że to ostatecznie spowoduje zrozumienie u Ciebie.
Islam również opiera się o proroków z biblii i inaczej ich nazywa.
Urodziliśmy się akurat pod parasolem katolicyzmu - i myślisz że to wystarczający powód aby przyjmować to za jedynie słuszną interpretację?
Chrześcijaństwo stanowi naprawdę dość mały procent wyznaniowy na świecie. Ale mniejsza o to.

Okultyzm, spirytyzm itp. praktyki to z punktu widzenia Chrześcijanina zapraszanie duchów nieczystych do swej duszy.


Nie z punktu widzenia chrześcijaństwa a katolicyzmu.
A myślisz że św. Jan w apokalipsie to tak sobie nagle zobaczył ?? A ja twierdzę że miał albo OOBE wywołane przez popularne na wschodzie roślinki - rutę stepową i juremę.
Indianie na ten przykład mają swoje roślinki - które dziwnym zrządzeniem losu znaleźli pośród tysiąca innych i odkryli ich właściwości.
Buddyści i Zen odkryli metodę medytacji. Wszystko to prowadzi do tych samych odkryć.

No właśnie, a chyba dobrze rozumiem, że budzenie pod- czy nadświadomości polega właśnie na odcięciu dostępu "świadomemu ego"?


No widzisz a dla mnie przyjęcie czegoś za prawdę z rąk podejrzanej instytucji działającej wbrew zasadom przez niej głoszonej jest takim właśnie zamknięciem świadomości na wszystko inne.

Rozumiem, że już luteranizm, anglikanizm czy prawosławie juz Cie tak nie drażnią... Cóż... nie zamierzam przekonywać ani Ciebie ani nikogo innego na tym forum które wyznanie jest lepsze i prawdziwsze.

żadno z wyznań mnie nie drażni a mam jedynie za złe że zostałem od małego zmuszony do udzielania się w katolicyźmie. Wiesz że Jezus został ochrzczony jak był dojrzały duchowo i w pełni świadom po co to robi?

Nie, nie pomyślałem, że Katolicyzm może rodzić we mnie jakiekolwiek demony. Jeśli możesz to proszę abytś sprecyzował jakie demony i sprzeczności masz na myśli.


Oki już piszę ale prosto z mostu i bez tabu - więc proszę o nie cenzurowanie " opiekunów" xD
Na ten przykład weźmy rozwój seksualny człowieka - katolicyzm nazywa to nieczystością i każe ci się bić po łbie za każdą taką myśl.
Wyobraź sobie wzorowego katolika indoktrynowanego od malca. Zaczyna czuć pociąg seksualny - odkrywa siebie - odkrywa masturbację.

I po skończonym akcie od razu myśli - jej - taki grzech - jestem nieczysty - ma poczucie winy - bo kościół mówi tak i tak. Ale mimo to i tak dalej to robi- bo jest to naturalne i moim zdaniem to normalny proces w rozwoju człowieka. Dyskutoeałem o tym z wieloma kobietami i kolegami. I każdy miał to samo. Ogólny dysonans wewnętrzny między tym co im wpojono a naturalnym cyklem rozwoju.

Niezbyt to dobrze wpływa na psychikę człowieka - życie w poczuciu winy wpojone przez wychowanie w religii katolickiej. Tylko nie wiem jakiej winy i za co?? odrzucam to...

Na szczęście gdy człowiek dorasta wiekszości udaje się pozbyć tego negatywnego wpływu(niestety cduża część traci też poczucie duchowości - bo jest to wyraz buntu przeciwko systemowi który nie ma sensu). Wiesz że niektóre plemiona kochają się przy dzieciach i jest to jak najbardziej naturalne - i żadne z nich nie zwraca na to uwagi. Ale my się musimy wstydzić wszystkiego i przedewszystkim żałować i jeszcze raz żałować za grzechy..

Rozumiem że lubisz chodzić po ziemi z balastem i nie nawidząc siebie - tylko nie bardzo rozumiem za co.

Na ile rozumiem swoja religię, to nie uczy nielubić siebie, tylko grzechów w sobie. To nie to samo. Uczy nie lubić swojego ciała bo ono razem ze swymi popędami i żądzami skłania nas do grzechu.


Oj ja tam niezłe perwersje z bliską osobą wyprawiam - ale póki obojgu sprawia to radość nie ma w tym nic złego.

Uczy aby ćwiczyć się w pokorze, posłuszeństwie, umartwiać swoje ciało itd.

Drogi egzo - dla mnie możesz się okładać różańcem po skroniach - twoja sprawa. Dla mnie to zakrawa o masochizm w połączeniu z naszą narodową przypadłością cierpienia w przegranej sprawie.

To diabeł nie znosi żadnych umartwień jest żądny władzy zaszczytów i pochwał. Nigdy nikomu nie jest za nic wdzięczny i nikogo za nic nie przeprasza. Nigdy nie zgadza się dobrowolnie na żadne cierpienie. Uciekał będzie więc od tego, kto się umartwia, jest pokorny i posłuszny i cierpliwie znosi cierpienia i upokorzenia, bo nie będzie chciał cierpieć razem z nim.



No więc uwierz że nie raz cierpię wewnętrznie , pomagam ludziom i cierpię razem z nimi. ale nie staram się cierpieć sam wtedy gdy nie służy to niczemu tylko po to żeby zaspokoić swoje ego że odcierpiałem swoje za wyimaginowane grzechy - pokochaj żesz kurdę siebie - a pokochasz jeszcze bardziej innych.

W jakimś poście pisałeś coś o psach że faustyna i te sprawy. To mi się przyśnili lekarze moja mama i siostra jak dałem sobie rozciąć twarz i mózg mi wylatywał prawie na zewnatrz - niby koszmar. ale nie bałem się i czułem bezpieczeństwo . Faustyna to może interpretacja nadwyrężonego interpretacją religii umysłu. A może i ona istnieje tam ... Wchodząc w oobe musisz mieć na to wszystko otwarty umysł - a nie stawiać sobie granice wyznaczone przez instytucję - myśl samodzielnie!!!!
Pozdrawiam Cię serdecznie.

edit - no i koniecznie obejrzyj sobie Drabinę Jakubowa - jest tam fragment o kręglarzu - aniele stóżu który tłumaczy pacjentowi koszmary które przeżywa - polecam.

Posty: 26

Dołączył(a): Pt lip 01, 2011 3:36 pm

Post Śr sie 03, 2011 11:20 am

Re: definicje

Drogi Deimondzie.

Jakl wielokrotnie wspominałem, wchodząc na to forum nie zamierzałem nikogo nawracać i nic się pod tym względem nie zmienilo. Jeśli pamiętasz to już przy powitaniu mówiłem, że nie czuję się ani uprawniony ani wystarczająco kompetentny, do prowadzenia takich religijnych sporów. To Ty sam mnie prowokowałeś do wypowiadania się na takie tematy. Chyba samo stwierdzenie, że jestem katolikiem i informacje o OOBE i podróżach astralnych straram się weryfikować w świetle wiary katolickiej nie było próbą nawracania? Ja tego tak nie rozumiałem.
W tym wątku: "Definicje" to ty napisałeś: "Kosciół bardziej każe Ci się nielubić za grzechy niż religie ktore wymienilem", więc ja przedstawilem w odpowiedzi na TWÓJ post stanowisko Kościoła tak, jak je rozumiem, aby porównać, czym się różnią, które konkretnie różnice drażnią CIEBIE.
We wspomnianym przez Ciebie wątku w którym wspominalem o św. Faustynie, właśnie tak okropnie wszystkich zdenerwowałem, że zamknęli tamten wątek, abym nie mógł wypisywać tych wszystkich katolickich okropności.
Nie rozumiem... Opiekun "Ka" w innym wątku pisał o legendarnej Gai, sugerując, że jego sen potwierdza jej rzeczywiste istnienie. Przekracza moje zdolności pojmowania, w jakim stopniu Istnienie Gai jest lepiej udokumentowane, łatwiej sprawdzalne, niz istnienie Św. Faustyny czy Ducha św. Dlaczego opowiadanie o Gai jest w porządu a opowiadanie o Św. katolickich jest nawracaniem na katolicyzm? Ja w każdym poście staram się być rzeczowy i uprzejmy ale to o mnie mówią, że mam chorą wyobraźnię... Wlaśnie dlatego zawsze jestem taki oficjalny , bo cokolwiek mowię, inni mówią, że to ja atakuję pozostałych.
Myślałem, że na tym forum katolicyzm będzie traktowany na równi z innymi wyjaśnieniami i interpretacjami, jako równie niesprawdzalny i nie do udowodnienia.
Jak widać pomyliłem się... zaszło grube nieporozumienie...

Z poważaniem-

egzorcysta
Następna strona

Powrót do Rozważania za/przeciw OOBE

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron


Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO