SNY


Zrozumienie naszej podświadomości, która rozmawia z nami symbolami

Moderator: Opiekunowie

Post So paź 25, 2008 5:28 pm

SNY

Proponuję aby OBE-Maniacy wpisywali tutaj swoje sny.
Nie wiem, jak duży związek ma to z moją aktywnością duchową, ale od zawsze mam mnóstwo snów, po kilka każdej nocy i o dziwo wszystkie dokładnie pamiętam, również te z baardzo bardzo dawna. Jak wiemy, sen jest niejako odzwierciedleniem naszego stanu psychicznego, ale również zupełnie odmienną płaszczyzną doznań aniżeli nasza ziemska rzeczywistość:) Także zapraszam do zwierzeń i analiz :geek:

Na początek przytoczę mój ostatni sen ( w wielkim skrócie, pomijając niepotrzebne, długaśne drobnostki)

A więc szłam sobie alejką koło mojego miejsca zamieszkania, którą zazwyczaj spaceruję, gdy odczuwam potrzebę wyciszenia się w samotności, poukładania myśli, zrozumienia czegoś itd. Idę sobie idę, całkowicie zrelaksowana, czyste niebo z gwizdami..i nagle, około 100 metrów przede mną, wyrasta wielki kłąb brunatnego dymu, który zaczyna piąć się w górę, w niebo i nagle na samym szczycie tej dymnej wieży, zauważam ..hmm..jakby to ująć...Rozwścieczonego( nie było tego po nim widać, jedynie rozglądał się, jakby coś kontrolował, ale czułam podświadomie jego agresję, coś jakby był strażnikiem?), dymnego giganta, który wyglądał jak bardzo muskularny, wielki mężczyzna. Postać nie miała nóg, wyglądało to dosłownie jak taka wielka wieża brudnego dymu, zwieńczona torsem jakiegoś wściekłego, potężnego mężczyzny. W moim odczuciu w tym śnie był to ktoś na miarę Boga, anyway ktoś o wielkiej władzy i mocy. Miałam wrażenie, że nikt poza mną nie zauważa tego zjawiska..nagle gdy Dymny Kolega spostrzegł, że jestem w stanie go zobaczyć, wpadł w niesamowity szał, zlazł z tego dymu i zaczął mnie gonić!!!! Potem pamiętam tylko tłumy ludzi uciekających przed nim, w tym tłumie byłam ja i moja mama. Na końcu drogi, którą uciekaliśmy stały na nas podstawione autobusy, które cały czas nadjeżdżały aby zabrać nas wszystkich. Istotnym elementem może być tez to, ze cały czas bałam się, że zgubię mamę w tym tłumie.


Sama nie wiem jak tłumaczyć ten sen... być może ma to związek z moimi obawami o to, że zabawa z OOBE jest wkraczaniem na terytoria, które są dla nas-ludzi teoretycznie zabronione?

Post So paź 25, 2008 6:04 pm

Re: SNY

Ja miewam sny bardzo rzadko jak już mam jakiś sen to bardzo dobrze mi on wchodzi w głowę. Jakiś tydzień temu miałem sen że idę z tatą koło mojego bloku jest noc gwiezdziste niebo nagle zauważam na niebie kometę, Tata się zemną zgadza że to kometa. Ale nagle ona zawraca i całkowicie zmienia kształt okazało się że to UFO i na tym sen się skończył.
Jest jeden sen, który pamiętam z dziecinstwa, który bardzo mnie dręczy ponieważ mając ten sen się w nim popłakałem. Opowiada on o mojej mamie która zagineła, ja stałem koło dziwacznego domu przypominającego bardzo duże i dziwne drzewo. Nagle podjeżdża Blaszane łóżko na którym zobaczyłem ciało mojej mamy które było poćwiartowane/pokrojone ale najdziwniejsze było to w tym że głowa Mamy zemną rozmawiała i prosiła abym złożył jej ciało na tym się skończył sen.
Pamiętam także dokładnie moje LD, na razie miałem tylko dwa. Jedno opowiadało o drodze na mój własny pogrzeb a drugie było o tym że spodkałem dziewczynę w której się zakochałem.
POZDRAWIAM;)

Post So paź 25, 2008 6:36 pm

Re: SNY

Jeśli chodzi o takie "specjalne" sny, które czujemy, że są wyjątkowo ważne to również mam dwa... Jeden jest sprzed 10 lat około i w mojej głowie obecnie widnieje jako pocztówka albo coś w tym stylu :? . Chodiz o to, ze sen nie miał w zasadzie akcji :!: Był to swojego rodzaju obrazek który wyglądał tak: Była noc, niebo w kolorze bardzo, bardzo intensywnego granatu i na nim błyszczące gwiazdy. Znajdowałam sie na cmentarzu, albo po prostu koło nagrobka, w każdym razie po mojej lewej stronie miałam grób. Ja siedziałam na żyznej, jakby torfowej glebie, tuż przede mną i przed grobem była zielona ławeczka i wielkie, grube drzewo. Pamiętam że byłam jakby małą dziewczynką, która zbierała z tej żyznej, torfowej gleby, duże, okrągłe monety, wykonane z bardzo błyszczącego złota. W sumie sen jak sen, ale uderzające było w nim nasycenie kolorów i to, ze do dzisiaj jak o tym pomyśle to staje mi właśnie taki nasycony, dokładny obraz przed oczami.

Drugi sen był w prosektorium, na stole leżała kobieta, humanoid, ciężarna. Martwa. Widziałam jej rozcięty brzuch i gnijące dziecko w środku :x
Okropny sen, również bardzo nasycony barwami i szczegółami ale oszczędzę wam tego i nie będę przytaczać. Sen ten miałam w bardzo trudnym okresie mojego życia, powiedzmy przełomowo-kryzysowym.
Avatar użytkownika

Posty: 132

Dołączył(a): N lut 24, 2008 12:14 pm

Post So paź 25, 2008 9:54 pm

Re: SNY

Ostatnio właśnie mialam taki wazny sen nie będę go tutaj wklejać gdyz jest zbyt dlugi .Zainteresowanych zaprasam na mojego bloga:
http://krainasnow.wordpress.com/
[urlhttp://www.sennikmysli.wordpress.com][/url]

Post N paź 26, 2008 8:51 pm

Re: SNY

Sama nie wiem jak tłumaczyć ten sen... być może ma to związek z moimi obawami o to, że zabawa z OOBE jest wkraczaniem na terytoria, które są dla nas-ludzi teoretycznie zabronione?

A niby czemu zabronione? :D Botow sie boisz? Miloscia ich potraktuj :D Umrzesz? Buh, ciagle oobe albo restart dostaniesz :D buhuhuhu :D

co do snow ... od 3 dni : co 3 ldki na noc. Co wiecej : dzisiaj 2 ld w dzien, swiadome wejscie, swiadome snienie, swiadomy powrot. Pelna kontrola.
A jak juz sie sen zdarza to lube czasem go smodyfikowac, czasem po prostu ogladac jak film leci...
Ostatni "normalny" sen : uniwerek, wszyscy kumple co mieli isc na medycyne w tej samej klasie co ja. Lekcja psychologi. Nauczycielka od francuzkiego ktora mialem 6 lat temu wyklada. Slysze jak mowi "a wiec OOBE sa niemozliwe! Fizycznie NIEMOZLIWE!!!".
No to ja wstaje, i sie smieje "Buahahaha juz lepiej nie mogliscie mi wyslac na zaprzestanie oobe'owania, naprawde?!"
Wszyscy wokolo w smiech. Takie cieplo sie zrobilo, poczulem jak jekies delikatne, lekkie rece mnie obejmuja zza plecow "milo ze znowu jestes..." Odwracam glowe. Niebieskie, sliczne zielone oczy sie we mnie wpatruja "my sie nie znamy prawda?"
"nie... to znaczy, znamy, ale ty nie pamietasz"
"a z jakiej to okazji?"
"bo ... normalnie wygladam inaczej"
Sen sie urywa. Jestem lekko wnerwiony, aczkolwiek niezle ubawiony tym, ze nie poznalem najlepszej przyjaciolki z Francji xD
Avatar użytkownika

Posty: 626

Dołączył(a): N maja 11, 2008 6:21 pm

Lokalizacja: Sanok

Post N paź 26, 2008 9:05 pm

Re: SNY

Wolus napisał(a): Niebieskie, sliczne zielone oczy
mmm w końcu jaki kolor?
...:::dać się ponieść i wylądować na drugim brzegu rzeki świadomości:::... wędrowiec do świtu
http://www.obemania.pl/
KOCHAM WAS :)

Post N paź 26, 2008 10:03 pm

Re: SNY

Nie potrafie pokazac na zadnym obrazku jak to wygladalo ><"
Jakby niebieska zielen. Cos ... kurde xD
Ciemny niebieski, i ciemny zielony naraz...
We snie to po prostu bylo, ale opisac nie sposob =/ dlatego tak dziko to opisalem :/
Avatar użytkownika

Posty: 626

Dołączył(a): N maja 11, 2008 6:21 pm

Lokalizacja: Sanok

Post Cz sie 06, 2009 7:54 am

Re: SNY

moi Kochani, powiedzcie mnie cóż może oznaczać sen o wyciętym sadzie (leżące ścięte jabłonie)?
...:::dać się ponieść i wylądować na drugim brzegu rzeki świadomości:::... wędrowiec do świtu
http://www.obemania.pl/
KOCHAM WAS :)

Post Pt sie 07, 2009 10:45 pm

Re: SNY

U mnie w ostatnich dniach sny są często realne.
Najczęściej natomiast udaje mi się zapamiętywać na dłużej każdy sen.
Jeśli nie myśli się o danym śnie to wówczas się zapomni.

Budząc się często wydaje mi się, że to godzina ok 4-5 rano,
a tu najczęściej budzę się między 1-2 coś w tym jest, że prawie co noc
o tej porze się budzę.

Mało tego po obudzeniu się mam takie wrażenie jak by to było
naprawdę i trwało długo.

Przyznam że sny co raz bardziej mnie interesują i imponują :D

Posty: 7

Dołączył(a): N lip 26, 2009 7:13 pm

Post N sie 09, 2009 12:24 am

Re: SNY

Hmm... co do moich snów, miałem bardzo intrygujący jeden. Przynajmniej dla mnie taki był.

Byłem w swoim domu, razem z przyjacielem. Pamiętam, że po coś musieliśmy iść. Wtedy zauważyliśmy coś dziwnego. Na dosyć dużym polu, dzielącym mój dom od ulicy widzieliśmy ludzi, każdy od każdego było oddalony mniej więcej o metr. Byli w białych hmm... jakby szatach, niektórzy w zwyczajnych, białych ubraniach. Wszyscy byli obróceni i spoglądali na północno-wschodnie niebo. Muszę zaznaczyć, że była to noc (najprawdopodobniej), ale jednak było w niej coś innego - niebo było ciemne, ale jakby zaczerwienione, mieniło się miejscami krwawą czerwienią, nie było na nim widać gwiazd, mimo braku chmur. Wśród zbiegowiska tych ludzi było bardzo wiele znajomych twarzy, w tym moi rodzice, rodzeństwo, znajomi... w domu byłem tylko ja i mój przyjaciel. Widać było, jakby na coś oczekiwali. Więc kiedy to zobaczyliśmy postanowiliśmy wyjść z domu. Wokół niego było podobnych ludzi jeszcze sporo więcej. Wszyscy wpatrzeni w ten sam punkt na niebie. Kiedy wyszliśmy naszym oczom ukazał się jaskrawy, bardzo duży punkt. Teoretycznie powinien on niesamowicie rozjaśnić tą noc, jednak jedynym "światłem" i tym co widzieliśmy była ta biel ubrań, oraz odbijająca się od ludzi czerwień nieba, poza tym było dosyć ciemno (?). Byłem pełen radości kiedy to zobaczyłem (ten świetlisty punkt na niebie), jednak ludzi zaczęli panikować, rozbiegać się, jeden drugiego taranował... nie wiedziałem co się dzieje. Z przyjacielem postanowiliśmy uciec do domu. Resztę obserwując z okna, zobaczyliśmy jak z nieba spadają coś jakby meteory. Ziemia zaczęła się trząść, a ludzie stanęli po raz kolejny jak wryci, zbliżała się fala uderzeniowa wytworzona przez to "coś", co upadło i w tym momencie sen się urwał...

Pamiętam samą akcję - z nikim nie zamieniałem słowa, nawet z obecnym przyjacielem. Cały czas była cisza, wolna od słów.

Sen ten zapamiętałem z prawie każdym szczegółem, bo został zapisany :)

Był on tak realny, tak autentyczny i przepełniony barwami... Powtarzał się parokrotnie. Nie wiem jednak, co on mógł oznaczać, ale co do tego, że coś znaczy nie mam wątpliwości. Może ktoś pomoże zinterpretować?

Pozdrawiam :)
Ostatnio edytowano N sie 09, 2009 12:28 am przez thias, łącznie edytowano 1 raz

Posty: 38

Dołączył(a): So maja 10, 2008 3:41 pm

Post N sie 09, 2009 1:08 am

Re: SNY

Może to echo poprzednich wcieleń? :)
Mi od małego śni się umieranie na wszelkie możliwe sposoby, to jest zawsze bardzo realistyczne, taki przeszywający ból, który nagle się kończy i jest tylko cisza i spokój.... Czasami sen się na tym nie kończy i po prostu dalej śnię o tym że jestem martwy tzn. unoszę się znad tego martwego ciała i zaczynam się kręcić wokół niego ze świadomością że moje życie właśnie się skończyło (raz widziałem taki tunel jak przy śmierci klinicznej).
Avatar użytkownika

Posty: 626

Dołączył(a): N maja 11, 2008 6:21 pm

Lokalizacja: Sanok

Post N sie 09, 2009 3:47 pm

Re: SNY

może proroctwo? drogi przedmówco, czy przed tą śmiercią nie spadały jakieś meteory? ;)
...:::dać się ponieść i wylądować na drugim brzegu rzeki świadomości:::... wędrowiec do świtu
http://www.obemania.pl/
KOCHAM WAS :)

Posty: 38

Dołączył(a): So maja 10, 2008 3:41 pm

Post Wt sie 11, 2009 1:58 am

Re: SNY

Dreamcather napisał(a):może proroctwo?

Oby nie, jeszcze się na tamten świat nie wybieram :lol:
Raz we śnie widziałem jak leci na mnie meteoryt... w sumie fajnie to wyglądało, byłem w swoim pokoju i patrzę przez okno, najpierw była mała kropka na niebie, która z każdą chwilą była coraz większa aż w końcu zobaczyłem obracający się kamień tuż przede mną (bardzo duży był). Dzięki takim snom bardziej rozumiem co się czuje przed taką śmiercią, można tylko stać i patrzeć co się zaraz stanie, nie ma sensu uciekać bo nie ma dokąd...
Avatar użytkownika

Posty: 50

Dołączył(a): Śr lut 04, 2009 2:03 pm

Lokalizacja: Gdańsk

Post Pt sie 21, 2009 12:05 pm

Re: SNY

Co do snów proroczych. To ostatnio miałem sen w którym z kolegą siedzimy na kanapie w suszarni gdzie mamy taką swoją metę :lol: o której sąsiedzi nic nie wiedzą. Siedzimy sobie i rozmawiamy i nagle ktoś próbuje otworzyć drzwi od zewnątrz (są zamykane od środka na sznurek :P ). Ktoś tam cały czas stoi i ciągnie za te drzwi. My w panice chowamy się za ścianą żeby na nie było widać przez szpary w drzwiach. Koleś tam stał dobre 2minuty i próbował otworzyć te drzwi. Na tym sen się kończył. I po pewnym czasie gdy już zapomniałem o tym śnie, siedzimy z kolegą w tej piwnicy a tu nagle światło się zapala i ktoś szarpie nam za te drzwi, stał tam ponad minute co najmniej przynajmniej tak się wydawało i wtedy przypomniałem sobie, że kiedyś coś takiego już się wydarzyło, że już kiedyś się chowałem za ścianą z kolegą i ktoś próbował otworzyć nam drzwi i wtedy ogarneło mnie bardzo dziwne uczucie, jakby strach wymiaszany z ekscytacją tym, że przeżyłem sen proroczy. Pozdrawiam.
Feci quod potui, faciant meliora potents

*

अगर आपको लगता है कि आप कर सकते हैं पर विश्वास करने के लिए भरोसा रखो चमत्कार काम करता है
Avatar użytkownika

Posty: 51

Dołączył(a): Śr lut 27, 2008 12:04 pm

Lokalizacja: Częstochowa

Post Pt sie 21, 2009 12:21 pm

Re: SNY

Ja ostatnio nosiłem jakies artefakty : odciete głowy pozawijane w białe szmaty .
fan wirtualnego świata
Następna strona

Powrót do Sny, na które szukasz odpowiedzi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO

Wymiana linkami Monitoring www Kuchnia hawajska Artykuły komputery Finanse i ubezpieczenia Prawo finansowe Page Rank Pani szuka pary Wakacje w lesie Praca w Polsce Telefony i akcesoria Działki Motocykle