Zlotowe eksperymenty


Tu publikowane są wyniki wszystkich badań przeprowadzanych przez użytkowników forum.

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Pn maja 05, 2008 6:10 pm

Zlotowe eksperymenty

Rozbudzanie wrażliwości pozazmysłowej
Eksperymenty się udały . 70 do 80 %. maniaków potrafiła sobie obrywać głowy. dotykali się astralnie, ciesząc się z potwierdzeń. Około 10 par starało się złapać niefizycznie partnera za jakaś cześć ciała. Próbowano kilkakrotnie , by wyeliminować przypadek. Wrażliwe osoby rozpoznały to miejsce bezbłędnie. Paru grupkom plątały się wrażenia. Mozna by uznać, ze mamy jakieś ciałko niefizyczne do dyspozycji w realu lub się w nie fazujemy ,mogąc na siebie wpływać w niewidoczny sposób. Wykorzystujemy je do symulowania jakiegoś działania w wyobraźni , np- dotykając naszych partnerów rozmowy. Interesujące były by wypowiedzi uczestników tej zabawy. Moze ktoś coś jeszcze dopisze. Ciekawe były by opisy odczuć uczestników , pojawiających się przy tym dotykaniu niefizycznym.

Trudniejsze eksperymenty się nie powiodły . Malo czasu , piwo i hałas.
Malutki filmik z komórki tel.kolega Wolfgang wklei jutro na ciałkach. net a wielki 4 godzinny musimy przygotować wspólnie z Draqiem. Udostępnimy go do skopiowania za jakiś czas. Poza rozmowami , graliśmy na gitarze, śpiewając wesołe piosenki przy ognisku i podglądaliśmy kolory aury.

W czasie rozmów z arystokracja oobeowska , starałem się rozwiązać frapujące mnie zagadki.Dzięki wspanalym poszukiwaczom; Conticha i Draqowi, chyba mi się powiodło w tym uciążliwym poszukiwaniu .
Dokładniej opisze za jakiś czas na prywatnym.


W drodze powrotnej ze zlotu namierzył mnie Darek ,akurat jak wyjmowałem na moście zapalniczkę z kieszeni. Wypadła mi z reki prosto do wody.
Winien mi jest teraz zapalniczkę albo 30 groszy.
Często po kursie Joannna Madrzak - kursy Brusa, miała kłopoty przez następne dni. łazili za nią śniące ciała i pytali o masę spraw.
Dopisek.
Chyba skakałem za bardzo Wolfgangowi po brzuchu ,bo dostał potem rozwolnienia i jeczal na obiad bidulka.
Możliwe, ze zaszkodziła mu ta wbita rura w brzuch. Sam nie jestem teraz pewien.Klapałem mu tez kolanami, aż mu spadły na podłogę i wlazłem mu głowa do głowy.Wszystkie moje triki postrzegł,- mówiąc. Wiedziałem, ze z toba to będą nie przelewki.Zignorował trochę wbijany gwoźdź w stopę.-ale co tam. ,- pewnie przegapili. On za to był grzeczny i pociągnął mnie raz mocno za kudły. 2 razy odzyskałem wtedy świadomość .Innym razem chwyciłem ludzi za ręce i pociągnąłem jak owieczki do lasu . Postrzegła to Sylwerka. A jak zrobiłem prysznic z wody to Conti się coś podobnego przywidziało.
Aha jeszcze raz coś,- jak zdzieliłem Sylwerke po plecach to odczula wyraźnie i potwierdziła a jak mi jeden( chyba rm) wkręcał otwieracz do ucha to się tez spostrzegłem.


Jednym słowem się powiodło.
pozdro
cialka.net
Avatar użytkownika

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 176

Dołączył(a): N lut 24, 2008 8:03 pm

Lokalizacja: w drodze

Post Wt maja 06, 2008 12:09 am

Re: Zlotowe eksperymenty

huehue Zbychu warto było by dopisać że te wszystkie straszne rzeczy których piszesz działy się na płaszczyźnie mentalnej ;)

Bardzo się cieszę z wspólnego obserwowania aur z conchi i draqiem - trochę jak zwykle przeszkadzał Zbyszek krzycząc że wszyscy są czarni ale wszystko ładnie się zweryfikowało co nas zadowoliło :)
Tylko Darka trudno było "przeswietlić" jakieś srebrzyste antyradary na siebie pozakładał :P

Jeszcze innym ciekawym doświadczeniem była senna wizja. Zobaczyłem tarczę zegara a nim godzina 11.20 - po chwili sie obudziłem ze zdumieniem stwierdzając że jest właśnie owa godzina. Za drzwiami pokoju Zbyszek prowadził eksperymenty...
http://www.zdrogi.blogspot.com L i b e r t é _ t o u j o u r s

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Wt maja 06, 2008 7:01 am

Re: Zlotowe eksperymenty

Z Daruniem bylo ciężko, bo chcieliśmy go pokryć złotym kolorem a on przyoblekał się w czerwony.
Co do interpretacji eksperymentów , pokuście się sami na wyjaśnienia.Chwilowo robie przerwę z ciałkami. Przez jakiś czas zajęty będę c. fizycznym ,Wskakuje teraz w podręczniki - fizjo-bio-filo-lolologia i szukam syntezy z dala od zgiełku.
Jak tylko pojawi się hymn ciałek w necie natychmiast go wkleję na forum.
pozdro

oli olo ola jeje
cialka.net

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Pt maja 09, 2008 2:40 pm

Re: Zlotowe eksperymenty

Relacja Wolfganga.
„Odczułem wyraźne ciągniecie za stopę i natarczywe ruchy astralne w okolicy brzucha“
Resztę doznań potraktował Wolfgang jako zakłócenia postrzegania. Pomimo tego iż kolana spadły mu na podłogę to nie zorientował się ,ze za tym gwałtownym ruchem fizycznym kryla się moja ingerencja. Nie postrzegł również mojego wniknięcia w jego twarz.
Gdy mu o tym powiedziałem , odparł. Ach tak ,teraz sobie przypominam,- to się odczuwało jak otulenie bandażem, jak by jakaś niewidzialna, bezosobowa wata pokryła mi buzie.
Gdy Wolfgang ciągnął mnie za tył głowy obiema rękoma to udało mi się również uchwycić ten moment. Było to odczuwalne dla mnie prawie jak realne szarpniecie. W czasie tego zajścia wyraźnie doświadczyłem w sobie jego zaangażowanie emocjonalne. Zachowywał się jak nieśmiały urwis ze spoconymi rękoma.
Inne ćwiczenia obejmowały już większe grupy. Ustaliliśmy za jaka cześć ciała będziemy kogoś ciągnąc. Pojawiły się zaburzenia odczytów. Cześć z nas nudząc się bezczynnością, chwytała za rożne części ofiarę eksperymentu. Wywołało to w nim gąszcz nierozpoznawalnych doznań, wprawiając go w zakłopotanie.
Gdy kolej przyszła na mnie i rozsiadłem się wygodnie na podłodze, prawie natychmiast odczułem jakiegoś majsterkowicza przy lewym uchu. Nie zwlekając pokazałem rękoma ta cześć ciała, psując niektórym dalsza zabawę.
Pociągniecie za ucho przemieniło się w milusińskie łaskotanie. Strzał energii w kręgosłupie skwitowałem trzaśnięciem siekiera w plecy.
W dalszej części eksperymentu skopiłem się na dłoniach.
Przykuły one moja uwagę gwałtownym dotknięciem, zamieniającym się w jakieś energetyczne nabrzmienie. Oczekując dynamicznych ruchów w niefizycznej płaszczyźnie nie postrzegłem, ze to pęcznienie energii wywołała Sylwerka, trzymająca mnie już dłuższy czas w wyobraźni za ręce. Było to coś dla mnie nowego.To samo przytrafiło się Contiche, gdy grupa starała się złapać ja za głowę.Obawiając się wyrządzenia jej jakieś krzywdy trzymali ja prawdopodobnie za głowę, wywołując całkiem inne reakcje niż ona sama oczekiwała.
Siedząc po turecku na dywanie , odczula silna potrzebę rozciągnięcia się na leżąco.
Przyglądając się Conti, udało mi się zdobyć wewnętrzny wgląd w jej świat mentalny. Siedziała sobie wygodnie w stworzonej przez siebie astralnej piramidce.Z jej głowy wystrzeliły geometryczne figury.
Gdy Draqu był ciągnięty za rękę przez Contiche to rozciągnął swoje cala ramie , podążając za ciągnąca go dłonią

Często eksperymentujący odczuwali łaskotanie za ciągnięte części ciała, myśląc ze im one ścierpły lub ze im się to tylko wydaje. Delikatne doznania odczytywane przez nas przy ruchach astralnych w ciele fizycznym są bardzo przytłumione i mało co przypominające doznania przeżyte w oobe.
Efekt eksperymentów był imponujący. Rozbudzanie wrażliwości nadzmysłowej okazało się dla nas bardzo łatwe.Malo udzieliłem wyjaśnień przed rozpoczęciem eksperymentów a pomimo tego nasze odpowiedzi były poprawne.Mieliśmy do czynienia z podróżnikami , przyzwyczajonymi do percepcji astralnej.Byli co prawda miedzy nami niektórzy bardzo niepewni ale mimo tego bezbłędnie określili miejsca dotknięcia..
Samo dotykanie wydało mi się najprostszym ćwiczeniem. Zwraca ono nasza uwagę na źródła wielokrotnie przezywanych w codzienności doznań. Ćwicząc się w nim , możemy otworzyć całkiem inna strefę postrzegania. Przy kolejnych próbach ,wątpliwości zastąpimy pewnością, ze świat niefizyczny istnieje. Dostrzeżemy nieświadoma komunikacje miedzy nami i zdamy sobie sprawę ,ze słowa są jednym z narzędzi wyrażających nasze myśli. Otworzy się przed nami komunikacja niewerbalna. Odczujemy wtedy mowę zwierząt i milczenie drzew.
Po za rozbudzaniem zmysłu dotyku istnieje jeszcze wiele innych niefizycznych pyszności. Możemy widzieć , słyszeć i mówić niefizycznie a nawet głośno myśleć i to wszystko w ciele fizycznym,bez konieczności opuszczania ciała.

pozdro badacze
cialka.net

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post So maja 10, 2008 10:14 pm

Re: Zlotowe eksperymenty

Jezunia ale dostałem prezent od Niefizycznego Przyjaciela z nieba na moje dzisiejsze urodziny. Zmajstrował iscie niebiański numer,.

hejka
cialka.net

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Cz maja 07, 2009 11:56 am

Re: Zlotowe eksperymenty

ZLOT Z MUCHOWA -2009
Zlot trwał 3 dni. Piątkowe ognisko zbliżyło ludzi do siebie. Młodzi trochę onieśmieleni przyglądali się starszakom. Sobotnie ognisko zakończyło się pełna integracja.
W międzyczasie sprawdzaliśmy nasze zdolności. Interesujące okazały się ustawienia rodzinne. Pol żartem, szukaliśmy potwierdzeń niefizycznych światów.
Ktoś kogoś pociągnął za nogę, ktoś w czasie ustawień przesuwał się w stronę okna, jak by go nieznane przegnało z półpiętra.
Mischa przejął na siebie role zlej pogody, ktoś inny słonecznej a siebie mianowałem jutrzejszym dniem. Stawiając prognozę na jutro i dając się nieść nieznanemu, odwróciłem się do tej słonecznej, widziałem Mische jak go ciągnęła moc ustawienia za plecy w sina dal. Następnego dnia pięknie świeciło słonce.
Interesujące było szukanie rozwiązania zadań matematycznych. Piec plus dwa, niezwykle trudne do wykonania w pamięci, stało się prawie możliwe do rozwiązania dzięki ustawieniom hellingerowskim.
Osoba z takim zadaniem miała się poruszać miedzy ludźmi , którym przydzielono cyfry od jeden do dziesięciu. Kronopio był tym dzielnym matematykiem. Miał dać się nieść intuicji i stanąć przed reprezentantem siódemki. Cos go pociągnęło w kierunku jednej osoby. Trafił mu się fałszywy odczyt. Po chwili, ktoś z boku, przyznał się do siódemki, stal dokładnie za osoba wybrana przez Kronopia.
Dla mnie ustawiacze przygotowali wesołego psikusa, wszyscy przyjęli zero, namawiając mnie obłudnie do szukania jedynki.
By uśmierzyć pewnie moja rozpacz, Draqu przyjął jedynkę.
Stojąc w środku grupy szachrajów, kręciłem się jak ślepy w kolko , nie postrzegając żadnego ruchu w sobie. Brak wyobrażenia kierunku w jaki powinienem się zwrócić, trochę mnie zmieszał. Nie odczuwając żadnego wewnętrznego przykazu, skierowałem uwagę w głąb siebie. Gdzie jesteś Wyższa Jaźń, pomóż, wrzasnąłem . Odwróciło mnie pewnym ruchem w stronę słońca, śmiejąc się na duszy. Zmieszany ponowiłem prośbę. Kolejny silny odczuwalny ruch ciała astralnego, zasugerował mi kierunek słońca. Z zamkniętymi oczami, przesunąłem się w jego kierunku i pod powiekami rozlało się ciepłą żółcią.
Uf co za głupie ustawienie, ciągnie mnie na słońce, nie rozumie tego symbolu, powiedziałem na głos trochę zirytowany.
Ha ha , nabraliśmy cie , początkowo mieliśmy wszyscy zerówki, później Draqu stal się jedynka.
Uf, słonce jest okrągłe, kuleczką na niebie, tak jak zerówka, pomyślałem. Dzięki niefizyczny, co we mnie siedzisz, to było wesołe doświadczenie.
Rozmawiając o ciałkach z uczestnikami zjazdu, zetknąłem się z paroma postawami. Byli miedzy nami tacy co je postrzegali, chcąc by były one naszymi osobowymi czesciami i i byli tacy co odczuwali siebie całościowo, nie widząc sensu rozbijania własnej swiadomosci na fragmenty.
Zjawisko utraty ego, było przed nimi zasłonięte pragnieniem odkrywczych podroży w astralu.
Parę interesujących przygód wysłuchałem przy ognisku, możliwe , ze je kiedyś przeczytamy, gdy pojawia się na jakimś z forów.
Zdjęcia i trochę więcej o zlocie znajdziecie na:
http://www.oobe.pl/park/index.php?showt ... entry54931
*
kronopio
Udał się udał! Szkoda, ze urywanie głowy nie wyszło ale i tak było kilka fajnych weryfikacji. jeje:)
*
Aloha Surfer
A odwiedzałeś nas nad ranem w naszej drodze do domu? Dwa razy Cie wyraźnie poczułem kolo siebie okolu 5am z niedzieli na poniedziałek. Pozdro!
*
Zbyszek
U mnie zaczęło się dziać dopiero w poniedziałek, gdy wklejono zdjęcia na forum. Wszyscy przypominali sobie pewnie zlot i odwiedzali się nieświadomie.
Warto by popytać maniaków, jak to u nich tym razem było. Ciekawe doświadczenie by nam wyszło.
Udaje mi się postrzegać kolejne ciałko w fizyku. Nie potrafię jeszcze go określić. Pewnie któreś z mentalnych. Przesuwa się z łatwością i wygląda trochę jak szary walec. Przypatrzę się dokładniej, na zwykły mysloksztalt jakoś to nie wygląda.. Przy wysunięciu go z ciała nie dostrzegam żadnego ubytku w energii, a wiec raczej ma z nią mało co wspólnego. Towarzyszyły mi jedynie małe zmiany w postrzeganiu, coś jak by przypatrywanie się z chęcią umieszczenia uwagi gdzie indziej. Daje się również przywoływać a nawet wyciągać z partnera rozmowy nawet można je wtłaczać w postronne osoby. Myślę, ze to coś może być związane myślowymi procesami,
Jest to niezwykle delikatne doznanie. Uf jeśli to mentalne to wymyśliłem ciekawe ćwiczenia z pamięcią.
*
Conchita
Co do ciałka - może to tzw. wyższe mentalne, czyli przyczynowe??? Ono tak swobodnie sobie śmiga bez strat energii i może wchodzić w innych lub ich swobodnie odwiedzać…

Odwiedziny i wspomnienia ze zlotu nie dają mi się skupić na pracy, wciąż mnie wyrywa, w podświadomość pakują się treści z innej przestrzeni i czasu (zlotu), gdy tu mnie gonią do pracy:)
*
Zbyszek
Jeżeli ktoś z uczestników zlotu miał przygody, coś postrzegł, czy mu się śniło coś wspólnego ze zlotem, to jest tu super miejsce na kolejne wpisy. Ciekawe mogą być również relacje osób z eksperymentow.
Wielu z was wspominało zlot, łącząc się mentalnie z przyjaciółmi. Przy takich emocjach łatwo o weryfikacje.
Nie pękajcie , piszcie śmiało.
Watek dla wygody otwarłem na 2 forach.
cialka.net

Post Cz maja 07, 2009 3:24 pm

Re: Zlotowe eksperymenty

Dodam coś od siebie.

Chciał bym zahaczyć o jeden z Eksperymentów , który został przeprowadzony w czasie dnia. A mianowicie wyszukiwanie monety , ukrytej w dowolnym miejscu pod bluzą. Jak co nie którzy pamiętają , każdy podchodził do lezącej na ziemi bluzy , następnie starał się wyczuć i wskazać miejsce pobytu tej że monety (pięciozłotówki). Zaciekawiła mnie pewna sytuacja. Była to jedna z ostatnich prób , kiedy to podszedłem do wyzwania bodajże jako pierwszy. Przesuwając rękę wzdłuż bluzy wyraźnie wyczułem coś w dwóch miejscach , po czym wskazałem jedno z nich , chybiłem. Jakież jednak było moje zdziwienie kiedy to podchodzący zaraz za mną Draqu oraz Conchita zatrzymali się na dłuższą chwilę , dokładnie w tym samym miejscu które zlekceważyłem. Niestety Oni również , je zlekceważyli. Dopełnieniem niech będzie , mój szczery uśmiech kiedy to okazało się że moneta , leżała sobie spokojnie w tym właśnie miejscu.

Druga sprawa.

Zapytam Szczerze - Czy ktoś kręcił się ostatniej nocy przy namiotach ( z soboty na niedzielę ) ?

Około godziny 4.30 , kiedy to właśnie zasypiałem walcząc z chłodem i gorączką. Nagle Ktoś złapał mnie mocno za głowę i pociągną ku górze. Był to bardzo gwałtowny manewr , moje postrzeganie zmieniło się w ekspresowym tempie. Niczym na klaśnięcie. Pamiętam świergot ptaków , który stał się bardzo namacalny. Pamiętam moje ciało leżące w namiocie. Zwróciłem się ku Zameczkowi. Otoczony był złocistą aurą , wyglądało to zupełnie jak by wschodzące słońce znajdowało się zaraz za nim. Poczułem Ciepło i zapragnąłem przyjrzeć się temu. O dziwo nie byłem w stanie polecieć. Postanowiłem zajść od boczku , skierowałem się w lewą stronę. Kiedy dotarłem na miejsce natychmiast zalało mnie oślepiające światło. Cóż , następnie , Cofka do Ciała i pobudka z mocno bijącym sercem. Wygramoliłem się z namiotu , do wschodu słońca jeszcze kawałeczek. Jak by nie patrzeć już pierwszej nocy czułem jak moje Ciałko pcha się do wyjścia. Co chwilę a to noga na zewnątrz a to ręka.



Pozdrawiam.

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Cz maja 07, 2009 11:11 pm

Re: Zlotowe eksperymenty

Kiedyś brałem udział w zawodach moneciarskich. W bochenku chleba należało znaleźć monetę. Udało mi się ja wykryć. Wtedy namierzyłem łaskotanie i ciągniecie w ręce w stronę szukanych przedmiotów.- dobry trik.
Szukając pod ziemia wody udawało mi się wyskakiwać nawet całym ciałem astralnym z c. fizycznego.
Dziwne to trochę ale działa na wiele sposobów, można wykorzystać do rożnych celów.
cialka.net

Post Pt sie 21, 2009 9:35 pm

Re: Zlotowe eksperymenty

na etapie poszukiwania weryfikacji jestem. już rok jak wychodze.
Zbyszek apropos zlotowych eksperymentów jestem full za!!
obiecuje, bede trzeźwy i gotów do badania ciałek ;>
:)

to do muchowa, ludziska!
;)

Podróżnik z bagażem doświadczeń

Posty: 544

Dołączył(a): N lut 24, 2008 7:28 pm

Post Wt mar 23, 2010 6:31 pm

Re: Zlotowe eksperymenty

No dobra. Jesli znajdziemy choc trzech trzezwych, to robimy eksperymenty:)
cialka.net

Powrót do Wyniki badań

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


cron


Śnienie - rozwój - warsztaty

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group.
Designed by ST Software for PTF.
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL
phpBB SEO