WYniki-indywidualne eksploracje mentalne


Tu publikowane są wyniki wszystkich badań przeprowadzanych przez użytkowników forum.

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Wt mar 25, 2008 12:08 pm

WYniki-indywidualne eksploracje mentalne

0 4komurka( br br) komórka mnie obudziła .Zona nie omieszkała powiedzieć paru cierpkich slow,ze znowu hałasuje po nocach a ona musi z rana do pracy …..
Poćwiczyłem trochę wyostrzanie świadomości otwierając i zamykając na przemian wewnętrzne oczy.Przyjemne chrobotanie pojawiło mi się pod powiekami i rozpłynąłem się wkrótce w ciszy .Ocknąłem się ponownie . Świadomość napływała mi powolutku ,Znajdowałem się gdzieś w głębi siebie ,nie mogąc określić miejsca. Wzrastająca ostrożność rozglądała się niepewnie, nie mogąc znaleźć punktu zaczepienia. W tym momencie, odczułem wsparcie mojej woli z zewnatrz. Bez ruchu a tylko oczekując, poddałem się fali ożywczego wiatru, przejmującego na de mną kontrole i narzucającego mi pragnienie odwiedzenia już raz widzianego miejsca.
Pojawiłem sie w znajomym mi klasztorze w Tybecie .Tym razem, nie postrzegałem żadnej formy a czułem obecność ludzi. Ich myśli wprawiały mnie w niespokojny ruch nadając kształt pojawiającym się przyszłym wydarzeniom w moim umyśle. Zadałem pytanie . Jaka przyszłość czeka złych ludzi?
Odczułem zgrzytanie na całym ciele przypominające troche wyrywanie zębów z jeżdżącym walcem wzdłuż ciała. Ciężkie i bolesne uczucie przelało sie mi przez cale ciało. A powiedzcie mi , powiedzcie mi , zadawałem w pospiechu pytania nie moim głosem ,nie będąc jak by twórca tych pytań.
Właśnie oni cie odpowiedzieli.
Pstryk, coś się dzieje, Uniezależniam się i jestem w pełni sobą .Mogę myśleć i oceniać sytuacje. A wiec to jest na prawdę ,bylem gdzieś i rozmawiałem z kimś bez użycia slow.Wola mi gdzieś ugrzęzła, ale postrzegałem wszystko nie mogąc jedynie se ustosunkować do całego zajścia. Czym było to pstrykniecie .Ocknięciem zwiększającym moje władze umysłowe? Stalem się nagle tym czym jestem na codzien.
Bez odczuć przestrzennych , szumu emocjonalnego ( brak ciała astralnego) ale sobą, mogącym myśleć I zachowującym swoje indywidualne Ja Zbyszek.
Sporo sprzecznych opinii krąży wokół podroży mentalnych. Dla większości z nas prawdziwe wyjściem z ciała jest pobyt w astralu.Precyzja postrzeganych przedmiotów zadowala nas, stajać się dowodem udanego wyjścia I upewnia nas w realności zjawiska.
Utrata wzroku czy zawieszenie w szarości jest kwitowane zła faza albo lipnym wyjściem. Przebywając w ciele astralnym możemy wspaniale odczuwać nasze ciało I szybować w wykreowanej przestrzeni.
Pomono tych wspaniałości, umyka coś naszej uwadze. Jesteśmy tam sami.
cialka.net

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Wt maja 20, 2008 12:31 am

Re: WYniki-indywidualne eksploracje mentalne

Wczoraj miałem w śnie Noble nad jeziorkiem. Potwierdził w śnie spotkanie tyle ze nie mial jeziorka a opowiadałem mu w jego śnie ,jak to nie mogę słuchać Hemisynkow. Ja nic takiego sobie nie moglem przypomnieć- takiej rozmowy . W moim śnie chodziliśmy za to po krzakach nad jeziorkiem i oglądaliśmy ryby . Ale co dziwnego,- na zlocie dałem Draqowi płyty z moimi Hemisynkami i rzeczywiście jęczę ostatnie dni w realu, ze ich nie mam.
Ostatnie nasze spotkanie odbyło się nad morzem. Robił sobie mentalke nad ranem.U niego siedzieliśmy w łódce a u mnie staliśmy po pas w wodzie. Zgodziła się wyspa na horyzoncie.Za każdym razem bolała mnie głowa po przebudzeniu.
cialka.net

Posty: 173

Dołączył(a): So mar 01, 2008 4:18 pm

Lokalizacja: Z Ojca

Post Wt maja 20, 2008 8:53 am

Re: WYniki-indywidualne eksploracje mentalne

A mi sie snilo ze wyslales mi w koncu ten film. Ma to jakieś powiązanie, bo z czasem gdy dostane film to odeśle Ci hemi-synca. : )

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Wt maja 20, 2008 9:02 am

Re: WYniki-indywidualne eksploracje mentalne

ok. poddaje się bo juz ten film wlazł mi w nieswiadome snienie.
cialka.net

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Wt cze 03, 2008 10:47 pm

Re: WYniki-indywidualne eksploracje mentalne

Wklejka z mojego bloga.
Wczoraj zdarzyła mi się przykra rzecz , sprowokowana przez moja nie uwagę.

Mam znajomego, bardzo paskudnego człowieka za którym się ciągną krzywdy cale jego życie. Zrobił on cos co spowodowało mi sporo kłopotów.Typek jest niezwykle uprzejmy i jego zyski polegają głownie na odebraniu czegoś innym. Zdając sobie wieczorem sprawę ,ze nasza znajomość kosztuje mnie ponownie masę zszarganych nerwów, poleciałem do niego po Brusowemu, niefizycznie w odwiedziny. Spotkałem go siedzącego w pokoju. Gdy mnie postrzegł zwiał w wyobraźni śpiącym ciałem na ulice pozostawiając ciało fizyczne w krześle. Podążyłem uśmiechnięty od ucha do ucha za nim. Wyłożyłem swoje pretensje oczekując wyjaśnień. W swym śpiącym ciele był on uparty i zacietrzewiony ,szukając samolubnie nadal wszędzie korzyści. Nic się nie dało zrobić z nim w rozmowie bez użycia przemocy. Wróciłem do ciała , zastanawiając się co dalej zrobić. Po jakiejś chwili złożył mi on rewizytę. Był jak myśliwy penetrujący nieświadomie środowisko przed wystrzałem. Co ja wiem o nim , i jaki mam do niego stosunek,- buczało mi w głowie. Wszystko było wymoczone w ironicznym sosie, tak jak bym stanowił dla niego smakowity kąsek,-konserwę mięsna w zasięgu jego reki .
Uczucie ciężaru przelało się wkrótce na mnie , paraliżując mnie na następnych parę godzin. Czułem wyraźnie jego stan duchowy i jego paskudne przywary.Niepotrzebnie dzwoniłem do niego w realu telefonicznie,- pomyślałem.Teraz wie świadomie o moich pretensjach i będzie przy byle okazji wpadał do mnie niefizycznie i psuł mi samopoczucie. Wczoraj wieczorem postanowiłem sprawdzić ustawienia Hellingerowskie jednego aktora,- żartobliwie nazwałem tak kontemplacje niefizyczne ze znajomymi, polegające na odwiedzaniu prowadzenie z nimi w wyobraźni dialogów.
Nie starając sobie go wyobrazić wskoczyłem natychmiast na telepatyczne połączenie( chyba ciało przyczynowe). Zaofiarowalem mu swoja przyjaźń , przypominając ilość krzywd jakie wyrzadza.Jego silne przyzwyczajenia chroniły go przed moimi transplantatami moralnymi.

Nie odczuwając żadnych zmian w nastawieniu, połączyłem się ze swoimi częściami w dysku. Co robić,- pytam. Chwilka milczenia i napłynęła mi w głowie słowna odpowiedz. A CO TY ZROBISZ ,- pytają.
To pokarzcie mi przynajmniej jego dysk lub umożliwcie mi z nim kontakt.Czy nie da się czegoś zrobić?
Wpadam w mięciutka warstwę, pełną miłości i współczucia. Z perspektywy tej postrzegam paskudnego kolegę jako niezależnego i poszukującego czlowieka, nie widzącego niczego poza obszarem swojej zabawy.Pragnie przyjaźni chcąc ja jednocześnie sprzedać i czerpać z niej korzysci. Pragnie światła chowając się w cieniu.

Wycofałem się .Hm maja z nim nawet w niebie kłopot,- pomyślałem jak smutas.
Spróbuje jeszcze raz innym razem, może coś wtedy wskóram . Jeśli się kolega zmieni na leprze to będę miał kolejny dowód na oddziaływanie niefizycznych ciałek na odległość.
cialka.net

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Śr cze 04, 2008 10:48 pm

Re: WYniki-indywidualne eksploracje mentalne

Chyba coś poskutkowało. Koleś odebrał dzisiaj telefon , rozmawiał jak milusiński i chce oddać 150 euro.
Wolfgangowi gdy opisałem ta sztuczkę to od razu zaatakował znajomego co skosił mu skrzynkę z narzędziami pól roku wcześnie. . Wpadł do mnie mówiąc. hehe ,-on przyniósł narzędzia dzień potem , jak by przypadkiem , przypomniało mu się, ze nie jego ,-- O rety.

dopisek.
Wewnetrzny dialog prowadzi się na wiele sposobów. Najfajniejsze są spontaniczne z głębi serca bez specjalnych technik. gdy nam coś na sercu leży lub gdy się chcemy czymś komuś pochwalić. Ustawienia jednego aktora nadaj się nawet do szpiegowania zony czy pytania jej co chce dostać na urodziny. Mozna sobie zrobić super niespodzianki.
cialka.net

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post So lip 12, 2008 11:40 am

Re: WYniki-indywidualne eksploracje mentalne

FRAGMENT TEKSTU Z BLOGA
Poszukiwanie pojemnika w Berlinie.



Gdzie jesteś,- spytałem. Starając sobie przypomnieć zdarzenia, kierowałem uwagę w rożna strony wnętrza lokalu, penetrując wzrokiem jego zakamarki. Wytwarzając w wyobraźni jego obraz , coraz szybciej szybowałem uwaga po rozrzucanych na budowie przedmiotach. Odczucia bezradności zastąpił powoli wewnętrzny spokój i cisza . Znowu jestem astralna świadomością. Szukając pojemnika, spytałem ponownie. Gdzie jesteś? Stoję bez ruchu, nieświadomy ciała fizycznego, oczekując jakiegoś wyraźnego znaku ze strony astralnego ciała. Impuls niczym echo przeszłych wydarzeń, kieruje mnie do klęczących rzemieślników. Klik,- pełna świadomość ,- szukałem przecież pojemnika a nie miłego towarzystwa. Gdzie jesteś ,- ponawiam pytanie. Kierowany kolejnym impulsem, przeszedłem przez cale pomieszczenie, zatrzymując się naprzeciwko całego urządzenia. Uf,- to naprawdę działa, tylko znalazłem nie to czego szukałem. Szukając pojemniczka na farbę trafiłem na całe urządzenie do natrysku. Je znalazł bym sam bez trudu, wychylając głowę za narożnik ściany.
Przy kolejnej probie, wyobraziłem sobie jak odkręcam pojemnik od pistoletu. Będąc świadomym w ciele astralnym doskonale odczuwałem niefizyczne ruchy. Wizualizując pojemnik w ręce ,ponowiłem pytanie. Gdzie jest ten pojemnik trzymany teraz w ręce.? Zapadając w stan biernego oczekiwania, odczułem wyraźnie wskazany kierunek w którym miałem się udać, gdyż pojawił się we mnie charakterystyczny nacisk z nierozpoznawalnego na moja uśpiona wole , podlegającą tym razem bezpośrednio ciału astralnemu. Dochodząc do barku, stwierdziłem z rozczarowaniem ,ze pojemnika nigdzie nie ma. Nie działa, skwitowałem moje usilne próby.
Halo tam w dyskuuuuuu. Moj astralniak zwariował !!!. Ciągnie mnie po budowie zamiast wskazać mi miejsce poszukiwanego pojemnika. Przy kolejnej probie wylądowałem z 2 strony barka, naprzeciw wiadra z woda.
W tym momencie do akcji wkroczył mój niefizyczny przyjaciel. Włożyłem pewna rękę do wiaderka, wyciągając zapomniany pojemniczek. Gdzieś na peryferiach umysłu , rozległ się wesoły śmiech i życzliwe pozdrowienie. Pamiętasz jak 10 lat temu w Berlinie zabrałeś bez pytania wiaderko murarzom. Gdy się o nie upomnieli to się bardzo zawstydziłeś…….

W czasie kursu u Brusa Moena ,jedynym z zadań było nawiązanie kontaktu ze zmarłym i określenie okoliczności jego śmierci. Zaklejone w kopercie zdjęcie zmarłego dotykaliśmy rękoma ,co miało nam ułatwić z nim niefizyczny kontakt. Przytrafiła mi się wtedy przygoda, w której ugrzązłem w watkach ubocznych tak jak przy szukaniu pojemniczka.
Obserwując dzień wcześniej, symulowany lot wirującej kuli na monitorze, nie przypuszczałem, ze jej obraz utkwi mi w pamięci i eksplodując w sprzyjających okolicznościach zmieni przebieg akcji w wizualizacjach na warsztatach. Osoba ze zdjęcia, raniona została eksplodująca kula w ramie w czasie zamieszek wojennych. Te zdarzenia zlewając się w jedno , zaowocowały nieczytelna dla mnie wizja. Pojawiło mi się przed oczami kręcące się drzewo z odpadającą korą, zmieniające się w cementowa, wirującą karuzele. Pytając o szczegóły zobaczyłem mechanika w warsztacie a potem wdzierające się wiertło w jego ciało . Zamieniło się ono na wysokości ramion w mieszadło do gipsu ,gdy nagle jedno ze smigiełek odprysło, raniąc dotkliwie ramie. Pracując często jako sztukator zapamiętałem ruch mieszadła umocowanego w wiertarce. Kolejnym fałszywym tropem okazało się odczytanie wizji właściciela zdjęcia, śniącego w tym samym czasie o mechaniku. Siedział on nieszczęśliwym trafem za moimi plecami, powodując swym śnieniem niewłaściwy odczyt u jeszcze jednej osoby z mojej grupy.

Interesujące niefizyczne przygody doświadczyłem we wspólnych eksploracjach na 3 stopniu kursu u Brusa. Udało mi się towarzyszyć 5 osobom w ich śnieniu. Przyglądałem się koleżance odzyskującej dziecko w królewskich ogrodach a innym razem trafiłem na 2 wielkie futurystyczne formy, szybujące w odległej przestrzeni . Zbliżająca się z zawrotna prędkością złota energia połączyła 2 elementy w jednolita całość, wprawiając nas w osłupienie.. Chodziłem po statku na którym rozegrała się arabska tragedia w śnie prowadzącej kurs Joasi jak i wylądowałem w srebrzystej lagunie obok sąsiada w poszukiwaniu centrów planowania. Udało mi się nawet dolecieć na jakaś kolorowa planetę, doświadczając niefizycznie przygodę Brusa o powstaniu swiadomosci. Stanąłem naprzeciw kilkudziesięciu metrowej postaci, grającej w golfa szybującymi w przestrzeni kulami swiadomosci. Przepiękne pulsujące kolory druzgotały moje poczucie harmonii a rozpościerająca się, ożywiona przestrzeń wywoływała we mnie nieznane odczucia.
Udało mi się odzyskać dziecko z udziałem jej rodziców w bardzo skomplikowanej akcji ,pełnej wzruszenia jak i towarzyszyłem w lotniczej tragedii osobie odczytującej później zdjęcie mojego ojca, zaklejone w kopercie.

Ciekawe wydało mi się spotkanie z dziadkiem uroczej sąsiadki. Napisane jej ręka nazwisko dziadka miało wystarczyć w uzyskaniu z nim kontaktu. Wylądowałem na placu otoczonym domami z czerwonych cegieł. Pojawiające się dziecko pobiegło w kierunku wysokich zabudowań. Szybko zmieniająca się dekoracja snu utrudniała mi właściwe reakcje. Gubiąc umykającego chłopca w korytarzach, przypominających klasztorne zakamarki, zadałem mu pytanie, dotyczące okoliczności jego śmierci. Unosiłem się pod zaokrąglonym sklepieniem jakiejś komnaty , nie potrafiąc zbyt dobrze określić pozycji swojego ciała.
W odpowiedzi rozpostarł się prze de mną szpitala z czerwonych cegieł i pojawił się tuz przy mnie starszy ,wesoły człowiek w kombinezonie robotniczym. Wypiął do przodu brzuch, strzelając przy tym bezgłośnie szelkami.
Wzruszona wnuczka potwierdziła trafienie. Dziadek mieszkał na wsi w domu z czerwonych cegieł i zmarł w szpitalu zbudowanych również z czerwonych cegieł. Cegły te stały się ważnym elementem w tym niefizycznym spotkaniu, gdyż szpital był jedyna ceglana budowla w okolicy. Jako dziecko często spędzał czas w kościele a jako dziadek wypinał rubasznie brzuch, strzelając przy tym szelkami w swoim ulubionym kombinezonie.
Mając natychmiastowa weryfikacje w relacjach partnerów, nabrałem pewności co do realności tych zdarzeń, tym bardziej ,ze miedzy ćwiczeniami wielokrotnie wychodziłem z cial. Przyglądając się kursantom, rozmawiałem z nimi w ich niefizycznych planach, poruszając interesujące ich zagadnienia.
cialka.net

Powrót do Wyniki badań

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron


Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO